» Damian Biliński | Źródło: TVN24, PAP | Na fotografii od lewej Cherif Kouachi i Said Kouachi

Policja opublikowała zdjęcia dwóch mężczyzn poszukiwanych w związku z terrorystycznym atakiem na redakcję „Charlie Hebdo”. Najprawdopodobniej są to dwaj bracia Said i Cherif Kouachi, w wieku 32 i 34 lata. Oprawcy są Francuzami, najprawdopodobniej pochodzenia algierskiego.

________________________________________________________________________________________________________________

Czwartkowe wydanie brytyjskiego "The Independent". Komentarz do codziennej formy pracy tygodnika "Charlie Hebdo", ale też - jak się wydaje - wiadomość dla terrorystów i fanatyzmu religijnego na całym świecie:

Czwartkowe wydanie brytyjskiego „The Independent”. Komentarz do codziennej formy pracy tygodnika „Charlie Hebdo”, ale też – jak się wydaje – wiadomość dla terrorystów i fanatyzmu religijnego na całym świecie:

Trzeci domniemany sprawca masakry w Paryżu, to 18-letni Hamyd Mourad, który rzekomo sam późnym wieczorem oddał się w ręce policji. Jednak zarówno Hamyd Mourad jak i znajomi twierdzą, że 18-latek z zamachem nie ma nic wspólnego, bowiem tropy, jakie wskazują media, w tym media społecznościowe, sugerują, że policja mogła być w błędzie, wiążąc nazwisko Hamyd Mourad z zamachem na redakcję „Charlie Hebdo”.

Do chwili obecnej zatrzymano 7 osób z bliskiego otoczenia braci Saida i Cherifa Kouachi. Według doniesień, Cherif Kouach, jest bardzo dobrze znany francuskiej policji. W 2005 roku był sądzony za przynależność do organizacji zajmującej się wysyłaniem przyszłych dżihadystów do Iraku. Cherifa Kouachi w 2003-2005 miał nakłonić około dziesięciu młodych ludzi do wyjazdu do Iraku, gdzie mieli walczyć po stronie dżihadystów. W związku z tą sprawą Cherif Kouach został wówczas skazany na trzy lata więzienia, w tym 18 miesięcy w zawieszeniu.

Według francuskich mediów zamachowcy popełnili duży błąd. W samochodzie pozostawionym na przedmieściach Paryża znaleziono dowód osobisty jednego z podejrzewanych o dokonanie krwawego ataku na redakcję tygodnika „Charlie Hebdo”.

Wczoraj późnym wieczorem na ulicach Paryża pojawiło się kilkaset tysięcy ludzi, by wyrazić swój sprzeciw wobec ataku terrorystycznego.

paryż_protestujący tłum

Trwa zakrojona na olbrzymią skalę obława na zamachowców.

Przypomnijmy co wydarzyło się wczoraj w centrum Paryża. Najprawdopodobniej dwóch zamaskowanych napastników wtargnęło do redakcji satyrycznego magazynu „Charlie Hebdo” i dokonali egzekucji redaktorów.

___________________________________________________________________________________________________________

Od strzałów z broni maszynowej zginęło co najmniej pięciu redaktorów i dwóch policjantów. Tożsamość kolejnych ofiar nie jest jeszcze znana. Wiadomo natomiast, że redaktor naczelny czasopisma żyje, ale chyba tylko dlatego, że w tym czasie przebywał w Londynie – informuje „Guardian”. W internecie pojawiło się nagranie video, na którym widać jak zamachowcy z zimną krwią podbiegają do jednego z rannych i strzelają prosto w głowę z odległości kilku centymetrów. Prezydent Francois Hollande oświadczył, że nie ma wątpliwości, iż był to atak terrorystyczny i „wyjątkowe barbarzyństwo”.

Według świadków, do redakcji w XI dzielnicy miasta wdarło się co najmniej dwóch zamaskowanych napastników uzbrojonych w kałasznikowa i granatnik przeciwpancerny. Sprawcy krzyczeli: „pomściliśmy proroka”. Na udostępnionym mediom wideo, nagranym przez mężczyznę, który uciekł przed napastnikami na dach, słychać pomiędzy wystrzałami okrzyki „Allah Akbar” (Allah jest wielki). Na filmach nakręconych przez świadków telefonami komórkowymi „widać profesjonalizm napastników, którzy realizują starannie zaplanowaną akcję” – mówią osoby ze służb specjalnych i policji. „Widać to ewidentnie po sposobie, w jaki trzymają broń, spokojnie posuwają się naprzód. Z całą pewnością otrzymali szkolenie typu wojskowego. To nie są ludzie nawiedzeni, działający w sposób porywczy” – stwierdził jeden z policjantów, podkreślając, że znamienne jest również to, że napastnicy nie strzelali seriami, lecz raz za razem, po namierzeniu ofiary. – informuje PAP.

Wśród ofiar są m.in. Stephane Charbonnier, znany jako Charb. Był on rysownikiem i redaktorem wydawniczym magazynu. W 2013 roku al-Kaida umieściła go na liście ludzi do likwidacji. Wśród zamordowanych są także inni rysownicy o pseudonimach: Wolinski, Cabu i Tignous. Media podają, że wśród ofiar jest jeszcze jeden dziennikarz, ale nie jest znana jego tożsamość. – informuje TVN24.

Kontrowersyjne rysunki

Światowe media jak i opinia publiczna są wstrząśnie tą niebywałą zuchwałością terrorystów i bestialstwem z jakim dokonali egzekucji. W chwili obecnej trwa na bardzo szeroką skalę pościg za terrorystami. – „Premier Wielkiej Brytanii David Cameron ocenił atak jako „oburzający”. „Stoimy ramię w ramię z narodem francuskim w walce z terroryzmem i w obronie wolności mediów” – podkreślił. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zaznaczyła, że celem padli nie tylko francuscy obywatele, ale także wolność mediów. Biały Dom potępił atak „w najostrzejszych słowach” i zapewnił o solidarności z rodzinami ofiar”.

 

Sharing is caring!