Pracownicy Ryanair przerwali milczenie

“Płacimy za kurs, mundury, nawet za wodę. Dla pracodawcy liczy się tylko sprzedaż na pokładzie” – mówią o swoich obowiązkach byli pracownicy irlandzkich linii lotniczych.

ryanair stansted open magazyn.pl

O warunkach pracy w Ryanair od dawna słyszy się zaskakujące rzeczy. Przy okazji problemów irlandzkich linii lotniczych z kadrą, temat wrócił ponownie. 

Już pod koniec września jeden z czołowych polskich portali o tematyce lotnictwa, opublikował za pośrednictwem facebooka szokujący post, powołując się na anglojęzyczną publikację.

Chcecie latać w największej linii lotniczej w Europie? To bajecznie proste. Po zrobieniu ATPL musicie tylko:

1. Zapłacić jedyne 300€ za możliwość rozmowy o pracę z przedstawicielem Ryanair
2. Jeśli pomyslnie przejdziecie rozmowę kwalifikacyjną musicie ze swojej kieszeni zapłacić jedyne 29.500€ za szkolenie, zapłacić musicie z góry,
3. Jak już zapłacicie to podpisujecie umowę 0 godzin z przewoźnikiem. 
4. Potem pracujecie pół roku gratis, bo przecież waszym marzeniem było latać.
5. Potem zacznie się zarabianie grubej kasy. Dostaniecie 20€ za godzine pracy. W całym miesiącu zarobicie ogromną kwotę 1500€
6. Od tej kwoty będziecie musieli odliczyć koszty hoteli, które sami sobie będziecie musieli opłacić. Ale mi martwcie się – wrzucicie sobie w koszty.
7. Jeśli w trakcie lotu zachce wam się pić to będziecie musieli wodę kupić od Ryanaira – bez zniżki pracowniczej.

Prawda, że to proste?

Pod postem odpowiedzieli między innymi piloci pracujący dla Ryanair, którzy nie zgadzali się z udostępnionym artykułem oraz treścią wpisu:

“Bzdura wzięta niewiadomo skąd… żadnych 29500 euro nie zapłaciłem i żadnego latania za 20 euro za godzinę nie mam w planie. Wodę mogę sobie kupić w biedronce i zabrać do pracy”.

Część komentujących, że cały artykuł jest tak zwanym “fake newsem” napisanym na zlecenie linii lotniczych, które chcą zatrudniać pilotów Ryanair.

Ponad miesiąc po rewelacjach związanych z warunkami pracy pilotów, kiedy Ryanair zdążył już pochwalić się pozyskaniem setek nowych pilotów, a irlandzkie linie lotnicze wydają się stawać na nogi po zażegnaniu kryzysu, pojawiły się kolejne zarzuty. Tym razem o swoich doświadczeniach pracy dla tanich linii lotniczych opowiedziała obsługa kabiny pasażerskiej.

Na łamach portalu gazeta.pl ukazał się artykuł, w którym stewardesy i stewardzi podzieli się swoją wiedzą na temat pracy dla Ryanair. Cały tekst oparty jest o negatywne doświadczenia byłych już pracowników irlandzkich linii. Zarzuty są dość poważne.

Już sam początek współpracy z Ryanair wiąże się z kosztami – pracownicy sami muszą zapłacić za kurs potrzebny do obsługi pasażerów na pokładzie. Mowa tu o wydatku rzędu 2 000 – 3 000 euro. Kolejnym wydatkiem jest zakup munduru, w którym będzie się pracowało – to następne około 300 euro. Z przyszłej pensji trzeba także opłacać noclegi w europejskich miastach, do których leci dany samolot.

Oprócz samych kosztów pracy dla Ryanair,pracownicy narzekają na konieczność konkurowania o sprzedaż produktów proponowanych przez firmę. Zarobki nie należą do wysokich, dlatego niektórzy mówią nawet o konieczności dorywczych prac, poza byciem członkiem obsługi linii lotniczych Ryanair. Warunki zatrudnienia narzucają dużą częstotliwość odbywania kursów – czasami jest to liczba czterech tras dziennie. W związku z tym pojawiają się żylaki, ciało puchnie i pracownicy kabin pasażerskich muszą nabywać mundury w rozmiarze większym, niż noszą na codzień.

Ile jest prawdy, a ile wyolbrzymionych faktów? Nie wiadomo, jednak w samych tekstach pojawiają się błędy, sprawiające, że materiał wydaje się mniej wiarygodny. Jednym z przykładów jest chociażby wiadomość o konieczności opłaty za mieszkanie w Dubaju. Przypominam, że linie lotnicze Ryanair kursują  przede wszystkim w granicach Europy, a Zjednoczone Emiraty Arabskie póki co nie są jednym z połączeń proponowanych przez irlandzkiego przewoźnika.

Wielkie problemy w firmie Ryanair wskazują jednak na ogromne problemy w warunkach zatrudnienia nie tylko wśród pilotów, ale i stewardes i stewardów. Irlandzki przewoźnik przekonał się jednak w ostatnich miesiącach, że oszczędność na pracownikach może doprowadzić nawet do upadku linii, na co Michael O’Leary na pewno nie pozwoli i chcąc, nie chcąc będzie musiał walczyć o względy obecnych i przyszłych pracowników.

Dorota Kosko | Open Magazyn

  • UBEZPIECZENIA

    Zabezpiecz swoje życie, zdrowie i dochód! Czytaj więcej!

  • PRACA

    Zatrudniamy ludzi a nie CV! Daj się poznać! Czytaj więcej!

  • DOBRE BIURO

    Zobacz naszą ofertę. Wszystko w jednym miejscu! Czytaj więcej!

  • OGŁOSZENIA!

    Ogłoszenia w Wielkiej Brytanii w Open Magazyn. Dodaj za darmo!

  • BENEFITY +

    Benefity, dokumenty, telefon w każdej sprawie i dużo więcej!

  • KSIĘGOWOŚĆ

    Zadbamy o twoją księgowość szybko, sprawnie i profesjonalnie!

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.