Miłość: On muzułmanin, ona chrześcijanka

On muzułmanin ze stolicy Bangladeszu, ona chrześcijanka z miasteczka w zachodniej Polsce. Poznali się w Berlinie. Synka urodziła zaraz po maturze. Historia jak z „Faktu”, a jednak się udało. Oto Klaudia, Mamun i ich multikulturowy „happy end”. Wychowana w rodzinie „patchworkowej”, Klaudia pragnęła, by jej własna była taka „na zawsze”. Życie wystawiło ją na większą próbę, niż zakładał plan. (czytaj dalej)

O MAŁY WŁOS

W wieku 17 lat wyjechała na wakacje do Niemiec, pomóc w opiece nad dwójką dzieci u znajomej ojca pod Berlinem. Rodzice maluchów, para mieszana, pracowali w restauracji na parterze, Klaudia przebywała z dziećmi na piętrze. Gdy zachorowała właścicielka biznesu, do pomocy ściągnięto z Berlina przystojnego Banglijczyka. Od słowa do słowa, Mamun i Klaudia dogadali się i polubili, choć w angielskim, jedynym ich wspólnym języku, tylko Mamun był mocny.

Po kilku dniach Mamun wrócił na starą posadę, ale kontakt się nie urwał. Umówili się przez telefon na spotkanie w mieście. Gdy Klaudia wysiadła z pociągu, nikt na nią nie czekał. Poszła zwiedzać Berlin, rozżalona i wściekła. O mały włos…

– Gdybym wtedy nie pojechała, dzisiaj byśmy nie rozmawiały – śmieje się. – Chociaż nie, gdybym nie poszła zjeść do restauracji, w której on pracował, wtedy byśmy nie rozmawiały.

Poszła i do spotkania doszło. Mamun usprawiedliwił się, że uznał zapowiedź jej przyjazdu za żart. Taka młoda i opiekunowie puścili ją do wielkiego miasta, do chłopaka starszego o 9 lat! Przeprosił za nieporozumienie, odprowadził na pociąg i odtąd dzwonił każdego wieczoru.

– W końcu mnie zdobył – przyznaje Klaudia. – Po każdym spotkaniu upewniałam się, że będzie mi z nim dobrze.

Nie miała pojęcia o związkach mieszanych. W rodzinnej miejscowości nie było z kim o tym porozmawiać. Sporo spadło na jej 17-letnią głowę – relacja z dużo starszym obcokrajowcem, i to na odległość.

Odwiedzali się wzajemnie przez dwa lata. O Polsce Mamun wiedział tyle, że graniczy z Niemcami i tam właśnie rozpoczęła się II wojna światowa. Chętnie zasiadł do stołu wigilijnego z krewnymi Klaudii i podzielił się z nimi opłatkiem. Tak go wychowano – rodzina jest najważniejsza. Wiekiem było mu bliżej do rodziców Klaudii niż do niej samej.

Oprócz ludzi pokochał też polskie krajobrazy.

GORZKO-SŁODKO

Dla Klaudii początki były gorzko-słodkie. Ślub odbył się w Danii, trwał 10 minut, młodej parze świadkowały urzędniczki. Przed urodzeniem dziecka Klaudia przeprowadziła się na stałe do Berlina. Gdy przyszedł na świat Ali, zobaczyła, że to wszystko nie takie proste. Miała 19 lat, właśnie wyemigrowała z Polski. Mamun, świeżo upieczony mąż i ojciec, z powodów finansowych przerwał studia. Zabrakło mu jednego roku, by zdobyć dyplom w marketingu i zarządzaniu przemysłem tekstylnym.

Ale wszystko się jakoś ułożyło, przynajmniej finansowo. Gdy syn skończył półtora roku, młoda rodzina poleciała po raz pierwszy do Bangladeszu.

Od początku było wiadomo, że największe spięcia między synową a rodzicami Mamuna pojawią się wokół religii. Z mężem Klaudia ustaliła, że nie przejdzie na islam. Dał spokój, sam będąc przekonany, że religia to przede wszystkim sfera duchowa, a nie coś na pokaz. Teść spytał Klaudię wprost, jak z tym będzie. Tłumaczyła mu rękami i nogami, że oboje mają „po jednym nosie, jednej parze oczu”, są tacy podobni, czemu więc miałaby ich podzielić religia. Wycofał się i przeprosił. Za to teściowa wracała do tematu wielokrotnie.

– Do przykrywania głowy chustą nikt mnie nie zmuszał – opowiada Klaudia – ale nie mogłam wyjść sama z domu, żeby przejechać się rikszą i wypić kawę w mieście. Bo to niebezpieczne.

Chciała poczuć się wśród krewnych męża jak u siebie, być jedną z nich, wypadałoby więc zastosować się do ich zasad. W jej wnętrzu toczyła się walka. Nie mogła znieść pytań, w jakiej religii wychowa dziecko, i siedzenia w domu. Nawet na wsi, dokąd wyjechali na jakiś czas, mogła wyjść tylko na podwórko.

– Kobiety w rodzinie mojego męża po prostu nie lubią wychodzić – opowiada, dziś już bez złości.

Opuszczała Bangladesz z głową pełną negatywnych emocji, ale i dobrych wspomnień, które dziś biorą górę nad wszystkim, co złe.

POPLĄTANI

Docierali się przez następne dwa lata. Klaudia założyła blog „poplatana.pl”, na którym pisała o Bangladeszu, rozsławiając uroki ojczyzny męża. Zapisała się na fora dla Polek w związkach mieszanych i poczuła ulgę. Wsiąkła też w naukę trzech języków: niemieckiego, angielskiego i bengalskiego.

– Nasz syn dorasta w trzech kulturach, a w domu mówimy w czterech językach – wylicza. – My z mężem po angielsku, on z Alim po bengalsku, ja po polsku, a niemiecki słychać wszędzie wokół.

Bajki bengalskie wynajduje dla syna Klaudia. Denerwuje ją, że indyjskie są bardziej na czasie, a bengalskie nie z tej epoki. Nie chce, żeby dziecko kojarzyło coś mniej atrakcyjnego z językiem ojca. Dla siebie też znajduje niewiele ciekawych materiałów edukacyjnych, ale nie poddaje się.

– Uczę się w domu – opowiada – bo koszt miesięcznego kursu to 350 euro.

Mamun dużo pracuje; gdy w weekend ma czas dla Alego, Klaudia wychodzi, żeby wspólne godziny ojca i syna miały pełną jakość. Zachęca Mamuna, żeby zabierał małego na spotkania z kolegami, na których mówi się po bengalsku. Jej polskie, serdeczne przyjaciółki też mają dzieci; nauka języka matek odbywa się w czasie wspólnych zabaw.

– Bengalski ma gramatykę i jej nie ma – tłumaczy Klaudia. – Uczę się z podręczników bengalsko-angielskich albo bengalsko-niemieckich. To dodatkowa trudność.

Mamun ma bardzo dobre stosunki z matką. W Bangladeszu rozpieszcza się dzieci, nawet dorosłych synów. Kobiety przywykły do tego, że wszystko robią za mężczyzn.

– Ale Mamun się stara – podkreśla Klaudia. – Lustro w łazience ciągle wisi.

Klaudia postanowiła nie wchodzić pomiędzy męża a teściową. Respektuje tamtejszy model rodziny. Współczuje Mamunowi, bo ona ma do „swoich” kilkaset kilometrów, on kilka tysięcy. Musiał dojrzeć niemalże z dnia na dzień, emigrując do zupełnie obcej kultury. Teraz ma oparcie w Klaudii.

– Bariery nie zniknęły. W czasie kłótni zapominam słów, gramatyka leży – przyznaje Klaudia. – Angielski to dla nas obojga obcy język.

Mąż zna polskie słowa, rozumie kontekst rozmów, jeśli treść nie jest wyszukana. Mogliby wyjechać na stałe do Polski, zastanawiali się nad tym. Polskie firmy tekstylne współpracują z Bangladeszem.

BERLIN CZY BANGLADESZ

W Rana Plaza na obrzeżach Dhaki pod gruzami ośmiopiętrowej fabryki zginęło w 2013 roku 1127 osób, 2500 zostało rannych. Klaudia śledzi podobne wydarzenia z kraju męża.

– Mają pokazowe firmy, gdzie prezentuje się pięknie farbowane tekstylia – mówi. – Ale w jakich warunkach dokonuje się procesów chemicznych, nie wiadomo.

Bangladesz ma 165 milionów ludności (8. na świecie) na powierzchni o połowę mniejszej od obszaru Polski, o gęstej sieci wód śródlądowych. To bagnisty, bardzo przeludniony kraj. Ludzie wyjeżdżają masowo do miast, wiedząc, że jakoś sobie w nich poradzą. Wolą to niż biedę na wsi. Na blogu Klaudii można znaleźć link do video z produkcją pięknych muślinowych tkanin. W małym warsztacie tkackim pracują po dwie osoby przy jednej maszynie. Wszyscy to nastolatkowie.

– To ogromny problem. Oficjalnie nieletni mają zakaz pracy, nieoficjalnie wszyscy wiedzą, co się dzieje – opowiada Klaudia. – Gdyby przestano kupować ich towary, ludzie będą przymierać głodem, a produkcję przejmie inny kraj.

Z drugiej strony od klasy średniej wymaga się bardzo solidnego wykształcenia, fabryki najchętniej zatrudniają do zarządzania produkcją absolwentów renomowanych uczelni banglijskich, a najlepiej europejskich czy amerykańskich.

Berlin to wolność. Po kryzysie uchodźczym w 2014 roku zdarza się Banglijczykom, że są wrzucani do jednego worka z innymi nacjami ze względu na kolor skóry. Mamuna boli rasizm, ale mimo wszystko woli Niemcy niż swój kraj, ze względów ekonomicznych. Klaudia zauważa na ulicach coraz więcej muzułmanek w burkach i hidżabach, niektóre z wyzywającym makijażem – zaprzeczenie ucisku kobiet, jaki sprzedają media.

– Poznając muzułmanów zrozumiałam, że ilu ludzi, tyle odmian islamu – mówi. – Szkoda, że religia nie jest intymną sprawą człowieka. Wszyscy chcą cię rozliczać z tego, jak wierzysz.

Klaudia mówi dobrze po niemiecku, ale w miejscach publicznych używa bez oporów polskiego. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy coś ją przed tym powstrzymuje, na przykład obecność na przystanku mężczyzny ze swastyką na łysej głowie.

– Mąż i znajomi radzą mi, żeby wyłączyć media. To działa, ale też jest faktem, że Berlin przez ostatnie lata się zmienił.

A zarazem Niemcy to kraj, w którym aptekarz, widząc na recepcie egzotycznie brzmiące imię i nazwisko dziecka, zagaduje, że „ali” znaczy tysiąc po arabsku i jest pierwszą literą alfabetu. I na koniec daje cukierka.

TĘSKNOTA ZA MNIEJ ZNANYM

Klaudii podoba się u Banglijczyków na emigracji to, że trzymają się razem, są jak wielka rodzina. Nie cieszą ich cudze nieszczęścia, raczej własne sukcesy, które dają przewagę nad innymi – zdrowe podejście do życia.

Niedługo lecą do Bangladeszu na ślub szwagra. Koszt biletów to duży wydatek, ale i tak chcieliby odtąd bywać w Azji regularnie. Klaudia spróbuje tym razem udowodnić teściowej, że polska synowa, nawet jeśli nie umie piec chleba shruti i zamiatać łóżka bambusową miotełką, jest wspaniałą mamą i żoną.

Turystyczne oblicze Bangladeszu to drzewo mangowca czy najdłuższa plaża na świecie, Inani Beach w Cox’s Bazar. Klaudię zachwyca wieś, gdzie ciągle mieszka duża część rodziny teścia – nie ma tam smogu, który czyni życie w Dhace bardzo uciążliwym. Ale i tak zabiorą ze sobą na grudniowy urlop maski z filtrem i tabletki do uzdatniania wody, na wszelki wypadek.

Oprócz pająków, których Klaudia boi się najbardziej, na liście zagrożeń są też „duże jaszczurki”. Jak duże? Ponad dwumetrowe warany paskowane. A tygrysy?

– Walczą z ludźmi o prawo bytu w lasach mangrowca, bliżej granicy z Indiami.

Marzy jej się własny biznes, który pozwoliłby żyć na granicy kultur; na przykład biuro podróży albo mały hotel z zabiegami ajurwedyjskimi. Na razie cieszy ją berlińskie mieszkanko, w którym przygotowuje dla swoich „chłopaków” codziennie śniadania, i wycieczki rowerowe po mieście. Oraz każde nowe słówko po bengalsku, które uda jej się opanować. Jak „bhalobasa” – miłość.

Źródło | Cooltura24 | Zuzanna Muszyńska

… bo Życie i Zdrowie jest najważniejsze!

Posiadasz ubezpieczenie? Spotkajmy się i porozmawiajmy o dodatkowych niezbędnych zabezpieczeniach. Zadzwoń!

» Zawał to nie jest wypadek.
» Wylew to nie jest wypadek.
» Rak to nie jest wypadek.
» Jeśli położysz się spać a rano nie obudzisz się to również nie będzie to wypadek.
» Ile jest takich przypadków, gdzie śmierć nie będzie wynikiem wypadku?
Ubezpiecz swoje życie w odpowiedni i skuteczny sposób.

» Co 2 minuty ktoś w Wielkiej Brytanii słyszy diagnozę „nowotwór”.
» Każdego dnia u 5 dzieci w UK diagnozowany jest rak.
» Niemal 100 osób dziennie doznaje wylewu krwi do mózgu.
» Co 3 minuty jedna osoba umiera na zawał.
Ubezpiecz się w razie choroby krytycznej na blisko 100 najpoważniejszych przypadków, w tym dzieci do 25.000 za darmo!

» Myślałeś, co się wydarzy, gdy rozchorujesz się i stracisz dochód?
» Co zrobisz, jeśli nie będziesz w stanie pracować i zarabiać pieniędzy?
» Kto opłaci Twoje rachunki za gaz, prąd, mieszkanie i żywność? Pracodawca?
Ubezpiecz się w razie utraty dochodu i zabezpiecz swoje lub rodziny finanse w razie choroby. Nie możemy uchronić się przed chorobami, ale możemy zabezpieczyć finansowo siebie i nasze rodziny na wypadek krytycznej choroby. Możemy zapewnić sobie finanse na leczenie za granicą i pomoc najlepszych lekarzy na świecie, a naszej rodzinie – zabezpieczyć przyszłość.

Dlaczego warto zrobić to już dziś? Bo jutro może być za późno… Oferujemy darmowe konsultacje i pomoc w doborze najkorzystniejszego zabezpieczenia dla Ciebie i Twoich najbliższych. Rozmowa z nami nic Cię nie kosztuje. Wiedza może okazać się bezcenna. Spotkajmy się i porozmawiajmy o tym, co jest najważniejsze.

ZADZWOŃ!
Małgorzata Bilińska | Tel: 0737 6110 214
Damian Biliński | Tel: 0737 6113 696

DZIEŃ ZA DNIEM – NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

Pracodawcy zarobią 580 milionów funtów na pracownikach rezygnujących z urlopu

Jedna trzecia pracowników między 35. a 54. rokiem życia nie wykorzysta w tym roku w pełni swojego urlopu. Do końca grudnia szefowie zarobią na „pracusiach” 580 milionów funtów – wynika z badania przeprowadzonego przez serwis TravelSupermarket.com.
10 listopada 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Dwa lata więzienia za morderstwo?

Pierwszy wyrok – dwadzieścia lat. Apelacja i wymiar kary niższy o sześć lat. Dzisiaj Ian G. cieszy się wolnością. Za morderstwo Kingi L. przesiedział tylko dwadzieścia dwa miesiące.
1 czerwca 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Zamówienie na jeden dzień i jedną noc

W Wielkiej Brytanii pracuje 44 tys. panów do towarzystwa. Klientek nie brakuje. To raczej dyskretna sprawa, więc nie mówi się o tym otwarcie. Co innego w Stanach Zjednoczonych.
29 marca 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Polacy zatłukli rodaka w Londynie za długi

We wrześniowy poranek pięć lat temu Andrzej wyszedł z domu do pobliskiego sklepu po zakupy. A przynajmniej tak powiedział swojej dziewczynie. Kasia zaczęła się martwić, gdy jej chłopak nie wracał, bo Andrzej ostatnio miał problemy, kogoś się obawiał, żył jakby w ukryciu. Tego ranka widzieli się po raz ostatni. Kilka godzin później zadzwonił telefon.
18 września 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Bandyci z Cork chcieli żywcem spalić Polaków?!

Polska rodzina na stałe mieszkająca w Irlandii, została napadnięta we własnym domu, który bandyci chcieli spalić. Rodzina jest w szoku. Bandytów szuka policja.
18 kwietnia 2016/Autor OPEN MAGAZYN

LOT złożył skargę. Sprawa dotyczy Ryanair

Polskie linie lotnicze złożyły w czwartek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zawiadomienie. Dotyczy ono możliwego nadużycia pozycji dominującej przez Port Lotniczy Warszawa-Modlin.
19 stycznia 2018/Autor OPEN MAGAZYN

„Los cebula i krokodyle łzy”. Coma w Edynburgu

W ostatni piątek lutego w edynburskim Luiquid Room odbył się koncert łódzkiego zespołu rockowego Coma. Impreza odbyła się w ramach mini trasy koncertowej zespołu po Wielkiej Brytanii.
5 marca 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Brexit: Parlament odrzucił umowę. Co teraz będzie? Jest kilka scenariuszy

Premier Theresa May zaliczyła kompletną – choć przewidywaną – wpadkę. Jest to gigantyczna porażka. W historii brytyjskiego parlamentaryzmu nie notowana. Umowy ws. brexitu w takiej formie nie chcą brytyjscy posłowie. To już wiemy. Ale co będzie dalej?
16 stycznia 2019/Autor OPEN MAGAZYN

May: rząd musi zainwestować w dobre miejsca pracy

Brytyjska premier Theresa May zapowiedziała we wtorek, że brytyjski rząd "musi zainwestować w dobre miejsce pracy", opowiadając się za wzmocnieniem praw osób zatrudnionych w nieuregulowanych sektorach gospodarki, których symbolem jest np. aplikacja Uber.
13 lipca 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Nastolatka popełniła samobójstwo na oczach rodziny z powodu… prześladowania na portalu społecznościowym!

Oferuję darmowy seks – taki między innymi tekst sygnowany nazwiskiem Brandy Vela pojawił się na jednym z portali społecznościowych. Nastolatka przez wiele miesięcy nękana przez internetowych troli w końcu zastrzeliła się na oczach rodziny.
21 grudnia 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Wygrał milion, ale przegrał walkę z rakiem żony. Teraz wygrał znowu!

Mężczyzna wygrał na loterii milion dolarów. Ktoś powie zdarza się, ale mężczyźnie przytrafiło się wygrać po raz drugi, ba, Bruce Magistro jest przekonany, że wygra po raz trzeci.
13 maja 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Polak wygrał 100 tys. euro odszkodowania!

W uzasadnieniu sędzia podkreślił, że Polak nie przyjechał do Irlandii, aby prowokować wypadek, a przyjechał po to, aby ciężko pracować. W związku z powyższym sąd obciążył właścicieli lokalu kwotą 100 tys. euro.
13 lutego 2015/Autor OPEN MAGAZYN

„The Economist”: Program „Rodzina 500 plus” odmienił polskie państwo opiekuńcze

Program „Rodzina 500 plus” odmienił polskie państwo opiekuńcze – napisał brytyjski dziennik „The Economist”, podkreślając jednocześnie, że według szacunków Banku Światowego program PiS-u obniżył wskaźnik skrajnego ubóstwa wśród dzieci z 11,9 proc. do 2,8 proc.
6 lutego 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Rośnie liczba ataków na polskich imigrantów w Irlandii Północnej

Podczas dwudniowej wizyty w Belfaście, ambasador RP w Wielkiej Brytanii Witold Sobków zwrócił uwagę tamtejszych władz na rosnącą liczbę ataków na polskich imigrantów. Stwierdził, że fakt ten „tworzy zły obraz północno-irlandzkiego społeczeństwa, które na ogół jest gościnne ”. Wyraził też nadzieję, że sprawcy napadów na Polaków zostaną ukarani.
3 czerwca 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Wielka Brytania jak Norwegia? UE ma nowy plan na Brexit

Wielka Brytania w procesie Brexitu mogłaby przystąpić do EFTA, co utrzymałoby eksport do tego kraju np. francuskich win i niemieckich aut, nie uderzając jednocześnie w brytyjskie banki i sektor usług - donosi portal Politico, powołując się na źródła w KE.
19 kwietnia 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Twierdził, że jego syn umiera, żeby wyłudzać pieniądze

Neil Jackson wmawiał ludziom, że jego syn cierpi na nowotwór, tylko po to, żeby wyłudzać od nich pieniądze. Za oszustwa mężczyzna trafi do więzienia.
13 lipca 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Narcyz na Fejsie: po selfie go poznacie

Skłonność do umieszczania zdjęć samego siebie, tzw. selfie, na stronach serwisów społecznościowych, ma u mężczyzn związek z narcyzem. U kobiet związku takiego nie stwierdzono, choć generalnie to one przodują we "wrzucaniu selfie".
28 maja 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Polak popierający Brexit ukarany za kradzież beretu znanemu komikowi

26-letni Dawid Czerwonko został ukarany przez sąd za zakłócanie marszu na rzecz pozostania w Unii Europejskiej. Podczas marszu, który odbył się 3 września, Polak podbiegł do znanego brytyjskiego komika i aktora Eddie Izzarda i zrzucił mu z głowy charakterystyczny różowy beret.
21 września 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Pominąć własne dzieci w testamencie

Tato chorował na raka kilka lat. Przed śmiercią to ze mną spędził większość czasu. Opiekowałam się nim w naszym domu rodzinnym , gdzie urodziłam się i mieszkałam przez całe życie. Byłam przed trzydziestką, gdy zmarł. Mama wtedy już nie żyła. Był rok 1978. Dom został przepisany bratu. Zostałam z niczym. Dano mi cztery tygodnie na wyprowadzenie się.
22 listopada 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Dramat! Polak z Wysp udusił swoje dziecko i próbował popełnić samobójstwo?

„Matka wróciła do domu z pracy i znalazła swoje dziecko martwe na podłodze. Leżało w pokoju, którego ściany pokrywały plamy krwi. Obok leżał mężczyzna około 30-tki z licznymi ranami kłutymi” – podają lokalne media.
10 marca 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Masz jeszcze stare jednofuntówki? Za tydzień stracą ważność

15 października stare monety jednofuntowe przestaną być oficjalnym środkiem płatniczym.
8 października 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Sharing is caring!

shares