Władza w ręce ludu

Wielka Brytania jest, zdaniem ekspertów, jednym z najbardziej scentralizowanych krajów Europy. Tocząca się od kilku lat wzmożona debata nad niepodległością Szkocji wysunęła ten fakt na światło dzienne. Wiele wskazuje, że na koniec obecnej kadencji parlamentu Zjednoczone Królestwo będzie zupełnie innym krajem niż na jej początku.

Westminster, miejsce przez dziesiątki, jeśli nie setki lat, będący symbolem brytyjskiej demokracji i stabilności tutejszego systemu w ostatnich latach staje się coraz częściej symbolem stagnacji i zepsucia politycznego. W ustach mieszkańców oddalonych od stolicy regionów kraju słowo to nabrało krytycznej, a nawet wręcz pogardliwej wymowy. Uważają oni coraz częściej, że urzędujący w centrum Londynu politycy żyją w oderwaniu od realiów i problemów prowincji i domagają się przekazania większych kompetencji władzom lokalnym.

Szkocja dała w pewnym sensie sygnał do tych przemian, co nie powinno dziwić ze względów historycznych. Szkoci zawsze podkreślali swoją odrębność, a Anglików przez wieki uważano tam za najeźdźców.

Pierwsze podejście do tzw. dewolucji, czyli wprowadzenia częściowej autonomii od rządu w Londynie miało miejsce w 1979 roku. Przeprowadzone wówczas referendum przyniosło nieznaczne zwycięstwo zwolennikom dewolucji, ale ze względu na zbyt niską frekwencję (niecałe 64 proc.) referendum nie zostało uznane. Wymagane było bowiem, żeby za autonomią opowiedziało się przynajmniej 40 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania, a udało się zebrać tylko 33 proc. głosów.

Niemal 20 lat później w 1997 roku w referendum zatwierdzono propozycję autonomii, zaproponowaną przez rządzącą Partię Pracy. Powołano wówczas szkocki parlament (poprzedni rozwiązano w 1707 roku), a w 1999 roku odbyły się pierwsze wybory, w wyniku których powstał pierwszy rząd autonomiczny.

W ślad za Szkocją poszły Walia i Irlandia Północna, które również otrzymały ograniczoną autonomię choć, na mniejszej niż szkocka skalę.

Szkoci nie składają broni

Po napiętej do ostatnich dni kampanii przed zeszłorocznym referendum niepodległościowym, zakończonej porażką zwolenników niepodległości, jasne było jednak, że dalsze usamodzielnianie się Szkocji jest nieuniknione. Zaproponowana wspólnie przez rząd i opozycję jeszcze przed referendum propozycja rozszerzenia autonomii mająca uratować unię angielsko-szkocką przyniosła oczekiwany efekt, ale prace nad jej wdrożeniem nie idą bezboleśnie.

Szkocka Partia Narodowa (SNP) nie ukrywała, że nie jest zadowolona z ostatecznego kształtu rządowego projektu ustawy, który po wakacjach wejdzie w ostatni etap prac legislacyjnych. Szkocja otrzyma w jej efekcie tak oczekiwane uprawnienia w sprawach podatkowych (m.in. samodzielność w ustalaniu stawek podatku dochodowego), czy szersze kompetencje odnośnie świadczeń socjalnych.

SNP twierdzi jednak, że nijak ma się ona do pierwotnych propozycji sprzed referendum. Nic więc dziwnego, że były szkocki premier Alex Salmond i obecna szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon straszą kolejnym referendum niepodległościowym. Póki co nie wiadomo kiedy mogłoby ono się odbyć, ale kwestia ta na pewno powróci przy okazji przyszłorocznych wyborów do szkockiego parlamentu.

Jednoznaczne „nie” dla kolejnego referendum mówi jednak David Cameron i nie przekonują go argumenty dotyczące choćby możliwego wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Bez zgody Izby Gmin zwołanie legalnego referendum nie jest możliwe.

Alternatywą mogłoby być jednostronne zadeklarowanie niepodległości przez szkocki parlament, co mogłoby mieć jednak trudne do przewidzenia konsekwencje.

Rząd w Londynie musi jednak liczyć się z SNP bo na fali nastrojów niepodległościowych w Szkocji tworzy się jeszcze bardziej radykalny ruch prący do pełnej niezależności od Anglii. W lipcu powołali oni do życia Szkocką Partię Niepodległościową, która otwarcie mówi o powrocie do idei niepodległości. Chce ona wystartować w przyszłorocznych wyborach lokalnych.

Niezależnie, czy uda jej się uzyskać większe poparcie, pokazuje to, że nastroje niepodległościowe w Szkocji nie wygasają.

Nie tylko Holyrood chce więcej władzy

Znacznie mniej kontrowersji budzi kwestia rozszerzenia autonomii Walii i Irlandii Północnej. Oba rządy lokalne są zainteresowane szerszymi kompetencjami, ale żaden z nich nie ma w planach starań o niepodległość.

W przypadku Walii nowe uprawnienia przyniosła zeszłoroczna ustawa. Przekazała ona w ręce lokalnego parlamentu uprawnienia dotyczące podatków lokalnych oraz możliwość zaciągania pożyczek na inwestycje infrastrukturalne. Dała również możliwość przeprowadzenia referendum, które miałoby zdecydować o dewolucji szerszych kompetencji podatkowych na kształt tych zaproponowanych Szkocji.

W przygotowaniu jest już kolejny pakiet uprawnień o charakterze gospodarczym (m.in. decyzje o projektach energetycznych czy kompetencje do udzielania koncesji wydobywczych na lądzie).

Nieco bardziej napięta sytuacja ma miejsce w Belfaście, gdzie w ostatnich miesiącach ma miejsce impas w negocjacjach na temat dewolucji. Poparcie dla uzgodnionych wcześniej propozycji wycofała bowiem partia Sinn Fein, która nie zgadza się na proponowane przez rząd centralny cięcia w świadczeniach socjalnych. Umowa przewidywała bowiem, oprócz dewolucji, także konieczność przeprowadzenia reform wewnętrznych w północnoirlandzkim parlamencie i budżecie.

Negocjacje w tej sprawie mają zostać wznowione po wakacjach, ale zdaniem ekspertów ryzyko fiaska porozumienia jest bardzo realne.

Oczekiwania mieszkańców Szkocji, Walii i Irlandii Północnej spotkały się z niespodziewaną choć zrozumiałą reakcją angielskich parlamentarzystów. Odpowiedzią na rozszerzenie autonomii jest projekt ustawy pod roboczą nazwą „English votes for English laws”.

Choć sama idea takiego rozwiązania pochodzi z lat 70. XX wieku, to dopiero teraz zyskała ona większą popularność. Zakłada ona ograniczenie wpływu członków Izby Gmin ze Szkocji, Walii i Irlandii Północnej na prace parlamentu nad projektami dotyczącymi wyłącznie Anglii. Nie mogliby oni wnosić poprawek do tych projektów, a podczas głosowania nie mogliby skutecznie zablokować ich przyjęcia.

Przeciwko temu rozwiązaniu protestują członkowie SNP, według których uczyni to szkockich parlamentarzystów posłami drugiej kategorii i da rządowi furtkę do wprowadzania ustaw godzących pośrednio w obywateli Szkocji, bez możliwości sprzeciwu ze strony trzeciej co do liczebności partii w Izbie Gmin.

Podkreślają oni, że wielu Szkotów pracuje i mieszka w Anglii, a tym samym podlegają tamtejszym przepisom. SNP straci w tej sposób możliwość ochrony ich interesów. Podobnie jest w przypadku legislacji dotyczących angielskich firm, które inwestują w Szkocji lub współpracują ze szkockimi partnerami.

Hrabstwa Zjednoczone Brytanii?

Szkocja to przypadek skrajny, ale na fali nastrojów decentralizacyjnych chcą również skorzystać niektóre regiony Anglii, uzyskując dla siebie choćby częściową autonomię od rządu centralnego. Pierwszy był oczywiście Londyn, od 1999 roku cieszący się sporą niezależnością w zakresie polityki transportowej, energetycznej czy kompetencjami w zakresie planowania przestrzennego, budżetu policji metropolitarnej oraz straży pożarnej.

Na rok przed końcem swojej kadencji i zapowiedzianym odejściem z funkcji burmistrza, Boris Johnson chce przeforsować rozszerzenie kompetencji dla władz miasta oraz poszczególnych londyńskich gmin. Miałyby one dotyczyć m.in. polityki mieszkaniowej, większej kontroli nad policją, sądami, opieką zdrowotną oraz szkołami, a także większym udziałem w przychodach z podatków korporacyjnych.

Zdaniem niektórych komentatorów jest to element gry politycznej Johnsona, który przygotowuje się już do walki o przywództwo w Partii Konserwatywnej i widzi w dewolucji szansę na zyskanie przewagi nad bezpośrednimi rywalami w wyścigu po fotel szefa partii – Georgem Osbornem (podatki) oraz Theresą May (policja i sądy).

Sytuacja Londynu jest oczywiście specyficzna, ale swoją szansę w dewolucji widzą również inne duże miasta, jak choćby Manchester, który od 2017 roku będzie drugim, po Londynie, okręgiem metropolitarnym z wybieranym w wyborach powszechnych burmistrzem z kompetencjami zbliżonymi do obecnego statusu burmistrza Londynu. Negocjacje w tym kierunku trwają również m.in. w Birmingham, Liverpoolu, Newcastle, Sheffield, Nottingham czy Middlesborough (niektóre z tych miast mają już wybieralnego burmistrza, ale o znacznie mniejszych kompetencjach niż w Londynie czy Manchesterze).

Większej samodzielności chcą nie tylko największe miasta ale także niektóre angielskie hrabstwa i regiony. Pierwszym takim przypadkiem z początku XXI wieku była koncepcja powołania autonomicznego parlamentu w północno-wschodniej Anglii. Miałby on dość ograniczone kompetencje sprowadzające się głównie do roli konsultacyjnej. W 2004 roku przeprowadzono lokalne referendum dotyczące ustanowienia parlamentu ale jego wynik nie pozostawił wątpliwości – przeciwko opowiedziało się prawie 80 proc. głosujących.

Do tegorocznych wyborów parlamentarnych wszystkie kluczowe partie przystąpiły z postulatem rozszerzenia kompetencji władz regionalnych. Nic więc dziwnego, że do parlamentu bardzo szybko trafił projekt ustawy mającej ustanowić ramy dla procesu dewolucji w tym kierunku. Przeszedł on już przez Izbę Lordów i jest obecnie przedmiotem prac w Izbie Gmin. W ramach projektu, miasta i regiony Anglii i Walii do 4 września miały czas na składanie propozycji umów dewolucyjnych.

Jako pierwsza taką umowę z rządem zawarła Kornwalia. Hrabstwo otrzyma na jej mocy szereg uprawnień zarezerwowanych dotąd dla władz w Londynie. Dotyczą one w dużej części samodzielnego dysponowania środkami otrzymywanego z budżetu centralnego. W porozumieniu zawarte są m.in. uprawnienia dla władz lokalnych odnośnie finansowania transportu publicznego (w tym również możliwość outsourcingu tych usług), finansowania inwestycji lokalnych, szkoleń i staży, zdrowia i opieki społecznej, budownictwa publicznego, energetyki czy kultury, a także szersze możliwości korzystania z funduszy unijnych wartych ponad 600 mln euro.

Z doniesień prasowych wynika, że w ślad za Kornwalią pójdą kolejne regiony zainteresowane szerszą niezależnością od Londynu.

Scentralizowany system administrowania Zjednoczonym Królestwem z Westminsteru i Whitehall przechodzi do historii. Rząd zdaje sobie sprawę, że chcąc zachować jedność kraju musi poluzować nieco więzy łączące Londyn z regionami. Na efekty tego procesu nie trzeba będzie długo czekać i może być to impuls, który na trwałe zmieni Wielką Brytanię.

Marcin Szczepański | Cooltura

cooltura_logo_150

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

REKLAMA

POPULARNE TERAZ

Brexit może nastąpić później

, , ,
Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt powiedział, że ze względu na piętrzące się problemy, Wielka Brytania może potrzebować "dodatkowego czasu", aby sfinalizować przyjęcie przepisów dotyczących Brexitu - informuje BBC.

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o powiększaniu piersi

, , , ,
Jak mówi przysłowie, małe jest piękne. Choć w większości przypadków rzeczywiście tak jest, to jednocześnie słowa te nie zawsze są tak do końca prawdą.

Cud natury czy in vitro?

, , , , ,
Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.

Brytyjczycy najgorszymi pasażerami samolotów

, , ,
Z danych Zrzeszenia Międzynarodowego Transportu lotniczego wynika, że Brytyjczycy zachowują się w samolotach najgorzej. Mieszkańcy Wysp najczęściej wdają się w awantury, piją alkohol i palą papierosy na pokładzie.

Jesteś Polką? To pewnie sprzątasz?

, , ,
Większość z nas ma maturę, nie mówiąc już o wyższym wykształceniu. Dlaczego więc godzimy się pracować poniżej naszych możliwości? Czemu nie jesteśmy ambitne i nie sięgamy po coś lepszego niż sprzątanie?

Jak seks wpływa na zdrowie?

, , , ,
Seks to ważna część życia każdego człowieka. Seks to fizyczna przyjemność oraz bliskość z drugą osobą.Ale nie tylko... Seks ma także korzystny wpływ na nasze zdrowie. Udane życie seksualne niweluje nadmiar stresu, poprawia ogólny nastrój, dotlenia organizm i usprawnia krążenie krwi. Same korzyści dla naszego zdrowia.

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

Polak z Londynu przyznał się do popełnienia przestępstw związanych z terroryzmem

, , ,
Jeden z plakatów umieszczonych w internecie sugerował, że księcia Harry'ego należy zastrzelić za "zdradę rasy", wskazując, że zdecydował się na małżeństwo z mającą afroamerykańskie korzenie aktorką Meghan Markle.

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

, , ,
System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.

Brexit: biznes na wyspach z przerażeniem obserwuje polityków

, , , , ,
Przedstawiciele czołowych brytyjskich organizacji biznesowych skrytykowali działania polityków ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, oznajmiając, że 'z przerażeniem obserwują, jak skupiają się oni na partyjnych dysputach, a nie praktycznych czynnościach'.

Kevin sam w domu…Ponad 20 lat starszy. Zobaczcie najnowszą reklamę!

, , , ,
W sieci pojawiła się nowa reklama Google, w której wystąpił sam Kevin, tylko ponad 20 lat starszy. Spot został nagrany w domu, w którym rozgrywała się akcja filmu „Kevin sam w domu”.

Theresa May mówi publicznie o sytuacji Polaków po brexicie

, , ,
"Chcemy chronić prawa obywateli polskich w przypadku również brexitu, wyjścia z Unii Europejskiej w postaci brexitu, bez porozumienia. Chcemy podkreślić naszą gościnność i chęć pozostawienia Polaków w Wielkiej Brytanii.

Unia Europejska zakaże używania plastikowych sztućców i słomek

, , , , ,
Parlament Europejski wraz z państwami członkowskimi debatowali dzisiaj na temat ochrony środowiska. Nowe przepisy uregulują ograniczenie liczby plastikowych odpadów, które finalnie trafiają do mórz. W krajach Unii Europejskiej zabronione będzie używanie słomek, patyczków higienicznych, czy też plastikowych talerzy i sztućców.

INFORMACJE I BIZNES

Brytyjczycy najgorszymi pasażerami samolotów

, , ,
Z danych Zrzeszenia Międzynarodowego Transportu lotniczego wynika, że Brytyjczycy zachowują się w samolotach najgorzej. Mieszkańcy Wysp najczęściej wdają się w awantury, piją alkohol i palą papierosy na pokładzie.

"Oddajcie nam naszych ludzi" - premier Morawiecki odleciał

, , , ,
"Mamy najniższy poziom bezrobocia, wzrost gospodarczy w wysokości 5,5 proc. PKB - jeden z najwyższych w UE, mam więc nadzieję, że do Polski wróci wielu, wielu Polaków"

Anglicy kupują "brexit box" zestaw na wypadek pustych półek w sklepach

, , , , ,
Brexit box, który kosztuje 295 funtów (ponad 1400 zł), można kupić za pośrednictwem sklepu internetowego Emergency Food Storage. „Ten brexit box to świetny początek, aby pomóc ci przezwyciężyć obawy o brak jedzenia w sklepach po brexicie” – czytamy w opisie produktu.

Brexit: Parlament odrzucił umowę. Co teraz będzie? Jest kilka scenariuszy

, , , ,
Premier Theresa May zaliczyła kompletną – choć przewidywaną – wpadkę. Jest to gigantyczna porażka. W historii brytyjskiego parlamentaryzmu nie notowana. Umowy ws. brexitu w takiej formie nie chcą brytyjscy posłowie. To już wiemy. Ale co będzie dalej?

Umowa ws. Brexitu odrzucona. Wielka porażka premier May

, , , ,
Brytyjska Izba Gmin zagłosowała dzisiaj wieczorem przeciwko proponowanemu przez rząd Theresy May projektowi umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przeciwko propozycji zagłosowało 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia (większość 230 głosów).

Polak z Londynu przyznał się do popełnienia przestępstw związanych z terroryzmem

, , ,
Jeden z plakatów umieszczonych w internecie sugerował, że księcia Harry'ego należy zastrzelić za "zdradę rasy", wskazując, że zdecydował się na małżeństwo z mającą afroamerykańskie korzenie aktorką Meghan Markle.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

Jesteś Polką? To pewnie sprzątasz?

, , ,
Większość z nas ma maturę, nie mówiąc już o wyższym wykształceniu. Dlaczego więc godzimy się pracować poniżej naszych możliwości? Czemu nie jesteśmy ambitne i nie sięgamy po coś lepszego niż sprzątanie?

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

, , ,
System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

, , , ,
Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.

Miłość: On muzułmanin, ona chrześcijanka

, , , , , ,
On muzułmanin ze stolicy Bangladeszu, ona chrześcijanka z miasteczka w zachodniej Polsce. Poznali się w Berlinie. Synka urodziła zaraz po maturze. Historia jak z „Faktu”, a jednak się udało. Oto Klaudia, Mamun i ich multikulturowy „happy end”. Wychowana w rodzinie „patchworkowej”, Klaudia pragnęła, by jej własna była taka „na zawsze”. Życie wystawiło ją na większą próbę, niż zakładał plan.

Wracać czy zostać? Już za niecałe pół roku Wielka Brytania wyjdzie z Unii!

, , , ,
Już teraz zauważalny jest kryzys związany z kursem funta. Ceny rosną a płace nie. Brakuje rąk do pracy. Na budowach ubywa Polaków. Zdarza się, że nawet w polskich sklepach sprzedawcami są obcokrajowcy. To Brexit. Marzec 2019 budzi duży niepokój.

Czy jeszcze „opłaca się” przyjechać do Wielkiej Brytanii?

, , ,
Po pierwsze praca nie leży tu na ulicy; pieniądze też nie spadają z nieba, a zasiłki, jeśli nam w ogóle przysługują są bardzo niskie. Jeśli nie mamy pracy możemy bardzo szybko znaleźć się na ulicy, bo nikt nie zapłaci za nasz czynsz, ciocia nie zaprosi na obiad, a babcia nie zostanie z dziećmi, kiedy trzeba iść na nocną zmianę do pracy.

STYL I KULTURA

Jak seks wpływa na zdrowie?

, , , ,
Seks to ważna część życia każdego człowieka. Seks to fizyczna przyjemność oraz bliskość z drugą osobą.Ale nie tylko... Seks ma także korzystny wpływ na nasze zdrowie. Udane życie seksualne niweluje nadmiar stresu, poprawia ogólny nastrój, dotlenia organizm i usprawnia krążenie krwi. Same korzyści dla naszego zdrowia.

Kevin sam w domu…Ponad 20 lat starszy. Zobaczcie najnowszą reklamę!

, , , ,
W sieci pojawiła się nowa reklama Google, w której wystąpił sam Kevin, tylko ponad 20 lat starszy. Spot został nagrany w domu, w którym rozgrywała się akcja filmu „Kevin sam w domu”.

Tabletki antykoncepcyjne obniżają libido?

, , , ,
Antykoncepcja hormonalna, choć jest jedną z najskuteczniejszych metod zapobiegania ciąży, może powodować również wystąpienie skutków ubocznych. Do jednych z najbardziej uciążliwych dla kobiet należy spadek popędu seksualnego.

le prawdy zawierają ciążowe mity?

, , , ,
Wiele źródeł i jeszcze więcej sprzecznych informacji. To rzeczywistość, z którą na co dzień mierzą się przyszłe mamy. Zapytaliśmy kilka z nich, z jakimi radami i stwierdzeniami na temat ciąży spotykają się najczęściej. Dzielimy je na fakty i mity, i wyjaśniamy, których z nich się wystrzegać, a które warto wprowadzić w życie.

Nowa kampania dotycząca zdrowia psychicznego

, , , ,
Trwa kampania #GetTheInsideOut, mówiąca o problemach psychicznych ludzi. Reklamy pokazują, że bardzo wiele osób cierpi na choroby psychiczne, o których nie chce mówić głośno. Partnerem i sponsorem akcji jest Lloyds Bank.

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

, , , ,
Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.