» Sonia Grodek | Goniec.com

Słabo znasz angielski, przyjeżdżasz do Anglii i szukasz pracy. Jakie oferty czekają cię na początek? Głównie zmywanie naczyń. A jak wygląda praca „na zmywaku”?

____________________________________________________________________________________________

– Emigruję z Polski do Anglii. Od 12 maja będę zmywała gary i podłogi w Londynie. Opuszczam nasz kraj z poczuciem częściowej klęski i wszystko mi jedno – tak w sławnym liście do mediów pisała w imieniu wielu młodych ludzi 25-letnia Sandra. Dla niej „zmywanie garów” to synonim ostatecznej porażki i pożegnania się z marzeniami. Jednak nie wszyscy tak samo oceniają taką karierę.

Tak zaczynał Ramsay

– Nie rozumiem tych narzekań – dziwi się 23-letni Jacek, który w restauracji w Londynie zmywa od roku. – Praca jest ciężka, ale dziesięć razy lepiej płatna, niż podobna np. na Podlasiu. Można nauczyć się języka, zarabiając przy okazji pieniądze. Pracuję w jednym z lepszych hoteli na świecie i jestem z tego dumny. Wkrótce awansuję na szefa zmiany, myślę też o kursie menadżerskim. Gordon Ramsay zaczynał karierę kucharza od pracy przy zmywaniu i się tego nie wstydzi – opowiada.

Wymienia też inne plusy takiego stanowiska: darmowe posiłki w miejscu pracy przyrządzane przez topowego kucharza, możliwość pracy w kultowym hotelu i stałe godziny zatrudnienia.

______________________
» REKLAMA
Myślisz o emigracji do Wielkiej Brytanii? Być może nasza oferta jest dla ciebie. Wejdź i sprawdź! Zacznij pracować na własny sukces a nie na sukces innych!


Okładka_emigracja

10 mln kontra 6 funtów

Zarobki przy zmywaniu naczyń to zwykle od 6,31 do 6,70 funta na godzinę brutto. Zdarzają się, choć rzadko, oferty dobijające do ośmiu funtów. Większość pracowników „zmywaka” zarabia jednak minimalną pensję krajową. Przedstawiciele związków zawodowych Union w ostatnich miesiącach demonstrowali m.in. przed Crown Plaza Hotel, domagając się wprowadzenia na tym stanowisku Living Wage, czyli minimalnej pensji, za którą da się przeżyć. To 7,70 funta za godzinę i 9 funtów w droższym Londynie.

– Ani jeden hotel w Londynie nie płaci Living Wage. Ten przemysł generuje 5,8 miliarda funtów rocznie i 10,5 miliona funtów dziennie zysku, a pracownicy zarabiają po 6 funtów za godzinę – grzmieli związkowcy w czasie protestów.

Da się zaoszczędzić

– Może na północy da się za to przeżyć, ale w Londynie to nie ma sensu – ocenia 26-letnia Kaśka z Ostrołęki, absolwentka psychologii, która pracowała tak przez dwa miesiące. – Nie wiem jak ludzie wytrzymują latami dzielenie pokoju z innymi pracownikami, zmiany na 5 rano i najtańsze jedzenie z supermarketu. To ja już wolę zarabiać mniej w Polsce, ale mieszkać u siebie i pracować bliżej wyuczonego zawodu – przyznaje.

Inni jednak twierdzą, że tak się da przeżyć, i to godnie. – Z perspektywy mojego miasteczka, gdzie zarabia się 6-7 zł na godzinę na czarno, nie jestem w stanie narzekać na zarobki rzędu 6 funtów na godzinę – uważa Monika, 30-latka z Podkarpacia pracująca w Liverpoolu. – Na pewno pomaga, jeśli pracuje się w hotelu i pracodawca oferuje tanie mieszkanie w jednym z pokoi. Odpadają wtedy też koszty dojazdu do pracy. Mi udaje się jeszcze posłać 100-150 funtów co miesiąc do domu. Ale pracuję ciężko – podkreśla.

Kilkuset chętnych

Z tym, że taka praca to nic strasznego zgadzają się ci, którzy bezskutecznie od dawna o nią zabiegają. – Codziennie wchodzę na portale z ogłoszeniami, wysłałam już setki CV – pisze na jednym z forów Ania z podwrocławskiej wsi. – Dosłownie marzę o stałej pracy na zmywaku, aplikuję wszędzie. Ale konkurencja jest duża. I tak nigdzie mnie nie chcą – twierdzi.

Faktycznie – na każdą taką ofertę odpowiada do kilkuset zdeterminowanych osób, wiele z doświadczeniem, a nawet wykształceniem w gastronomii. Kaśka z Ostrołęki opisuje, że razem z nią przy zmywaniu naczyń i podłóg pracował magister hotelarstwa i gastronomii po jednym ze znanych, polskich uniwersytetów.

Nowe zwyczaje

Niektórzy zwracają uwagę, że ta praca nie jest taka łatwa, jak się wszystkim wydaje. – Wiem, że to brzmi jak najbardziej banalna fucha na ziemi i że nie wypada mi narzekać – mówi 19-letnia Marta, która w pizzerii w Cambridge zmywa od trzech miesięcy. – Ale z dala od domu, gdy słabo zna się język i trzeba pracować ponad 10 godzin dziennie jednocześnie słuchając poleceń managera i kucharza, martwiąc się, by nie zbić talerzy (wtedy trzeba zwracać pieniądze), to naprawdę nie jest takie proste – zaznacza. Zwraca też uwagę, że na początku trzeba przyzwyczaić się do brytyjskiego sposobu… mycia naczyń.

– My myjemy talerze gąbką z płynem, płuczemy i suszymy. Oni zatykają zlew, płuczą talerze, potem myją je w tej samej brudnej wodzie, a na koniec polerują nie płucząc. Już przywykłam, ale na początku było to dziwne – opisuje Marta. Inni za największy minus takiej pracy uznają mały szacunek do pracownika, którego łatwo jest na takim stanowisku wymienić, bo na jego miejsce czekają setki chętnych. – Byłam na dniu próbnym w arabskiej restauracji – opisuje Marta. – Wszystko robiłam dobrze, pracowałam uczciwie przez 8 godzin. Powiedzieli, żebym przyszła następnego dnia, ale nadal na próbę, która miała trwać trzy dni. Moim zdaniem mają w ten sposób darmowych pracowników, których po prostu zmieniają co trzy dni – uważa.

Stripklub czy pałac?

Na portalach z ogłoszeniami obecnie można znaleźć kilka tysięcy ofert pracy „na zmywaku”. Zarobki najczęściej wahają się w granicach 6,31-6,72 funta na godzinę i tylko czasem dobijają do 8 funtów. Studiując oferty można dojść do wniosku, że nawet praca przy zmywaniu naczyń może mieć różne oblicza.

Trafiają się oferty zmywania w hotelu Hilton, klubie sportowym Chelsea, w kuchni obsługującej gwiazdy Manchesteru United podczas zgrupowań, BBC, ośrodku wypoczynkowym nad morzem, polskiej restauracji, na parafii, ale też w więzieniu, w stripklubie, szpitalu psychiatrycznym, domu starców. Można nawet trafić na pracę przy zmywaniu naczyń w Buckingham Palace. W jednych zakładach godziny są stałe, w innych praca jest na zmiany; niektórzy mają zapewnione zakwaterowanie, inni muszą dojeżdżać.

Zmiany trwają zwykle od 6 do 12 godzin, choć w cateringu bywa, że pracuje się na akord, po każdym zleceniu. Nazwy takiego stanowiska też się różnią: od Washing Dishes Person, przez Kitchen Porter, Cheif Assistant, Cheif Stard, po… General Catering Assistant – tak nazywani są pomywacze w ogłoszeniu zamieszczonym przez… Rodzinę Królewską. Jak widać, jest to pełen przekrój. Jednak już coraz mniej Polaków będzie z takich ofert korzystać.

Polacy awansują

– Znam wielu ludzi, którzy przyjechali tuż po 2004 roku. Nie mówili dobrze po angielsku i mogli liczyć tylko na proste prace, takie jak zmywanie naczyń – mówi ambasador RP Wiktor Sobków w rozmowie z Daily Mail. – Nauczyli się w nich angielskiego, dostawali awanse, szli na kursy… i dziś mają o wiele lepsze prace – opowiada. Praca na zmywaku jako wstęp do kariery? Czemu nie. Wszystko zależy od naszej determinacji, chęci rozwoju i odrobiny szczęścia.

Przy zmywaniu zarobisz (miesięcznie):

» prywatnym domu w Oxfordzie – 1300 funtów
» Buckingam Palace – 1180 funtów
» renomowanym hotelu – 940 funtów
» fast foodzie – 900 funtów
» małej restauracji na czarno – 670 funtów

Źródło | Goniec.com

goniec_150