Ospa party przyczyną śmierci dziecka!

Z modą bywa różnie. Najnowsze trendy obserwujemy na wybiegach, w gotowaniu i niestety, co mówię z wielkim żalem, w wychowaniu dzieci. Temat jest gorący, bo moda na OSPA PARTY przyszła z Ameryki, a Wielkiej Brytanii, choć budzi wiele kontrowersji, rozgościła się na dobre.

Jako dziecko ospę przeszłam w środku lata, przez co ominęły mnie wakacje nad jeziorem. Te kilka wieczorów spędziłam z ciocią grając z karty i jedząc chrupkie pieczywo. Pamiętam jak wczoraj rozczarowanie i zaskoczenie, którego doznałam widząc czerwone kropki na twarzy – zupełnie NIESPODZIEWANIE. Co najważniejsze rodzice, za co będę im dozgonnie wdzięczna, nie mieli idiotycznych pomysłów, żeby moją chorobę skrupulatnie zaplanować na przykład w okresie zimowo – wiosennym, kiedy dziecięca odporność jest szczególnie narażona na szwank, ponieważ próbujemy przestawić się z puchowych kurtek na płaszczyk z szalikiem.

W Polsce temat nie schodzi z pierwszych stron gazet. Prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie śmierdzi 1.5 – rocznego dziecka, które udział w Ospa-Party z woli rodziców, nie swojej oczywiście, przypłaciło życiem.

Z Zachodu importujemy od lat Halloween, niemieckie HARIBO, świąteczną ciężarówkę Coca – Coli i kolorowe klapki. Tak się zdarzyło, że w zeszłym miesiącu pomysłowi i be – trendy rodzice poszli o krok dalej. W Wielkiej Brytanii Pox – Party lub Flu – Party nie jest nowym wynalazkiem. Rodzice od kilku lat organizują przyjęcia mające na celu podnoszenie odporności swoich pociech. Zapraszają 10 – 15 kolegów i świadomie wpuszczają między nich chore dziecko, jak wirus, który krąży i rozsiewa zarazki

Moja córka też była na takim przyjęciu, a ja nie miałem o tym pojęcia – powiedział mi znajomy – Po wszystkim mama – organizatorka zapytała nieśmiało i z nadzieją, czy może u mojego dziecka pojawia się wysypka, ponieważ już kilkoro z uczestników imprezy zaczęło chorować.

Nie jest dla mnie nowością, że absurdy z jakimi mamy do czynienia mieszkając na Wyspach przyprawiają o ból głowy. Jednak zadaję sobie pytanie, jaki sens ma karmienie dzieci eko – przecierkami, prelekcje o piciu z jednej butelki (nie oszukujmy się, za dzieciaka każdy siorbał od każdego, nikt nie chorował) i zwolnienie z zajęć, aby uchronić przed zarażeniem resztę grupy, skoro rodzice biorący odpowiedzialność nie tylko za edukacje, ale przede wszystkim zdrowie i życie dzieci świadomie narażają je na niebezpieczeństwo. Nie ulega wątpliwości, że ospę, różyczkę, grypę i anginę musi przejść każdy. Pozwólmy jednak, żeby natura i system immunologiczny działały zgodnie ze swoim planem. A jeżeli, jako rodzice postanowimy w niego ingerować, niech to będzie działanie mające na celu pomoc i zabezpieczenie dzieci przed cierpieniem oraz działanie na rzecz unikania powikłań

– Dziś sytuacja jest przypadkowa, nie wiemy, kto przeżyje, kto nie przeżyje, kto będzie miał powikłania, kto będzie łagodnie przechodził chorobę zakaźną – zwrócił uwagę Dr Paweł Grzesiowski, ekspert ds. szczepień z Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń. – Patrząc na to, że niektórzy chorują lżej, łagodniej, wymyślono, żeby od tych osób pobierać wirusy, czy bakterie i te łagodniejsze formy stały się początkiem szczepionek – wyjaśniał w rozmowie z TVN24.

Tego typu praktyki były popularne w Stanach Zjednoczonych zanim wynaleziono, nomen omen, zbawienne szczepionki. Dlaczego inwestując miliardy w ulepszenia w sektorze zdrowia wracamy do średniowiecza? Ja, i jest to odczucie subiektywne, wolałabym od mamy usłyszeć „No widzisz, każdy musi przejść ospę, akurat teraz się zdarzyło”, aniżeli „Mamusia specjalnie posłała Cię na przyjęcie, żebyś zaraził się chorobą. To dla Twojego dobra”. My, jako dorośli potrafimy racjonalizować, dostrzegać plusy i minusy, wartościować i podchodzić do pewnych spraw bez emocji. Dzieci nie. I jak teraz wytłumaczyć kilkuletnim brzdącom, że mamusie w imię dobra narażają je na dyskomfort i cierpienie? Może skoro pox – i flu – party były popularne przed wynalezieniem szczepionek, warto dzieci ubrać, w imię wyższych celów, we włosiennice? Przecież zrozumieją.

OM | Marta Koszentka

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA

/Autor

Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w leczeniu nowotworów

Raka piersi co roku diagnozuje się u około 18 tys. Polek, z których 85 proc. udaje się wyleczyć. Dzięki nowoczesnym terapiom – obecnie nawet rak piersi z przerzutami może stać się chorobą przewlekłą. Podobnie jest w przypadku wielu innych typów nowotworów – choć liczba zachorowań rośnie, pojawiają się innowacyjne leki, które znacząco wydłużają życie chorych i poprawiają jego jakość.

Sharing is caring!