Zdrowy Polak: jak się leczyć w Wielkiej Brytanii?

Bariera językowa, niewłaściwa diagnoza, terapia paracetamolem czy problem z dostępem do specjalistów, to tylko niektóre problemy ze służbą zdrowia, na jakie skarżą się Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii. Wydaje się jednak, że można ich skutecznie uniknąć. W jaki sposób?

Co w NHS piszczy?

Publicystka „The Guardian” – Zoe Williams, napisała kilka lat temu w artykuł „NHS: Polacy, paracetamol i mit o turystyce medycznej”. Skutecznie rozprawia się w nim z opinią, która przedstawia cudzoziemców jako turystów medycznych, którzy do Wielkiej Brytanii przyjeżdżają m.in. po to, żeby leczyć się na koszt państwa. Przywołuje dane, z których jednoznacznie wynika, iż brytyjska służba zdrowia świadczy usługi na niższym poziomie, niż np. w Polsce, a ponadto pokazuje, że od 2007 roku powstaje coraz więcej polskich przychodni zdrowia, więc to z nich korzystają przyjeżdżający, a nie miejscowego NHS-u.

Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim Polacy nie mają zaufania do terapii opartych wyłącznie na paracetamolu, a tak popularnych w Wielkiej Brytanii, zauważają znaczne problemy w uzyskaniu skierowania do lekarzy specjalistów, ale także obawiają się bariery językowej, a co za nią idzie – mają wątpliwości, czy zostaną właściwie zrozumieni i czy uzyskają odpowiednią diagnozę. Decydują się więc coraz częściej na wizyty w polskich placówkach medycznych, ale te w większości przypadków są znacznie droższe, niż miejscowe usługi zdrowotne.

Z kolei raport przygotowany przez Organisation for Economic Co-operation and Development (OECD) pokazuje, że Wielka Brytania ma jeden z najgorzej funkcjonujących systemów zdrowotnych na całym świecie i wypada znacznie gorzej, niż polska służba zdrowia, czy nawet turecka. Lekarze i pozostały personel medyczny skarży się na nadmiar obowiązków, co przekłada się na przepracowanie, brak możliwości podnoszenia swoich kwalifikacji i w konsekwencji spadek jakości usług świadczonych na rzecz pacjentów. Ci z kolei szukają pomocy w prywatnych placówkach, których z roku na rok jest coraz więcej, ponieważ stale rośnie popyt na ten rodzaj usług, świadczonych na określonym poziomie.

Polacy o zdrowiu

Na tym tle ciekawy może być fakt, że Brytyjczycy określają swój stan zdrowia jako dobry. Poniżej takiej oceny opowiada się 21% ankietowanych przez The European Community Health Indicators w badaniu EU-SILC. Jeśli natomiast zestawić te dane z Polską – aż 42% rodaków oceniło swój stan zdrowia poniżej dobrego. Wśród 30 analizowanych krajów europejskich, Polska pod względem subiektywnej oceny własnego zdrowia zajmuje więc niestety dopiero 25 miejsce. Nic więc dziwnego, że szukamy pomocy wszędzie tam, gdzie aktualnie żyjemy. A jeśli mowa o życiu – dane GUS pokazują, że w 2014 roku w Wielkiej Brytanii odnotowano wzrost liczby Polaków o 43 tys. (6,7 %), w stosunku do roku poprzedniego, a łącznie wyniosła ona ok. 685 tys. osób.

healthprotector

Polacy kontra brytyjska służba zdrowia

Wielu Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii wskazuje na problemy z dostępem do usług medycznych i jest zmuszonych do leczenia się w Polsce, mimo że na stałe w niej nie mieszka. To wiąże się z nieustannym podróżowaniem do kraju, często w niedogodnych terminach – zarówno pod względem finansowym, jak i zawodowym. Jeśli natomiast rodacy wybierają polskie placówki medyczne w miejscu swojego zamieszkania, muszą się liczyć z większymi kosztami prowadzenia leczenia niż w lokalnych, brytyjskich odpowiednikach.

Część osób wybiera NHS. Jak już wspomniano, często wiąże się to z barierą językową, uniemożliwiającą właściwe przeprowadzenie wywiadu medycznego i postawienie adekwatnej do objawów diagnozy, a także narażeniem się na popularną terapię paracetamolem, która może się sprawdzić jedynie w przypadku grypy.

Niektórzy Polacy posiadają kartę EKUZA (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). Trzeba tu podkreślić, że dotyczy ona wyłącznie pobytu czasowego w innym państwie członkowskim – np. wyjazdu turystycznego. Przy jej użyciu możliwe jest zatem tylko rozliczenie leczenia ratującego zdrowie lub życie, po uprzednim poniesieniu wszystkich kosztów przez pacjenta. Żeby otrzymać ich zwrot, należy następnie wykazać dowody wpłat i rachunki, a w przypadku ich braku, trzeba liczyć się z odmową.

Wszystko to sprawia, że Polacy nie czują się bezpieczni w kwestii swojego zdrowia i poszukują alternatywnych rozwiązań. Właśnie dlatego powstał Healthprotector: aby zapewnić rodakom usługi na najwyższym poziomie, w dogodnych terminach, korzystnej cenie, na terenie Polski.

healthprotector-2

Nowa jakość usług medycznych

Healthprotector zapewnia prywatną opiekę medyczną w Polsce, według wybranego pakietu, którego czas trwania wynosi 12 miesięcy. Oznacza to, że przez cały rok można cieszyć się nielimitowanym dostępem do lekarzy i badań w ponad 1000 placówek na terenie całego kraju, z pominięciem kolejek, skierowań czy dodatkowych opłat. Ponadto każdy nabywca usługi ma do dyspozycji infolinię czynną 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To jednak nie wszystko. Do lekarza pierwszego kontaktu można się umówić na wizytę w ciągu 24 godzin, a do specjalisty – maksymalnie w 5 dni. To pozwala nie tylko czuć się pewnie i bezpiecznie, ale także zaplanować wyjazd do kraju w najdogodniejszym terminie, a do niego dopasować wizytę u lekarza – nie odwrotnie, jak to miało miejsce dotychczas.

W ramach Healthprotector można nabyć 4 różne pakiety: Classic, Super, Dziecko i Senior Plus. Wszystkie oferują dostęp do lekarza rodzinnego i internisty w ciągu 24 godzin, całodobową infolinię, SMS-owe przypomnienie o terminie wizyty oraz informacje medyczne. Różnica w pakietach polega głównie w dostępie do lekarzy specjalistów, ale elastyczność oferty sprawia, że każdy znajdzie plan odpowiedni dla siebie lub dla swoich bliskich – np. dzieci, które mieszkają w Wielkiej Brytanii lub w Polsce.

Podstawowy pakiet Classic to dostęp aż do 26 specjalistów, w tym endokrynologa, dermatologa, chirurga, onkologa, kardiologa czy neurologa. Oprócz tego pakiet obejmuje np. testy alergiczne, usługi pielęgniarskie, całodobowe wizyty domowe, zabiegi ambulatoryjne i badania laboratoryjne z niemal 30 różnych dziedzin medycyny, w tym np. diagnostykę cukrzycy, oznaczanie poziomów hormonów płciowych czy markerów nowotworowych.

Dzięki pakietowi Dziecko, można umówić się na wizytę do pediatry już w ciągu 24 godzin, a do 15 innych specjalistów dostać się w maksymalnie 5 dni. Do tego można wykonać liczne badania laboratoryjne, zabiegi ambulatoryjne, skorzystać z usług pielęgniarskich, a także przeglądu stomatologicznego i rabatu 50% na fluoryzację, piaskowanie, usuwanie kamienia i uszczelnianie bruzd. Z kolei osoby po 65. roku życia mogą skorzystać z usług blisko 30 specjalistów z takich dziedzin, jak np. kardiologia, neurologia, reumatologia, gastrologia, a do tego badań laboratoryjnych, zabiegów ambulatoryjnych, usług pielęgniarskich i rehabilitacji przy wadach nabytych.

Podsumowanie

Wszystko wskazuje na to, że Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii mogą odetchnąć z ulgą, dzięki przygotowanej z myślą o nich ofercie prywatnej opieki medycznej, zapewnianej przez Healthprotector. Dzięki niej, nie trzeba już czekać miesiącami w kolejce do specjalisty, przepłacać za świadczenia na rynku brytyjskim, zabierać na wizytę tłumacza czy podróżować do Polski wtedy, kiedy akurat wypada konsultacja medyczna. Wystarczy wybrać z jeden z pakietów, aby móc korzystać ze wszystkich jego funkcji i nie martwić się więcej o swoje zdrowie. Szczegóły: www.healthprotector.co.uk

Artykuł sponsorowany
Zobacz: www.healthprotector.co.uk

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

/Autor

Dlaczego Social Service zabiera dzieci polskim rodzicom?

– W kwietniu dowiedzieliśmy się o 27 dzieciach, które zostały zgłoszone do „social services”. Ośmioro z nich trafiło już do rodzin zastępczych – mówi Agnieszka Przybyłek-Pieza, dyrektorka Centrum Pomocy Rodzinie Przystań. – Zaczął się sezon.

STYL I KULTURA