Nieletni gwałciciele

Daniel zgwałcił, gdy miał 16 lat. Łukasz był wtedy tylko o rok starszy. Obaj dostali kilkunastoletnie wyroki oraz dożywotnią rubrykę w rejestrze przestępców seksualnych.

Daniel i Łukasz to kuzyni. Pochodzą z Bytomia. Łukasz, ten starszy, przyjechał do Wielkiej Brytanii kilka lat temu. Zamieszkał we flacie przy Walpole Road w Huddersfield, w hrabstwie West Yorkshire i rozpoczął naukę się w lokalnym college’u. Daniel, ten młodszy, dopiero niedawno zdecydował, że opuści rodzinne miasto na południu Polski. Kierunek naturalnie brytyjski, gdzie przecież od kilku lat rezydowało już kuzynostwo. I tak, podążając niejako drogą wykreśloną linią pokrewieństwa, trafił Daniel pod dach mieszkania Łukasza przy Walpole Road. To prawda, po angielsku znał jedynie kilka słów, ale był młody, miał czas, by wszystkiego się jeszcze nauczyć. Jako nastolatek ubóstwiał piłkarza Ronaldo i jego drużynę, szybkie samochody oraz walki w klatce typu MMA. Ponadto słuchał gangsterskiego hip-hopu w albańskiej aranżacji, który czasem sprawiał, że czuł się jak król życia.

Daniel to wysoki i postawny nastolatek, o szerokich barkach, który z twarzy wciąż przypomina delikatne dziecko. Brak zarostu, brązowe oczy o nieśmiałym wyrazie. Małe uszy, ciemne włosy uczesane w młodzieżową fryzurę, niewielkie usta, przyjemna aparycja. Łukasz z kolei wygląda tylko na odrobinę starszego, a to w związku z wątłym zarostem, który wykiełkował na jego nastoletniej twarzy, wciąż nękanej przez młodzieńcze pryszcze. Brązowe oczy, szerokie brwi, ciemne włosy i niewielkie uszy. Niższy od kuzyna i od niego mniejszy. Interesował się psami rasy pitbull.

Obaj niebawem wykażą, że brutalnością i pogardą dla kobiet dorównują dorosłym. Łukasz bardziej niż Daniel, co uwzględni sąd podczas rozważań nad wymiarem kary.

Pierwszy raz

Plan jakoś sam ułożył się w ich głowach, że znajdą prostytutkę, którą zwabią w ustronne miejsce, a potem zgwałcą. Łukasz wiedział gdzie iść. Dobrze znał miasto. Daniel podniecony ekstremalną sytuacją podążał za starszym kuzynem. To było we wtorek 13 października 2015 roku. W „dzielnicy czerwonych latarni” podeszli do jednej z kobiet pracujących na ulicy. Po krótkiej wymianie zdań przystała na kwotę 30 funtów za seks oralny z Danielem i wskazała bezpieczne miejsce, gdzie miało dojść do seksualnego aktu. Młodzieńcy na to, że preferują bardziej odosobniony zaułek, dokąd udała się ostatecznie trójka zainteresowanych. Łukasz uprzednio wręczył kobiecie połowę wynagrodzenia, a także zapewnił, że drugą część otrzyma po wykonanej usłudze. Po kilku chwilach było po sprawie, ale wtedy Łukasz rozmyślił się i zażądał od prostytutki kolejnej czynności seksualnej, w której tym razem on wziąłby udział. Kobieta, najwyraźniej doświadczona w kwestiach dotyczących intencji klientów, szczerości ich obietnic i zapału w dotrzymywaniu słowa, poprosiła o zapłatę z góry. Mężczyźni odmówili, więc nie czekając na dalszy rozwój krępującej sytuacji, postanowiła odejść.

Nie uszła jednak daleko. Obruszeni bezczelną odmową kuzyni dopadli ją za rogiem. Za włosy wciągnęli z powrotem w alejkę. Była bez szans na ucieczkę – za plecami miała wysoki mur, przed sobą dwóch napastników. Wiedziała, co za chwilę się stanie. Błagała by przestali, przecież nie zrobiła nic złego, ale oni jej nie słuchali. Najpierw zgwałcił ją Łukasz, który w ferworze seksualnego obłędu, nie nałożył nawet prezerwatywy. Daniel przyglądał się temu i czekał na swoją kolej. Potem się zmienili. Daniel także nie przejmował się zabezpieczeniem. Zgwałconą kobietę zostawili na ulicy.

Pomogła jej inna prostytutka, a do zeznań namówili pracownicy organizacji pomagającej kobietom pracującym w seksbiznesie.

Drugi raz

Minęło kilka tygodni. Łukasz i Daniel przekonani o swojej bezkarności – w końcu zgwałcili prostytutkę – wrócili do „dzielnicy czerwonych latarni”, by poszukać kolejnej ofiary. Wytypowali kobietę, która, jak się okaże w sądzie, całkiem niedawno wróciła na ulicę, bo chciała zarobić na zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Miała pecha, gdy mężczyźni podeszli akurat do niej. Nieśmiało uzgodnili szczegóły – rodzaj usługi oraz jej koszt. Po chwili prostytutka poprowadziła ich w uliczkę pomiędzy dwa budynki w przemysłowej części miasta, gdzie w odosobnieniu miało dojść do wyświadczenia usługi seksualnej.

Na miejscu Łukasz zaczął udawać, że szuka pieniędzy, ale kobieta wyczuła napięcie. Spojrzała w oczy niedoszłych klientów i nagle zdała sobie sprawę, że znalazła się w pułapce. Próbowała się jeszcze ratować: – Jesteście dobrzy, nie jesteście gwałcicielami – zwróciła się do nich błagalnym głosem. Nic jednak tym nie wskórała. Łukasz rozkazał, by położyła się na ziemi. Zgwałcił ją dwukrotnie. Potem przyszła kolej Daniela, choć chłopak nie był pewny, wyglądał na przestraszonego. Chciał nawet już odejść, ale Łukasz zaczął podjudzać go do gwałtu. Kobieta wyciągnęła prezerwatywę, którą jednak Łukasz zabrał i wyrzucił. Daniel skończył po kilku minutach i nastolatkowie odeszli.

Ona także zgłosiła gwałt na policję. Psychologowi opowiedziała, że podczas ataku zastanawiała się czy jeszcze kiedykolwiek wróci do domu. Czy napastnicy ją pobiją, zabiją czy może spalą.

Skucha

W obu sprawach wszczęto dochodzenie. Funkcjonariusze prędko poukładali zebrane informacje w całość i doszli do wniosku, że chodzi o te same osoby. Pomogły nagrania CCTV, wykaz miejsc, gdzie logowały się ich telefony oraz materiał genetyczny, z którego próbkami, przez wzgląd na specyfikację przestępstwa, laboratorium kryminalistyczne nie miało żadnego problemu. Wkrótce kuzyni wpadli w ręce policji. Łukaszowi postawiono zarzut trzykrotnego zgwałcenia, a Danielowi zarzucono dwa gwałty w odstępie zaledwie sześciu tygodni. Na procesie przed Leeds Crown Court obaj przyznali się do winy. Sędzia podkreślił, że o ile prowodyrem w tym nikczemnym delikcie był Łukasz, to Daniel bezsprzecznie towarzyszył kuzynowi w obu ekscesach, brał w nich, można powiedzieć, czynny udział, a zatem obaj muszą ponieść karę. Obrońcy oskarżonych zapewnili, że młodzi przestępcy zrozumieli swoje błędy, ciężar popełnionych przewinień i obecnie srogo odczuwają wyrzuty sumienia.

Przed wydaniem wyroku sędzia podkreślił jeszcze, że przez wzgląd na wiek gwałcicieli oraz to, że przyznali się do winy, wymierzy karę nieco łaskawszą. I tak Łukasz dostał 14 lat w detencji. Daniel 11 lat i 3 miesiące. Nazwiska kuzynów zostały dożywotnio umieszczone w rejestrze przestępców seksualnych, a początek swojego dorosłego życia obaj spędzą teraz w kryminale.

Paweł Chojnowski

goniec_150

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA