List ambasadora RP w Wielkiej Brytanii, Witold Sobkowa, przesłany do redakcji The Timesa, w którym polski dyplomata skomentował felieton Gilesa Corena, szkalujący Polaków, nie ukazał się w całości. The Times usprawiedliwiał cięcia „względami redakcyjnymi” Poniżej publikujemy oświadczenie Ambasady RP w tej sprawie, oraz nieocenzurowany list ambasadora, wraz z naszym tłumaczeniem.

List Ambasadora Witolda Sobkowa w The Times

The Times opublikował komentarz Ambasadora RP Witolda Sobkowa do sobotniego artykułu Gilesa Corena, w którym brytyjski felietonista kpił z nieznających dobrze angielskiego Polaków, a jednocześnie sportretował Polaków jako antysemitów. W sobotę ukazał się artykuł Gilesa Corena http://www.thetimes.co.uk/tto/opinion/columnists/gilescoren/article3675767.ece, na który zareagowały wszystkie najważniejsze organizacje polonijne w Wielkiej Brytanii, podpisując się pod wspólnym listem do gazety, opublikowanym dziś w dzienniku obok protestu Ambasadora RP.  Tekst w The Times wywołał również oburzenie Brytyjczyków, m.in. znanego dziennikarza The Economist Edwarda Lucasa. Ambasada odebrała liczne głosy poparcia i protestów wysyłane były zarówno przez Polaków, jak i przyjaciół Polski w Wielkiej Brytanii. Społeczność polska w Wielkiej Brytanii została zmobilizowana poprzez portale społecznościowe Twitter i Facebook. Szeroko kolportowano twitty Ambasadora Witolda Sobkowa i  Ambasady. Do obiegu informacji w sprawie Gilesa Corena włączył się również Minister SZ RP Radosław Sikorski na swoim profilu na twitterze. Z powodu skrócenia listu Ambasadora w „The Times” – zdecydowały względy redakcyjne  – poniżej publikujemy pełną wersję listu. (Poniżej oryginału, tłumaczenie na język polski)

From time to time, and recently  in British media, we find the image of Poles distorted or presented in a negative, if not malicious, way. It used to be the domain of British tabloids. Unfortunately, when it turned out  that Polish is the second most widely spoken language in England and Wales, this quality newspaper – by means of Giles Coren’s article (The Times, Today I am make first column in Polski, 2 February 2013) has joined the choir of fear and prejudice.

Giles Coren ridicules how Polish immigrants speak English. He assumes that someone’s intelligence (or lack of) can be judged by the level of one’s proficiency in a foreign language. At least we make an effort to learn foreign languages, even if we are not 100% proficient. Mr. Coren  forgets, or ignores the fact, that these Poles in the UK whom he derides build British roads, stadia, tunnels, houses, wait on British customers in restaurants, work for the good of British guests at hotels, drive British cars, strengthen British banks and consulting agencies in the City, treat British patients as doctors and nurses, enhance the UK’s competitiveness, pay taxes and contribute to pension funds of British citizens. They do not abuse the system by taking allowances for their children in Poland, as has been suggested in some other recent articles. They simply act in accordance with British and EU law. According to a report by NIER (National Institute of Economic and Social Research), from 2004 to 2009, incoming immigration to Britain from recent EU country members, mainly from Poland, has contributed to an increase of Britain’s GDP by 0.38% which equates to£4.91 billion. P

oles come to Britain to work hard. They fill the gaps in the labour market. As so many Poles are your neighbours, we hope you will be encouraged to learn more about these strangers, their history and customs, their cuisine and culture. Just make an effort, however small. Unfortunately, Mr Coren attempts to combine humour with his pathetic language games, topped with anti-Semitic incidents in the UK, which, quite simply, have nothing to do with Poles. What do they have in common? His often repeated thesis is: ‘Poles are anti-Semites’. This is not the first time that Giles Coren provokes the Polish community in the UK with accusations of  anti-Semitism and we deplore the fact that he is allowed to express his despicable views in The Times.

In Mr Coren’s imagination, Poland appears to resemble Borat’s world. He ignores the fact that in Poland we build synagogues, not burn them as in some countries, and welcome freedom of faith and worship. When it comes to the Righteous among the Nations, Yad Vashem mentions 6339 Polish rescuers, and only 19 from the UK. This fact speaks for itself.

In light of Mr Coren’s ignorant accusations, we welcome him to join the annual Jewish festival in Kazimierz in Poland where thousands of people enjoy Jewish culture to the full. A little bit of effort might go a long way and he might just widen his horizons. This may come as a shock to some uneducated readers of the UK press, however, Poland never collaborated with Nazi Germany during World War II. The Polish government, prior to World War II, the Polish government in exile during World War II, as well as the country’s Underground Army, openly opposed the Nazis. Just take a moment to think and understand why Poland had the largest Jewish community in Europe before the war. Could it possibly mean that Poland was the country which most openly welcomed the Jews? Of course, this does not mean that no acts of ant-Semitism were recorded – we are fully aware of our country’s history. However, it is worth mentioning, that contrary to other European countries, Poles who were caught providing  any assistance to Jews in German-occupied Poland during World War II were immediately given a death sentence. Such assistance required heroism, as it was not only one’s life that was put at stake, but also lives of all the members of that individual’s family. Sadly, through widespread ignorance, these facts are not recognised properly in Europe. It may surprise the readers of The Times, however, in light of the truth us Poles are proud of and are not afraid to speak of, we cannot accept Mr Coren’s abominable description of Poles as ‘model anti-Semites’, even if perhaps (though difficult to decipher for obvious linguistic reasons) the  point he wishes to make is that the danger of anti-Semitism remains  present in Western Europe, including the United Kingdom.

Witold Sobków, Ambassador of The Republic of Poland

 

Zdarza się, że – tak jak ostatnio – natrafiamy w mediach brytyjskich na zniekształcony wizerunek Polaków, przedstawianych w negatywnej, jeśli nie wręcz złośliwej formie. Dawniej było to wyłącznie domeną brytyjskich tabloidów, ale dzisiaj, kiedy okazuje się, że język polski jest drugim najbardziej rozpowszechnionym językiem w Anglii i Walii, do chóru lęków i uprzedzeń dołączyła poważna gazeta, z artykułem Giles Coren’a (The Times, „Today I am make first column in Polski”, 2 February 2013).

Giles Coren naśmiewa się z tego w jaki sposób polscy imigranci mówią po angielsku, zakładając, że inteligencję człowieka (albo jej brak) można określić na podstawie poziomu płynności w posługiwaniu sie językiem obcym. My przynajmniej staramy się uczyć obcych języków nawet, jeśli nie posługujemy się nim w 100% płynnie. Pan Coren zapomina, albo ignoruje fakt, że ci sami Polacy, z których szydzi budują brytyjskie drogi, stadiony, tunele, domy, obsługują brytyjskich klientów w restauracjach, pracują dla dobra brytyjskich gości hotelowych, jeżdżą brytyjskimi samochodami, wzmacniają brytyjskie banki i agencje konsultingowe w City, jako lekarze i pielęgniarki opiekują się brytyjskimi pacjentami, wzmagają brytyjską konkurencyjność, płacą podatki i wnoszą wkłady do funduszów emerytalnych obywatelki UK. Polacy nie nadużywają systemu przez pobieranie dodatków na dzieci zamieszkałe w Polsce, co sugerował w kilka innych niedawnych artykułach. Polacy, po prostu, postępują zgodnie przepisami prawa brytyjskiego i UE. Według raportu NIER (Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych i Społecznych), od roku 2004 do 2009 napływ imigrantów do Wielkiej Brytanii z krajów, które niedawno stały sie członkami Unii Europejskiej, głównie z Polski przyczynił sie do wzrostu brytyjskiego PKB o 0.38%, co stanowi 4.91 miliardy funtów. Polacy przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, żeby ciężko pracować i wypełniają luki w rynku pracy. Skoro tak wielu Polaków jest twoimi sąsiadami, mamy nadzieję, że być może zechcesz dowiedzieć się czegoś więcej o tych obcokrajowcach, o ich historii i zwyczajach, ich kuchni i kulturze. Po prostu spróbuj, zrób choćby najmniejszy krok w tym kierunku. Niestety, Pan Coren próbuje łączyć humor z żałosną zabawą językową, uwieńczoną incydentami antysemickimi w UK, które zwyczajnie nie mają nic wspólnego z Polakami. To, co łączy te elementy, to powtarzająca się teza Coren’a: ‚Polacy to Antysemici’.

Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy Giles Coren prowokuje polską społeczność w Wielkiej Brytanii oskarżeniami o antysemityzm, a my ze swej strony ubolewamy, że pozwala mu się wyrażać jego nikczemne poglądy na łamach The Times. W wyobrażeniu pana Corena Polska wydaje się przypominać świat Borata. Coren ignoruje fakt, że w Polsce buduje się synagogi a nie je pali, jak w niektórych krajach, i że w Polsce szanuje się wolność wyznania i obrządku. Wśród odznaczonych Sprawiedliwy wśród Narodów Świata Yad Vashem wymienia 6339 Polaków i tylko 19 Brytyjczyków; fakt ten mówi sam za siebie. W obliczu głupich oskarżeń zapraszamy pana Corena na doroczny festiwal żydowski w Kazimierzu w Polsce, gdzie tysiące ludzi świetnie się bawi i w pełni docenia kulturę żydowską. Odrobina wysiłku może wiele zdziałać i niewykluczone poszerzyć horyzonty myślowe pana Coren’a. Dla niektórych mniej wykształconych czytelników prasy brytyjskiej może to być szokująca wiadomość, ale Polska nigdy nie kolaborowała z nazistowskimi Niemcami podczas Drugiej Wojny Światowej. Zarówno polski rząd przed wojną, jak i polski rząd na wygnaniu podczas wojny oraz krajowa Armia Podziemna otwarcie przeciwstawiały się Nazistom. Zatrzymaj się na chwilę, pomyśl i spróbuj zrozumieć, dlaczego w przedwojennej Europie największa społeczność żydowska mieszkała w Polsce. Czy mogłoby to znaczyć, że Polska był krajem najbardziej otwartym dla Żydów? Oczywiście nie znaczy to, że nie zanotowano aktów antysemityzmu – jesteśmy w pełni świadomi historii naszego kraju. Jakkolwiek, warto w tym miejscu wspomnieć, że w przeciwieństwie do innych krajów europejskich, Polak złapany na pomocy Żydom w okupowanej przez Niemców Polsce w czasie Drugiej Wojny Światowej był bezwzględnie skazywany na śmierć. Pomoc Żydom wymagała poświęcenia i była czynem bohaterskim, ponieważ na szali stawiało się nie tylko własne życie, ale też życie wszystkich swoich członków rodziny. Smutne jest to, że w efekcie panoszącej się ignorancji fakty te nie są powszechnie znane w Europie.

Być może zdziwi to czytelników The Times, jednakże, w obliczu prawdy, my Polacy jesteśmy dumni i nie boimy się o tym mówić, nie możemy przyjąć do wiadomości ani zaakceptować dokonanego przez pana Corena odrażającego opisu Polaków, jako ‚modelowych Antysemitów’, nawet jeśli, co również jest możliwe, (chociaż trudno to rozszyfrować z oczywistych powodów językowych) tym co chce nam powiedzieć jest to, że niebezpieczeństwo antysemityzmu pozostaje ciągle żywe tak w Europie Zachodniej jak i w Zjednoczonym Królestwie.

Tłumaczył: Andrzej Żuromski
Fot: Fotolia

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *