Nowe ujęcie problemu imigracji przez członka UKIP: gdyby imigranci nie przyjeżdżali na Wyspy, nikt by się nie czepiał. Innymi słowy, przyjezdni do UK sami są winni niechęci do nich. O sprawie pisze The Guardian.

____________________________________________________________________________________________________

Powyższe stwierdzenie to (jednak) skrót myślowy. Bezpośrednimi winnymi napływu przyjezdnych są politycy – Partia Konserwatywna i Labour ponoszą odpowiedzialność za to, że do kraju przyjeżdża zbyt wielu obcych – tak przynajmniej wynika z wypowiedzi członka UKIP, Trevora Shonka.

Nie da się jednak ukryć, że praprzyczyną niechęci do imigrantów są oni sami – zbyt wielki ich napływ zmienia UK w kraj rasistowski, można podsumować słowa polityka:

Dwie główne partie rządzące tym krajem sprawiły, że stał się on rasistowski, a to z uwagi na nawał, którego doświadczyliśmy

wypowiedziane w programie „Świat o pierwszej” (The World at One), w radiu BBC 4.

To nie pierwsze tego typu stwierdzenie padające z ust polityka UKIP. Członkowie partii mieli ostatnio więcej takich wpadek.

Wiceprzewodnicząca stronnictwa Suzanne Evans zaprzeczyła, jakoby Wielka Brytania była rasistowska i skomentowała, iż T. Shonk prawdopodobnie „wyraził się nie tak dobrze, jak mógł”.

js | Źródło: emito.net

emito_net_150

Sharing is caring!