Skandal jakiego w Wielkiej Brytanii jeszcze nie było!?

» Anna Kutera | Fot: za mirror.co.uk

Niecałe dwa miesiące temu pisaliśmy na łamach openmagazyn.pl o tym, że Scotland Yard rozpracowuje szajkę pedofilów, która działała w Wielkiej Brytanii w latach 70 i 80 ubiegłego wieku, a w której skład wchodziło kilku wysokiej rangi polityków. Dziś powracamy do tej historii.

___________________________________________________________________________________________________________________

Jak dotąd zeznania złożyła tylko jedna osoba, mężczyzna o pseudonimie Nick. Opowiedział on policji o trwającym dekadę wykorzystywaniu seksualnym, którego dopuścić się mieli politycy, wspomniał też o trzech morderstwach, których mieli dokonać. Scotland Yard twierdzi, że wierzy w zeznania mężczyzny, mimo że nie odnaleziono jeszcze ciał, ani nie zidentyfikowano innych ofiar procederu.

Śledczy wezwali świadków i ofiary do ujawnienia się oraz do wskazania miejsc, w których miałoby dochodzić do przestępstw. Wiadomo, że jedno z tych miejsc to mieszkanie w londyńskim apartamentowcu Dolphin Square, znajdującym się w pobliżu siedziby parlamentu, ale w grę wchodzą także inne adresy.

Nick milczał o zbrodniach przez ponad 30 lat, jak sam mówi, nie poszedł wcześniej na policję bo bał się o bezpieczeństwo swoje i innych ludzi skrzywdzonych przez szajkę. Jeśli jego zeznania okażą się prawdą, w Wielkiej Brytanii wybuchnie skandal, jakiego w jej najnowszej historii jeszcze nie było, a zaufanie społeczeństwa do polityków, i tak już niewielkie, drastycznie spadnie. A wszystko wskazuje na to, że tak się stanie. Prowadzący śledztwo nadinspektor Kenny McDonald twierdzi, że mimo braku namacalnych dowodów, zeznania Nicka wydają się prawdziwe. Rozmowy z nim przeprowadzały dwa zespoły, złożone z doświadczonych śledczych, i obydwa stwierdziły, że nie ma żadnych powodów, by poddawać wątpliwość słowa mężczyzny.

Scotland Yard nie tylko bada sprawę, ale również przygotowuje grunt pod ewentualne postępowanie karne przeciw sprawcom tej ohydnej zbrodni. Odpowiedzialny za dochodzenie nadinspektor zwrócił się w mediach z apelem:

„Zwracam się z prośbą do osób, które 30 lat temu były ofiarami molestowania – ujawnijcie się. Zajmujemy się także sprawą morderstw i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by doprowadzić te sprawy do końca (…) Proszę was o zaufanie. Zrobię wszystko co w mojej mocy, by znaleźć winnych waszej krzywdy i postawić ich przed obliczem wymiaru sprawiedliwości, ale żeby tak się stało, potrzebuję waszych zeznań.”

O współpracę ze Scotland Yardem ewentualnych świadków i inne ofiary poprosił również Nick w swoim wystąpieniu dla BBC, które miało miejsce w ubiegłym miesiącu:

„Osoby wożące nas na miejsce mogłyby się ujawnić. Również te zatrudnione tam, gdzie bywaliśmy. Nie przemycano nas do pokojów, owiniętych w koce, nie wprowadzano nas tylnymi drzwiami. Wszystko to robiono otwarcie i przecież kogoś musiało to zastanowić. Ale ci ludzie muszą zacząć o tym mówić”.

Scotland Yard zapewnia, że śledztwo jest prowadzone bez lęku i bez względu na jakiekolwiek przywileje, więc ofiary zbrodni sprzed lat bez obaw mogą się ujawnić.

Sharing is caring!