Najwyższe piękno

Co myśli człowiek, śpiący w namiocie na wysokości kilku tysięcy metrów n.p.m.? Żeby rano wyszło słońce. Nawet tam da ono odrobinę ciepła. Da siłę na ostateczne zmierzenie się z górą. Ale jeśli słońca nie ma i tak idzie się dalej. Krok za krokiem. Aż w końcu zobaczy się świat u stóp. Dla niektórych jest to, niestety, widok ostatni.

UBEZPIECZENIE DOCHODU

» Ubezpieczenia od utraty dochodu » Ubezpieczenia w razie chorób krytycznych » Polisy na życie.

Dowiedz się w jaki sposób otrzymywać nawet do 100% miesięcznego wynagrodzenia w momencie gdy nie jesteśmy zdolni do pracy przez Rok, 2 lata, 5 lat a nawet do 70 roku życia. Dowiedz się więcej…

Z zaciekawieniem wyprawę polskich himalaistów śledzą brytyjskie dzienniki „The Times” i „The Telegraph”. „Polacy zmienili bieg himalajskich wspinaczek”, „To Anglicy nazwali ich ‚lodowymi wojownikami'”, „Polacy najtwardszymi wspinaczami świata” – takie nagłówki widnieją w prasie. W świecie wspinaczek górskich Polacy mają ogromne uznanie, bo żadna ekipa na świecie nie ma na koncie tylu pierwszych wejść zimą na ośmiotysięczniki, co polskie ekipy.

Elita wśród elit

Ilu ludzi zginęło w najwyższych górach świata? Nie wiadomo. Nawet na samym Mount Evereście spoczywa około 300 ciał wspinaczy. Niektórzy są już słynni, jak hinduski himalaista, którego zmarznięte zwłoki leżą na wysokości około 8500 metrów od maja 1996 roku. Dziesięć lat później obok tego miejsca zmarł inny wspinacz, David Sharp. Jego śmierć wstrząsnęła światem, bo gdy umierał z wyczerpania, przeszło obok niego 40 osób. I nikt nie pomógł. Dlatego właśnie takie gesty, jak ostatnia akcja Polaków na Nanga Parbat, przechodzą do historii. Adam Bielecki i Denis Urubko w rekordowym czasie, w morderczych warunkach, nocą ruszyli w górę, by ratować Elizabeth Revol i Tomka Mackiewicza, którzy po zdobyciu szczytu nie mieli już sil, by z niego zejść. Elisabeth przeżyła. Do Tomka, który pozostał ponad kilometr wyżej, nie udało im się już dotrzeć. Mackiewicz został na górze, która pokochał i za zdobycie której zapłacił najwyższą cenę. Dołączył do grona wybitnych himalaistów, dla których góry znaczyły wszystko – i miłość, i śmierć. Ciał wielu wspinaczy nigdy nie odnaleziono. Na stokach Kanczendzongi na zawsze została najwybitniejsza polska himalaistka Wanda Rutkiewicz. Nigdy nie odnaleziono ciała Jerzego Kukuczki, Macieja Berbeki i wielu innych. Polacy to wśród himalaistów elita elit. Malo jest takich sfer życia, gdzie naszych rodaków traktuje się z takim szacunkiem. W górach wysokich właśnie Polacy wyznaczają granice niemożliwego. I często je przekraczają, budząc podziw całej wspinaczkowej społeczności.

W sercu Azji

Najwyższe góry skupiają się w jednym regionie świata – Himalajach i sąsiednim paśmie Karakorum. Większość ośmiotysięczników leży w Himalajach Wysokich, wzdłuż granicy nepalsko-tybetańskiej. Tam znajduje się między innymi najwyższy – Mount Everest (8848 m). Najdalej od tej grupy wznosi się góra Nanga Parbat (8126 m) w kaszmirskich Himalajach na terenie Pakistanu, blisko styku najpotężniejszych łańcuchów górskich na Ziemi, czyli Himalajów, Karakorum i Hindukuszu. Mówi się o niej: straszna i piękna, samotna i potężna. Szczyty Hindukuszu nie przekraczają magicznej wysokości 8000 metrów nad poziomem morza, ale są równie chętnie stawiane przez wspinaczy jako cele wypraw. Leżące nieco na północny-zachód Karakorum to macierz osławionego K2 – drugiego co do wysokości szczytu na Ziemi, ale też Broad Peaku i Gaszerbrumow. W rejonie tym panuje niestabilna sytuacja polityczna, ponieważ pasmo leży na granicy Pakistanu i Chin, a do tego Indie roszczą sobie prawa do całości Kaszmiru, w tym również rejonu ośmiotysięczników. Tutaj też panują najtrudniejsze warunki do zimowej wspinaczki – temperatury sięgają minus 50 stopni Celsjusza i wieją wiatry o prędkości 150-200 kilometrów na godzinę.

Strefa śmierci

Powyżej 8000 m n.p.m. zaczyna się tak zwana „strefa śmierci”. Brakuje tlenu, ciśnienie jest ekstremalnie niskie. Organizm źle przyswaja pożywienie. Do tego dochodzi zimno, wychłodzenie. Człowiek jest w stanie przeżyć w takich warunkach zaledwie kilka dni. Choroba wysokościowa, która u zwykłych ludzi występuje już na wysokości 3000-3500 m n.p.m., objawia się bólami głowy, osłabieniem, dusznościami, bezsennością, zaburzeniami równowagi, problemami trawiennymi. Innym aspektem jest działanie wysokości na ludzką psychikę – popadanie w skrajne stany – od euforii po załamanie nerwowe, ograniczenie zdolności oceny sytuacji, drażliwość. To, o czym czytamy i słyszymy w doniesieniach z wypraw, w ogóle nie powinno być oceniane przez nas, ludzi z pozycji wygodnego fotela. Kto nigdy nie znalazł się w takich warunkach, lepiej, aby nic nie mówił…

O ile wspinaczkę skałkową można z powodzeniem zaliczyć do sportów ekstremalnych, himalaizm jest drogą życia. Żaden himalaista nie idzie w ukochane góry po śmierć, a nawet chęć podejmowania ryzyka nie jest motorem, który pcha go w niedostępną krainę lodu i skał. Żaden himalaista także nie poprzestaje na zdobyciu Mount Everestu. A góry są bezwzględne – obnażają każdą słabość, tylko to, co prawdziwe, przejdzie pozytywną weryfikacje. Każda próba zafałszowania rzeczywistości, próby oszukania własnego organizmu, brak determinacji kończą się klęską.

Nie dla dzieci

Himalaiści nie są jednak jedynymi, którzy mierzą się z wyzwaniami wysokogórskiej wspinaczki. Od pierwszej polowy lat 90. Na Everest zaczęły wchodzić tak zwane wyprawy komercyjne. Przestano realizować cele sportowe, zaczęto spełniać marzenia ludzi, którzy chcieli choć raz w życiu stanąć na szczycie ośmiotysięcznika. W takiej wyprawie może wziąć udział prawie każdy. Trzeba tylko wykazać się znajomością zasad wspinaczkowych, żelazną kondycją i zasobnym portfelem. Coraz więcej jest też regulacji prawnych związanych z wyprawami w Himalaje. Na przykład wyprawy muszą odbywać się w obecności lokalnych przewodników – certyfikowanych Szerpów. Nowe regulacje zakazują również wspinaczki na Mount Everest między innymi osobom niewidomym, z amputowanymi dwoma kończynami czy też medycznie niezdolnymi do zdobywania góry. Pozwolenia na wejście na Everest nie otrzymają też dzieci poniżej 16 roku życia. Dla rządu Nepalu himalaizm i turystyka górska są gigantycznym biznesem, praktycznie jedyną możliwością poprawy sytuacji ekonomicznej Szerpów. Jednak tylko nieliczni porywają się na próbę komercyjnego wejścia na ośmiotysięcznik. Jeszcze bardziej popularne są zorganizowane trekkingi do miejsc będących ikonami Himalajów, jak dotarcie do bazy pod Everestem czy wędrówką wokół Annapurny. Takie wyprawy ma obecnie w ofercie większość biur podroży specjalizujących się w egzotycznych wyprawach, również z Polski. Kosztują około kilkunastu tysięcy złotych.

Lodowi wojownicy

Kilku polskich himalaistów wciąż próbuje zapisać kolejną kartę w historii zmagań człowieka z naturą. Tylko jeden ośmiotysięcznik pozostał jeszcze niezdobyty zimą – groźny, majestatyczny, trudny latem, śmiertelnie trudny zimą, jeden z najtrudniejszych do z dobycia szczytów na świecie K2. Szczyt ma najbardziej na północ wysunięty wierzchołek spośród wszystkich ośmiotysięczników. Zimą panuje tam „jet stream”, czyli silny prąd powietrza. Powyżej siedmiu tysięcy metrów wieje ciągły wiatr o prędkości ponad 100 km/h.  Szansą dla himalaistów są tak zwane „okna pogodowe”, gdy wiatr cichnie.  Trwają one jednak krótko, od jednego do trzech dni.

Ale to właśnie Polacy słyną z zimowych wspinaczek. Nazywani są lodowatymi wojownikami. Przed laty determinacja Andrzeja Zawady doprowadziła do otwarcia nowej epoki w himalaizmie, a z nią nowe pole do rywalizacji, nowe pole do przekraczania granic – zimowe zdobywanie ośmiotysięczników. Pomysł, by góry zdobywać zimą, wydawał się szalony. I może właśnie dlatego się udał. 17 lutego 1980 roku Leszek Cichy z Krzysztofem Wielickim wykrzyczeli do radiotelefonu, że są na szczycie Mount Everestu. Cztery lata później Polacy postawili stopy zimą na Manaslu, potem na Dhaulagiri, Czo Oju, Kanczendzondze, Annapurnie i Lhotse. Do 2016 roku Polacy zdobyli jako pierwsi w warunkach zimowych 10 z 14 ośmiotysięczników. Po trzy zimowe wejścia na ośmiotysięczniki mają na koncie: Krzysztof Wielicki i Jerzy Kukuczka (zginal na Lhotse). Maciej Berbeka również zdobył trzy ośmiotysięczniki zimą. Ostatnim z nich był Broad Peak, na którym zginął w 2013 roku wraz z młodszym kolegą Tomaszem Kowalskim. – Tak sobie pomyślałem, że może by jednak tu wrócić. Może nam, Polakom się należy ta góra – powiedział kierownik narodowej wyprawy Krzysztof Wielicki. W ekipie, która w tym roku mierzyła się z K2, byli: Krzysztof Wielicki, Adam Bielecki, Denis Urubko, Artur Małek, Piotr Tomala, Maciej Bedrejczuk, Piotr Snopczyński, Janusz Gołąb, Dariusz Zaluski, Marcin Kaczkan i Marek Chmielarski. Po raz pierwszy w historii polskich zimowych wypraw himalaiści w bazie mieli do dyspozycji nielimitowany dostęp do internetu. – Ta wyprawa zmieniła wszystko, wywróciła moje wyobrażenie o himalaizmie do góry nogami – wypowiadał się Artur Małek, uczestnik wyprawy. Baza K2 na trzy miesiące stała się dla nich domem. W samym jej centrum stanął ogromny namiot z kuchnią, mesa, czyli miejsce do spędzania czasu i świetlica. Pozostałe, mniejsze namioty służyły jako zaplecze techniczne, suszarnie i magazyn. Kluczowym momentem wyprawy była decyzja zmiany trasy wspinaczki z Drogi Basków na tak zwane Żebro Abruzzi. Jednak zapadła zbyt późno. – Ja tu jeżdżę głównie dla dotknięcia takiego absolutu alpinizmu, bo na całej ziemi nie będzie trudniej, nie będzie zimniej, jak tu, w Karakorum. Artur Hajzer (twórca i szef programu Polski Himalaizm Zimowy, który zginął w 2013 roku na Gaszerbrum I) powiedział, że to jest piekło lodowe i rzeczywiście jest – wypowiadał się Artur Małek. – Ja wiem, że ta góra rozdaje karty. Nikt inny – dodawał.

Himalaiści po nieudanym wejściu na K2 wrócili do Polski 19 marca. Być może jeszcze wrócą w to samo miejsce, pokonując traumy, strach, własne ograniczenia. Bo jak śpiewał Włodzimierz Wysocki: „Lepsze od gór mogą być tylko te góry, na których jeszcze nie byłeś. Na których jeszcze nie było nikogo”.

Źródło | Goniec.com | Karolina Wiatrowska

SZUKASZ PRACY W SZKOCJI?
ZMIEŃ KIERUNEK – NA SIEBIE!

Niedożywienie – przemilczany problem polskich szpitali

14 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Kobiety w Anglii wybierają nielegalną aborcję

14 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

U co trzeciej Polki z rakiem piersi choroba rozwija się do postaci zaawansowanej

14 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Ludzkość ma ogromny dług u Ziemi

9 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Czy większości Brytyjczyków nie obchodzi już, jak będzie wyglądał Brexit? Chcą, by było “po wszystkim”

9 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Trzy firmy z Wielkiej Brytanii objęte śledztwem w sprawie eksportu śmieci

9 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Co czwarty Polak ma problemy psychiczne

6 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Twardy rozwód Wielkiej Brytanii i UE oznacza chaos. Polska w grupie krajów podwyższonego ryzyka

6 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Theresa May drastycznie traci poparcie w swojej partii!

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Polacy prowadzą w rankingu najbardziej zestresowanych pracowników w Europie

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Polacy będą musieli wyrobić brytyjski dowód osobisty?

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Wielka Brytania może “odwołać Brexit bez konsekwencji”

3 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Ryanair może przenieść samoloty i personel do Polski

1 sierpnia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Brexit: Data wyjścia może być opóźniona

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Polacy beztroscy w social mediach? – znamy wyniki raportu nt. „Bezpieczeństwa w social media”

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

W Aldi kupisz najlepszego szampana na świecie. Za mniej niż 11 funtów

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

„The Guardian”: Polscy sędziowie zastraszani przez państwo

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Jak seks wpływa na zdrowie?

29 czerwca 2018/Autor OPEN MAGAZYN

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.