Nie umiemy ze sobą gadać

Czy Polska potrzebuje psychoterapii?

O bardzo! Jesteśmy jak pokłócona rodzina. Przydałby się taki ktoś jak profesor de Barbaro, który byłby naczelnym psychoterapeutą kraju i pomógłby nam się dogadać. Te konflikty generowane przez polityków rządzącej partii, schodzą do samego dołu, do naszych domów. W każdej rodzinie, w mojej też. Nawet nie próbujemy już o tym rozmawiać, bo wiadomo, że będzie awantura.

Po Twoich osobistych i zawodowych doświadczeniach – wydaje Ci się, że jest możliwe uleczenie tak głębokich konfliktów?

Myślę, że każdy powinien skupić się na tym co jego dotyczy i boli. Mnie smuci to, że nie słuchamy ludzi mądrych. Głos autorytetów jest bardzo cichutki dzisiaj, zawrzeszczany, zakrzyczany, zatupany przez ludzi, którzy dużo mówią, a nie mają nic do powiedzenia.

Mój film jest właśnie takim poszukiwaniem drogi do lepszego zrozumienia siebie i naszych bliskich. Bo miłość to jest bardzo trudna rzecz. To też jest tabu w Polsce. Nagle się okazało, że można kogoś kochać i nie lubić jednocześnie. Albo kochać i nienawidzić. Jeśli ktoś ma odwagę się do tego przyznać. Przejście przez proces psychoterapii taką odwagę w nas buduje.

A co jest najtrudniejsze w samym procesie?

Ja akurat trafiłem na psychoterapię w momencie, kiedy czułem, że już nie daję rady. Udało mi się samemu przed sobą przyznać i zdecydowałem się wziąć w niej.

W Polsce mówi się, że ktoś „poddał się psychoterapii”. To zakłada jakąś bierność. A to jest praca. I proces, przez który się przechodzi razem z tym, kto podtrzyma jak jest ciężko – czyli naszym psychoterapeutą.

Jak to możliwe, że film o tak ciężkiej tematyce, tak dobrze się ogląda?

Znajoma aktorka, Magdalena Cielecka powiedziała, że to jest film nie do zagrania. Bo to wszystko było naprawdę.

Nie wyobrażam sobie, żeby stanąć na Twoim miejscu, za kamerą w tak intymnej sytuacji. A z drugiej strony kusi ta możliwość podglądania.

To nie było podglądanie, to było współuczestniczenie. W gabinecie była nas siódemka, razem z naszymi bohaterami. Razem z nimi przechodziliśmy ten proces. Nie miałem poczucia, że przyglądam się czemuś, na co nie miałem prawa patrzeć. Przeciwnie – czułem, że uczestniczę w czymś niezwykłym, w misterium prowadzonym przez profesora de Barbaro w czujny, delikatny i bardzo mądry sposób.

Czy nauczył się pan czegoś słuchając profesora?

Zrozumiałem, jak bardzo jesteśmy do siebie podobni, niezależnie od wieku, płci wykształcenia, pochodzenia, rasy i koloru skóry. Jesteśmy czyimiś dziećmi, braćmi, siostrami – to są wszystko role, które każdy z nas zna. I myślę, że na tym polega tajemnica identyfikacji. Że potrafimy wejść, choćby w ten film, w historię dwóch nieznajomych kobiet.

A jeżeli chodzi o warsztat dokumentalisty? Można nauczyć się czegoś od psychoterapeuty?

Jest jedna podstawowa różnica między reżyserem, a psychoterapeutą – reżyser otwiera i zostawia człowieka, a terapeuta go jeszcze potrafi domknąć.

Po raz pierwszy w czasie robienia filmu miałem poczucie, że to nie ja otwieram, więc bohater jest naprawdę bezpieczny. Mam człowieka, który wszystkie pytania, które ja zadałbym nieudolnie, zadaje w sposób niezwykle precyzyjny. Nie po to, żeby swoją ciekawość zaspokoić, tylko po to żeby pomóc. W filmie widać, jak bohaterki zaczynają mu szybko ufać.

W filmie chodziło o to, żeby zarejestrować ten magiczny proces przemiany. Żeby zobaczyć psychoterapię w działaniu. Żeby zobaczyć, jak ludzie pod wpływem tych spotkań, tych słów zmieniają się. To było dla mnie niebywałe.

Oprócz tej terapii pokazanej w filmie, nakręciliśmy 25 innych sesji terapeutycznych, ale tylko te dwie panie pokazały nam jak się zmieniają.

Po byciu świadkiem tych 25 sesji potrafi Pan powiedzieć co najbardziej boli Polaków?

Samotność. Brak umiejętności rozmowy. W Polsce komunikujemy się bardzo naokoło. Albo brutalnie, bez ogródek, walimy między oczy. Jesteśmy bardzo skomplikowanym i skrzywdzonym społeczeństwem. Nie umiemy ze sobą gadać.

Jak patrzę na ludzi w Anglii, to widzę, że oni są dla siebie łagodni i mili. Moje spotkanie z widzami tutaj było inne. Nikt mnie nie atakował, nikt nie chciał mi przywalić, nikt się na mnie nie obraził. Nikt nie wiedział lepiej. Oni byli otwarci. Przyszli obejrzeć film. Widziałem, że go przeżyli i chcieli się tym podzielić. Nie po to, żeby mi coś udowodnić, żeby mnie czegoś nauczyć, żeby mnie skrytykować. W Polsce rzadko to się zdarza.

W Polsce moje musi być na wierzchu. Skąd to się bierze?

U nas konsensus jako sposób załatwiania sporu jest nic nie warty. W Skandynawii na przykład najważniejsze jest, żeby ludzie mogli się ze sobą dogadać. Każdy musi trochę ustąpić. Dla nas wygrana jest wtedy, jeżeli ktoś przegra.

Najlepiej po bitwie…

Najlepiej żeby ktoś zginął. Jest jakiś brak wrażliwości na drugiego człowieka. Brak empatii, brak wsłuchania się w drugiego człowieka.

To skąd w twoich filmach ta intymność?

To jest coś, czego ja szukam. Żeby zrzucić tę powłokę, którą jesteśmy pokryci i zejść troszkę głębiej. Zobaczyć trochę człowieka w człowieku. Ten film zdecydowanie zrobiłem z fascynacji psychoterapią, jako metodą, która naprawdę potrafi uzdrowić człowieka. Słowo i empatia to jedyne narzędzia profesora de Barbaro. On pomaga uczuciom uwolnić się z wnętrza. Bo tak w psychoterapii chyba jest, jeśli coś zostanie nazwane to nas opuszcza. Jesteśmy lżejsi o ciężar tych wypowiedzianych słów.

Profesor podkreślał to w filmie.

Tak, i to nazywanie jest też bardzo precyzyjne. To jest bardzo filmowe. A jeszcze dostajemy prawo do tego, żeby wycofać to słowo. To tak jak byśmy mogli nakrzyczeć na kogoś, a potem nawet nie przepraszać, ale po prostu wycofać parę słów. Takie cuda to tylko na psychoterapii.

Albo w filmie. No właśnie, gdzie jest granica między filmem dokumentalnym, a fikcją?

Film dokumentalny jest wytworem wyobraźni autora, jego punktem widzenia. Coś takiego jak prawda nie istnieje. A nawet gdyby istniała, to jej pokazanie byłoby strasznie nudne. Bo co oznacza prawda? Jest tylko prawda przefiltrowana. O tym też jest film. Mama ma swoją prawdę, a córka swoją. Obie mają do niej prawo. W końcu pojawia się szacunek do tego, że córka ma prawo widzieć rzeczy inaczej niż matka, a matka inaczej niż córka. Buduje to rodzaj więzi.

Jak namówiłeś ludzi do wystąpienia w tym filmie?

Nie trzeba było. Daliśmy ogłoszenie, napisaliśmy na czym ma polegać jego metoda. Byłem zaskoczony, ile ludzi się zgłosiło. Poczułem wtedy wielki głód rozmowy, spotkania, intymności. Tego, żeby zrzucić z siebie wreszcie ten ciężar.

To samo poczułem kiedy film był już pokazywany. Bardzo dużo ludzi przyszło. A to niby jest niepozorna historia – w jednym pomieszczeniu siedzą trzy osoby i gadają przez 80 minut. To nie brzmi zachęcająco. Ale ta podróż, którą odbywamy z bohaterami, daje szanse przyjrzenia się innym światom, a zarazem przejrzenia się w nich, jak w lustrze.

Pamiętam jak moje emocje szalały kiedy nagrywaliśmy te sesje. Raz byłem tą córką, raz byłem matką. Raz myślałem, że matka jest okrutna, raz myślałem, że córka jest uparta. I te dialogi były takie, jakbym je już gdzieś słyszał. Opisywane historie, były takie jakbym już kiedyś przy nich był. Albo je przeżył nawet.

Wydaje Ci się, że udało ci się tym filmem odczarować psychoterapię?

Myślę, że tak. Ludzie się na nią otwierają. Na razie dotyczy to dużych miast, ludzi którzy mają trochę większą świadomość, trochę więcej pieniędzy. Ale odzew na nasze ogłoszenie znaczy, że ludzie tego potrzebują.

Z Pawłem Łozińskim rozmawiała Joanna Karwecka

SZUKASZ PRACY W SZKOCJI?
ZMIEŃ KIERUNEK – NA SIEBIE!

Niedożywienie – przemilczany problem polskich szpitali

14 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Kobiety w Anglii wybierają nielegalną aborcję

14 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

U co trzeciej Polki z rakiem piersi choroba rozwija się do postaci zaawansowanej

14 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Ludzkość ma ogromny dług u Ziemi

9 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Czy większości Brytyjczyków nie obchodzi już, jak będzie wyglądał Brexit? Chcą, by było “po wszystkim”

9 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Trzy firmy z Wielkiej Brytanii objęte śledztwem w sprawie eksportu śmieci

9 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Co czwarty Polak ma problemy psychiczne

6 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Twardy rozwód Wielkiej Brytanii i UE oznacza chaos. Polska w grupie krajów podwyższonego ryzyka

6 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Theresa May drastycznie traci poparcie w swojej partii!

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Polacy prowadzą w rankingu najbardziej zestresowanych pracowników w Europie

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Polacy będą musieli wyrobić brytyjski dowód osobisty?

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Wielka Brytania może “odwołać Brexit bez konsekwencji”

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Ryanair może przenieść samoloty i personel do Polski

1 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Brexit: Data wyjścia może być opóźniona

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Polacy beztroscy w social mediach? – znamy wyniki raportu nt. „Bezpieczeństwa w social media”

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

W Aldi kupisz najlepszego szampana na świecie. Za mniej niż 11 funtów

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

„The Guardian”: Polscy sędziowie zastraszani przez państwo

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Jak seks wpływa na zdrowie?

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN
  • UBEZPIECZENIA

    Zabezpiecz swoje życie, zdrowie i dochód! Czytaj więcej!

  • PRACA

    Zatrudniamy ludzi a nie CV! Daj się poznać! Czytaj więcej!

  • DOBRE BIURO

    Zobacz naszą ofertę. Wszystko w jednym miejscu! Czytaj więcej!

  • OGŁOSZENIA!

    Ogłoszenia w Wielkiej Brytanii w Open Magazyn. Dodaj za darmo!

  • BENEFITY +

    Benefity, dokumenty, telefon w każdej sprawie i dużo więcej!

  • KSIĘGOWOŚĆ

    Zadbamy o twoją księgowość szybko, sprawnie i profesjonalnie!

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.