Ogłosił bankructwo. I czuje się już lepiej

» Sylwia Milan | Źródło: Daily mail

Sam Barton ogłosił bankructwo. Mieszkaniec Sutton Coldfield ma 35 tys. funtów debetu. Pieniądze poszły na operacje plastyczne. Po co 22-latkowi chirurg? Młody mężczyzna chciał zobaczyć, jak to jest być gwiazdą.

_____________________________________________________________________________________________________________

Jego idolem jest Joe Essex, dlatego przeszedł wiele operacji, które miały mu pomóc upodobnić się do ulubionego aktora. Ogromne pieniądze wydał też na ubrania od projektantów, biżuterię i „życie na poziomie”. Na co dokładnie? Bawiąc się w klubie, potrafił jednej nocy wydać 2 tys. funtów na szampana po 300 funtów za butelkę. Nie żałował też swemu kotu. Na zwierzęce akcesoria wydał 1000 funtów. W sumie w ciągu czterech lat z jego konta ulotniło się 100 tys. funtów. Na szczęście debet to „tylko” 35 tys.

Co teraz zrobi? Przede wszystkim ogłosił bankructwo. Zaraz potem dodał, że nie żałuje ani funta z tego, co wydał. Debet go nie dołuje, bo cały czas stara się myśleć o tym, ile radości sprawiło mu wydawanie. Poza tym uważa, że inwestycja w siebie jest najlepszą z możliwych. Efekt ogląda codziennie w lustrze.

– Mam bzika na punkcie pieniędzy od 18. roku życia, a już przez ostatnie dwa lata szalałem bez umiaru. Chciałem poczuć, że to najlepszy moment mojego życia, i to mi się udało – mówi Barton. – Nie zastanawiałem się, ile coś kosztuje. Po prostu chciałem, to kupowałem – dodaje.

Na poprawienie wyglądu lekką ręką wydał 55 tys. funtów: zęby – 20 tys., botoks – 5 tys., usuwanie zbędnego owłosienia za pomocą wosku – 2 tys., solarium – 2,5 tys., korekcja nosa – 10,5 tys. Reszta poszła na wakacje, spa i ciuchy.

Skąd miał tyle pieniędzy? Pochodzi z zamożnej rodziny. Pierwszy raz zrobiło się o nim głośno, gdy zrobił operację nosa na koszt państwowej służby zdrowia. Podobno płakał przed lekarzami, zapewniając o swojej depresji spowodowanej wyglądem. Uważa, że ogłoszenie bankructwa rozwiąże jeso problem. – Zostawiam problemy za sobą i zaczynam od nowa – mówi. Matka uważa inaczej, ale na szczęście są też inni krewni. Na nich może liczyć, okazjonalnie wspierają go finansowo. Kiedy Sam był dzieckiem, jego rodzice mieli pokaźny majątek. Po jakimś czasie stracili go, ale udało im się odbudować fortunę. Z sytuacją „wszystko albo nic” zdążył się oswoić. Przeprowadzone zabiegi chirurgiczne i zasmakowanie życia gwiazdy miały mu pomóc w zbudowaniu pewności siebie i lepszym stracie w dorosłość. Do czego przydał się mniejszy nos? Barton był już barmanem na pół etatu, pracownikiem hipermarketu, uczestnikiem programu Big Brother. Niedługo ma nadzieję poprowadzić program reality. Do tego czasu żyje na koszt rodziny i znajomych, którym obiecuje oddać wszystko, gdy znów wypłynie na powierzchnię. – Żeby odnieść sukces, trzeba się dobrze czuć i wyglądać, czyli większość już załatwiłem – mówi młody Brytyjczyk.

Źródło | Cooltura

cooltura_logo_150