Muzułmanki na językach

Pod groźbą deportacji David Cameron chce zmusić brytyjskie muzułmanki do nauki języka angielskiego, by zaczęły się integrować i pomogły w walce z ekstremizmem. Przymuszanie do nauki może jednak tylko zwiększyć ich poczucie wyobcowania i społecznej alienacji.

Po wydarzeniach w Kolonii muzułmanie i migranci znów stali się gorącym tematem. W Wielkiej Brytanii rząd chce walczyć z „islamskim ekstremizmem” uderzając w kobiety. To one mają stać się pierwszą linią oporu wobec rosnącego radykalizmu młodych mężczyzn wyznających islam. Problem w tym, że jeśli im się powiedzie, nie dostaną żadnej nagrody, a kiedy nie odniosą sukcesu – zostaną ukarane. W zeszłym tygodniu Cameron powiedział, że od października przyjeżdżające na Wyspy imigrantki na podstawie pięcioletniej wizy małżeńskiej będą musiały zdawać testy językowe oceniające ich postępy w angielskim. Jeśli nie przyswoją języka w stopniu zadowalającym egzaminatorów, czeka je deportacja. Znajomość angielskiego ma im pomóc w ucieczce przed dyskryminacją, która chociażby „powstrzymuje je przed zerwaniem opresyjnych małżeństw”. Cameron skrytykował tych muzułmanów, którzy sprawują „niszczącą kontrolę” nad życiem kobiet w rodzinie. „Młode dziewczyny wychodzące z domu tylko w towarzystwie męskiego krewnego. Rady religijne otwarcie dyskryminujące kobiety (…) W Wielkiej Brytanii kobiety i dziewczyny mają wolność wyboru, jak chcą żyć” – napisał Cameron w artykule opublikowanym przez „The Times”. Premier ma rację kiedy pisze o ubezwłasnowolnieniu niektórych muzułmanek na Wyspach i „odrażających konsekwencjach” takiego stanu rzeczy. Rytualne wycinanie części organów płciowych, przymusowe małżeństwa, pełna męska kontrola nad codziennością kobiet są realnymi i ważnymi problemami z którymi boryka się muzułmańska społeczność. To prawda, że islam przedstawia patriarchalny system wierzeń. I mimo, że muzułmańskie działaczki feministyczne przekonują, że ich religia nie musi oznaczać ucisku kobiet, to jednak faktem jest, że islam często używany jest do negacji ich praw i wolności. To potężne narzędzie stosowane do kontroli kobiet przez islamskich polityków, przywódców religijnych i pojedynczych mężczyzn. Mizoginia opatulona w system wierzeń. Opresja na mocy religii.

Bat na nieuków

Cameron sądzi, że najlepszym sposobem na pomoc uciskanym muzułmankom jest nauka angielskiego. Według szacunków rządowych ok. 22 proc. brytyjskich muzułmanek nie mówi w ogóle bądź mówi słabo po angielsku. To kwestia dyskusyjna, bo dane podawane przez Muslim Council sugerują, że to zaledwie 6 proc., ale nie zmienia to faktu, że 20 mln funtów, które rząd chce przeznaczyć na darmowe zajęcia w domach, szkołach i gminnych budynkach w wybranych dzielnicach, które wskaże rządowy raport o segregacji etnicznej to krok w dobrym kierunku. Tak, jak i idea, aby państwo brytyjskie pokrywało koszty dojazdów i zapewniało darmową opiekę nad dziećmi uczestniczek językowych kursów. W wielu rejonach Wielkiej Brytanii wyrosły islamskie enklawy gdzie całe życie można funkcjonować nie znając angielskiego w ogóle. Najbardziej charakterystyczne jest Bradford z potężną arabską diasporą, gdzie język angielski nie jest do niczego potrzebny. W tym kontekście językowa pomoc dla migrantów jest słuszna i potrzebna. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę fakt, że w 2011 roku ekipa Camerona, wówczas jeszcze współrządząca w koalicji z liberalnymi demokratami, obcięła fundusze na kursy dla imigrantów. 400 milionów funtów wyparowało. The National Association for Teaching English and Community Languages to Adults twierdzi, że w efekcie rządowych cięć liczba migrantów uczących się angielskiego spadła o 42 proc. W latach 2012 -2013 roku słówka wkuwało 89 tys. obcokrajowców. Rok później już zaledwie 48 tys. Dlatego tym bardziej nowe fundusze i ofensywa językowa powinny cieszyć. Ale nie cieszą. Bo chociaż idea jest w teorii słuszna, to jednak w praktyce implikuje jedynie komplikacje oraz rodzi pytania.

Dlaczego językowa pomoc ma być skierowana tylko do muzułmanek? I dlaczego mają być deportowane jeśli im się nie powiedzie? Dlaczego inne grupy etniczne nie będą miały możliwości do darmowej nauki? A co z Brytyjczykami, którzy mieszkają w Costa del Sol i nie znają języka hiszpańskiego? Czy oni też powinni być deportowani?

Dżihad ze słownikiem

Największy problem polega jednak na ustawieniu przez Camerona brytyjskich muzułmanek na arenie geopolitycznej. Premier bowiem kobiety i ich brak językowej niezależności umieścił w centrum rządowej strategii walki z terroryzmem. „Naszą najmocniejszą bronią są liberalne wartości. Powinniśmy przeciwstawić je bigoterii, uciskowi i teokracji. Brakowało nam odwagi, by wprowadzać je w życie, ale koniec z przymykaniem oka z powodu różnic kulturowych” grzmiał premier w lipcu zeszłego roku. I znów miał rację. Rzeczywiście promocja liberalnych wartości i postawienie ich na szali w walce „o serca i umysły” muzułmanów to dobra strategia. Ale nie wtedy, kiedy przeprowadzana jest w sposób, który stygmatyzuje i stereotypuje. A z tym mamy do czynienia w przypadku zmuszania muzułmańskich kobiet do nauki języka. Dyskusyjne jest również łączenie nieznajomości języka angielskiego z ekstremizmem. A takiej dziwnej retoryki użył David Cameron. W końcu ze swoimi dziećmi muzułmanki rozmawiają we własnym języku i w zasadzie nie potrzebują słownika, żeby przestrzegać przed dżihadem. Chyba, że założymy, iż jedynie angielski ma tajemniczą moc neutralizacji radykalizmu. Ale wówczas mamy do czynienia z postkolonialną, rasistowską fantazją. I brednią. Najgorsze w narracji premiera jest to, że jego postawa jest nie tylko antyislamska lecz także antykobieca. Bo mówienie o „zawodowej bierności” bez wspominania o ciężkiej pracy, jaką jest prowadzenie domu, jest obraźliwe dla tych wszystkich, którzy mają na głowie zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie i wychowywanie dzieci. W XXI wieku, w nowoczesnym państwie i świadomym, wyedukowanym społeczeństwie, kwestionowanie produktywności osób, które prowadzą dom, jest obraźliwe. W końcu wybór między spełnieniem zawodowym, a spełnieniem się w roli gospodyni lub gospodarza domu, jest właśnie wyborem. Bez względu, czy człowiek mówi czy nie mówi po angielsku. A prawo o decydowania o sobie i wolny wybór są fundamentami liberalnych wartości, o które chce walczyć i które chce promować Cameron. Taka narracja wskazuje jednak, że premier nie tyle chce stawiać opór mizoginii, ale toczy bój z kobietami. Oczywiście premier nie jest mizoginem i nie takie są jego intencje, ale ton jego wypowiedzi sugeruje inaczej. W ten sposób do słusznej idei darmowych lekcji języka angielskiego dla migrantów od razu traci ważnych sojuszników – po pierwsze dobrze mówiące po angielsku, wykształcone muzułmanki, które w zasadzie są niezwykle ważne w walce „o serca i umysły” społeczności muzułmańskich, a po drugie feministki, liberałów i lewicę. Łączenie braku umiejętności językowych z ryzykiem radykalizacji, stygmatyzacja i stereotypowy język, zamiast pomóc, mogą jedynie zaszkodzić. Zwiększyć niechęć słabo wykształconych, zdominowanych przez swoich mężów, braci i ojców brytyjskich muzułmanek do Wielkiej Brytanii i jej wartości. Pogłębić poczucie wyobcowania i alienacji. Jeśli rząd chce zmniejszać radykalizację młodych ludzi – potrzebuje sojuszników. Kobiet, liberałów, feministek, lewicy. Najważniejsze jest jednak wsparcie ze strony liberalnych środowisk muzułmańskich.Dlatego też premier David Cameron powinien w przyszłości być nieco bardziej ostrożny w doborze słów.

Źródło | Radosław Zapałowski

cooltura_logo_150

NAPRAWA KOMPUTERÓW

Naprawa komputerów, laptopów, tabletów i smartfonów z dojazdem do klienta!

TŁUMACZENIA W TERENIE

Tłumaczenia w terenie: landlord, urzędy, sądy, banki, szkoły, lekarze, szpitale, etc.

SPRAWY MIESZKANIOWE

Jeśli masz kłopot z landlordem, odzyskaniem depozytu oraz innymi problemami mieszkaniowymi, zadzwoń!

WYWÓZ ŚMIECI

Tani wywóz śmieci na terenie całego Londynu. Nasz kierowca pomaga przy załadunku. Ponadto oferujemy w pełni licencjonowane usługi.

TELEWIZJA SAT.

Szukasz sprawdzonego montera, który przeprowadzi instalację? Gwarantujemy Ci szybką realizację, przystępne ceny i najwyższą jakość usług.

SYSTEMY ALARMOWE

Systemy zabezpieczeń: CCTV, alarmowe, sygnalizacji pożaru i inne

PRZEPROWADZKI

Zamiast tracić czas wyszukując odpowiednią firmę, nie zwlekaj i zadzwoń do Nas!

OKNA I DRZWI

Sprzedaż i profesjonalny montaż okien, drzwi i rolet na terenie Szkocji

ELEKTRYKA

Masz problem z elektryką w domu? Zadzwoń!

HYDRAULIKA

Masz problem z hydrauliką w domu? Zadzwoń!

BENEFITY / POMOC

Wypełnianie wniosków i porady w uzyskaniu wszelkich benefitów i dodatków w Edynburgu.

TŁUMACZENIA

Tłumaczenia i projekty profesjonalnych CV i listów motywacyjnych, doradztwo zawodowe oraz tłumaczenia.

STRONY INTERNETOWE

Nowocześnie, profesjonalnie, szybko i po konkurencyjnych cenach strony internetowe. Zadzwoń!

FOTOGRAFIA

Planujesz ślub, chrzest, urodziny bądź inną ważną okazję rodzinną? Uwiecznij to na zdjęciach.

SPRZĄTANIE / DYWANY

Zapraszamy do skorzystania z naszych usług. Sprzątanie mieszkań, pranie dywanów, etc.

COACHING

Darmowa 30-minutowa konsultacja!

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

REKLAMA

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

/Autor

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.

STYL I KULTURA

/Autor

le prawdy zawierają ciążowe mity?

Wiele źródeł i jeszcze więcej sprzecznych informacji. To rzeczywistość, z którą na co dzień mierzą się przyszłe mamy. Zapytaliśmy kilka z nich, z jakimi radami i stwierdzeniami na temat ciąży spotykają się najczęściej. Dzielimy je na fakty i mity, i wyjaśniamy, których z nich się wystrzegać, a które warto wprowadzić w życie.