Zbyt mały penis i koszmarne rozstępy czyli jak czerpać przyjemność z uprawiania seksu

Już starożytni Egipcjanie wiedzieli, że fizyczne zbliżenie jest doskonałą rozrywką, która potrafi zabić rutynę. Choć jest zwyczajną czynnością wykonywaną na całym świecie, samo wypowiedzenie słowa „SEKS” bywa dla części społeczeństwa powodem do wstydu i rumieńca na twarzy. Niepotrzebnie!

Od początków cywilizacji ludzie kochali seks. Już starożytni Egipcjanie wiedzieli, że fizyczne zbliżenie jest doskonałą rozrywką, która potrafi zabić rutynę. Obecnie przeżywamy swobodę seksualną, mamy bezproblemowy dostęp do pornografii, nieobce są nam zdrady, a seks oralny, czy analny uprawia coraz więcej osób. Więc w czym tkwi problem? Czy wszechobecny seks zaczyna nam powszednieć? A może nie możemy w pełni czerpać z niego przyjemności, bo staje się dla nas nudny?

Mały penis i rozstępy.

Nic tak nie psuje udanego pożycia jak kompleksy i brak akceptacji samego siebie. Nieważne, czy problem stanowi mężczyzna, czy jak zwykle bardziej wrażliwa na swoim punkcie kobieta. Przestańmy mówić o swoich wadach i zasłaniać mankamenty swojego ciała w ciemnościach, czy chować pod kołdrą. Skupmy się na chwilach uniesień, nerwowe spoglądanie na cellulit, który dla faceta nie istnieje, czy liczenie centymetrów przyrodzenia może tylko ostudzić nasze pożądanie. Jeżeli będziemy w kółko powtarzać przemówienia o naszych małych niedoskonałościach, partner/ka w końcu zacznie też tak je odbierać. Złota zasada brzmi- kochaj swoje ciało, a będziesz mieć udane życie seksualne.

Nuda, rutyna i seks misjonarski.

Po latach wspólnego życia wszystko powszednieje. Znamy siebie na pamięć, przyzwyczajenie nakazuje nam kłaść się po lewej stronie łóżka, stawiać szklankę z wodą (całe szczęście, że jeszcze nie ze sztuczną szczęką), uchylać żaluzje, by do pokoju wdarło się trochę ulicznego światła i odprawiać dobrze wyuczony, niestety, rytuał – ona na dole, on na górze, pięć minut, skończył, zasnął, ona też. Gdy seks staje się przykrym obowiązkiem, czy kolejną rzeczą do zrobienia w harmonogramie dnia, czas pomyśleć nad jego urozmaiceniem, by nie popaść w rutynę. Nie bójmy się eksperymentować, seks jest jak nowe danie – dopóki nie spróbujemy, nie dowiemy się, czy to nam smakuje. Zróbmy coś szalonego – zamiast kochać się w łóżku, zróbmy to w wannie, na łonie natury, w samochodzie, oczywiście unikając przy tym miejsc publicznych. Zaskoczmy swoją druga połowę szalonym pomysłem, wizytą w sexshopie, czy seksownym przebraniem.

Równowaga.

Porzućmy powszechną opinię, w myśl której to mężczyzna powinien inicjować akt seksualny. Kobiety z lenistwa lubią przyjmować taką opcję, a biedny facet w końcu się buntuje – niby dlaczego to on ma zawsze „zaczynać”? Przyjęcie takiej postawy doprowadza do sytuacji, w której kobieta uznaje, że musi oddać się mężczyźnie (co też biernie robi) a ten z kolei „bierze” co jest mu dane, gdy sam sobie to weźmie. Z kolei odwrócenie ról, gdzie to kobieta musi starać się o otrzymanie chwil uniesienia również prowadzi do ślepego zaułku. Powinniśmy zachować proporcję w systemie branie-dawanie. Każdy z partnerów zasługuje na otrzymywanie pieszczot i powinien je odwzajemniać. Z zachowaniem równowagi w takiej relacji częściej mają problem mężczyźni, którzy po prostu wychodzą z założenia, że ich orgazm jest ważniejszy niż ich partnerki. Kobiety jednak do takiej sytuacji dopuszczają i akceptują ją poprzez milczącą zgodę na zbliżenie kończące się osiągnięciem rozkoszy wyłącznie przez swoich partnerów.

Śmiech i rozmowa o „tym”.

Kluczem do udanego seksu jest umiejętność konwersacji, którą niestety wolimy zastępować wstydliwą ciszą. Boimy się mówić wprost o seksie i o naszych oczekiwaniach, mamy problem z wymówieniem nazw intymnych miejsc. Nauczmy się więc otwarcie rozmawiać o akcie miłosnym, opowiadać o fantazjach erotycznych (każdy jakieś ma), mówić do siebie podczas seksu. Mówmy sobie nawzajem o swoich doznaniach, o tym co było fajne, a co nam nie odpowiadało. Nie traktujmy seksu ze śmiertelną powagą, to wspaniały akt, który niesie radość. Mężczyźnie może się zdarzyć „problem ze sprzętem”, kobiecie „ciężkie dni” – traktujmy takie sytuacje z przymrużeniem oka, nie doszukujmy się w tym zdrady i zobojętnienia, czy powodu do wyśmiania partnera.

OM / Dorota Kosko

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA

/Autor

Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w leczeniu nowotworów

Raka piersi co roku diagnozuje się u około 18 tys. Polek, z których 85 proc. udaje się wyleczyć. Dzięki nowoczesnym terapiom – obecnie nawet rak piersi z przerzutami może stać się chorobą przewlekłą. Podobnie jest w przypadku wielu innych typów nowotworów – choć liczba zachorowań rośnie, pojawiają się innowacyjne leki, które znacząco wydłużają życie chorych i poprawiają jego jakość.

Sharing is caring!