Właściwie to ja ciągle coś piszę

Bożena Helena Mazur-Nowak jest polską pisarką mieszkającą w Wielkiej Brytanii. Spod jej pióra wyszło kilka tomów poezji, zbiory opowiadań oraz powieść. Jej teksty – zarówno po polsku, jak i w tłumaczeniach – publikowano w wielu krajach.

Przyjechałaś do Wielkiej Brytanii zaraz po naszym wejściu do Unii Europejskiej, żeby pracować jako pielęgniarka. Jednak oprócz wykonywania swojego zawodu, zaczęłaś również pisać. Z początku były to mniejsze formy, głównie poezje, ale po pewnym czasie pojawiły się większe formy prozatorskie. Co sprawiło, że zajęłaś się twórczością?
– Tak, to już dwanaście lat jak mieszkam na obczyźnie. Szkoda, że nasz kraj rodzinny popchnął nas do tułaczki po świecie. A może i dobrze? Co do tego mam mieszane uczucia. Może właśnie dzięki tym nowym doświadczeniom i wyzwaniom losu, wielu z nas odkryło w sobie swoje ukryte talenty. Pisałam od kiedy sięgam pamięcią. Pisałam wiersze. To chyba przeszło na mnie po ojcu. Na emigracji huśtawka emocji tylko spotęgowała pisanie. Nakłoniła do odwagi i podzielenia się z innymi tym co piszę. Dzięki temu poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi nawiązałam trwałe przyjaźnie.

Bożena Helena Mazur-Nowak

Bożena Helena Mazur-Nowak

Jeśli chodzi o literaturę, jesteś jedną z najbardziej aktywnych osób, które znam. Twoja twórczość  była prezentowana w Polsce, UK, różnych miejscach Europy, Ameryce, Australii… Czy pamiętasz wszystkie miejsca, do których dotarła twoja literatura?
– Muszę przyznać, że to za sprawą kontaktów jakie właśnie nawiązałam za pośrednictwem FB. Moja poezja i proza są promowane w Australii, na łamach „The Australia Times Magazine”. Nawiązałam współpracę w wieloma anglojęzycznymi żurnalami literackimi na całym świecie. Czasami przez zupełny przypadek odkrywam, gdzie mnie opublikowali. Ginę w gąszczu wiadomości. Trudno jest to śledzić na bieżąco. Ale miło mi, że moje nazwisko jest rozpoznawane w świecie.

Tomik „Blue Longing” wydał kanadyjski wydawca.
– Tak, został wydany przez Brian Wrixon Books, Canada. Dwa zbiory opowiadań zostały najpierw wydane w US przez Rose Books. Opowiadania z tych zbiorków były publikowane w Kanadzie, US, Australii. Teraz kolej na polskiego odbiorcę. Trochę szkoda, że w nieco odwrotnej kolejności.

Na ile się orientuję prowadzisz właśnie rozmowy z polskimi wydawcami. Czego mogą się spodziewać twoi czytelnicy? Możesz uchylić rąbka tajemnicy?
– Zbiór opowiadań „Przerwane życie” ukaże się jeszcze w tym roku. A co do powieści, to nie zdecydowałam jeszcze, z którym wydawnictwem podpiszę umowę. Tyle na dzisiaj mogę powiedzieć.

Wydany w 2013 roku zbiór poezji „Na Rozstań Moście” wyszedł tutaj, w Londynie. Oprócz własnych poezji, prezentujesz tam również wiersze swojego ojca. Co skłoniło cię do włączenia jego tekstów do swojego tomiku?
– W 2012 roku mój tato był bardzo chory. Lekarze nie rokowali dobrze. Wtedy właśnie podczas mojej wizyty w Polsce wpadł mi w ręce kajet z jego wierszami. Przymierzałam się wtedy do wydania kolejnego zbiorku. Pomyślałam, że to będzie taka moja forma podziękowania za to, że obudził we mnie miłość do słowa pisanego.

W 2015 roku kolejny tomik twoich poezji – „Kormorany powrócą” – opublikowało wydawnictwo Miniatura. To już nieco większa oficyna wydawnicza, dobrze znana koneserom literatury. Jak doszło do współpracy z nimi? Czy dzięki temu udało ci się trafić do większej grupy odbiorców?
– Tak, Miniatura pięknie wydaje tomiki. Cieszę się, że nawiązałam z nimi współpracę. Mam już dosyć duże grono swoich czytelników. Oni bacznie śledzą moje poczynania i cieszę się, że na tym się nie kończy – bo również kupują moje książki.

Bożena Helena Mazur-Nowak 03

Dla wielu twórców kontakt z odbiorcą jest bardzo ważny. Często organizują wieczory autorskie i spotykają się z czytelnikami, by poznać ich reakcje. Inni – wręcz przeciwnie – traktują swoją twórczość bardzo prywatnie i rzadko widuje się ich występujących publicznie. Do której grupy można ciebie zaliczyć? Na ile ważny jest dla ciebie kontakt z odbiorcą?
– Ze względu na mój stan zdrowia nie spotykam się tak często z czytelnikami jak bym tego chciała. W tej chwili ogranicza się to do corocznego wyjazdu na Zlot Poetów z polskim rodowodem do Wilna oraz kilka spotkań w Polsce i w Londynie. Ale za to mam stały kontakt z moimi odbiorcami na FB. Bardzo sobie cenię ich opinie.

Już wkrótce światło dzienne ujrzy zbiór twoich opowiadań. To historie o pogmatwanych ludzkich losach, które smutno się kończą. Skąd pomysł na tworzenie właśnie takich opowiadań? Domyślam się, że niemałą rolę odegrało tutaj twoje wcześniejsze doświadczenie zawodowe, którego cień można odnaleźć chociażby w opisach szpitalnych procedur.
– Tak, jak już wspomniałam „Przerwane życie” jeszcze w tym roku trafi do księgarń. A te historie napisało samo życie. Ja tylko je podpatrzyłam i dodałam trochę fikcji literackiej.

Wiem, że wciąż pracujesz nad kolejnymi książkami. A zauważyłem, że pracujesz bardzo szybko. Czy oprócz zbioru opowiadań, który do odbiorców trafi już niedługo, przygotowujesz już kolejną pozycję literacką?
– Właściwie to ja ciągle coś piszę. Pisanie to taka moja forma terapii. Od ponad roku nie napisałam wiersza. Myślę, że na niwie poezji powiedziałam już wszystko. Po „Tryptyku żałobnym”, który powstał w maju 2015 roku, coś się we mnie zablokowało. Zaczęłam pisać dłuższe formy; opowiadania, powieść. W tej chwili w nich się lepiej czuję. Piszę teraz drugi zbiór opowiadań. Tym razem o dobrym zakończeniu. Pracuję jednocześnie nad kolejną powieścią. Mam też zamiar w 2017 roku wydać tomik polsko-rosyjski. To takie plany na najbliższą przyszłość. Życie pokaże, co z tego wyjdzie.

Kończy się lato. Już wkrótce wystartuje kolejny sezon artystyczny, czas spotkań poetyckich i wieczorów literackich. Czy czytelnicy otrzymają szansę, by osobiście spotkać się z Bożeną Heleną i jej twórczością?
– Jeżeli tylko zdrowie mi na to pozwoli, to na pewno tak.

Z Bożeną Heleną Mazur-Nowak rozmawiał Alex Sławiński
Fot : Archiwum

Fragment twórczości Bożeny Heleny Mazur-Nowak

spadają liście

nad strumieniem na skraju lasu
jest taka stara zmurszała kładka
nasza ławeczka patrzy na brzozy
pamiętasz jeszcze tą pełnię lata

na wielkim głazie u wody brzegu
wyryłeś kiedyś miłosne słowa
mech je dziś porósł zakrył i schował
leniwie płynie w strumieniu woda

las cały tonie w objęciach jesieni
spadają liście jak dni z kalendarza
przyjdziemy jutro na grzyby miły
może znajdziemy wczorajsze lato

ty mnie nie proś bym milczała

trudno nie mówić skoro serce płacze
za tym co na dnie głęboko ukryte
trudno nie pisać że tak za tym tęskni
z dala od domu gdzieś na obczyźnie

są jak ikony te moje wspomnienia
dbam o nie czule bardzo pielęgnuję
i zamiast bajek wnuczce do uśpienia
wyciągam z głowy pamięci obrazy

choć babci nie ma nadal w sercu mieszka
ona i chatka nad rwącym strumieniem
pamiętam dobrze że była niebieska
w ogrodzie malwy lwie paszcze i pszczoły

rozległe łąki makami czerwone
i kąkol w zbożu z którym dziadek walczył
niebo błękitne w górze bielik orzeł
ja na tej łące puszczałam latawce

biała kobyła o mięciutkich chrapach
łeb kładła czule na moim ramieniu
a za stodołą młody źrebak hasał
ja go goniłam dziecięcym spojrzeniem

może już nigdy z bliska nie zobaczę
tego co mieszka w moim sercu na dnie
za to napiszę jak tęsknota przyjdzie
wyciągnę z serca to co dla mnie ładne

a ty mnie nie proś więcej o milczenie
bo moje serce już nadto strudzone
musi wypuścić to co na dnie drzemie
aby wróciło łzami okraszone

Bożena Helena Mazur-Nowak debiutowała na łamach „Radaru”. Jej wiersze prezentowały na swoich łamach: „Myśl Polska”, „Angora”, „The Polish Observer”, „Metafora” oraz dwumiesięcznik „Poezja dzisiaj”. Wiersze poetki znalazły się w kilku antologiach: Piękni Ludzie – Poeci Mojej Emigracji, ,Contemporary Writers of Poland, Niosący Słowa. Wiersze autorki, przetłumaczone przez nią na język angielski, ukazały się w kilkudziesięciu antologiach wydanych m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanadzie, Indiach i Ghanie.
Bożena Helena Mazur-Nowak zadebiutowała jako tłumaczka. Przekłada nie tylko swoje wiersze, ale również poezję kolegów po piórze.

W 2014 roku za wiersz Sunrise at the seaside otrzymała Poet Gratitude Award (USA). Za rok 2015 Kapituła Nagrody Pracy Organicznej im. Marii Konopnickiej przyznała autorce swoje wyróżnienie za „zasługi dla kultury polskiej”. Centrum Kultury Polskiej na Litwie im. Stanisława Moniuszki przyznało Bożenie Helenie najwyższe wyróżnienie – statuetkę za „wierność Polsce w swojej twórczości oraz jej rozpowszechnianie na obczyźnie”. W 2015 roku otrzymała statuetkę Feniks – Nagroda Ekspresjonistyczna im. Tadeusza Micińskiego. Jej poezje można znaleźć w kilkudziesięciu międzynarodowych, anglojęzycznych antologiach oraz na portalach i w periodykach poetyckich.

Poetka jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich O/Warszawski II, International Polish Association (IPPA) w Londynie, Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie z siedzibą w Londynie, Academy of American Poets oraz Partii Dobrego Humoru.

Bożena Helena Mazur-Nowak wydała sześć tomików wierszy: nad brzegiem rzeki zwanej życiem w 2011 roku, bilet do stacji Szczęście w 2012 roku, na rozstań moście w 2013 roku, Whispered w 2013 roku (USA), Blue Longing w 2014 roku (Kanada), kormorany powrócą w 2015 roku, jedną powieść Błękitny domek nad strumykiem w 2014 roku (Kanada) oraz zbiór opowiadań Doom: A Short Story Collection w 2015 roku (USA), Interrupted Life: A Short Story Collection w 2015 roku (USA).

Biogram autorki pochodzi z jej najnowszego tomu opowiadań, który już wkrótce trafi do druku.

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

DOBRE BIURO

Dobre Biuro to miejsce, w którym poczujesz się jak w domu – dosłownie. Poznaj koszyk naszych usług i rozwiąż swój problem razem z nami. Wystarczy skontaktować się z naszą firmą. Opis usług znajduje się poniżej. Zapoznaj się z koszykiem naszych usług i wyślij wiadomość.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA