» Przemysław Ozdowy | Źródło: www.t-online.de

Berlin – Niemcy mają prawdopodobnie znacznie więcej odpadów nuklearnych do utylizacji niż oficjalnie o nich informują. Ilość odpadów promieniotwórczych o niskim i średnim poziomie radioaktywności może się podwoić do 600 tysięcy metrów sześciennych, jak wynika z projektu krajowego planu gospodarki odpadami.

_________________________________________________________________________________________

Obecnie trwają rozmowy pomiędzy rządem federalnym i rządem krajów związkowych. Repozytorium dla nadprogramowych odpadów planowane jest w szybie Konrad w Salzgitter, dla których zatwierdzono jednak dotychczas miejsca tylko dla 303 tysięcy metrów sześciennych. Warto dodać, że działanie składu zaplanowano do 2022 r. Główną przyczyną wzrostu jest 200 tysięcy metrów sześciennych zanieczyszczonego materiału, które powinny być odzyskane z dawnej kopalni soli Asse niedaleko Wolfenbüttel – jeśli w ogóle jest to możliwe.

Około 90 procent niemieckich odpadów jądrowych to odpady o niskim i średnim poziomie radioaktywności z elektrowni jądrowych i stanowią one około 0,1 procent całkowitej radioaktywności. Dla odpadów radioaktywnych o wysokim poziomie radioaktywności, nie ma w tej chwili wyznaczonego stałego miejsca składowania. Miejsce to ma być szukane na terenie całego kraju do 2016 roku, a do 2031 roku znalezione. W tej chwili silnie promieniujące odpady są tymczasowo przechowywane przede wszystkim w tymczasowych magazynach i składowane w samych elektrowniach jądrowych.

Dodatkowy problem stanowią odpady odziedziczone po NRD. Według raportu, beczki w których są składowane odpady jądrowe, są znacznie bardziej uszkodzone, niż wcześniej sądzono. Spośród około 85 000 pojemników prawie 2000 jest zardzewiałe lub uszkodzone w inny sposób. Szczególnie problematyczna jest sytuacja składowiska tymczasowego w Karlsruhe, gdzie kontrolerzy znaleźli ponad 1700 uszkodzonych pojemników.

Sharing is caring!