Polak torturowany, upokarzany i zgwałcony

X miał szczęście. Akurat tego poranka właściciel domu przyszedł odebrać komorne. Trochę trwało nim zaniepokojony staruszek wytrychem pokonał drzwi do mieszkania. Gdy w końcu wszedł do środka, znalazł rannego, zakrwawionego lokatora i w taki oto sposób wybawił X z opresji.

Do zdarzenia doszło pewnej lipcowej nocy 2015 roku. X przypadła w nim rola ofiary napaści, tortur, kradzieży, a także gwałtu, a więc przestępstwa na tle seksualnym, stąd między innymi daleko posunięta ochrona jego tożsamości oraz wąski zakres pojawiających się o nim informacji w przestrzeni publicznej. Wiadomo tylko, że X jest 36-letnim mężczyzną, pochodzi z Polski i od kilku lat mieszka w szkockim Paisley, mieście oddalonym od Glasgow o dwadzieścia minut jazdy samochodem. Z zawodu jest kucharzem i zdarza się, że pracuje do późnych godzin nocnych. Poza tym X jest gejem. Sprawa jego orientacji seksualnej odgrywa w opisywanym zdarzeniu zasadniczą rolę, gdyż oprawcy X okażą się osobnikami wykazującymi wysoki stopień uprzedzenia do ludzi o odmiennych preferencjach partnerskich. Oczywiście nie ma najmniejszej wątpliwości, co do upodobań seksualnych samych oprawców. To heteroseksualni mężczyźni, mężowie oraz ojcowie, każdy z dwójką dzieci, wówczas akurat na bezrobotnym, aczkolwiek z pomysłem na szybkie pieniądze.

Choć obaj mężczyźni dopuszczają się bezdusznych czynów, to o ile James M. trzyma się, mniej więcej, planu napaści z rabunkiem, o tyle drugi ze złoczyńców, Joseph O., można powiedzieć, nieco zatraca się w przestępczym przedsięwzięciu. O. mieszka w Pollok, dzielnicy na wschodzie Glasgow. Zawodowo trudni się strzyżeniem męskich głów i bród, z tym że już od jakiegoś czasu nie działa w branży. Ma 37 lat, rodzinę oraz pokaźną dokumentację kryminalnej przeszłości. 40-letni James M. z Shettleston, dzielnicy we wschodniej części Glasgow, sadystą nie jest. Tamtej nocy po prostu szukał przysłowiowego frajera, którego wraz z kolegą mógłby „skroić”. Obaj ponadto co jakiś czas wciągają nielegalny, biały proszek, który wyostrza zmysły, wyłącza zmęczenie, a niektórym także dodaje odwagi.

Ścieżka

Od kreski amfetaminy właśnie, zaczęli mężczyźni wieczór w mieszkaniu X, choć należałoby jeszcze wytłumaczyć, jak dwójka nieznajomych trafiła pod dach Polaka w Paisley. Otóż niecałą godzinę wcześniej na dworcu kolejowym w Glasgow X oczekiwał na taksówkę, która po skończonej pracy w kuchni miała zawieść go do domu. W międzyczasie do X zagadał Joseph O. Dialog prowadził płynnie, starannie i całkiem do rzeczy, czym wzbudził zaufanie kucharza. Do dyskusji włączył się następnie M., dobry przyjaciel O. i kiedy w końcu taksówka zajechała, do środka wsiedli wszyscy trzej, bo O. na poczekaniu wyjaśnił, że mieszka niedaleko i właściwie to wraz z kolegą mieli się zawijać do domu. W samochodzie rozmowa toczyła się w przyjacielskim tonie, co sprawiło, że X zaprosił nowych kolegów do siebie na kieliszek wódki. Bądź dwa, ale z pewnością nie proponował im, by zostali na noc, a już na pewno nie składał żadnych propozycji w kontekście seksualnym, jak podkreśli potem w sądzie. Panowie w kawalerce X od razu poczuli się jak u siebie, a kieliszek mocnego trunku całkiem już rozluźnił atmosferę. Nim sytuacja wymknęła się spod kontroli gospodarza, goście wciągnęli jeszcze wspomnianą ścieżkę amfetaminy.

Męka

Potem, całkiem niespodziewanie dla gościnnego Polaka, wspólnie rzucili się na niego, bez problemu obezwładnili i zaczęli maltretować. Najgorsze przyszło, gdy O. dowiedział się, że X jest gejem. Z początku śmiał się tylko złowieszczo, ale nagle rozpiął rozporek, wyjął penisa, a potem mocno chwycił za głowę poturbowanego Polaka. Zgwałcił go oralnie dwukrotnie. Potem znów zaczął go bić. Przy pomocy kabla telewizyjnego, który M. znalazł w trakcie przetrząsania szuflad w mieszkaniu, mężczyźni przywiązali X do jego własnego łóżka. Nie znaleźli niczego wartościowego poza telefonem. Gdy natknęli się na kartę bankomatową, zażądali PIN-u. X odmówił. Wtedy O. wyjął z kieszeni nóż do tapet i zaczął wymachiwać przed twarzą pobitego mężczyzny. Następnie zsunął jego spodnie i zaczął przecinać skórę na jego pośladkach. Pod wpływem bólu X zmienił zdanie i wyjawił cztery cyfry, naiwnie sądząc, że to już koniec jego męki.

Zadowolony z siebie i wyraźnie nakręcony sytuacją O., wyciągnął telefon i rozkazał przyznać swojej ofierze, że zaprosił obu mężczyzn do siebie, aby uprawiać z nimi gejowski seks. X nie oponował, krwawił, ale przede wszystkim zdawał sobie już sprawę, że napastnicy są zdolni do wszystkiego. A zatem wypełnił i ten rozkaz, choć dla Josepha O. to wciąż było za mało. Obciął więc włosy X, a potem wcisnął je siłą do ust związanego 36-latka. Polewał ciało nieszczęśnika przez kilka chwil lodowatą wodą, ale prędko go to znużyło. Serię upokorzeń zakończył oddając mocz na leżącego na łóżku, związanego Polaka. Zagroził jeszcze, że wróci i zabije, jeśli PIN okaże się fałszywy albo X zawiadomi policję. Wyszli zatrzaskując drzwi za sobą.

Zakupy

X usłyszał dźwięk zamka. Odeszli zamykając go w środku. Kawałkiem szkła, który zdobył rozbijając ramkę ze zdjęciem znajdującym się w jego zasięgu, udało mu się przeciąć kabel. Wciąż jednak był uwięziony bez telefonu we własnym mieszkaniu. Przez niewielkie okno wołał do przechodniów o pomoc, jednak nikt się nim nie zainteresował. Siedem i pół godziny od momentu, gdy wsiadł do taksówki z nieznajomymi mężczyznami, znalazł go właściciel mieszkania. Wezwał karetkę oraz jednostki policji. X trafił do szpitala, natomiast policja rozpoczęła poszukiwania napastników.

James M. oraz Joseph O. zdążyli w tym czasie zweryfikować w pobliskim bankomacie autentyczność kodu, który wydusili z X. Przy okazji wyjęli niemal 300 funtów. W okolicznym sklepie próbowali potem kupić napoje alkoholowe, lecz w związku z wczesną porą wyszli z pustymi rękami. Nieco później O. w sklepie z artykułami sportowymi zapłacił skradzioną kartą za trampki. Nie cieszyli się jednak długo pieniędzmi, podobnie jak wolnością.

Kumple

W sądzie w Stirling przyjaźń obu Szkotów została poddana ciężkiej próbie, bowiem James M., by uniknąć surowej kary wysunął oświadczenie, w którym opisał jak dokładnie wyglądał przebieg wydarzeń w mieszkaniu X. W oparciu o te zeznania udało się skazać Josepha O. o gwałt i torturowanie. Po czterech dniach procesu ława przysięgłych uznała M. za winnego napaści, pomocy przy wiązaniu ofiary oraz kradzieży, za co otrzymał karę 18 miesięcy więzienia. Josephowi O., w związku z całym katalogiem przestępstw, których się dopuścił wobec X, a także przez wzgląd na jego kryminalną przeszłość, groziła kara dużo wyższa, dodatkowo jeszcze podniesiona homofobicznym charakterem postępku. Ostatecznie O. usłyszał wyrok ośmiu lat pozbawienia wolności.

Paweł Chojnowski

goniec_150

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA

/Autor

Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w leczeniu nowotworów

Raka piersi co roku diagnozuje się u około 18 tys. Polek, z których 85 proc. udaje się wyleczyć. Dzięki nowoczesnym terapiom – obecnie nawet rak piersi z przerzutami może stać się chorobą przewlekłą. Podobnie jest w przypadku wielu innych typów nowotworów – choć liczba zachorowań rośnie, pojawiają się innowacyjne leki, które znacząco wydłużają życie chorych i poprawiają jego jakość.

Sharing is caring!