Powstanie smoleńskie – Antek, czyś ty już całkiem zdurniał?

Najpierw rocznica poznańskiego Czerwca 1956, a teraz obchody 72. lecia Powstania Warszawskiego – oba wydarzenia PiS chce powiązać z katastrofą smoleńską. Wydawać by się mogło, że są jakieś granice zidiocenia, a okazuje się, że nie ma, że ze „smoleńszczyzną” można brnąć do Grunwaldu, czy Cedyni, a może jeszcze dalej. Cała ekipa rządząca obecnie Polską, powinna natychmiast trafić do Tworek.

Z przejawami zidiocenia panującej w Polsce ekipie rodem z PiS, mamy w Polsce niemal codziennie, wyliczanie tych kretyństw zajęłoby sporo czasu i miejsca, albowiem jest ich co najmniej tyle, ile dni minęło od ukonstytuowania się rządu Beaty Szydło. Objawy skretynienia – jak się teraz okazuje – postępującego, widać było już wcześniej, bo np. czy normalny człowiek obchodzi miesięcznice wydarzeń? Czy ktoś przytomny na umyśle obchodzi miesięcznice śmierci matki, ojca, babci, dziecka albo miesięcznicę bitwy pod Grunwaldem, powstań, zbrodni katyńskiej, czy choćby miesięcznicę śmierci JPII, Piłsudskiego, Chopina, Mickiewicza?

Nie. Każdy normalny człowiek,jeśli już coś obchodzi, to rocznice jakichś ważnych wydarzeń rodzinnych, państwowych, bądź lokalnych, natomiast miesięcznice, to wynalazek czysto pisowski i, być może, nie jest to ostatnie słowo „wynalazców”, bo kto wie czy nie mają oni w zanadrzu np.: „tygodnicy”, a może i „dnicy”, no może jeszcze „godzinnicy”, choć z tym byłoby już trudniej. W każdym razie wszystko przed nami.

Nasze dzieje, szczególnie te z ostatnich dwustu lat obfitowały w tak wielkie tragedie, że stawianie na równi z nimi przypadkowej katastrofy lotniczej, jest co najmniej nie na miejscu. Nazywanie uczestników feralnego lotu „poległymi”, a nawet – jak ostatnio się mówi – „poległymi śmiercią bohaterską”, niebezpiecznie ociera się o tragikomizm. Wiadomo- oczywiście -dlaczego Jarosław Kaczyński nie wyraża się o pasażerach smoleńskiego lotu inaczej, niż o „poległych bohaterach”. Do normalnego człowieka polegnięcie w katastrofie lotniczej, albo w wypadku samochodowym brzmi głupio, bo polec można tylko na polu walki, ponadto określenie to stosuje się wobec żołnierzy, powstańców, można polec na lądzie, na morzu, w powietrzu, nie można jednak polec, gdy cywil spadnie wraz z samolotem na ziemię i zginie. Ktoś powie, że np. gen. Błasik nie był cywilem i piloci również – słusznie, ale nie był to lot bojowy, ani nawet rozpoznawczy, więc nikt nie poległ, po prostu wszyscy zginęli. Jest to już wystarczająco przerażające, nie ma potrzeby mitologizować tej katastrofy, tym bardziej, że nawet poszlaki w tej sprawie są wzięte z sufitu.

„Bohaterska”, „męczeńska” śmierć Lecha Kaczyńskiego, jest mitem założycielskim IV Rzeczpospolitej, a mit ten obrastają kolejne mity np. o tym, że to Lech Kaczyński stworzył „Solidarność”, że nie miał nic wspólnego z Magdalenką, z Okrągłym Stołem, że powstrzymał Rosję w agresji na Gruzję, że wprowadził Polskę do NATO. Zakłamywanie historii, nawet tej, którą wszyscy pamiętamy, nazywane przez PiS odkłamywaniem, będzie jeszcze trwało, Jarosław Kaczyński obiecał przecież, że ją zmieni, że ludzie poznają prawdę „jak było”, a im dalej w przyszłość, im dłużej PiS będzie rządził, tym więcej banialuk będziemy czytać, słuchać i oglądać.

Nie wiem kiedy PiS przestanie rządzić, ale jeśli, to długo potrwa, to niewykluczone, że za jakiś czas dzieci i młodzież w szkołach dowiedzą się, że Lech Kaczyński zanim „poległ”, to – jako pierwszy -wylądował na Księżycu, wynalazł koło, że nie Batory, ale on zdobył Kreml, napisał „Quo Vadis” i „Chłopów”, dzięki niemu mieliśmy „cud nad Wisłą”, jemu zawdzięczamy odkrycie radu i polonu i kilka innych, niemniej ważnych osiągnięć.

To, co wyprawia Jarosław Kaczyński ze swoim tragicznie zmarłym bratem, byłoby jego prywatną sprawą, no może jeszcze jego świty i zwolenników, czyli tych „najprawdziwszych z prawdziwych -patriotów”, tych niespełna 20 proc. społeczeństwa, które bezczelnie nazywają siebie suwerenem. Ale jest jeszcze pozostałe 80 procent, z których, conajmniej połowa nie zgadza się na to, by resentymenty, fobie, kompleksy, urojenia i inne uczucia Jarosława Kaczyńskiego, ten cały miszung kotłujący się w głowie Nadprezesa przybierał kształt oficjalnalnie obowiązującej doktryny politycznej (a kto wie może i religijnej w niedalekiej przyszłości).

Jarosław Kaczyński zaprzeczył wprawdzie, że słał jakieś wnioski do Watykanu, w sprawie beatyfikacji swojego brata, tylko, że po co ma je tam słać, skoro on sam może uczynić Lecha Kaczyńskiego świętym – na razie udało mu się przekonać lud pisowski do uznania Lecha Kaczyńskiego za „prezydenta tysiąclecia”, „wybitnie zasłużonego dla Polski”, teraz już tylko patrzeć cudownych uzdrowień. Po spojrzeniu na pomnik komuś przejdzie, dręcząca od lat, komuś odrośnie amputowana noga, cofnie się rak…

Niedawnym obchodom rocznicy poznańskiego Czerwca 1956 miało asystować wojsko, jednakże tę asystę minister Antoni uzależnił od odczytania „apelu poległych w Smoleńsku”! Mieszkańcy Poznania, ale przede wszystkim, żyjący uczestnicy protestu i ofiary oraz rodziny ofiar późniejszej pacyfikacji ostro się sprzeciwiły z powodu łączenia dwóch, kompletnie różnych spraw, stawiania znaku równości pomiędzy krwawą interwencją władz, a przypadkową katastrofą, pomiędzy zamierzonym działaniem komunistów, a niedbalstwem, „jakośtobędzizmem” ludzi odpowiedzialnych za organizację lotu. Jest przecież 10 kwietnia, ustanowiony, jako rocznica katastrofy, lub -jak kto woli -zamachu, a nawet oficjalnie obchodzone miesięcznice (ewenement na skalę światową!) z obowiązkowym udziałem wojska. Pan Antoni, jakby nie rozumie, że armia nie jest jego prywatną własnością, że płacą na nią podatki nie tylko wyborcy PiS, lecz również wyborcy innych ugrupowań, a również i ci, którzy udziału w wyborach nie biorą. Czy pan Antek ma prawo do pozbawiania ofiar poznańskiej masakry, wojskowej asysty? Czy wolno mu szantażować mieszkańców i władze Poznania? Czy nie jest, to – zacytuję klasyka – „oczywistą oczywistością”, że w każdych ważnych obchodach, w miejscach pamięci, wojsko powinno pełnić warty honorowe, tudzież oddawać salwy i że nie powinno być, to uzależnione od widzimisię pana Tośka?

Ale, to wszystko spływa po panu Tośku, jak woda po kaczorze, choć to ewidentny skandal.

Jeszcze nie przebrzmiał ten, a już szykuje się nowy, to znaczy pan Antek szykuje – znów stawia ultimatum, znów dopuszcza się szantażu. Tym razem jego obiektem są władze stolicy, które organizują obchody 72. rocznicy Powstania Warszawskiego, a Tosiek już zapowiedział, że jak warszawski Ratusz nie „doczepi” do obchodów apelu poległych w Smoleńsku, to o asyście wojska przed pomnikiem powstańców i w ich kwaterach na Powązkach, może zapomnieć!

Tak, jak potraktowanie, przez Macierewicza, obchodów poznańskich można nazwać arcy-skandalem, tak to, co robi w przypadku rocznicy Powstania jest mega-skandalem. Powstańcy-weterani protestują? Nieważne – nie będzie wojska i już! Tako rzecze świrnięty Antek.

Rzeczony jegomość, człowiek ze zrytym, na maksa, beretem jest szefem jednego z kluczowych resortów, od którego zależy bezpieczeństwo państwa. Ten człowiek żyje w urojonym świecie, świecie, w którym wszyscy ze wszystkimi spiskują przeciwko Polsce, w świecie, w którym stawia się znak równości pomiędzy 200 tysiącami ofiar palonych żywcem, ginących od kul, bomb, bagnetów, duszących się w piwnicach, tonących w kanałach, gwałconych i z katastrofą lotniczą, do której doszło kilkadziesiąt lat później, nie mającą nic wspólnego z warszawską hekatombą.

Czyś ty Antek już całkiem zdurniał?!

Działania inkryminowanego szaleńca, wysuniętego na ministra obrony przez innego szaleńca, to rzecz tragiczna, podobnie jak to, że 20 procent Polaków spija słowa z ust takich osobników i bezkrytycznie je przyjmuje, ale jeszcze bardziej przerażające jest to, że nie ma w wojsku kilku odważnych generałów, którzy, w krótkich żołnierskich słowach wyjaśniliby panu Tośkowi, że wojsko nie jest jego własnością ani nawet PiS. Przeraża również to, że wszyscy ci ludzie z tytułami profesorskimi, stopniami naukowymi, ta cała pisowska inteligencja, tego nie widzi.

Janusz Młynarski
polish_review_100

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

/Autor

Nowa data Brexitu to 31 października!

Przywódcy 27 państw członkowskich UE wypracowali kompromis ws. przedłużenia brexitu do 31 października - poinformowały źródła unijne. Przyjęta data, po ok. godzinnych konsultacjach, została zaakceptowana przez Theresę May. - Być może uda się zapobiec wyjściu Wielkiej Brytanii z UE - powiedział po szczycie Donald Tusk.

INFORMACJE I BIZNES

/Autor

Nowa data Brexitu to 31 października!

Przywódcy 27 państw członkowskich UE wypracowali kompromis ws. przedłużenia brexitu do 31 października - poinformowały źródła unijne. Przyjęta data, po ok. godzinnych konsultacjach, została zaakceptowana przez Theresę May. - Być może uda się zapobiec wyjściu Wielkiej Brytanii z UE - powiedział po szczycie Donald Tusk.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

/Autor

„Chcemy, żeby Polacy zostali”

Brytyjska wiceminister spraw wewnętrznych Caroline Nokes zaapelowała w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej do Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, aby pozostali w kraju po wyjściu z Unii Europejskiej. Zapewniła, że rejestracja pobytu będzie 'tak prosta, jak to tylko możliwe'.

STYL I KULTURA