Jak wygląda sprzątanie domów w wyższych sferach?

Co ukrywają przedstawiciele wyższych sfer? Jakie mają nawyki? Jak traktują swoich pracowników? Czy warstwa ich kurzu jest inna niż zwykłych śmiertelników? Na te pytania odpowiedzą moje bohaterki, które na co dzień polerują ich domostwa.

Wydawać by się mogło, że „Perfekcyjna Pani Domu” – na Wyspach w postaci Anthei Turner, a w Polsce – Małgorzaty Rozenek-Majdan – to wymysł telewizji.

Wyprasowana do bólu kobieca postać, snująca się z białą rękawiczką i z nabotoksowanym uśmiechem, który wygląda jak przyklejony, oglądająca siebie samą na pozowanych, wystylizowanych rodzinnych zdjęciach – istnieje jednak naprawdę. W ciągu dnia odgrywa rolę matki, żony, bizneswoman, ale kiedy zostaje sama – Dr Jekyll staje się Mrs Hyde.

Drobne na podłodze

Zofia jest po pięćdziesiątce. Przyjechała do Londynu kilkanaście miesięcy temu, pomóc córce w wychowaniu dziecka, kiedy odszedł od niej mąż. – Polaka mi się zachciało – mówi Majka. – Gdzie ja oczy i mózg miałam, to nie wiem. Nigdy więcej. Córki nie widział pół roku, za oknem huragan, deszcz, a on pod drzwiami, na rowerze, że przyjechał wziąć ją na spacer. Tatuś od siedmiu boleści! Majka pracuje od dwóch lat na pełen etat, w szkolnictwie. Odkąd mała poszła do przedszkola, Zofia postanowiła znaleźć dodatkowe źródło dochodów, żeby nie siedzieć bezczynnie w domu i mieć „swoje”.

Przez koleżanki trafiła do ortodoksyjnych Żydówek w biednej dzielnicy. – Masakra. Kosze na śmieci wypełnione były tak, że nie dało się ich podnieść – mówi. – W domu po ośmioro lub dziewięcioro dzieci. Chłopcy w swoich pokojach, dziewczynki w swoich. Zarobki marne, £7 za godzinę, u innej £6.50 i to nie bez konfliktu. Cały czas podrzucały mi pieniądze na podłogę zanim przyszłam, drobne, po £1 – sprawdzały czy nie wezmę. Zawsze odkładałam na stół

– Sprzątanie zaczynasz od szafek, kończysz na podłodze. Mężczyźni nie mają prawa na ciebie spojrzeć, a co dopiero dotknąć. Raz, przypadkowo, dotknęłam chłopca odkurzaczem w trakcie sprzątania, nie zauważyłam jak wchodzi. Zrobił raban, wyzwał od najgorszych, musiała uspokajać go siostra – wspomina. Dla ortodoksyjnych Żydów dotknięcie obcej kobiety jest zabronione ze względu na potencjalny podtekst erotyczny. Może być też „rytualnie nieczysta” – czyli może być podczas menstruacji. Takie zwyczaje. – Cokolwiek by nie powiedzieć, to Żydówki są jednak bardzo ułożone, kiedy ci zaufają, polecają dalej – tak trafiłam do bogatej rodziny – z czwórką dzieci – opowiada Zofia. – Po ślubie wszystkie Żydówki golą głowy, noszą koszerne peruki. Wszystkie są identyczne. W domu, w obecności innych, noszą chusty.

Nigdy nie pokazują się z gołą głową. Tylko mężowi. Robię research na temat tej koszerności, znajduję artykuł z podstawowymi zasadami i informację, aby nie obrażać się na Żyda, który w gościach odmawia zjedzenia wspólnego posiłku – nawet koszernego. Dlaczego? Bo nie ma pewności, czy nóż, którym kroiliśmy ser, nie dotknął wcześniej na przykład mięsa. – W kuchni obowiązują sztywne zasady – edukuje mnie Zofia. – Każda jest podzielona na dwie części – nabiałową i mięsną. Nie masz prawa przenieść talerzyka czy szklanki, czegokolwiek, z jednej strony na drugą. Do jednej strony masz jeden rodzaj ściereczek, różowy, do drugiej inny, niebieski.

Po wysprzątaniu jednej części, musisz umyć ręce, zanim zabierzesz się za drugą. W bogatszych domach mężczyźni nie unikali już kontaktu wzrokowego, ale wciąż nie witają się, milczą. Są głowami domu i najważniejszą postacią w rodzinie, tak jak synowie. Dziewczynki wychowuje się zupełnie inaczej. Mają być posłuszne i ciche, a najstarsze – pomagają w opiece nad młodszym rodzeństwem.

Spadło na nią pudło

– Zakochałam się i przyjechałam za Polakiem – śmieje się Raja, szczupła, atrakcyjna brunetka. Jej dziadek pochodził z Polski, wyjechał za babcią do Sao Paulo, wzięli ślub i osiedlili się w Brazylii na stałe. To był pierwszy wyjazd Raji do Europy, dostała półroczną wizę, została ponad rok. Nielegalnie. – Nie mogłam wynająć mieszkania, mieć konta w banku, podjąć pracy. Mogłabym wziąć ślub albo pojechać do Polski z dokumentami po dziadku i wyrobić paszport, ale to są ogromne koszty finansowe, nie stać mnie – tłumaczy.

Przez Facebooka znalazła grupy, na których Angielki poszukują sprzątaczek. Trafiła do małżeństwa na Hampstead. Ona – chirurg plastyczny z Londynu, on – prawnik ze Stanów. Raja śmieje się, że pracowała nielegalnie u prawnika z Departamentu Imigracji. – Nie wiem czy wiedział, że nie mam wizy, ale płacili bez problemu zawsze gotówką, pracowałam od 10 rano do 13 lub 17, w zależności od tego, co miałam zrobić. Lodówka była do mojej dyspozycji. We wtorek sprzątanie domu, w czwartek prasowanie – wspomina. – Pewnego dnia, sprzątając sypialnie, z szafy spadło na mnie pudło. Nigdy nie widziałam tylu wibratorów i w takim rozmiarze.

Anita, chirurg, poleciła ją przyjaciółce, mężatce, mieszkającej na Holland Park. – Salon był wielkości mojego domu w Brazylii – całe mieszkanie wyłożone białymi dywanami. Raz, wyszli z mężem na lunch, a ja przez przypadek strąciłam kubek z kawą. Pełny. Prawie dostałam zawału. Wysłałam im natychmiast wiadomość i zdjęcie. Odpisali, że „No problem”, kupią nowy. Na wyciągu z bieżącego konta, który znalazłam pod sofą widniała suma £250.000… Wtedy nie wiedziała jeszcze, że jej pracodawczyni kryje pod białymi dywanami niezbyt czyste sekrety.

– Pewnego razu pomyliłam dni, nie wiem, jak to się stało. Kiedy weszłam do kuchni zastałam ją na kuchennym stole, uprawiającą seks z innym mężczyzną… – mówi Raja. – To było bardzo krępujące, powiedziałam, że więcej nie przyjdę, ale ubłagała mnie, żebym została, bo mąż się zorientuje, że coś nie gra, zabrania jej pracować, nie ma dla niej czasu, a ona, ma na boku dwóch sugar daddy, którzy co miesiąc dają jej pieniądze na wydatki. Zgodziłam się, dostałam podwyżkę. Pracowałam u niej do końca swojego pobytu. Kiedy wyjeżdżałam, dała mi w prezencie torbę Hermes i kilka par niebotycznie drogich szpilek. Do Brazylii wysłała kartkę i apaszkę Chanel.

Zupełnie jak w serialu „Devious Maids”, który produkuje Eva Longoria, o meksykańskich sprzątaczkach w bogatych domach, ściany angielskich wyższych sfer mają także tajemnice. – Pracowałam kiedyś u bardzo znanej prezenterki telewizyjnej – mówi Justyna, trzydziestolatka z Warszawy. – Poleciła mnie popularnej stylistce, rozwódce, z dwójką dzieci. Kiedy tylko przychodziłam sprzątać i zająć się dziećmi, uciekała na tyły ogrodu i jarała trawę. Była świeżo po depresji poporodowej, nie mogła znieść odgłosu płaczącego syna. Diler przywoził jej trawę codziennie. W pudełku po Valium.

Hanka, studentka, sprząta u pary mieszkającej na Chelsea. Przed domem stoją trzy Porsche, pokazuje mi zdjęcia.

Martha, mówi o sobie, że jest stylistką, ale siedzi w domu i ogląda magazyny o modzie, jej mąż jest w ciągłych delegacjach, są w sobie bardzo zakochani, niedawno zostali dziadkami. – Ona naprawdę w dodatku wygląda jak Martha Stewart – mówi Hanka. – Zadbana, piękna, chyba trochę zrobiona. Kiedy przyszłam do nich pierwszy raz i pochwaliłam mieszkanie, odpowiedziała, że to akurat lubi średnio, mają pięć innych domów – mąż miał „mały biznes”, który sprzedał – za £10,000,000. Ona się nudzi siedzeniem w domu, więc urządza after parties po clubbingu dla znajomych w soboty.

Zadzwoniła do mnie raz, żebym przyjechała jak najszybciej, zapłaci ekstra. Przyjechałam, a na piętrze, wszyscy naćpani, łącznie z nią, na stole taca z kokainą, a ona mówi: „Weź sobie i posprzątaj, za dwie godziny przyjadą moje wnuki”. Powitała ich odświeżona, po prysznicu i w pełnym makijażu, na totalnej fazie, pociągając nosem. Prawdziwa Perfekcyjna Pani Domu. Kiedy wnuki weszły do pokoju, kokainę schowali na chwilę pod sofę, aby po ich wyjściu bawić się dalej.

– Bywają też suki – mówi Justyna. – Pojechałam raz do takiej na Greenwich, z polecenia. Od początku darła na mnie mordę, za nic. Nagrałam jej wyzwiska i wysłałam do swojego chłopaka. Kazał mi wracać i nie pozwolić się tak traktować. Przeprosiłam, podziękowałam, wyszłam. Po południu napisała o mnie post, że jestem szmatą i że ukradłam jej £20. Wrzuciła to na zamkniętą grupę na Facebooku z Greenwich. Zbanowali mnie, już nigdy tam nie sprzątałam.

– Nigdy nie spotkałam się z nieuprzejmością – komentuje Zofia. – Ale raz zdarzyło się, że kobieta nie chciała mi zapłacić. Mimo ustalenia stawki, stwierdziła, że to za dużo. Była kłótnia, ale postawiłam na swoim.

Wyższe czy niższe sfery. Wszyscy mamy sekrety. Wszyscy mamy szafki, do których nie chcemy, aby zaglądano. Notesy i pamiętniki, których nie chcemy, aby czytano. W erze smartfonów są to nasze telefony, szczególnie, kiedy pokazujemy komuś album zdjęć i drżymy na samą myśl, że ktoś mógłby zrobić nieproszony „swipe left” albo „swipe right”, jak na Tinderze. A nuż ukazać się może jakieś nasze skrywane, randkowe oblicze i „dick pic” albo wystylizowane przed lustrem w łazience „nudes”…

  • UBEZPIECZENIA

    Zabezpiecz swoje życie, zdrowie i dochód! Czytaj więcej!

  • PRACA

    Zatrudniamy ludzi a nie CV! Daj się poznać! Czytaj więcej!

  • DOBRE BIURO

    Zobacz naszą ofertę. Wszystko w jednym miejscu! Czytaj więcej!

  • OGŁOSZENIA!

    Ogłoszenia w Wielkiej Brytanii w Open Magazyn. Dodaj za darmo!

  • BENEFITY +

    Benefity, dokumenty, telefon w każdej sprawie i dużo więcej!

  • KSIĘGOWOŚĆ

    Zadbamy o twoją księgowość szybko, sprawnie i profesjonalnie!

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.