Polacy zmuszali do nierządu

Mimo że codziennie obsługiwała klientów, jej dług wzrastał. Od początku zmuszali ją do seksu bez zabezpieczenia i gdy w końcu zaszła w ciąże, podali farmaceutyki, po których poroniła. Zresztą szprycowali dziewczynę prochami od kiedy przyjechała do UK, by łatwiej ją kontrolować. Klienci zawsze wychodzili zadowoleni.

Dług opiewał na 33 tys. funtów. Tyle, wg handlarzy ludźmi, kosztowała podróż z Tajlandii do UK, paszport i inne dokumenty. Każdego tygodnia z jej zarobków potrącali 400 funtów, ale pieniądze nie szły na spłatę zadłużenia. Suma pokrywała jedynie koszty wynajęcia pokoju w zach. Londynie oraz jedzenia. Zaspokojeni klienci zostawiali czasem napiwki, choć i te nigdy do niej nie trafiały. Gdy po kilku miesiącach zapytała o ile „zbliżyła się” do wolności, usłyszała, że mężczyźni, których obsłużyła czasami nie płacili, dlatego jej dług wzrósł. Tak wpadła w pułapkę, z której nie potrafiła się wydostać.

Nie mogła uciec, bo paszport odebrano jej na samym początku. Kiedyś nawet zdobyła się na odwagę i o niego zapytała. Zaginął, wpadł w ręce policji – usłyszała. I akurat to okazało się prawdą, bo dokument odnalazła policja niedługo po jej przyjeździe do UK, w czerwcu 2013 r., podczas przeszukania dokonanego w mieszkaniu pewnej Tajki Pimnapat R. Funkcjonariusze zatrzymali Pimnapat w związku z toczącym się postępowaniem imigracyjnym, ale jeszcze wtedy nie mieli pojęcia, czym naprawdę zajmuje się R. Choć z drugiej strony na rozprawie kilka lat później detektywi przyznają, że mieli świadomość, że w mieszkaniu R. zorganizowano dom publiczny, bo odnaleziono tam kondomy, lubrykanty oraz około stu niebieskich tabletek wspomagających erekcję, ale niewiele jeszcze wtedy mogli zrobić, bo trudno było z całą pewnością określić kto jest ofiarą.

Tymczasem wszystko zaplanowała właśnie Pimnapat R. Obietnicą dobrze płatnej pracy zachęciła 28-letnią krajankę do przyjazdu. 23 czerwca 2014 r. ona i jej towarzysz Łukasz S. odebrali młodą kobietę z Heathrow. Stamtąd para zawiozła ją prosto do hotelu przy Westbourne Terrace. Tam rozpoczął się jej koszmar.

Seksbiznes

Pimnapat R. dostała się do UK używając wizy tymczasowej. Na zdjęciu dołączonym do podania wygląda na b. atrakcyjną kobietę o azjatyckich rysach twarzy, ciemnych, prostych włosach oraz brązowych oczach. Drobna, delikatna. Niedługo po przyjeździe R. zniknęła. W styczniu 2014 r. policja wydała oświadczenie, że obawia się o los zaginionej, bo istnieją powody, by przypuszczać, że mogła paść ofiarą handlarzy kobietami. Organizacje zajmujące się poszukiwaniem zaginionych osób rozpowszechniały zdjęcia kobiety wraz z apelem o pomoc. Policja natomiast przeszukiwała wcześniejsze adresy. Trochę trwało nim funkcjonariusze policji połapali się, że Tajka w ich śledztwie nie była pokrzywdzoną, a mózgiem procederu.

Jakiś czas po przyjeździe do UK Pimnapat poznała Łukasza S. Mężczyzna mieszkał w Wielkiej Brytanii od 2005 r. Adres do korespondencji wskazuje na północno-zach. Londyn, ale wątpliwe, aby mężczyzna tam mieszkał. Przez kilka lat pracował na stanowiskach menadżerskich w kilku londyńskich firmach, a przy okazji handlował narkotykami. Łukasz to szczupły mężczyzna z kilkudniowym zarostem, łysiejący. Niebieskie oczy, śniada cera, wysokie czoło. Nie wiadomo jak się poznali, ale nie ulega wątpliwości, że dobrze im się współpracowało. Oboje handlowali prochami, a zmuszanie młodej Tajki do prostytucji było, jak się później okaże, ich dodatkowym zajęciem. Kiedy w czerwcu 2014 r. R. aresztowała policja, to właśnie Łukasz S. na krótko przejął kierownictwo nad seksbiznesem.

Pudełko

Sprawy przybrały dla nich zły obrót w lipcu 2014 r. Policja od jakiegoś czasu deptała im po piętach, ale wpadli, bo byli nieostrożni. Menadżer hotelu Shaftesbury Premier Hotel przy Westbourne Terrace wezwał policję, bo w jednym z pokoi goście trafili na podejrzane pudełko ukryte w szafie. W środku były narkotyki. Policja sprawdziła, kto wcześniej zajmował pokój i okazało się, że poprzedni lokator, który obecnie zajmuje inny z hotelowych pokoi, to Łukasz S. Oczywiście funkcjonariusze zapukali do drzwi pokoju zajmowanego przez S., a przeszukanie tylko potwierdziło ich podejrzenia. W trzech walizkach znaleźli sześć działek metaamfetaminy, akcesoria używane do zażywania narkotyków, a także do ich sprzedaży: torebki, folie, samarki. Odnaleziono ponadto kilka laptopów i telefonów komórkowych oraz 7,5 tys. funtów w gotówce. Łukasz S. został aresztowany.

Krótko po tym zdarzeniu w ręce policji wpadła Pimnapat R. Funkcjonariusze zauważyli ją, gdy próbowała dostać się do pokoju w hotelu, z którego przed kilkoma godzinami wyprowadzili jej towarzysza. W jej torebce znaleźli ekwipunek, potrzebny do podania narkotyków, sumę 850 funtów w banknotach po 50 oraz kartę, która otwierała drzwi do pokoju, w którym to odnaleziono pudełko z narkotykami. Kobieta trafiła do aresztu.

Masażystka

Wtedy wyszło na jaw, że poza narkotykami R. trudni się jeszcze inną formą przestępczej działalności. Śledztwo w sprawie zmuszania do prostytucji młodej kobiety ciągnęło się kilkanaście miesięcy. Policjanci usłyszeli przerażającą historię o tym, jak 28-letnią kobietę pod pretekstem pracy masażystki zwabiono z Bangkoku do Londynu. Na miejscu jednak powiedziano jej, że nie potrzebują masażystek, więc będzie pracować jako prostytutka. Po tym, jak wynajęty fotograf zrobił jej sesję w samej bieliźnie, a zdjęcia trafiły na strony internetowe, pojawili się pierwsi klienci. Podawano jej narkotyki, a potem zmuszano do aktów seksualnych po osiem godzin dziennie. Była oszukiwana, zwodzona oraz wykorzystywana. Któregoś dnia okazało się, że jest w ciąży, bo klienci więcej płacili za seks bez prezerwatywy, ale jej alfonsi nie pozwolili jej urodzić dziecka.

16 stycznia 2015 roku R. postawiono zarzut handlu ludźmi oraz czerpania korzyści z prostytucji. Potem dorzucono jeszcze posiadanie narkotyków z zamiarem rozprowadzenia. Kobieta nigdy nie przyznała się do winy. Na rozprawie przed Southwark Crown Court w czwartek 19 maja 2016 r. Pimnapart R. została uznana winną i skazana na cztery lata więzienia. Po odbyciu kary ma zostać wydalona z Wielkiej Brytanii. Na tej samej rozprawie za winnego posiadania narkotyków z zamiarem ich sprzedaży sąd uznał Łukasza S. O wysokości kary ława przysięgłych ma zadecydować w połowie czerwca.

Paweł Chojnowski

goniec_150

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA

/Autor

Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w leczeniu nowotworów

Raka piersi co roku diagnozuje się u około 18 tys. Polek, z których 85 proc. udaje się wyleczyć. Dzięki nowoczesnym terapiom – obecnie nawet rak piersi z przerzutami może stać się chorobą przewlekłą. Podobnie jest w przypadku wielu innych typów nowotworów – choć liczba zachorowań rośnie, pojawiają się innowacyjne leki, które znacząco wydłużają życie chorych i poprawiają jego jakość.

Sharing is caring!