Samotne macierzyństwo – czarno na białym

Jest piąta po południu. Spotykamy się w niewielkiej kawiarni na Ealingu. Koniecznie z ogródkiem, w którym jest mały playground. Mamy znają dobrze to miejsce. Przychodzą tutaj z dziećmi. To dobry czas na takie spotkania.

samotne macierzyństwo

Już po zajęciach w szkole, domowym obiedzie i spacerze. Codziennym, obowiązkowym, bez względu na pogodę. Bo jak mówi mama najmłodszej z pociech: „Starsze dzieci są w szkole, ale maluch musi się dotlenić, wtedy lepiej śpi, je, rozwija się i mniej psoci w domu. A mama też musi znaleźć czas dla siebie. Samotne wychowywanie dzieci to z jednej strony wybór, z drugiej życiowa konieczność, a tak w ogóle to ciężka praca, o wiele trudniejsza niż dzielenie jej z partnerem ”. Mimo tego samotne mamy, będące na spotkaniu przekonują, że są zadowolone z takiego stanu rzeczy i mimo że nie wszystkie i nie zawsze były pogodzone z taką sytuacją, dzisiaj widzą w niej korzyści. I dla siebie, i dla swoich pociech.

Monika, Iwona, Krystyna i Ewa. Wszystkie grubo po czterdziestce. Dojrzałe kobiety. Samotne matki. Dwie z nich są właścicielkami dobrze prosperujących firm. Monika jest fryzjerką, Krystyna prowadzi prywatne niewielkie przedszkole, Iwona na razie próbuje odnaleźć się po śmierci męża, a Ewa czeka na orzeczenie o rozwodzie.

Czasem pod górkę, czasem z górki

Spotykamy się w piątek po południu. Monika śmieje się, że to angielska, umowna pora na herbatę – jej znana tylko z literatury i filmów, bo jak przyznaje, dzisiaj tylko chyba w arystokratycznych rodach przestrzega się tych zasad. Ona rzadko na taki przywilej sobie pozwala. Na co dzień prowadzi dobrze prosperującą firmę – czuwa nad czterema zakładami fryzjersko-kosmetycznymi. Dwa z nich znajdują się w Londynie i dwa na prowincji. Jej telefon dzwoni bez przerwy. Zastrzega, że może go wyłączyć tylko na pół godziny, bo tylko na tyle może stracić kontrolę nad tym, co dzieje się w miejscach pracy, które sama stworzyła. – Nie zawsze było tak dobrze. I zawodowo, finansowo i w życiu prywatnym. Zaczynałam 17 lat temu, w jednym z polskich salonów. Przyniosłam swoje krzesło, trzy pary nożyczek, kilka szczotek i suszarkę. Na ścianie zamontowałam lustro. Zarobkiem dzieliłam się z właścicielem salonu. Ja brałam jedną czwartą, on trzy czwarte. Praca od rana do wieczora, a na końcu sprzątanie wszystkich stanowisk pracy. O weekendach raczej nie było mowy. Sielanka (śmiech!) – opowiada. Mimo to, Monika w przyszłość spoglądała łaskawym okiem. Marzyła o swoim salonie i wiedziała, że to marzenie kiedyś się spełni, bo jak przyznaje „do nożyczek zawsze miałam dryg”.

Marzenie Moniki spełniło się, chociaż droga do niego nie była usłana różami. Po drodze wyrósł problem, który na trzy lata przyćmił wiarę w cokolwiek. Jednak nie poddała się, z pomocą przyszły przyjaciółki, obie były po części w podobnej sytuacji. – Poznałam Marka, zakochaliśmy się, pojawiły się wspólne plany, zaszłam w ciążę i urodziłam dziecko… i zostawił mnie mój partner – wylicza, uśmiechając się przy tym i zaraz potem dodaje. – Teraz się śmieję, ale wtedy to był koniec świata. Dramat. Armagedon. Moje życie legło w gruzach. Mogę powiedzieć, że z dnia na dzień. Maja urodziła się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Wymagała intensywnej bardzo skondensowanej na niej opieki. Poświęciłam się tylko jej. Wszystko inne zepchnęłam na plan dalszy i właśnie wtedy otrzymałam drugi cios od życia. Zostawił mnie ojciec dziecka. Powiedział, że się odkochał, że sytuacja opieki nad niepełnosprawną córką przeraża go i że musimy od siebie odpocząć. Sądziłam, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach. Z dnia na dzień zostałam samotną matką z niepełnosprawnym dzieckiem – na te wspomnienia w oczach Moniki pojawiają się łzy.

Jedną z przyjaciółek, która wówczas przywróciła Monice wiarę i nadzieję w lepsze jutro była Krystyna. Drobna brunetka, pewna siebie, przyznaje, że zawsze liczyła tylko na siebie i w pełni odpowiadała za swoje wybory. Wszystkie – podkreśla. Również za ten o samotnym macierzyństwie. – Chciałam mieć dziecko, ale nie chciałam mieć męża. Ba, nawet partnera na stałe, w domu, na co dzień ze wszystkimi jego problemami, które i tak wcześniej się pojawią, porozrzucanymi skarpetkami, zalegającego na mojej sofie. Mówiłam o tym szczerze i otwarcie, i znalazłam kandydata na ojca mojego dziecka – mówi. Plan Krystyny powiódł się, dzisiaj jest matką 15-letniego Mikołaja i jest dumna z faktu, że wychowuje syna sama, który jej zdaniem wyrasta na mądrego i odpowiedzialnego człowieka. – Jest też dobrym uczniem, od kilku lat gra w tenisa, uczy się języków obcych – chwali syna, dodając, że w żaden sposób niczego nie stracił, że wychowywany jest tylko przez matkę. „Bywam dla niego i czułą matką, i potrafię być stanowcza, i szorstka jakbym była ojcem. Wysoko stawiam poprzeczki. Myślę, że moja decyzja była podyktowana tym, że sama pochodzę z rozbitego domu. Jednak zanim moi rodzice podjęli decyzję o rozwodzie, najpierw oboje z bratem przeżyliśmy z nimi kilka lat codziennych kłótni, o rzeczy, które tak naprawdę dla kogoś, kto szanuje życie, nie powinny mieć znaczenia” – podsumowuje.

Zadecydował los

Iwonę samotne macierzyństwo zastało w momencie, kiedy w wypadku samochodowym zginął jej mąż. Dwa lata temu, na trasie pod Edynburgiem. Był kierowcą. Tego feralnego jesiennego dnia wyjechał do pracy jak zawsze. Nic nie wskazywało, że będzie to jego ostatni poranek z rodziną. – Zjedliśmy rano śniadanie i odwiózł córkę do szkoły. Potem pojechał w trasę. Miał wrócić za trzy dni. Nie zadzwonił, nie wrócił. Za to otrzymałam wiadomość z policji. Nogi się pode mną ugięły… Jego już nie było, a za kilka tygodni miała się urodzić nasza kolejna córka – mówiła Iwona. Od tamtego dnia minęło blisko 30 miesięcy – Iwona wylicza skrupulatnie, jeszcze nie pogodziła się z tym, co zgotował jej los. Jednak już dokonała wyboru. Przekonywująco mówi, że chce być sama, nie jest gotowa na nowy związek i że najcięższe chwile udało jej się przetrwać dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół. – Pracuję, wychowuję dzieci, prowadzę dom. Tylko przez chwilę myślałam o powrocie do Polski, ale szybko doszłam do wniosku, że tam będzie nam o wiele trudniej, a tu dzieci mają lepszą perspektywę na przyszłość i troszczy się o nas państwo. Niczego mi nie brakuje, oprócz Janka… – podsumowuje.

Ewa pierwsze nieudane małżeństwo ma już za sobą. Drugi rozwód właściwie w garści. Owocem tych związków są dwaj synowie. Każdy ma innego ojca. Niechętnie mówi o byłych mężach. Jej zdaniem obaj nie potrafili wypełniać powierzonej im roli – przede wszystkim bycia głową rodziny i ostoją domowego ogniska. – To ja zawsze zarabiałam więcej. Zarówno tutaj, jak i w Polsce. Skończyłam filologię angielską,  jestem tłumaczem, nauczycielem w brytyjskiej szkole. Wszystkie domowe decyzje należały do mnie, bo wiem lepiej, bo lepiej się znam, bo mam doświadczenie… i znam lepiej język. A ja nie znałam się, nie wiedziałam, ale miałam motywację. Doszło do tego, że sama naprawiałam w domu kontakt, malowałam ściany i przycinałam wykładzinę w salonie. A w weekendy kopałam piłkę z chłopakami w parku. Miarka się przelała, kiedy mój mąż stracił pracę i musieliśmy zejść do undergroundu – dla mnie sięganie po benefity było czymś tak upokarzającym, że przez kilka miesięcy korzystania ze świadczeń i codziennego namawiania męża do szukania nowej pracy, zrezygnowałam i z niego, i za jakiś czas z socjalu. To była najlepsza decyzja jaką wówczas podjęłam – przekonuje Ewa.

Polecam, nie namawiam

Samotne matki, które zdecydowały się opowiedzieć o swoim macierzyństwie „Dziennikowi Polskiemu”, podkreślały, że polecają swój wybór, ale nikogo do niego nie namawiają. Monika uważa, że samotne wychowywanie dzieci, nie oznacza samotności w życiu i nie musi oznaczać takiego wyboru na całe życie. Zapewnia, że dzieciom nie dzieje się żadna krzywda. Wszystko zależy od kobiety i jej systemu wartości. Niektóre z mam potępiły dokonanie takiego wyboru ze względu na korzyści finansowe, które oferuje samotnym rodzicom państwo. – Owszem możemy liczyć na pomoc finansową, ale musimy też pracować, aby na taką pomoc móc się zakwalifikować. Powinniśmy podjąć pracę przez co najmniej 16 godzin tygodniowo, co nie jest rzeczą łatwą, jeżeli wychowuje się małe dzieci i chce się udokumentować swój czas pracy oraz dochód w sposób uczciwy – podkreślała Iwona. Jej zdaniem nie można porównać w żaden sposób sytuacji, w której dzieci wychowują się w pełnej rodzinie, do sytuacji, kiedy wszystkie obowiązki należą tylko do jednego z rodziców. – Jest tylko jeden warunek. Taka rodzina musi być szczęśliwa, wolna od wszelkich patologii i każdy z rodziców powinien znać i wypełniać w niej swoją rolę. I nie jest prawdą, że ważne jest to, żeby tylko być razem. Takie bycie dla stereotypowej zasady, na siłę, ale „na dobre i na złe” działa dysfunkcyjnie, bo co wtedy, kiedy tych złych rzeczy jest coraz więcej? Trzeba umieć być odpowiedzialnym za siebie i innych – komentuje Ewa.

» Małgorzata Bugaj-Martynowska

dziennik

POLUB NASZ FANPAGE

Polub nasz Fanpage i bądź na bieżąco z informacjami!

REKLAMA

POPULARNE TERAZ

Nowa data Brexitu to 31 października!

, , ,
Przywódcy 27 państw członkowskich UE wypracowali kompromis ws. przedłużenia brexitu do 31 października - poinformowały źródła unijne. Przyjęta data, po ok. godzinnych konsultacjach, została zaakceptowana przez Theresę May. - Być może uda się zapobiec wyjściu Wielkiej Brytanii z UE - powiedział po szczycie Donald Tusk.

"Settled status" na stronie rządowej UK po polsku!

, , ,
Brytyjski rząd opublikował na stronie rządowej informacje na temat rejestracji 'settled status' po polsku. Informacje wyjaśniają założenia systemu i etapy ubiegania się o status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii. Jeśli mieliście do tej pory problem ze zrozumieniem wszystkich tych informacji w języku angielskim, to teraz informacje w języku polskim problemu raczej nie przysporzą.

Ruszyła obowiązkowa rejestracja obywateli UE

, , ,
Brytyjski rząd formalnie uruchomił wczoraj system stworzony w celu rejestracji pobytu ok. 3,3 miliona obywateli UE, mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym miliona Polaków. Proces jest bezpłatny, a na złożenie wniosku jest czas co najmniej do grudnia 2020 roku.

NO!, NO!, NO!... Osiem scenariuszy dla Wielkiej Brytanii odrzuconych! Co dalej?

, , ,
Członkowie Izby Gmin wieczorem głosowali nad ośmioma scenariuszami w sprawie brexitu. Po krótkiej przerwie ogłoszone zostały rezultaty, z których wynika, że żaden ze scenariuszy nie uzyskał większości głosów. Czyli chaosu w Wielkiej Brytanii ciąg dalszy.

Nie można zdradzić 6 mln ludzi, którzy nie chcą Brexitu

, , ,
Szef Rady Europejskiej Donald Tusk oświadczył dzisiaj podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że w rozmowach o Brexicie nie można zapominać o głosach tych, którzy chcą pozostania Wielkiej Brytanii w UE, a których jest coraz więcej.

"Odwołać Brexit". Brytyjczycy masowo podpisują petycję

, , ,
Blisko 5 milionów Brytyjczyków podpisało się już pod petycją do Izby Gmin o wycofanie się z planowanego wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Zainteresowanie jest tak duże, że strona parlamentu wielokrotnie przestawała działać.

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

"Robimy wszystko, by Brexit nie pogorszył sytuacji Polaków na Wyspach"

, , ,
"Zdajemy sobie sprawę, że wśród Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii panuje obecnie ogromna niepewność co do ich dalszych losów i ewentualnych perspektyw powrotu do kraju. Chcemy odpowiedzieć na szereg pytań i wątpliwości związanych z Brexitem oraz uspokoić Polaków, że ich sytuacja się nie pogorszy"

Brytyjski rząd i UE rozważają opóźnienie Brexitu

, , ,
Wyjście Wielkiej Brytanii z UE może opóźnić się o co najmniej dwa miesiące w ramach planów rozważanych przez premier Theresę May - podał dzisiaj 'The Telegraph'. 'Guardian' zaznaczył, że liderzy UE są gotowi rozważyć nawet dwuletnie odroczenie tej decyzji.

Brexit może nastąpić później

, , ,
Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt powiedział, że ze względu na piętrzące się problemy, Wielka Brytania może potrzebować "dodatkowego czasu", aby sfinalizować przyjęcie przepisów dotyczących Brexitu - informuje BBC.

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o powiększaniu piersi

, , , ,
Jak mówi przysłowie, małe jest piękne. Choć w większości przypadków rzeczywiście tak jest, to jednocześnie słowa te nie zawsze są tak do końca prawdą.

Cud natury czy in vitro?

, , , , ,
Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.

Brytyjczycy najgorszymi pasażerami samolotów

, , ,
Z danych Zrzeszenia Międzynarodowego Transportu lotniczego wynika, że Brytyjczycy zachowują się w samolotach najgorzej. Mieszkańcy Wysp najczęściej wdają się w awantury, piją alkohol i palą papierosy na pokładzie.

INFORMACJE I BIZNES

"Settled status" na stronie rządowej UK po polsku!

, , ,
Brytyjski rząd opublikował na stronie rządowej informacje na temat rejestracji 'settled status' po polsku. Informacje wyjaśniają założenia systemu i etapy ubiegania się o status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii. Jeśli mieliście do tej pory problem ze zrozumieniem wszystkich tych informacji w języku angielskim, to teraz informacje w języku polskim problemu raczej nie przysporzą.

Ruszyła obowiązkowa rejestracja obywateli UE

, , ,
Brytyjski rząd formalnie uruchomił wczoraj system stworzony w celu rejestracji pobytu ok. 3,3 miliona obywateli UE, mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym miliona Polaków. Proces jest bezpłatny, a na złożenie wniosku jest czas co najmniej do grudnia 2020 roku.

NO!, NO!, NO!... Osiem scenariuszy dla Wielkiej Brytanii odrzuconych! Co dalej?

, , ,
Członkowie Izby Gmin wieczorem głosowali nad ośmioma scenariuszami w sprawie brexitu. Po krótkiej przerwie ogłoszone zostały rezultaty, z których wynika, że żaden ze scenariuszy nie uzyskał większości głosów. Czyli chaosu w Wielkiej Brytanii ciąg dalszy.

Nie można zdradzić 6 mln ludzi, którzy nie chcą Brexitu

, , ,
Szef Rady Europejskiej Donald Tusk oświadczył dzisiaj podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że w rozmowach o Brexicie nie można zapominać o głosach tych, którzy chcą pozostania Wielkiej Brytanii w UE, a których jest coraz więcej.

"Odwołać Brexit". Brytyjczycy masowo podpisują petycję

, , ,
Blisko 5 milionów Brytyjczyków podpisało się już pod petycją do Izby Gmin o wycofanie się z planowanego wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Zainteresowanie jest tak duże, że strona parlamentu wielokrotnie przestawała działać.

Premier May złożyła formalny wniosek o opóźnienie Brexitu do 30 czerwca

, , ,
Premier Wielkiej Brytanii Theresa May zwróciła się wczoraj do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska z formalnym wnioskiem o wydłużenie procesu wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE do 30 czerwca.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

Cud natury czy in vitro?

, , , , ,
Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.

Jesteś Polką? To pewnie sprzątasz?

, , ,
Większość z nas ma maturę, nie mówiąc już o wyższym wykształceniu. Dlaczego więc godzimy się pracować poniżej naszych możliwości? Czemu nie jesteśmy ambitne i nie sięgamy po coś lepszego niż sprzątanie?

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

, , ,
System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

, , , ,
Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.

Miłość: On muzułmanin, ona chrześcijanka

, , , , , ,
On muzułmanin ze stolicy Bangladeszu, ona chrześcijanka z miasteczka w zachodniej Polsce. Poznali się w Berlinie. Synka urodziła zaraz po maturze. Historia jak z „Faktu”, a jednak się udało. Oto Klaudia, Mamun i ich multikulturowy „happy end”. Wychowana w rodzinie „patchworkowej”, Klaudia pragnęła, by jej własna była taka „na zawsze”. Życie wystawiło ją na większą próbę, niż zakładał plan.

Wracać czy zostać? Już za niecałe pół roku Wielka Brytania wyjdzie z Unii!

, , , ,
Już teraz zauważalny jest kryzys związany z kursem funta. Ceny rosną a płace nie. Brakuje rąk do pracy. Na budowach ubywa Polaków. Zdarza się, że nawet w polskich sklepach sprzedawcami są obcokrajowcy. To Brexit. Marzec 2019 budzi duży niepokój.

STYL I KULTURA

Jak seks wpływa na zdrowie?

, , , ,
Seks to ważna część życia każdego człowieka. Seks to fizyczna przyjemność oraz bliskość z drugą osobą.Ale nie tylko... Seks ma także korzystny wpływ na nasze zdrowie. Udane życie seksualne niweluje nadmiar stresu, poprawia ogólny nastrój, dotlenia organizm i usprawnia krążenie krwi. Same korzyści dla naszego zdrowia.

Kevin sam w domu…Ponad 20 lat starszy. Zobaczcie najnowszą reklamę!

, , , ,
W sieci pojawiła się nowa reklama Google, w której wystąpił sam Kevin, tylko ponad 20 lat starszy. Spot został nagrany w domu, w którym rozgrywała się akcja filmu „Kevin sam w domu”.

Tabletki antykoncepcyjne obniżają libido?

, , , ,
Antykoncepcja hormonalna, choć jest jedną z najskuteczniejszych metod zapobiegania ciąży, może powodować również wystąpienie skutków ubocznych. Do jednych z najbardziej uciążliwych dla kobiet należy spadek popędu seksualnego.

le prawdy zawierają ciążowe mity?

, , , ,
Wiele źródeł i jeszcze więcej sprzecznych informacji. To rzeczywistość, z którą na co dzień mierzą się przyszłe mamy. Zapytaliśmy kilka z nich, z jakimi radami i stwierdzeniami na temat ciąży spotykają się najczęściej. Dzielimy je na fakty i mity, i wyjaśniamy, których z nich się wystrzegać, a które warto wprowadzić w życie.

Nowa kampania dotycząca zdrowia psychicznego

, , , ,
Trwa kampania #GetTheInsideOut, mówiąca o problemach psychicznych ludzi. Reklamy pokazują, że bardzo wiele osób cierpi na choroby psychiczne, o których nie chce mówić głośno. Partnerem i sponsorem akcji jest Lloyds Bank.

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

, , , ,
Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.