Wstydliwa sprawa. Rodzice boją się przyznać.

Rodzicielstwo z pewnością jest wyzwaniem, a matczyną miłość można okazywać na wiele sposobów. Jednym z nich jest zaproszenie pociechy do…własnej sypialni. Co powoduje, że co – sleeping praktykuje większość rodziców, ale prawie połowa z nich boi się do tego przyznać?

Brytyjska strona internetowa Gente Parenting przeprowadziła badania z których wynika, że aż 46% rodziców nie przyznaje się do spania z dzieckiem w jednym łóżku. Co więcej, nie przyznają się do tego typu praktyk również przed lekarzem pediatrą, czy położną, którzy powinni być specjalistami w tej dziedzinie. W Wielkiej Brytanii na matki praktykujące współspanie patrzą niezbyt przychylnym okiem. Czy spanie z dzieckiem w jednym łóżku jest istotne dla jego rozwoju? Jak wpływa na bliskość rodzica z dzieckiem? Czy w takim przypadku dziecko zabiera tylko fizyczną przestrzeń, czy również może być problematyczne dla intymnej więzi rodziców? Instynkt macierzyński to nie mit – specjaliści wszelkiej maści, propagujący bezstresowe i modne wychowanie często zapominają o tym, że prawdziwa bliskość matki z dzieckiem nie bierze się z czytania cukrowych poradników, które zachwalają nudności i bezsenność. Instynkt macierzyński to nie wrodzona umiejętność zmieniania pieluch i pudrowania pupy. Wątpliwości i napadany paniki u młodej mamy są naturalnym zjawiskiem i tutaj, owszem, poradniki bywają pomocne, ale obserwowanie potrzeb naszego dziecka oraz zaspokajanie tych najbardziej podstawowych jest nieocenione.

Czy warto?

Dla sceptyków, modnych fit – matek i wielbicieli poradników: wygoda! Rzecz, która nie ma ceny. Nie musisz wstawać dziesięć razy w ciągu nocy do łóżeczka, bo raz, to pora karmienia, a dwa, żeby zobaczyć, czy wszystko jest w porządku. Cudowne, prawda? Wystarczy odwrócić się na drugi bok, i teoretycznie oczywiście, jeśli wszystko idzie zgodnie z planem – wilk syty i owca cała.

Zasypianie z dziećmi w jednym łóżku zaspokaja najbardziej podstawowe ze wszystkich potrzeb – bliskości, ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Co więcej, już w pierwszych miesiącach życia kształtują się podwaliny więzi emocjonalnej rodzica z dzieckiem – o czym należy pamiętać. Często nie jesteśmy świadomi, że problemy emocjonalne pociech w późniejszych latach mogą wynikać z zaniedbań w okresie prenatalnym, ale co ważniejsze – podczas jego pierwszych miesięcy na świecie. Spanie z niemowlęciem zaspokaja potrzebę bliskości nie tylko dziecka, ale również rodzica – Popieram i praktykowałam. W zasadzie już od samego początku (tzw. czwarty trymestr) dzieci nauczone są przebywania z mamą non stop. Zresztą przecież to czysta przyjemność, tak się poprzytulać – mówi Paulina, mama rocznej Liliany.

Równie wielu rodziców wybiera przystosowanie nowonarodzonego dziecka do spania we własnym łóżeczku od samego początku – i absolutnie nie można ich za to krytykować. W końcu każdy rodzic najlepiej zna swoją pociechę i wie, co w danym momencie jest najlepsze – Dziecko powinno mieć swoje łóżeczko. Oczywiście, jeśli od czasu do czasu będzie spało z rodzicami nic się nie stanie. Takie rozwiązanie jest dobre, ponieważ nie ma problemu z nauczeniem dziecka, aby spało u siebie – mówi Beata, mama 5 – miesięcznego Dawidka.

…A jeżeli coś się stanie?

Warto nadmienić, że współspanie zostało uznane za czynnik zmniejszający ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej. Ale co z obawami o to, jak skoordynować trzy osoby – dwie, zdolne do poświęceń i malucha, który nie uznaje kompromisów, w jednym łóżku? Mamy na forach wymieniają się pomysłami na bezpieczny co – sleeping: poukładanie poduszek i miękkich kocy na podłodze, dobrze dopasowany materac, ułożenie dziecka pod ścianą, lub zlikwidowanie jednej ścianki łóżeczka i przystawienie go….do swojego. To wszystko chyba nie brzmi tak strasznie, prawda?

Fakt, decyzja o zaproszeniu dziecka do małżeńskiej sypialni wiąże się z pewnym dyskomfortem – nie warto, a wręcz nie należy tego ukrywać i męczyć się, jeśli czujemy, że takie rozwiązanie nikogo nie uszczęśliwi. To, że jedni rodzice decydują się na poświęcenie własnego komfortu dla niemowlęcia, nie odbiera zasług tym, którzy się na to nie zdecydowali.

Brak prywatności i próby „odstawienia”.

Każdy rodzic wie, że dziecko wywraca życie do góry nogami. Również te intymne. Karmienie, gotowanie, czytanie, przewijanie…ani się przytulić, ani porozmawiać. I tak, skoro decyzja już raz została podjęta, trzeba się pogodzić z myślą o braku seksu przez najbliższe kilka miesięcy. Jedna z mam, która z werwą propaguje współspanie znalazła sposób na rozwianie wątpliwości młodych rodziców: sypialnia może być nudna! Dlatego warto poszukać nowych, ciekawych rozwiązań, które wprowadzą do nowego, nieuporządkowanego życia, w którym często nie potrafimy się odnaleźć, trochę iskier – Mój mąż początkowo spał w drugim pokoju, ponieważ musiał wysypiać się do pracy. Nie była to komfortowa sytuacja, ale po jakimś czasie do nas dołączył. Nas te kilka miesięcy bardzo zbliżyło i chociaż musieliśmy przestawić się na pewne niedogodności, nic się w naszym związku nie skończyło – śmieje się Paulina.

Przyzwyczajenie dziecka do zasypiania we własnym łóżeczku może być problematyczne. Nie powinno przecież dziwić, że maluch, który przez kilka miesięcy miał rodziców na wyciągnięcie ręki nagle musi zostać sam. Lekarze zalecają, aby naukę samodzielnego zasypiania rozpocząć około szóstego miesiąca życia. Jest to jednak kwestia umowna, ponieważ, jak już nieraz wspominaliśmy – każde dziecko ma swój czas. Jeśli trafimy w dobry moment, powinno się obejść bez większych problemów – Zosia zaczęła spać sama, kiedy skończyła cztery miesiące, ale wciąż czasami do nas wraca. Nie uważam, żeby moja relacja z dzieckiem była niezdrowa, albo prowadziła do zbytniego uzależnienia się dziecka od rodzica, jak sugerują niektórzy specjaliści – oburzyła się mama rocznej Zosi na pytanie o reakcje lekarza rodzimego w jednej z brytyjskich przychodni.

Podjęcie decyzji o spaniu z dzieckiem przez pierwsze kilka miesięcy jest sprawą indywidualną każdego rodzica. Nie ma dwóch identycznych rodzin i sposobów na wychowanie. Najważniejsze, aby decyzja została podjęta świadomie, w zgodzie z sumieniem i potrzebami rodziców. I co najważniejsze, nie należy się tego wstydzić, bo przecież z czułości okazywanej naszym pociechom nie może wyniknąć nic złego.

OM | Marta Koszentka

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

/Autor

Brexit do końca października. Johnson stawia sprawę jasno

Brexit do końca października i raczej z umową z UE, ale z przygotowanym scenariuszem działania na wypadek jej braku - to główny punkt programu wyborczego Borisa Johnsona, faworyta do objęcia stanowiska szefa Partii Konserwatywnej. Były burmistrz Londynu, prezentujący się jako zwolennik twardego kursu przedstawił dziś swój program.

INFORMACJE I BIZNES

/Autor

Brexit do końca października. Johnson stawia sprawę jasno

Brexit do końca października i raczej z umową z UE, ale z przygotowanym scenariuszem działania na wypadek jej braku - to główny punkt programu wyborczego Borisa Johnsona, faworyta do objęcia stanowiska szefa Partii Konserwatywnej. Były burmistrz Londynu, prezentujący się jako zwolennik twardego kursu przedstawił dziś swój program.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA

/Autor

Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w leczeniu nowotworów

Raka piersi co roku diagnozuje się u około 18 tys. Polek, z których 85 proc. udaje się wyleczyć. Dzięki nowoczesnym terapiom – obecnie nawet rak piersi z przerzutami może stać się chorobą przewlekłą. Podobnie jest w przypadku wielu innych typów nowotworów – choć liczba zachorowań rośnie, pojawiają się innowacyjne leki, które znacząco wydłużają życie chorych i poprawiają jego jakość.

Sharing is caring!