» Janusz Młynarski | Źródło: The Polish Review

Radni z Tuszyna w Małopolsce, są autorami pomysłu, o którym pisze cała światowa prasa. Według nich bowiem, Miś Puchatek nie może być maskotką miejscowego placu zabaw, ponieważ nie posiada narządów wyróżniających go płciowo i tym samym może zakłócić seksualność dzieci. Radni z Tuszyna, podobnie jak Państwowa Komisja Wyborcza, skutecznie zadbali o promocję Polski, która nie kosztowała nas złamanego grosza.

___________________________________________________________________________________________

Myli się jednak ten, kto sądzi, że któreś z rajców dokonało wiekopomnego wynalazku, lub otrzymało literacką nagrodę Nobla albo nawet, że sprawili, iż bezrobocie w Tuszynie jest zerowe. Nie. Tuszyńscy radni deliberują nad Kubusiem Puchatkiem, a ściślej nad tym, czy jest on godzien być maskotką placu zabaw? I okazało się, że nie, ponieważ inkryminowana postać, podobnie jak radne i radni, powinna mieć coś pomiędzy nogami czyli: albo penisa, albo waginę. A tu nic!

I takie tuszyńskie dziecko głupieje, a później „dżendernieje”. Teraz wszystko dzieje się szybciej – z przeciętnym pięciolatkiem można już sobie pogadać o technikach seksualnych, o tym czy rozmiar jest ważny itp.

Radni doskonale wiedzą, że obecnie, w czasach powszechnego dostępu do internetu dzieci wiedzą, do czego służą organy płciowe, że nie tylko do sikania i jak zobaczą takiego Kubusia, który nie ma „tam” nic, to pomyślą, że teraz owo „nic” jest modne, jest trendy i wówczas to chłopcy „ obetną, to sobie, a dziewczynki… zaszyją.

Nie trzeba dodawać jaki wpływ będzie to miało na demografią, bo czym wtedy robić dzieci?

Reportaż telewizji TTV. W Tuszynie, tuż przed wyborami samorządowymi zawrzało. Przedmiotem sporu okazał się miejscowy plac zabaw…

Wybrańcy tuszynian w miejsce „półnagiego hermafrodyty” – jak określił to jeden z radnych – chcą Misia Uszatka, który nie dość, że jest „dobry, bo polski” to jeszcze: „Nasz miś jest ubrany od stóp do głów, a Puchatek ma tylko bieliznę i nie ma spodni.” – uzasadnia radny Ryszard Cichy. No cóż, „czego oko nie widzi…”. Tylko, że dzieci są dociekliwe, Panie Radny Cichy, a nuż zaczną Uszatkom zdejmować majtki? I co wtedy? Staną się podejrzliwe wobec dorosłych i na złość im zaczną sobie obcinać, albo zaszywać.

Radna Hanna Jachimska pochyliła się nad autorem „Kubusia Puchatka”, twierdząc, że miał on problemy z własną tożsamością i właśnie dlatego, jak twierdzi radna, gdy AA. Milne miał 60 lat, obciął misiowi genitalia, i to „zardzewiałą brzytwą”.

Jestem niezmiernie ciekaw, skąd radna Jachimska posiadła, tak tajemną wiedzę? Usiłowałem wygrzebać cokolwiek na temat w internecie i owszem znalazłem, ale były to, wyłącznie cytaty z rewelacji Pani Radnej. Skąd to wzięła, może kardynał Dziwisz podrzucił jej coś z archiwum watykańskiego? Ale nieważne, wystarczy wpisać w wyszukiwarce „Tuszyn Winnie Pooh”, albo „Winnie-Pooh’s testicles” – i pojawi nam się Tuszyn i słowa radnej Jachimskiej. Nie Nobel, ale jest to jakieś osiągnięcie, skoro pisze o tym cały świat, i prestiżowe media i brukowce. Chyba mniej się pisze o noblistach.

Przeglądam teraz różne maskotki, które otrzymałem przy różnych okazjach, głównie misie, ubrane rozbieram i sprawdzam i – k…. same – „dżendery”, No to im poprzyszywam te penisy, bo jak przyjdą znajomi z bachorem, to się na amen bachor „żdżenderyzuje.”

Źródło | The Polish Review

polish_review_100