» Sylwia Milan | Źródło: Daily Mail

Cheryl ma 32 lata i dwanaścioro dzieci. To oryginalny życiorys nawet jak na niewykształconą lokatorkę councilowego domu. Kobieta z Gravesend w Kent mieszka w sześciopokojowym lokum. Ma kilkanaścioro pociech, pracuje zawodowo i miała kilku partnerów. Jak to możliwe?

__________________________________________________________________________________________________________________

Cheryl miała 17 lat, gdy zaszła w ciążę z pierwszym synem. Przebywała wówczas w przytułku dla bezdomnych. Po pewnym czasie przeprowadziła się do normalnego mieszkania. Niestety, z byłym narzeczonym. Dość dziwna para w szybkim tempie doczekała się dwójki kolejnych dzieci. Później, jak twierdzi, przytrafiły się jej trzy nieplanowane ciąże, z czego należy wnosić, że poprzednie były wyczekiwane. I to by było na tyle. Z pierwszym partnerem.

W 2009 r. 26-letnia kobieta z sześciorgiem małych dzieci poznała Roberta. To z nim planowała założyć prawdziwą rodzinę. Marzenie udało się zrealizować dość szybko. Pojawiły się maluchy, zdrady, a nawet ślub. Cheryl wprawdzie pobierała zasiłki, ale też pracowała na część etatu jako opiekunka do starszych ludzi. Jej 29-letni mąż również.

Co się stało, że po kilku latach Robert odszedł? Podobno zdradził ją nawet 2 tygodnie przed ślubem. Zdarzało się też, że odchodził na jakiś czas (przeważnie przed rozwiązaniem), mówiąc, że potrzebuje więcej przestrzeni. Wracał jednak po kilku tygodniach lub miesiącach, głównie po to, aby zrobić następne dziecko. Coraz bardziej zdesperowana matka wybaczała ojcu licznej gromadki – ze strachu, że ten odejdzie na dobre, i w nadziei, że jednak uda jej się stworzyć rodzinę, jakiej sama nie miała.

– Noc za nocą mijała mi na rozmyślaniu, w czyim łóżku jest teraz mój mąż. To sprawiało, że czułam się nic niewarta, wpadałam w rozpacz. Kiedy już wracał, paradoksalnie byłam szczęśliwa i wdzięczna. Sama nie dawałam rady – wyznaje.

Ostatni poród odbył się w sierpniu zeszłego roku. Na świat przyszły… bliźniaki. Tatuś gdzieś się zapodział, ale znalazł, gdy mama z niemowlętami wrócili do domu. Para ponownie się zeszła, ale wtedy ustaliła: żadnych następnych ciąż. Robert poddał się nawet sterylizacji. Jednak chyba za późno. Kilka dni po zabiegu żona oznajmiła na Facebooku: „Będzie córka i to niedługo!”. Facet nie wytrzymał. Zwiał. Podobno teraz już na dobre. 32-latka nie chce zgody. Pobiera 30 tys. funtów zasiłku rocznie. – Jakoś sobie poradzę – mówi.

Jako powód rozstania Robert Prudham podaje niewierność żony. Ponoć nie wszystkie z ostatnich sześciorga pociech są jego.

Źródło | Cooltura | Fot: za Daily Mail

cooltura_logo_150

Sharing is caring!