» Przemysław Ozdowy | Źródło: www.DeutscheWelle.de

Po paryskim zamachu na redakcję „Charlie Hebdo“ nasuwa się pytanie o bezpieczeństwo w Niemczech.

__________________________________________________________________________________________________

Według informacji tygodnika „Der Spiegel” Federalny Urząd Kryminalny (BKA) wprowadził w życie plan alarmowy dla Niemiec. Niemieckie służby specjalne pracują aktualnie nad ustaleniem miejsca przebywania islamistów zagrażających bezpieczeństwu publicznemu oraz istotnych osób z ich środowiska. Rzeczniczka prasowa BKA nie wypowiedziała się na ten temat, podkreśliła jednak, że w Niemczech jest około 260 islamskich ekstremistów, podejrzewanych o możliwość przeprowadzenia zamachu. Zaznaczyła jednocześnie, że nie ma obecnie żadnych konkretnych wskazówek odnośnie zamachów w Niemczech

Do tej pory w Niemczech doszło do jednego zamachu islamistów. W marcu 2011 Albańczyk z Kosowa zastrzelił na frankfurckim lotnisku dwóch amerykańskich żołnierzy. Nieudanych lub udaremnionych prób zamachów było jednak więcej. Zagrożenie zamachami rośnie wraz z powiększaniem się sceny islamistów, szczególnie konserwatywnych salafitów. Liczba tych ostatnich podwoiła się w ciągu ostatnich trzech lat i wynosi obecnie ok. 7 tys. Za szczególnie niebezpiecznych uchodzą bojownicy powracający z wojny w Syrii i Iraku. Według oficjalnych danych ok. 600 radykalnych islamistów wyjechało na teren tzw. Państwa Islamskiego. Niektórzy obserwatorzy szacują liczbę niemieckich dżihadystów na 1500-2000.

Śledzenie owych 260 islamskich ekstremistów zagrażających bezpieczeństwu w Niemczech jest zbyt kosztowne. Dlatego dzieleni są na różne kategorie. O tym, że można się przy tym pomylić pokazuje przypadek z Paryża. Obaj zamachowcy byli obserwowani przez francuskie służby specjalne. Te ostatnie jednak nie zdobyły żadnych wskazówek o planowanych zamachach.

 

Sharing is caring!