Czy roboty zabiorą nam pracę?

Miejsca pracy, które tracą Chińczycy, w większości nie są zajmowane przez Europejczyków czy Amerykanów, ale przez coraz sprawniejsze i tańsze roboty. Fachowcy mówią, że tempa nabiera czwarta rewolucja przemysłowa, która całkowicie przeobrazi świat, w którym żyjemy. I tylko nikt nie wie, w jaki sposób do tego dojdzie. Pewne jest bowiem tylko jedno. To, że miliony ludzi stracą zajęcie.

DOBRE BIURO
UBEZPIECZENIA I KREDYTY

Oferta ubezpieczeniowa:

» Ubezpieczenia ochronne
– Na życie,
– Od chorób krytycznych,
– Od utraty dochodu,
– Medyczne

» Ubezpieczenia domu i majątku
– Wyposażenia
– Nieruchomości domowych

» Ubezpieczenia Firm
– Od odpowiedzialności cywilnej dla pracodawcy
– Od odpowiedzialności cywilnej dla pracowników
– Od błędu w sztuce

» Sporządzanie testamentów

» KREDYTY HIPOTECZNE

Jesteśmy ekspertami specjalizującymi się w kredytach hipotecznych. Przeprowadzamy przez cały proces kupna domu od złożenia aplikacji do odbioru kluczy. Sprawdzamy zdolność kredytową. Przedstawiamy najatrakcyjniejsze oferty na rynku. Załatwiamy wszelkie formalności. Oferujemy profesjonalną obsługę oraz niezależne doradztwo. Proponujemy kompleksową usługę w języku polskim. Zapewniamy indywidualne podejście do każdego klienta.

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
ODSZKODOWANIA

Jedyna firma na rynku szkockim (mamy najwyższe odszkodowania w Szkocji) oferująca wizyty domowe jak również auta zastępcze do 24h po wypadku. Operujemy na całym terenie Szkocji, mamy indywidualny kontakt z każdym klientem, który otrzymuje szczegółowe informacje oraz instrukcje dotyczące przebiegu całego procesu ubiegania się o rekompensatę. Jesteśmy firmą zobowiązaną do kontaktu z klientem 7dni w tygodniu.

Oferujemy kompleksowy zakres usług takich jak: darmowa fizjoterapia, darmowe auta zastępcze, darmowe holowanie, monitorowane komisje lekarskie, opieka nad klientem podczas całego procesu ubiegania się o rekompensatę.

Mamy najwyższe odszkodowania w Szkocji (średnio o 40% wyższe odszkodowania w porównaniu do innych firm czy kancelarii), a także najbardziej atrakcyjną ofertę na rynku. Jesteśmy firmą własnościową obsługującą kilkuset klientów rocznie. Żaden z naszych klientów nigdy nie był niezadowolony.

Uwaga! Usługa dostępna na terenie Szkocji!

ZOBACZ TAKŻE!

WYPADEK DROGOWY

Jeżeli brałeś udział w wypadku drogowym i na skutek tego Twój stan zdrowia się pogorszył to masz prawo ubiegać się o odszkodowanie. Nie chodzi tutaj tylko o urazy typu złamana kończyna lub bardzo poważne obrażenia wewnętrzne. Żeby uzyskać odszkodowanie wystarczy odczuwać ból lub dyskomfort. Jeśli na skutek wypadku nie byłeś w stanie pracować, uległy zniszczeniu jakieś przedmioty lub poniosłeś inne straty jesteśmy w stanie odzyskać wszystko co do pensa. Jeżeli kolizja, w której brałeś udział zakończyła się szczęśliwie tylko uszkodzeniem samochodu nie jesteś skazany na swojego ubezpieczyciela i excess w wysokości kilkuset funtów. Jeśli zgłosisz się do naszej firmy naprawimy Twój samochód, a na czas naprawy otrzymasz samochód zastępczy. To wszystko bez czekania i angażowania Twojej firmy ubezpieczeniowej.

WYPADEK W PRACY

Jeżeli zostałeś poszkodowany w wyniku wypadku w pracy z powodu zaniedbań pracodawcy lub bezpośredniej winy jego lub współpracowników masz prawo ubiegać się o odszkodowanie. Należy pamiętać, że za zaniedbanie można uznać brak odzieży ochronnej, brak przeszkolenia pracownika lub źle czy też nie ergonomicznie przygotowane miejsce do pracy. Pracodawca powinien dołożyć wszelkich starań aby praca, którą wykonuje dla niego pracownik mogła być wykonana w maksymalnie bezpiecznym środowisku i nie narażała pracownika na utratę zdrowia lub życia. Jeżeli na skutek wypadku nie jesteś w stanie pracować lub/oraz wymagasz opieki osób trzecich pracodawca powinien pokryć wszystkie koszty związane z Twoimi stratami oraz kosztami powrotu do zdrowia.

WYPADEK W MIEJSCU PUBLICZNYM

Właściciele sklepów, urzędy, zarządy dróg są odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo w miejscach publicznych, które pod nie podlegają. Niezależnie od tego czy kelner w restauracji oblał Cię wrzątkiem, skręciłeś kostkę w dziurze w chodniku czy przewróciłeś się na rozlanym oleju w sklepie pamiętaj o tym, że masz prawo do uzyskania odszkodowania. Warunkiem jednak jest to, że uszczerbek na zdrowiu nie został spowodowany nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności lub na skutek Twojej nieuwagi lub brawury.

ZATRUCIE NA WAKACJACH

Jeżeli organizator wczasów all inclusive nie zadbał o odpowiednią jakość jedzenia na skutek czego zatrułeś się, wymiotowałeś lub miałeś biegunkę masz prawo uzyskać odszkodowanie zdrowotne oraz zwrot kosztu wycieczki, wizyt lekarskich itp. Jeżeli znajdziesz się w takiej sytuacji pamiętaj aby poinformować o tym przedstawiciela biura podróży lub recepcję oraz sporządzić oficjalny raport. Jeżeli zauważysz zwierzęta lub ptaki w pobliżu jedzenia lub co gorsza owady na lub w jedzeniu zrób zdjęcia. Pomoże Ci to później w uzyskaniu ewentualnego odszkodowania.

NAPRAWY KREDYTOWE

Nasza firma, jako jedna z niewielu oferuje naszym klientom naprawy kredytowe. Zdajemy sobie sprawę, że nasi klienci mogą nie mieć czasu lub chęci czekać na dzień kiedy strona przeciwna wyśle pieniądze na naprawę samochodu. Żeby maksymalnie skrócić czas oczekiwania na naprawiony samochód oferujemy naszym klientom naprawy kredytowe. Jak to działa?

1. Instruujemy inżyniera, który sporządza raport uszkodzeń oraz wycenę.
2. Po akceptacji raportu zabieramy samochód do naszego serwisu i zaopatrujemy klienta w samochód zastępczy.
3. Naprawiamy samochód.
4. Zawozimy klientowi naprawiony, wypolerowany i umyty samochód i odbieramy samochód zastępczy.

Tak, to takie proste!

NO WIN – NO FEE

No win – no fee to pewnego rodzaju gwarancja. Jeżeli prawnikowi nie uda się uzyskać odszkodowania dla klienta nie pobiera od niego żadnej opłaty za prowadzenie sprawy. W sytuacji kiedy sprawa zakończy się pomyślnie i klient otrzyma odszkodowanie prawnik pobiera prowizję w wysokości 25% odszkodowania zdrowotnego. (Należy jednak pamiętać, że prawnik ma prawo wystąpić do klienta o zwrot całości kosztów postępowania jeżeli klient kłamał w celu uzyskania korzyści majątkowej, wypadku nie było lub wypadek był ustawiony. W takiej sytuacji należy również spodziewać się, że strona przeciwna wystąpi o zwrot poniesionych kosztów oraz skieruje sprawę o wyłudzenie do sądu.

Uwaga! Działamy na terenie Anglii

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
REZYDENTURA I OBYWATELSTWO

Obywatelstwo i rezydentura brytyjska

Jeżeli zastanawiasz się czy warto starać się o brytyjskie obywatelstwo lub już zdecydowałeś, że chcesz zostać obywatelem Wielkiej Brytanii, pomożemy ci przebrnąć przez cały proces aplikacji. Udzielimy fachowej pomocy i porady, na każdym etapie starania się o obywatelstwo lub stalą rezydenturę brytyjską. Ocenimy twoje szanse na otrzymanie brytyjskiego paszportu na podstawie twojej indywidualnej sytuacji i pomożemy wybrać najkorzystniejsze rozwiązania.

Poprowadzimy cię i obsłużymy kompleksowo od chwili, kiedy zadasz sobie pytanie “czy mogę starać się o obywatelstwo brytyjskie”, poprzez pomoc w zapisaniu na kurs językowy, aż do momentu otrzymania brytyjskiego paszportu. Jeżeli jeszcze nie spełniasz kryteriów aby kwalifikować się do aplikowania o obywatelstwo brytyjskie, a chciałbyś je otrzymać w przyszłości, podpowiemy ci, jak zwiększyć szanse na jego otrzymanie w przyszłości.

Obywatelstwo brytyjskie dla dziecka

Jeżeli zastanawiasz się, czy warto aby twoje dziecko miało brytyjskie obywatelstwo lub czy masz prawo do aplikowania o obywatelstwo brytyjskie dla swojego dziecka, możesz umówić się z naszym konsultantem na rozmowę, by omówić swoją sytuację i wybrać najlepsze rozwiązanie.

Uwaga! Usługa dostępna na terenie całej Wielkiej Brytanii

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
BENEFITY

Świadczymy usługi m.in

» Wyrobienie National Insurance Number
» Tłumaczenia ustne i pisemne
» Tłumaczenia w terenie (urzędy, sądy, banki, szkoły, lekarze, szpitale)
» Wypełnianie wniosków urzędowych – Otwieranie konta bankowego online oraz wizyty w banku
» Zakup ubezpieczenia samochodowego, wymiana prawa jazdy na brytyjskie
» Zakup samochodu, linii telefonicznej, komórki, łącza internetowego itp. oraz konsultacje z dostawcami.
» Opłaty rachunków
» Zakupy internetowe
» Zakup biletów na koncerty, przedstawienia, festiwale
» Europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego – przydatna w podróży
» Zapisanie dziecka do szkoły i zdobycie kieszonkowego GBP 30 tygodniowo
» Zdobycie dofinansowania na opłatę kursu językowego GBP 200,
» Otworzenie własnej firmy
» Znalezienie i wynajem mieszkania
» Profesjonalne CV
» Zadzwonimy w Państwa imieniu w każdej sprawie
» Wypełnianie wniosków i porady w uzyskaniu wszelkich benefitów i dodatków dla mniej zamożnych

Uwaga! Usługa dostępna jest na terenie całej Wielkiej Brytanii!

Jeśli jesteś zainteresowany wyślij do nas wiadomość!

WYŚLIJ WIADOMOŚĆ

Fabryki zaczynają wracać z Chin na Zachód. Także do Wielkiej Brytanii. Organizacja EEF poinformowała niedawno, że w latach 2011 – 2014, co szósta firma produkcyjna, działająca na Wyspach, przeniosła fabryki z Azji do kraju. Ale niekoniecznie jest się z czego cieszyć, bo nie wracają z nimi miejsca pracy.

Parkdale Mills to zakład odzieżowy w Południowej Karolinie w Stanach Zjednoczonych. W 1980 roku zatrudniał 2000 ludzi. Dziś poziom produkcji jest taki sam, ale zatrudnia 140 osób. Zadaniem pracowników jest doglądanie robotów i przenoszenie materiałów między zautomatyzowanymi liniami produkcyjnymi. Martin Ford w doskonałej książce „Rise of the robots” napisał, że można się z tego cieszyć: „To i tak przynajmniej częściowy odwrót od trwającego dekady spadku zatrudnienia w przemyśle”. I podkreślił, że tylko w latach 90. USA straciły 1,2 mln miejsc pracy w przemyśle tekstylnym. W większości na rzecz krajów rozwijających się – Chin oraz Meksyku.

Nie był i nie jest to jedynie problem amerykański. Migracja produkcji dotknęła wszystkie kraje, w których zarabiało się na tyle dobrze, że warto było przenieść fabryki za granicę – przede wszystkim do Azji. W tym oczywiście także z Wielkiej Brytanii. Trend zaczyna się jednak zmieniać. Powodem są z jednej strony szybko rosnące chińskie pensje, ale z drugiej coraz większe możliwości oraz opłacalność automatyzacji produkcji. To, że coś się dzieje, było widać już w latach 1995 – 2002, kiedy na świecie zniknęły z jej powodu 22 miliony miejsc pracy w fabrykach, choć jednocześnie wartość ich produkcji wzrosła o 30 proc. Od tamtego czasu automatyka zrobiła kilka kolejnych kroków naprzód, dzięki czemu staje się coraz tańsza i bardziej efektywna. Na tyle, że częściej zaczyna się opłacać zwalnianie ludzi i kupowanie robotów, które bez trudu mogą ich zastąpić.

To dzieje się także w Chinach, ale rzecz w tym, że robot i jego praca kosztują w Azji dokładnie tyle samo, ile w Wielkiej Brytanii lub Stanach Zjednoczonych. Do tego firmom działającym na tych rynkach, przy przeniesieniu produkcji, odpadają koszty transportu i dochodzi możliwość kontroli produkcji na miejscu. Przybywa firm, które to dostrzegają i postanawiają z tej możliwości skorzystać. Stąd coraz lepiej wyglądające statystyki przemysłowych „powrotów” do Europy i coraz większa produktywność zakładów. Co, należy pamiętać, nie oznacza jednak nowych miejsc pracy.

Okrutna rewolucja

Albo raczej oznacza, że jest ich niewiele. Tyle, ile potrzeba do nadzorowania maszyn. A te z roku na rok robią się coraz bardziej samodzielne. Realizuje się wizja, którą w 1949 roku zaprezentował Norbert Wiener, słynny matematyk z Massachusetts Institute of Technology. Ten pisał wówczas na łamach „New York Timesa”, że jeżeli tylko coś będzie mogło zostać zrobione przez maszyny, będzie robione przez maszyny. – To doprowadzi do rewolucji przemysłowej o nieograniczonym okrucieństwie – pisał i dodawał, że efektem będzie „zredukowanie wartości pracownika fabrycznego do poziomu, na którym nie będzie się go opłacało zatrudniać za żadną cenę”. Wielu, w tym wspomniany Martin Ford, mówi, że ta rewolucja właśnie nabiera tempa, a do tego wyszła już z fabryk i wkrótce doświadczymy zapowiadanych przez Wienera efektów. Czyli stracimy pracę.

– Coraz większe wykorzystanie robotów i technologii samoobsługowych w niemal każdym sektorze gospodarki, początkowo najbardziej zagrozi najgorzej płatnym stanowiskom, które wymagają umiarkowanego poziomu wyszkolenia oraz edukacji – pisał Ford w „Rise of the robots”. A są to, dodawał, te prace, których jest w gospodarce najwięcej. Spójrzmy choćby na fast foody. W USA, pensje zatrudnionych w restauracjach tego rodzaju ludzi, to 9 mld dolarów rocznie. Także w Wielkiej Brytanii jest to ogromny sektor gospodarki. Wartość wydatków na dania „take away” szacuje się na 30 miliardów funtów rocznie, a tylko jedna sieć McDonald’sa zatrudnia 85 tys. ludzi.

Niebieskie kołnierzyki

Co robotyka ma do hamburgerów? W San Francisco działa firma Momentum Machines Inc., której najważniejszym projektem jest zbudowanie robota, mogącego pracować zamiast ludzi i opracowanie metod pełnej automatyzacji mielenia, opiekania i smażenia jedzenia. Robot już działa. Jest w stanie przygotować 360 hamburgerów w ciągu godziny. Nie tylko usmażyć mięso, ale także opiec bułki, pokroić i dołożyć – według zamówienia – jarzyny, i gotowe wrzucić na pas transmisyjny. Docelowo ma kosztować mniej niż roczne wydatki na płace w takich restauracjach.

Oznacza to mniejsze koszty prowadzenia biznesu, a to pokusa, której potrafi się oprzeć niewielu menadżerów. Zresztą trudno od nich tego oczekiwać, bo logika systemu, w którym żyjemy, jest taka, że nakazuje szukać oszczędności wszędzie tam, gdzie da się je znaleźć. Swoją drogą dobrze widać to w innym sektorze gospodarki. W rolnictwie. Tam, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych, ale i w Europie jest podobnie, już dziś w wielu miejscach uprawy dobiera się pod kątem tego, czy będzie się dało zadbać o nie oraz zebrać je z pomocą robotów. Stąd na przykład w Kalifornii producenci żywności odchodzą od miękkich owoców (tutaj dostępne w dobrej cenie automaty wciąż mają problem). W ich miejsce „wchodzi” produkcja migdałów, które mogą być zbierane przez roboty.

Nad tym, żeby nie trzeba było zmieniać upraw, by nie być zmuszonym zatrudniać pracowników sezonowych do zbiorów, także już się pracuje. W San Diego istnieje na przykład firma Vision Robotics, która pracuje nad stworzeniem robota, który dzięki trójwymiarowemu widzeniu będzie mógł zbierać pomarańcze. Ten wygląda nieco jak ośmiornica, ma zresztą osiem ramion, i z drzewkiem będzie sobie radził w kilka minut. Najpierw zobrazuje rozmieszczenie owoców, a później je ściągnie.

Wśród pracowników tych prac, które mają pójść na pierwszy ogień, są też magazynierzy oraz ludzie zatrudnieni w sklepach. Wkłada się wiele pieniędzy – a do pionierów należy np. Amazon – by ich stanowiska dało się zupełnie lub niemal całkowicie zautomatyzować. Sukces oznacza w tym wypadku ogromne zwolnienia w wielkich sieciach handlowych, które należą dziś do najważniejszych pracodawców w krajach rozwiniętych. W tym i w Wielkiej Brytanii, gdzie od Tesco, będącego największym prywatnym pracodawcą, zależy około pół miliona miejsc pracy.

Białe kołnierzyki

Jeżeli jednak ktoś myśli, że automatyzacja zagraża tylko tzw. niebieskim kołnierzykom, to jest w dużym błędzie. W 2013 roku badacze z oksfordzkiej Martin’s School przeanalizowali podatność na zastąpienie przez roboty, automaty lub programy komputerowe ponad 700 różnych zawodów. Ich zdaniem, wcześniej lub później będzie to możliwe w przypadku około połowy z nich. Na liście są proste prace księgowe oraz biurowe, ale bynajmniej na nich się nie kończy. Są tam też lekarze. Powszechnie uważa się, że spora część diagnostyki medycznej zostanie przekazana komputerom (z korzyścią zresztą dla diagnostyki), bo te bywają w tym lepsze od ludzi.

Jeden z najciekawszych projektów prowadzony jest w laboratoriach IBM. Ten, przynajmniej od lat 90., kiedy Deep Blue pokonał w szachy Garry’ego Kasparowa, sięga po metodę rozwoju technologii, która polega na stawianiu przed inżynierami zadań z pozoru niemożliwych. Przy okazji przesuwania technologicznych granic osiąga się (lub nie) bowiem nie tylko postawiony cel, ale zdobywa też wiedzę i doświadczenia do wykorzystania gdzie indziej. W tym wypadku niemożliwym zadaniem było zwycięstwo w telewizyjnym teleturnieju „Jeopardy”.

Miał tego dokonać specjalnie przygotowany do tego celu superkomputer Watson. Zadanie było niezwykle trudne, ponieważ „Jeopardy” wymaga dużej inteligencji językowej i wychodzenia poza utarty schemat lub jasne, jak w szachach, reguły. Dla komputera nie jest to sprawa łatwa. Mimo to kilka lat pracy przyniosło spodziewany efekt i Watson wygrał z najlepszymi ludzkimi zawodnikami. Zainkasował za to okrągły milion dolarów. To zapewniło IBM doskonałe publicity. Ale też otworzyło zupełnie nowe możliwości, bo oprogramowanie Watsona znajduje wiele zastosowań.

Jednym z pól, na których można je wykorzystać, jest właśnie diagnostyka medyczna. Ta, przynajmniej w formie tzw. pierwszego kontaktu, odbywa się zgodnie ze schematem, znanym z serialu „House”. Z tym tylko zastrzeżeniem, że dostęp do aparatury ani trochę nie przypomina tego, którym on dysponował. Objawy przypisuje się do możliwych przyczyn i z pomocą pytań eliminuje możliwości, ewentualnie szuka lepiej pasujących. Procedura jest raczej standardowa i kluczowe – w tym tkwi cała sztuka oraz różnica między dobrym i złym diagnostą – są umiejętność zadawania właściwych pytań oraz wiedza, do której można odnieść odpowiedzi. Sprawnie posługujący się językiem oraz analizujący dane komputer jest w stanie to zrobić, a przynajmniej wesprzeć lekarza.

Watson już pomaga studentom medycyny szkolić się, a przy okazji sam się uczy. Uczą się zresztą także jego autorzy, którzy odkrywają błędy i usprawniają system. Jednocześnie przygotowano go także do pracy z rynkami finansowymi, na których liczba zautomatyzowanych transakcji szybko rośnie. Komputery są bowiem w stanie o wiele szybciej wyłapać rynkowe sygnały niż ludzie i w sekundach  liczy się czas ich reakcji na, na przykład, duże zakupy, dokonywane przez fundusze. Jest już zresztą i tak, że te wykorzystują sztuczną inteligencję do wysyłania fałszywych sygnałów dla konkurencji i stosowanego przez nią oprogramowania. Komputer daje zlecenie, inny na nie reaguje, a w tym czasie to pierwotne zostaje wycofane. Konkurencja jest tutaj podobno bardzo ostra.

Automatyzacja może zagrozić także dziennikarzom. Nie ma się pewnie zbytnio czemu dziwić, bo skoro komputer może przejąć część obowiązków lekarza, to tym bardziej może napisać informację prasową. Są redakcje, głównie w USA, które już dzisiaj z tego korzystają. Jak na razie najczęściej chodzi o proste relacje sportowe, ale nawet nie dlatego, że te są najprostsze, tylko z tego powodu, że jest już firma, która napisała do tego oprogramowanie. Pozostaje nam więc tylko, w trosce o byt i miejsca pracy, starać się uwierzyć, że komputer nie wyjdzie poza przygotowywanie prostych depesz, ale raczej nie jest to prawda. Sztuczna inteligencja jest coraz bardziej kreatywna. Da się to dostrzec choćby wtedy, kiedy Londyńska Orkiestra Symfoniczna organizuje koncert muzyki, napisanej przez przygotowany w Maladze program komputerowy (stało się tak w 2012 roku), a krytycy rozpływają się w zachwytach. Lub kiedy ogląda się to, jak roboty malują. Przynajmniej najlepsze z nich.

Bez pracownika nie ma konsumenta

Trzeba więc raczej założyć, że naukowcy z Oksfordu mają rację i wcześniej lub później większość z nas zostanie zastąpiona przez automaty. To rewolucja, która może przynieść utopię lub dystopię. Z jednej strony roboty mogą nam pozwolić pracować mniej, a produkować więcej. W ten sposób mógłby się więc zrealizować świat, w którym tydzień roboczy ma 15 godzin. Z drugiej, zyski z postępującego rozwoju tego sektora nie trafiają do pracowników, ale do przysłowiowego 1 proc.

W USA produktywność od 1948 roku wzrosła o 254 proc. Pensje zaledwie o 113 proc. To oznacza, że większą część tortu zjedli najbogatsi. Jednocześnie, gdy bierze się pod uwagę siłę nabywczą, to wypłaty szeregowych pracowników są coraz mniejsze. Równie dobrze może być więc tak, że część z nas będzie pracowała tyle, co teraz, ale za mniej, bo bezrobocie będzie utrzymywać ludzi w ryzach.

Ale może być jeszcze inaczej. Trzeba tutaj powiedzieć o kolejnym możliwym rozwiązaniu, które w kontekście postępującej automatyzacji pojawia się w zasadzie zawsze. To minimalny dochód gwarantowany, który zaczyna uchodzić za najlepszą deskę ratunku. Skoro – mówią jego zwolennicy – nie będziemy mogli dać pracy wszystkim, ale będziemy mogli utrzymać produktywność na wysokim poziomie, trzeba zadbać o klientów. Ci, żeby mogli kupować, mimo braku pensji, będą potrzebowali pieniędzy od państwa. To w takiej sytuacji można dać wszystkim. Rozwiązanie, które na ogół utożsamia się z rozbuchanym państwem socjalnym, tak naprawdę może się więc okazać przede wszystkim ratunkiem dla biznesu oraz wielkich korporacji.

Tutaj pojawiają się także obawy. Między innymi o to, co stanie się z ludźmi pozbawionymi pracy. Czy, mówiąc wprost, jako gatunek się przez to nie zdegenerujemy. Stąd i wizje takie, jak ta naszkicowana w „Limes inferior” przez Janusza A. Zajdla, legendarnego autora polskiej fantastyki. Opisał on tam świat, w którym ludzie nie muszą pracować, ale o tym nie wiedzą. Pracują więc, a cały skomplikowany system społeczny jest zbudowany w taki sposób, by przekonać ich, że to, co robią, ma sens i jest potrzebne. Mimo że nie ma oczywiście żadnego sensu i potrzebne nie jest.

Niekiedy wydaje mi się, że już jesteśmy w tym świecie.

Źródło | Tomasz Borejza

cooltura_logo_150

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

DOBRE BIURO

Poznaj koszyk naszych usług i rozwiąż swój problem razem z nami. Wystarczy skontaktować się z naszą firmą. Opis usług znajduje się poniżej. Zapoznaj się z koszykiem naszych usług i wyślij wiadomość.

DODAJ OGŁOSZENIE! BEZ REJESTRACJI!

[AWPCPCLASSIFIEDSUI]

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA