Wciąż uczymy się, jak funkcjonować w wielkich miastach

Przez tysiące lat nasi przodkowie żyli w spójnych, niewielkich grupach; my dziś mieszkamy w wielkich, wielokulturowych miastach. Mamy problemy, by w nich dobrze funkcjonować – powiedział w rozmowie z PAP antropolog z Uniwersytetu Oxfordu, Robin Dunbar.

DOBRE BIURO
UBEZPIECZENIA I KREDYTY

Oferta ubezpieczeniowa:

» Ubezpieczenia ochronne
– Na życie,
– Od chorób krytycznych,
– Od utraty dochodu,
– Medyczne

» Ubezpieczenia domu i majątku
– Wyposażenia
– Nieruchomości domowych

» Ubezpieczenia Firm
– Od odpowiedzialności cywilnej dla pracodawcy
– Od odpowiedzialności cywilnej dla pracowników
– Od błędu w sztuce

» Sporządzanie testamentów

» KREDYTY HIPOTECZNE

Jesteśmy ekspertami specjalizującymi się w kredytach hipotecznych. Przeprowadzamy przez cały proces kupna domu od złożenia aplikacji do odbioru kluczy. Sprawdzamy zdolność kredytową. Przedstawiamy najatrakcyjniejsze oferty na rynku. Załatwiamy wszelkie formalności. Oferujemy profesjonalną obsługę oraz niezależne doradztwo. Proponujemy kompleksową usługę w języku polskim. Zapewniamy indywidualne podejście do każdego klienta.

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
ODSZKODOWANIA

Jedyna firma na rynku szkockim (mamy najwyższe odszkodowania w Szkocji) oferująca wizyty domowe jak również auta zastępcze do 24h po wypadku. Operujemy na całym terenie Szkocji, mamy indywidualny kontakt z każdym klientem, który otrzymuje szczegółowe informacje oraz instrukcje dotyczące przebiegu całego procesu ubiegania się o rekompensatę. Jesteśmy firmą zobowiązaną do kontaktu z klientem 7dni w tygodniu.

Oferujemy kompleksowy zakres usług takich jak: darmowa fizjoterapia, darmowe auta zastępcze, darmowe holowanie, monitorowane komisje lekarskie, opieka nad klientem podczas całego procesu ubiegania się o rekompensatę.

Mamy najwyższe odszkodowania w Szkocji (średnio o 40% wyższe odszkodowania w porównaniu do innych firm czy kancelarii), a także najbardziej atrakcyjną ofertę na rynku. Jesteśmy firmą własnościową obsługującą kilkuset klientów rocznie. Żaden z naszych klientów nigdy nie był niezadowolony.

Uwaga! Usługa dostępna na terenie Szkocji!

ZOBACZ TAKŻE!

WYPADEK DROGOWY

Jeżeli brałeś udział w wypadku drogowym i na skutek tego Twój stan zdrowia się pogorszył to masz prawo ubiegać się o odszkodowanie. Nie chodzi tutaj tylko o urazy typu złamana kończyna lub bardzo poważne obrażenia wewnętrzne. Żeby uzyskać odszkodowanie wystarczy odczuwać ból lub dyskomfort. Jeśli na skutek wypadku nie byłeś w stanie pracować, uległy zniszczeniu jakieś przedmioty lub poniosłeś inne straty jesteśmy w stanie odzyskać wszystko co do pensa. Jeżeli kolizja, w której brałeś udział zakończyła się szczęśliwie tylko uszkodzeniem samochodu nie jesteś skazany na swojego ubezpieczyciela i excess w wysokości kilkuset funtów. Jeśli zgłosisz się do naszej firmy naprawimy Twój samochód, a na czas naprawy otrzymasz samochód zastępczy. To wszystko bez czekania i angażowania Twojej firmy ubezpieczeniowej.

WYPADEK W PRACY

Jeżeli zostałeś poszkodowany w wyniku wypadku w pracy z powodu zaniedbań pracodawcy lub bezpośredniej winy jego lub współpracowników masz prawo ubiegać się o odszkodowanie. Należy pamiętać, że za zaniedbanie można uznać brak odzieży ochronnej, brak przeszkolenia pracownika lub źle czy też nie ergonomicznie przygotowane miejsce do pracy. Pracodawca powinien dołożyć wszelkich starań aby praca, którą wykonuje dla niego pracownik mogła być wykonana w maksymalnie bezpiecznym środowisku i nie narażała pracownika na utratę zdrowia lub życia. Jeżeli na skutek wypadku nie jesteś w stanie pracować lub/oraz wymagasz opieki osób trzecich pracodawca powinien pokryć wszystkie koszty związane z Twoimi stratami oraz kosztami powrotu do zdrowia.

WYPADEK W MIEJSCU PUBLICZNYM

Właściciele sklepów, urzędy, zarządy dróg są odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo w miejscach publicznych, które pod nie podlegają. Niezależnie od tego czy kelner w restauracji oblał Cię wrzątkiem, skręciłeś kostkę w dziurze w chodniku czy przewróciłeś się na rozlanym oleju w sklepie pamiętaj o tym, że masz prawo do uzyskania odszkodowania. Warunkiem jednak jest to, że uszczerbek na zdrowiu nie został spowodowany nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności lub na skutek Twojej nieuwagi lub brawury.

ZATRUCIE NA WAKACJACH

Jeżeli organizator wczasów all inclusive nie zadbał o odpowiednią jakość jedzenia na skutek czego zatrułeś się, wymiotowałeś lub miałeś biegunkę masz prawo uzyskać odszkodowanie zdrowotne oraz zwrot kosztu wycieczki, wizyt lekarskich itp. Jeżeli znajdziesz się w takiej sytuacji pamiętaj aby poinformować o tym przedstawiciela biura podróży lub recepcję oraz sporządzić oficjalny raport. Jeżeli zauważysz zwierzęta lub ptaki w pobliżu jedzenia lub co gorsza owady na lub w jedzeniu zrób zdjęcia. Pomoże Ci to później w uzyskaniu ewentualnego odszkodowania.

NAPRAWY KREDYTOWE

Nasza firma, jako jedna z niewielu oferuje naszym klientom naprawy kredytowe. Zdajemy sobie sprawę, że nasi klienci mogą nie mieć czasu lub chęci czekać na dzień kiedy strona przeciwna wyśle pieniądze na naprawę samochodu. Żeby maksymalnie skrócić czas oczekiwania na naprawiony samochód oferujemy naszym klientom naprawy kredytowe. Jak to działa?

1. Instruujemy inżyniera, który sporządza raport uszkodzeń oraz wycenę.
2. Po akceptacji raportu zabieramy samochód do naszego serwisu i zaopatrujemy klienta w samochód zastępczy.
3. Naprawiamy samochód.
4. Zawozimy klientowi naprawiony, wypolerowany i umyty samochód i odbieramy samochód zastępczy.

Tak, to takie proste!

NO WIN – NO FEE

No win – no fee to pewnego rodzaju gwarancja. Jeżeli prawnikowi nie uda się uzyskać odszkodowania dla klienta nie pobiera od niego żadnej opłaty za prowadzenie sprawy. W sytuacji kiedy sprawa zakończy się pomyślnie i klient otrzyma odszkodowanie prawnik pobiera prowizję w wysokości 25% odszkodowania zdrowotnego. (Należy jednak pamiętać, że prawnik ma prawo wystąpić do klienta o zwrot całości kosztów postępowania jeżeli klient kłamał w celu uzyskania korzyści majątkowej, wypadku nie było lub wypadek był ustawiony. W takiej sytuacji należy również spodziewać się, że strona przeciwna wystąpi o zwrot poniesionych kosztów oraz skieruje sprawę o wyłudzenie do sądu.

Uwaga! Działamy na terenie Anglii

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
REZYDENTURA I OBYWATELSTWO

Obywatelstwo i rezydentura brytyjska

Jeżeli zastanawiasz się czy warto starać się o brytyjskie obywatelstwo lub już zdecydowałeś, że chcesz zostać obywatelem Wielkiej Brytanii, pomożemy ci przebrnąć przez cały proces aplikacji. Udzielimy fachowej pomocy i porady, na każdym etapie starania się o obywatelstwo lub stalą rezydenturę brytyjską. Ocenimy twoje szanse na otrzymanie brytyjskiego paszportu na podstawie twojej indywidualnej sytuacji i pomożemy wybrać najkorzystniejsze rozwiązania.

Poprowadzimy cię i obsłużymy kompleksowo od chwili, kiedy zadasz sobie pytanie “czy mogę starać się o obywatelstwo brytyjskie”, poprzez pomoc w zapisaniu na kurs językowy, aż do momentu otrzymania brytyjskiego paszportu. Jeżeli jeszcze nie spełniasz kryteriów aby kwalifikować się do aplikowania o obywatelstwo brytyjskie, a chciałbyś je otrzymać w przyszłości, podpowiemy ci, jak zwiększyć szanse na jego otrzymanie w przyszłości.

Obywatelstwo brytyjskie dla dziecka

Jeżeli zastanawiasz się, czy warto aby twoje dziecko miało brytyjskie obywatelstwo lub czy masz prawo do aplikowania o obywatelstwo brytyjskie dla swojego dziecka, możesz umówić się z naszym konsultantem na rozmowę, by omówić swoją sytuację i wybrać najlepsze rozwiązanie.

Uwaga! Usługa dostępna na terenie całej Wielkiej Brytanii

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
BENEFITY

Świadczymy usługi m.in

» Wyrobienie National Insurance Number
» Tłumaczenia ustne i pisemne
» Tłumaczenia w terenie (urzędy, sądy, banki, szkoły, lekarze, szpitale)
» Wypełnianie wniosków urzędowych – Otwieranie konta bankowego online oraz wizyty w banku
» Zakup ubezpieczenia samochodowego, wymiana prawa jazdy na brytyjskie
» Zakup samochodu, linii telefonicznej, komórki, łącza internetowego itp. oraz konsultacje z dostawcami.
» Opłaty rachunków
» Zakupy internetowe
» Zakup biletów na koncerty, przedstawienia, festiwale
» Europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego – przydatna w podróży
» Zapisanie dziecka do szkoły i zdobycie kieszonkowego GBP 30 tygodniowo
» Zdobycie dofinansowania na opłatę kursu językowego GBP 200,
» Otworzenie własnej firmy
» Znalezienie i wynajem mieszkania
» Profesjonalne CV
» Zadzwonimy w Państwa imieniu w każdej sprawie
» Wypełnianie wniosków i porady w uzyskaniu wszelkich benefitów i dodatków dla mniej zamożnych

Uwaga! Usługa dostępna jest na terenie całej Wielkiej Brytanii!

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ

W swoich książkach i artykułach Dunbar – patrząc przez pryzmat ewolucyjnej przeszłości człowieka – wyjaśnia mechanizmy regulujące funkcjonowanie współczesnych społeczeństw. Jest autorem hipotezy, zgodnie z którą istnieje maksymalna liczba (ok. 150) osób, z którymi człowiek jest w stanie utrzymywać bliskie relacje. Dunbar przebywał w Polsce na zaproszenie organizatorów III Międzynarodowej Konferencji Polskiego Towarzystwa Nauk o Człowieku i Ewolucji (PTNCE) w Toruniu.

PAP: Na początku XIX w. w miastach żyło zaledwie 2,4 proc. populacji świata, a według ONZ od 2008 r. w miastach mieszka już ponad połowa wszystkich ludzi żyjących na Ziemi. Jak na proces urbanizacji patrzy antropolog?

R.D.: Z ewolucyjnego punktu widzenia mieszkanie w miastach to dla nas – ludzi – nowość: żyjemy w ten sposób najwyżej od ok. 8 tys. lat. Wcześniej, przez jakiś milion lat, żyliśmy jako wędrowni łowcy i zbieracze w niewielkich, elastycznych grupach, liczących ok. 150 osób. Nie wszyscy członkowie tych społeczności przebywali razem: rozpraszali się oni i przebywali w mniejszych obozach na terenie określonego terytorium całej grupy. Z czasem jednak zaczęli żyć razem w wioskach. Wydaje się, że zmusiły ich do tego najazdy, ataki sąsiadów. Presja z ich strony była tak duża, że osiedlanie stało się mechanizmem obronnym. Wspólne życie w wioskach, budowa ogrodzeń czy murów, oznaczały bezpieczeństwo i możliwość skuteczniejszej obrony.

Z czasem osady rozrastały się, powstawały miasta, które tworzyły alianse z innymi miastami. Ich wielkość spowodowała jednak inny problem: stresy i napięcia związane z życiem w tak dużej gromadzie.

PAP: Zwierzęta społeczne posiadają mechanizmy, które pozwalają rozładowywać napięcia i dobrze funkcjonować w grupach.

R.D.: Wszystkie małpy, w tym człekokształtne, żyją bardzo blisko siebie – w dosłownym, fizycznym sensie, i utrzymują silne więzi społeczne. Jest z tym jednak problem, gdyż w takim układzie stale się na kogoś wpada. Życie w grupie oznacza stres i napięcie – trochę podobne do tego, jaki odczuwamy w ciasnym metrze podczas dojazdu do pracy. Małpy radzą sobie z tym, tworząc niewielkie alianse, w ramach których mogą się iskać.

Największe grupy łowców i zbieraczy radziły sobie, dziejąc się na mniejsze obozy. Gdy ktoś miał dość życia w jednym obozie, ludzie go tam nazbyt denerwowali – mógł się przenieść do innego obozu, co pozwalało rozproszyć stresy. Problem pojawia się wtedy, gdy wszyscy zbiorą się w jednym miejscu – trochę, jak we współczesnych miastach – i w razie problemów nie mają dokąd uciec.

PAP: Skoro życie w ogromnych skupiskach wywołuje takie napięcia, jak udaje się nam zapobiegać sytuacji, w której wszyscy będą chcieli wszystkich mordować?

R.D.: Wykorzystujemy te same mechanizmy, na których opierają się społeczne relacje u naczelnych, a które obejmują wydzielanie endorfin w mózgu. Ich działanie pozwala kontrolować ból, ale też czuć się lepiej z innymi. I dlatego wykonujemy różne czynności, które pobudzają wydzielanie endorfin. U zwierząt jest to iskanie czy też głaskanie. Jest jednak problem: iskanie to czynność bardzo prywatna, jeden osobnik może iskać tylko jednego innego osobnika. To ogranicza wielkość grupy, w której stres jest rozładowywany właśnie w ten sposób, przez bliski kontakt. Nie może mieć ona więcej niż ok. 15 osobników.

Aby zwiększyć wielkość grupy – nasi przodkowie musieli wynaleźć inne sposoby pobudzenia systemu wydzielania endorfin: takie, by wielu ludzi mogło w tym uczestniczyć jednocześnie. Na początku był to śmiech, taniec i śpiewanie. Później – kiedy wynaleźliśmy język – było to opowiadanie historii i religia.

Na początku wśród ludzi obecna była religia typu szamanistycznego – taka, w której nie ma teologii i kościoła, ale jest duchowość. Dzięki śpiewom i tańcom ludzie doświadczają transów, podczas których zwracają się ku duchom przodków. Wydaje się jednak, że w neolicie – ok. 8 tys. lat temu, kiedy zaczęliśmy żyć w miastach – nastąpiło szybkie przejście od religii typu szamanistycznego – ku jej typowi dogmatycznemu. W takiej religii obecna jest teologia i konkretny bóg, który przekazuje zasady moralne, których łamanie pociąga perspektywę kary. W takich religiach bóg widzi wszystko, co robimy; jest kimś w rodzaju policjanta. Moralizujący bóg istnieje w religiach abrahamistycznych – judaizmie, chrześcijaństwie i islamie. Analogiczne mechanizmy funkcjonują jednak i w innych religiach, np. buddyzmie, gdzie istnieje karma.

PAP: Co ma właściwie religia do życia w grupie?

R.D.: Kiedy grupy, w których żyjemy, stają się ogromne, a relacje między ludźmi – coraz bardziej anonimowe – potrzebujemy mechanizmów regulujących. W małych grupach ludzi, np. wioskach, rolę policjanta pełni cała społeczność: ludzie obserwują się i rozmawiają o innych, co stanowi system kontroli. W dużych miastach, nie mówiąc o metropoliach, ludzie się nie znają; nie wiedzą, kim są inni, i czy można im ufać. I choć tworzy się prawa i zasady – np. nie wolno kraść albo przekraczać prędkości na drogach – to ludzie chętnie je ignorują, gdy jest im tak wygodnie.

Religie okazują się zaskakująco wydajne i skuteczne jako mechanizm regulujący funkcjonowanie społeczeństw. Sprawdzają się też w skali, w jakiej nie działają żadne „religie” świeckie – komuny czy kibuce. Sprawiają, że ludzie bardziej tolerancyjnie znoszą zachowania innych członków ich społeczności. I dlatego w perspektywie historycznej wspólnoty religijne trwają o wiele dłużej niż świeckie.

PAP: Społeczeństwa zachodnie są coraz bardziej zsekularyzowane. Czy wobec tego, że religia pełni ważną rolę regulującą – społeczeństwa świeckie szukają czegoś w zamian?

R.D.: Kiedy religii brakuje, gdy jesteśmy przekonani, że nie ma nieba, piekła ani boga – tego „policjanta patrzącego na nas z góry” – mniej się przejmujemy tym, by żyć zgodnie z prawem. To trochę jak z jazdą samochodem: każdy musi przestrzegać przepisów ruchu drogowego, ale kiedy mamy okazję i wydaje się nam, że nikt nie widzi – zdarza się, że przekraczamy prędkość.

Religia to coś w rodzaju projektu dla wspólnoty: wszyscy wierzymy w to samo i sądzimy, że może się do tego samego przekonać sąsiadów. Czy istnieją świeckie projekty, które działają w podobny sposób? Można tu pomyśleć o ruchach na rzecz środowiska. Są bardzo podobne; to coś w rodzaju świeckiej religii.

Przykładem systemu, w którym stworzono świecką religię bez boga, był nazizm. Sukces nazizmu wynikał jak sądzę z faktu, że jego zwolennikom udało się – choć prawdopodobnie nie celowo – naśladować właśnie te elementy religii, które sprawiają, że religie „działają”. Miał swoje rytuały, marsze, śpiewy, przemówienia i coś w rodzaju teologii. To było coś w rodzaju życia duchowego i sprawiało, że ludzie czuli się bardzo związani. Jednocześnie coś, czego powtórki nie chcemy.

PAP: Wróćmy do miast. Im są większe – tym gorsze?

R.D.: Jeśli chcemy, aby społeczeństwo działało w sposób zbliżony do naturalnej harmonii – maksymalna liczebność grupy nie może przekraczać ok. 150 osób. Daleko nam do tego. Powiedziałbym, że sposób, w jaki dziś żyjemy, to prawdziwy Armagedon.

Życie w miastach – dużych skupiskach – powoduje ogromne problemy i napięcia wynikające z anonimowości. Ludzie nie czują wobec siebie zobowiązania. W stosunku do innych zachowują się dobrze, o ile zmusza ich do tego prawo: wówczas nie przekraczają prędkości i nie parkują w miejscu dla niepełnosprawnych.

PAP: Skoro życie w miastach jest stosunkowo nową formą życia społecznego, to czy z czasem zdołamy się do tego dostosować?

R.D.: Mamy dwa wyjścia. Jedno zakłada odgórne narzucenie porządku, rozwiązanie poniekąd militarne, które pozwala utrzymać porządek ze strachu przed karą. Trochę tak, jak w Moskwie, gdzie istnieje centralne zarządzanie, kontrola, surowe prawo i policja. Albo w Japonii, gdzie mrowie ludzi żyje na skrajnie małej powierzchni. Jest z tym jednak problem, bo jeśli ten system przestaje działać – ludzie dosłownie zaczynają się zabijać.

Lepszym sposobem jest jednak działanie oddolne, kiedy człowiek jest oddany innym członkom swojej społeczności z powodu związku, jaki z nimi czuje – nawet jeśli oni nie wiedzą dokładnie, kim właściwie jest. Właśnie tak powinna działać Unia Europejska (śmiech).

Można więc narzucić system odgórny – albo pozwolić na wykształcenie się oddolnego. Ten ostatni prędzej czy później spowoduje jednak fragmentację społeczeństwa. To trochę tak, jak jest z kościołami. „Zarządzany” odgórnie z Rzymu Kościół rzymsko-katolicki jest bardzo jednolity, niezależnie od kraju. Natomiast Kościoły protestanckie (np. kalwińskie, jak prezbiterianie w Szkocji czy USA) opierają się na istnieniu kongregacji czy też zborów, co w rzeczy samej oznacza fragmentację. Podobnie zresztą jest w islamie, gdzie każdy meczet – każda zbiorowość kościelna, jest niezależna od pozostałych.

PAP: Religie sprawiają, że dobrze funkcjonujemy w społecznościach, ale sprawdzają się tylko w grupach ludzi myślących podobnie. W cywilizacyjnym modelu zachodnim stawia się jednak na multikulturowość. Jak pogodzić te dwie filozofie?

R.D.: Wielka Brytania to trzysta lat współistnienia kultur. Pierwszy hinduski członek Izby Gmin pojawił się tam ok. 1880 r., a przed I wojną światową było tam trzech hinduskich parlamentarzystów. Z wielokulturowością jest jednak problem: jest dobra, o ile wszyscy grają w tę samą grę. Archetypowym przykładem takiego mechanizmu są kraje nordyckie, które mają fantastyczny program opieki społecznej, bodajże najlepszy w Europie, jeśli nie na świecie. Ale on działa, ponieważ wszyscy wiedzą, że to kosztuje, i zgadzają się na ten kontrakt: chcą pracować, unikają naciągania systemu, płacą wysokie podatki. Pomaga w tym fakt, że populacja jest niewielka i wszyscy mogą mieć podobny punkt widzenia.

Jest to jednak system szalenie wymagający, o delikatnej równowadze. Łatwo mogą go zdestabilizować grupy ludzi nie mających takiej samej mentalności kulturowej. Właśnie z tego wynikają problemy z emigrantami, obserwowane w ostatnich dwóch dekadach i coraz bardziej stresujące to społeczeństwo – choćby dlatego, że wiele kosztują.

W historii Polski dochodziło do dużych przemieszczeń ludności… Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, gdzie wszyscy dziś ciągną do Londynu. Tak dzieje się od ponad trzystu lat, a nawet od przybycia na Wyspy Brytyjskie wypędzonych z Francji hugenotów (czyli ewangelików reformowanych – PAP) w XVI-XVII w. Oni się jednak asymilowali i stali bardzo dobrą częścią społeczności. Czasami pewne grupy pozostawały w izolacji, jak np. wschodnioeuropejscy Żydzi aszkenazyjscy, którzy jednak stanowili bardzo małe społeczności.

PAP: Czyli jednak tolerowanie różnorodności nie musi być problemem?

R.D.: Biologicznie rzecz biorąc nie jesteśmy stworzeni do bycia multikulturowymi. Musimy nad tym ciężko pracować. Im więcej wspólnego dzielimy z innymi ludźmi, tym większe są nasze więzi – i tym silniejsze przyjaźnie.

Wielokulturowość może sprawiać, że życie jest ciekawsze. Ale pod warunkiem, że wszyscy zgadzają się co do tego, jaki jest cel wspólnoty – czyli kraju: jak go osiągać, i jak czynić to skutecznie. I nawet jeśli mamy ludzi, którzy nie chcą się asymilować, integrować – dopóki jest ich niewielu, nie ma to większego znaczenia.

Rozmawiała Anna Ślązak
Źródło | PAP – Nauka w Polsce

[fbcomments]

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

DODAJ OGŁOSZENIE! BEZ REJESTRACJI!

[AWPCPCLASSIFIEDSUI]

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA