Polka zginęła w płomieniach. Brytyjczyk wyszedł na wolność zaledwie po 12 miesiącach!

Mężczyzna oskarżony o wzniecenie pożaru przy Horsefair w Kidderminster, który doprowadził się do śmierci 22-letniej Polki, został uznany winnym podpalenia, jednakże ze względu na spędzenie w areszcie ostatnich 12 miesięcy sąd uznał, że Mark Moat nie spędzi w więzieniu ani jednego dnia dłużej – donosi lokalny serwis informacyjny Worcester News.

Przypomnijmy, że dramat rozegrał się w 27 listopada 2014 roku przy Horsefair w Kiddeminster. Policjanci zajmujący się sprawą ustalili, że ogień został podłożony o godzinie 21:45. Z relacji świadków wynika, że początkowo z wnętrza budynku wydobywały się kłęby czarnego dymu, lecz po chwili można było zauważyć buchające zewsząd płomienie. Tragedii dopełnił fakt, że w budynku od kilku miesięcy mieszkała 22-letnia Polka, Sandra Nowocińska wraz z rodziną, która nie miała tyle szczęścia, co pozostali lokatorzy. Podczas wybuchu pożaru w mieszkaniu wraz z Nowocińską, jej partnerem oraz 5 – letnim dzieckiem przebywał Michael Simpson, który zdołał uciec przez okno. Partner Nowocińskiej, Fabian Kobusiński zaprowadził kobietę z dzieckiem pod prysznic oraz przykrył ręcznikami. Niestety, Sandra Nowocińska zmarła 4 dni później w szpitalu w Birmingham na skutek silnego zatrucia dwutlenkiem węgla, który spowodował nieodwracalne zmiany w mózgu. Dziecko, mimo krytycznego stanu udało się uratować w Birmingham Children’s Hospital.

sandra_Na miejscu zdarzenia służby aresztowały 40-letniego wówczas mężczyznę. Był to znany okolicznym mieszkańcom osiedlowy alkoholik i awanturnik z kryminalną przeszłością, Mark Moat. Oskarżony, zarówno podczas pierwszego przesłuchania, jak i kolejnych podczas trwania śledztwa nie przyznawał się do winy.

Mężczyzna po 12-miesięcznej odsiadce w areszcie śledczym, gdzie oczekiwał na proces został uznany winnym jedynie wzniecenia pożaru. Oskarżenie o spowodowanie śmierci 22-letniej Polki oraz narażenie zdrowia i życia pozostałych mieszkańców zostało całkowicie pominięte.

Po roku spędzonym w areszcie Mark Moat został wypuszczony na wolność i wyrokiem sądu, po trwającym 4-tygodnie procesie karnym, nie trafi do więzienia.

Bulwersujące jest, że mężczyźnie nie postawiono zarzutu zabójstwa, ale również to, że sąd nie wziął pod uwagę kryminalnej przeszłości oskarżonego. Policja odnotowała bowiem, że 23 sierpnia 2014 roku, Moat podpalił kosz na odpady, a także groził właścicielom Crystal Cafe, że zniszczy restaurację. Warto również dodać, że podczas procesu w Worcester Crown Court poinformowano sędziego, że Moat już wcześniej dzwonił pod 999 i groził, że wznieci pożar. Osiem miesięcy przed tym zdarzeniem do jego mieszkania przyjechali strażacy, którzy ugasili płonący fotel. Skandalizującego wyroku dopełnia fakt, że w dniu podłożenia przez Brytyjczyka ognia pod budynkiem mieszkalnym zadzwonił on na telefon alarmowy z informacją, że dokonał włamania. Wprawdzie mężczyzna był pod wpływem alkoholu, a poszkodowany nie wniósł oskarżenia, ale Moat utrzymywał, że czyn, którego się dopuścił obciąża jego sumienie. Po jakimś czasie od zgłoszenia zauważono płonący śmietnik.

Podczas przesłuchania oskarżony nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że w dniu tragedii nie pił alkoholu i położył się spać o godzinie 20.30.

Mark Moat, który był sprawcą tragedii uniknął więzienia. Z pewnością nie tylko rodzina Sandry Nowocińskiej, ale również wszyscy śledzący przebieg sprawy zadają sobie pytanie, jak możliwy jest tak absurdalny wyrok. Niemożliwością jest zgodzić się, iż decyzja sądu o rocznym pozbawieniu wolności, który został wykonany podczas 12-miesięcznego oczekiwania na proces w areszcie śledczym jest słuszna.

Podczas ogłoszenia wyroku sędzia Robert Juckes uznał, że 12 miesięcy spędzonych za kratkami, przy stosowanej w brytyjskim wymiarze sprawiedliwości zasadzie o odbyciu połowy kary, było ekwiwalentem 2-lat pozbawienia wolności.

OM | Marta Koszentka
Źródło | Worcester News

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

/Autor

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.

STYL I KULTURA