» Iwona Starosta | Goniec.com

Mieszkańcy Wysp Brytyjskich, nie da się ukryć, piją sporo. Tradycyjne angielskie puby to przybytki służące głównie raczeniu się alkoholem. Można w nich spotkać ludzi w każdym wieku – od młodych po seniorów. Najbardziej jednak widoczne jest picie ludzi młodych, tzw. binge drinking, czyli, po prostu, upijanie się na umór. Ten sposób picia, prezentowany przez młodych Anglików również na wakacjach za granicą, spowodował, że mieszkańcy Wysp mają opinię mocno nadużywających alkoholu.

________________________________________________________________________________________

Postanowiliśmy sprawdzić, co o angielskiej kulturze picia, myślą sami Brytyjczycy, którzy raczą się alkoholem w pubach i klubach.

Moje dociekania rozpoczynam w piątkowy wieczór w okolicach Shoreditch High Street. Ulica ta pełna jest miejsc rozrywki, które tętnią życiem praktycznie cały tydzień. Ale szczególnie ciasno i głośno robi się w weekendy. Przy wejściach do lokali tłoczą się głównie młodzi – dwudziesto- i trzydziestolatkowie.

Pytam o ich poglądy na temat picia. – Wychodzimy pobawić się kilka razy w tygodniu – mówi Clair, studentka rachunkowości. – Imprezy to taki studencki zwyczaj, taki life-style. A kiedy będziemy się bawić, jak założymy rodziny, będziemy mieli dzieci? Teraz jest na to czas! Nie widzę w tym nic złego, nawet jak ktoś wypije za dużo… Mnie też się to czasem zdarza, ale się tym nie przejmuję. Młodzi mają prawo poszaleć, zabawić się! – podkreśla.

Alkohol jest dla ludzi

– Alkohol jest dla ludzi, zwłaszcza dla młodych. A co mamy tylko nad książkami czas spędzać? Trzeba się bawić! Trzeźwi będziemy, jak się zestarzejemy! – wtóruje jej kolega Greg. – Wszędzie młodzi piją sporo, na całym świecie. Nie uważam, że jesteśmy narodem, który pije więcej niż inni. Poza tym, my pijemy głównie piwo i drinki, a wy Polacy, na przykład, pijecie dużo wódki. To gorsze picie – szybko się można upić i wódka chyba bardziej szkodzi – zaznacza.

Podobnie o angielskim piciu myślą inni młodzi Brytyjczycy, których spotykam na Shoreditch.

– Pracuję w sklepie odzieżowym dużej sieci. Praca może nie jest ciężka, ale monotonna. Taki wypad do klubu w weekend, to dla mnie jedyna rozrywka – przyznaje Amber. – Można poznać fajnych ludzi, pośmiać się, potańczyć, poszaleć. Inaczej życie byłoby strasznie nudne. Może czasem wypiję trochę za dużo, ale przecież nie piję codziennie, więc nie ma problemu – dodaje.

– Nie sądzę, że pijemy jakoś szczególnie dużo i na pewno nie ma wśród nas więcej alkoholików niż w innych krajach – twierdzi James, którego zagaduję w jednym z zatłoczonych pubów. – Jeśli mamy w Europie taką opinię, to jest ona nieprawdziwa. Byłem nieraz na Ibizie i tam równo piją wszyscy – a pochodzą z różnych krajów. Wakacje są przecież po to, żeby się porządnie wyszaleć – wyznaje.

– Nie wydaje mi się, żebyśmy my, Anglicy, pili więcej niż inne narody – odpowiada podobnie na moje pytanie Adam, dwudziestoparolatek, student. – Imprezuję razem z ludźmi z naszego roku z Niemiec, Włoch czy Francji i piją tak samo, wcale nie mniej. Na całym świecie młodzi lubią się zabawić, odstresować, a alkohol w tym pomaga. Więcej od nas piją Szkoci czy Irlandczycy – przekonuje nasz kolejny rozmówca.
Collection of images of alcohol in different ways.

Długa tradycja

Swoje dociekania kontynuuję w jednym z pubów na Wood Green w północnym Londynie.

– My Brytyjczycy mamy długą tradycję picia w pubach – to taki nasz sposób na rozrywkę, rozluźnienie – twierdzi Michael, mężczyzna w wieku około 40 lat. – Nie ma w tym nic złego, jeśli z tym piciem się nie przesadza. Ja przynajmniej raz w tygodniu spotykam się w pubie z kolegami, wypijamy po kilka piw, porozmawiamy, pośmiejemy się i idziemy do domu. Gorzej z młodymi ludźmi, oni często upijają się na umór. Często też właśnie młodzi szaleją na wakacjach, gdzieś za granicą, i wyrabiają nam opinię pijaków czy alkoholików. Nie sądzę, żebyśmy my pili więcej od innych narodów. Może robimy to bardziej publicznie – w pubach, a nie w domu i to, nasze picie, bardziej widać – zauważa.

– Myślę, że my, Brytyjczycy jako naród pijemy stanowczo za dużo. Szczególnie młodzi ludzie, którzy często upijają się do nieprzytomności. Aż żal czasem patrzeć na tych pijanych na ulicy – mówi Beth, kobieta w średnim wieku, którą zagaduję w pubie. – Ja owszem od czasu do czasu wypiję parę drinków w pubie, ale nie wyobrażam sobie doprowadzić się do takiego stanu, żeby gdzieś na ulicy padać, a wielu młodym dzisiaj to się zdarza. Myślę, że szczególnie kobiety, dziewczyny nie powinny doprowadzać się do takiego stanu. A, niestety, nieraz na ulicach takie bardzo pijane młode dziewczyny widzę. To okropne! – przyznaje.

Jak widać Anglicy, zwłaszcza młodzi raczej nie postrzegają siebie jako nadmiernie pijących. Większy problem z alkoholem na Wyspach widzą nieco starsi. Uważają jednak, że postrzeganie za granicą Anglików jako pijaków czy alkoholików to głównie zasługa młodych Brytyjczyków, którzy zarówno w kraju jak i na wakacjach preferują ostre picie – aż do upadłego, i to w dosłownym znaczeniu tego słowa.

Rekomendowane spożycie

W UK funkcjonują tzw. rekomendowane ilości alkoholu, czyli takie, które są bezpieczne dla zdrowia. Zdaniem specjalistów kobieta może w ciągu jednego dnia wypić bezpiecznie 2-3 jednostki alkoholu, mężczyzna – 3-4 jednostki. Jedna jednostka równa się 25 ml wódki. Lampka wina (175 ml) to odpowiednik dwóch jednostek, małe piwo (330 ml) – to 1,7 jednostki. Duże angielskie piwo (pint czyli 568 ml) to już 2,8 jednostki czyli praktycznie dzienny limit. Tygodniowa bezpieczna dawka alkoholu dla mężczyzny to 21 jednostek, a dla kobiety – 14 jednostek.

Alkoholowa statystyka

» nadużywanie alkoholu kosztuje UK rokrocznie około 21 mld funtów – to koszty opieki zdrowotnej, przestępstw i strat
» w krajach rozwiniętych konsumpcja alkoholu spadła w ostatnich trzydziestu latach o około 9 proc., w UK w tym czasie o tyle samo wzrosła
» szacuje się, że w UK jest ok. 1,6 mln ludzi uzależnionych od alkoholu
» 34 proc. mężczyzn i 28 proc. kobiet pije nadmiernie (więcej niż rekomendowane)
» młodzi ludzie częściej piją dużo na raz, ale wśród starszych częściej zdarza się picie codzienne, choć małych ilości
» do szpitali każdego roku trafia 1,2 mln pacjentów, których choroba ma ścisły związek z używaniem alkoholu
» dziennie do szpitali trafia średnio 36 dzieci i młodzieży w wieku poniżej 18 lat w związku z użyciem alkoholu
» w ostatnim czasie niepokojąco (o ponad 100 proc.) wzrosła liczba młodych ludzi – przed trzydziestką, którzy mają problemy z wątrobą wywołane nadmiernym spożyciem alkoholu

Źródło | Goniec.com

goniec_150