Między strachem, pracą, kapitalistą a zasiłkiem

Polacy tak bardzo boją się, że ich strach kapitalista wyczuwa nawet z odległego biura. To nie pojęte, ale tak się dzieje. Dlatego, strach przed utratą pracy jest kartą przetargową między kapitalistą a Polakiem. Niektórzy Szkoci już dawno przestali się bać i dlatego mają wszystko w dupie. I tej wiedzy mi brakowało, zresztą nie mnie jednemu.

kapitalista

Mariusza spotkałem w bibliotece. On przechadzał się między regałami nijakich książek. Ja, wśród nijakości, wyczekiwałem niby kontaktu, niby kolejki, w której stałem. Niby, bo kolejka w bibliotece jest wirtualna; system, cyfry, żadnego narzekania – do czasu.

Mariusz odezwał się pierwszy. Zobaczył we mnie Polaka. Żadna to sztuka – pomyślałem. I choć istnieje jakieś prawdopodobieństwo pomyłki to, nie da się ukryć, że Polak to Polak, a Chińczyk to, ten który szybko pracuje. Ale generalizować nie będę, narzekać również.

– Szukam czegoś do czytania – powiedział. – Ale na półkach sterty głupawych książeczek: banalny kryminał, żenujący harlekin, jakieś biograficzne wypociny pana i pani, trochę historii i żadnej klasyki. Mieszkając w Polsce, w mieście powiatowym liczącym nie więcej, niż 25 tys. mieszkańców, były trzy biblioteki. W każdej po kilkanaście tysięcy książek. Nie twierdzę, że wszystkie były ambitne, ale tutaj nie ma namiastki tego, z czym można spotkać się w kraju nad Wisłą. Krążę między regałami i pustka, po prostu pustka. Pytałem o Marksa, Engelsa, a nawet Lenina – nic. Pani prowadząca, nawet nie wiedziała o kogo pytam. O woźnego pytam proszę pani, o woźnego. „What do you mean, mr – uśmiechnął się ironicznie.

Mariusz nie wydawał się być złośliwy, ot po prostu, poirytowany. Trzymając w rękach historię XX wieku zaproponował wygodne fotele, zauważając jednocześnie, że akurat miejsca siedzące w bibliotekach są znacznie wygodniejsze, niż drewniane krzesła w Polsce. Urlop, czy druga zmiana – zapytałem, snując domysły, gdzie zwolennik Marksa pracuje?

– Jaka praca!? Bezrobotny – odpowiedział z dumą. – Pracowałem, gdy byłem głupi. Teraz odpoczywam. Oczywiście wcale przez to mądrzejszy nie jestem, ale przynajmniej bardziej wypoczęty, z większą ilością czasu na książki, refleksję i na rodzinę. A i pieniędzy mam nie mniej, niż wtedy, gdy pracowałem. A pracowałem kilka lat w jednej fabryce, kilka lat w drugiej, magazyny, i prace dorywcze. Ale wszystko na nic. Miałem to szczęście, że trafiałem na firmy, które kończyły się, a ja szedłem na dno razem z nimi. Oczywiście z tym dnem to przesadziłem, ale jak człowiek pracuje kilka lat w firmie, to ma nadzieję, że idzie ku lepszemu. Tymczasem bęc i trzeba szukać od nowa: nowi ludzie, nowe przyzwyczajenia, zasady i zarządca. Tylko stawka się nie zmienia. Wciąż podstawowa.

Mariusz, rozkręcał się, a jego opowieść – wraz z nieznikającym uśmiechem – stawała się coraz bardziej ironiczna, żartobliwa, a nawet optymistyczna. Jak to możliwe, że w obliczu kryzysu, coraz większego bezrobocia, rosnących cen żywności i opłat, zachowujesz dystans, a nawet pozwalasz sobie żartować?

– Jaki kryzys? Proszę sobie nie żartować. Kryzys to był w Stanach Zjednoczonych w latach dwudziestych. Na Ukrainie w latach trzydziestych, gdzie z głodu umierały miliony. W Europie kryzys mieliśmy w okresie wojennym, a dzisiaj kryzys jest i owszem, ale w Korei Północnej. Dlatego, gdy słyszę o kryzysie w Wielkiej Brytanii to ogarnia mnie śmiech z jednej strony, a z drugiej zażenowanie. Jestem historykiem i nie obce są mi zjawiska gospodarczo-społeczne. Gdy wyjeżdżałem z Polski bezrobocie sięgało 25 procent, gdy pojawiłem się w Szkocji bezrobocie było na poziomie 5 procent. Już wówczas pracując w fabryce słyszałem od Szkotów, jaki to oni mają kryzys. Dzisiaj bezrobocie oscyluje na poziomie 8 procent – oczywiście przeze mnie, przez Polaków. Trochę jest w tym racji. Ale nie dlatego, że opanowaliśmy stanowiska pracy, których nie chcieli Wyspiarze, a dlatego, że podkręciliśmy normy.

Po krótkiej dyskusji na temat emigracji Mariusz odłożył historię XX wieku i zaczął tłumaczyć normy. Oczywiście nie byłem tym w ogóle zdziwiony, wszak sam pracowałem w wielu miejscach i wiem, że opowieść Mariusza nie była ani koloryzowana, ani fałszywa, ani prawdziwa również. Bo prawda leży albo po obu stronach, albo rozproszona nie daje się ogarnąć. Jednak Mariusz ogarniał wszystko doskonale, rzecz jasna według swoich potrzeb.

– Gdybym wcześniej zrozumiał filozofię pracy na Wyspach, byłbym o kilka lat szczęśliwszy. Ale wiedza przychodzi z czasem i swoje trzeba odcierpieć. Historii uczyłem się długo i cierpliwie. Jednak Polska nie docenia humanistów, stąd moja decyzja o wyemigrowaniu. Ale po kilku latach spędzonych tutaj, doszedłem do wniosków podobnych, z tą różnicą, że nie zamierzam się eksmitować z powrotem. Poprawność polityczna nakazuje mi powiedzieć, że Wielka Brytania, czy Szkocja, w której mieszkam, jest póki co wymarzonym krajem do egzystencji. Nie jest to kraj, w którym żyje się z ochotą, ale polityka socjalna jest taka, jaka być powinna. Oczywiście to się zmienia, ale na tyle wolno, że póki co egzystencja nie jest zagrożona. Nie bez powodu mówię egzystencja. Państwo zapewnia minimum, a taki minimalista jak ja, pokochał minimum, pokochał system, a raczej błędy w systemie i nie zamierzam tego zmieniać. Ambicje zostawiam na później.

Przepraszam, ale nie rozumiem.

– I kto tutaj żartuje. Przecież to jest oczywista oczywistość, jak mawiają niektórzy znad Wisły. Filozofia kapitalisty jest prosta: zarobić jak najwięcej, jak najmniejszym kosztem. Siedem lat temu w Szkockiej fabryce jedną pracę wykonywało kilka osób. Ale po rzekomym kryzysie kapitalista przetarł oczy, bo zobaczył, że Polak jest bardziej głupi, niż mogłoby się wydawać, tzn., nie tyle głupi, ile ma zakorzenioną uczciwość, pracowitość i sprawiedliwość społeczną – z grubsza. Niektórym takie słowa nie przechodzą przez gardło, ale statystycznie tak z Polakami wygląda. A do tego Polacy tak bardzo boją się, że ich strach kapitalista wyczuwa nawet z odległego biura. To nie pojęte, ale tak się dzieje. Dlatego, strach przed utratą pracy jest kartą przetargową między kapitalistą a Polakiem. Niektórzy Szkoci już dawno przestali się bać i dlatego mają wszystko w dupie. I tej wiedzy mi brakowało, zresztą nie mnie jednemu.

Mariusz zdawał się mówić chaotycznie: książki, bezrobocie, koncepcja kryzysu, filozofia pracy, życie w umiłowanym minimum, a do tego psychologiczna wiedza na temat strachu i dzikiego kapitalisty, ba, Mariusz w niektórych momentach przemawiał jak przystało na zbuntowanego rewolucjonistę. Jednak jak się okazuje rewolucjonistą nie był, nie jest i nie zamierza.

– Gdy skończyła się jedna praca, druga, trzecia, pomyślałem, że być może warto otworzyć coś własnego. Ale biurokracja w tym państwie jest nie mniej rozdmuchana, niż w Polsce. Niby mają system, ale prawda jest taka, że ten system bardzo często obsługują półgłówki. Irytacja wzrastała we mnie niemal z każdą kolejną wizytą w urzędzie. Postanowiłem odpuścić. Poszedłem na zasiłek. Nie ma sensu, żebym opowiadał zawiłości tego systemu, ale po kilku tygodniach mam kolejną cenną wiedzę. W kilku słowach mógłbym ją zreasumować w ten oto sposób: po pierwsze, nie pracuj jak każe ci kapitalista i bierz przykład z niektórych Szkotów. Jeśli kapitalista uniesie na ciebie głos, albo zacznie straszyć, postrasz go sądem, albo zamiast straszyć podaj go do sądu. Po drugie, jeśli stracisz pracę nie panikuj. W Szkocji jest świetny system socjalny. I zamiast pracować u kapitalisty cały tydzień za minimalne wynagrodzenie, zwróć się do różnych urzędów. Suma summarum, otrzymasz prawie to samo. I po trzecie, weź od państwa, które trzyma z kapitalistami tyle, ile się należy.

Mariusz, rzecz jasna wytłumaczył mi, iż daleki jest do namawiania do porzucenia pracy na rzecz zasiłków, ale w niektórych okolicznościach – jak twierdzi – jest to niezbędne dla zachowania własnej godności. Dźwiganie przez cały tydzień paczek, albo wyrabianie wyśrubowanych norm (pod groźbą mniejszej wypłaty, albo utraty pracy), albo chodzenie jak robot metr w lewo i metr w prawo przez dziewięć godzin dziennie, albo z krokomierzem w kieszeni, albo wkręcając kilka tysięcy śrubek dziennie z prędkością obliczoną co do sekundy przez pracodawcę, albo ryby, albo obieranie ziemniaków, pomidorów, przewracania na taśmie ciasteczek, mięsa, krojenie, smażenie, zmywanie, etc., a wszystko z góry ustalonym czasem i wyśrubowaną normą, za jedyne 6 funtów na godzinę. I jakby tego było mało – powiedział mój rozmówca – wszystko pod presją – zwolnienia.

– Kapitaliści robią sobie jaja. Nie interesuje mnie ich tłumaczenie, że tak należy, aby utrzymać się na rynku. Nie znam statystyk na temat wyrzucania nie sprzedanego i zepsutego towaru. Ale sam pamiętam, jak w jednej z mięsnych fabryk, wyrzucało się nie skrzynkę zepsutego mięsa, ale cały kontener. Ile jest takich fabryk, ile magazynów, ile supermarketów? Ile jest takich miast, ile regionów, ile państw? Dziki kapitalizm za 6 funtów na godzinę. Ale nie narzekam – uśmiechnął się po raz kolejny Mariusz – Nauczyłem się, a w zasadzie oduczyłem strachu, uczciwości i sprawiedliwości. Dzisiaj pobieram zasiłki wszystkie jak leci. Przez 26 tygodni będę patrzył jak kapitalista poci się, żeby sprzedać nad-produkowany towar. Gdy minie 26 tygodni, podczas których odmówię kilkanaście razy kapitaliście pracy za 6 funtów na godzinę – trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić, a Mariusz wie – przejdę na kolejny 26 tygodniowy zasiłek. Tutaj również trzeba mieć wiedzę, jak mądrze odmawiać, bo trzeba przyznać, że ten ich kryzys nie jest taki straszny jak go malują w niektórych brukowcach. Pracy jest sporo, oczywiście za skandaliczną stawkę. Ale jest – uśmiecha się nieco szyderczo Mariusz.

Ale przecież okres zasiłków prędzej czy później skończy się – dopytuję Mariusza.

– I tak i nie. Tutaj trzeba garściami korzystać z wiedzy tych, którzy latami siedzą i nic nie robią. Ale ja nie zamierzam nic nie robić. Po okresie przysługujących mi zasiłków założę biznes. Nieważne jaki, bo to nie ma w gruncie rzeczy znaczenia. Ważne, żeby nie przynosił dochodu. Absurdalne prawda? Ale nie do końca. Jeśli przedstawisz odpowiednim urzędom dokumenty, że twój biznes nie przynosi dochodu, kolejne zasiłki pomogą zrównoważyć ci straty. Oczywiście znowu nie będą to pieniądze, o których można marzyć, ale minimum zostanie zachowane. Dlatego jak już wspomniałem wcześniej, pokochałem minimalistyczną filozofię tego kraju. Czy pracuję, czy pobieram zasiłki, czy prowadzę niedochodowy biznes minimum mam zachowane. I wszyscy się cieszą. Ja, bo mam minimum, państwo, bo ma dobre statystyki, i urzędy, bo pomagają w utrzymaniu tego systemu. Płaci rząd i w gruncie rzeczy kapitalista, choć mało – kółko się zamyka. Ok, płacą jeszcze zwykli i niezwykli podatnicy, ale jak wszyscy wiedzą, nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Ale ciekawostką jest to, że wszystkie bez wyjątku rządy, wymagają tej sprawiedliwości od obywatela, towarzysza i Bóg wie, kogo jeszcze. Czyli, że ja mam być uczciwy, tak? Mam taką propozycję, aby wszyscy uczciwie pracujący za 6 funtów na godzinę, wyszli na ulicę i pokazali swoje zadowolenie i szacunek wobec kapitalisty. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś tę bańkę napełnioną hipokryzją przebije. Kiedy? Nie wiem, ale do tego czasu postaram się coś wymyślić. No, głupi nie jestem, a w każdym razie nie aż tak, jakby myślał kapitalista.

Wywód Mariusza, choć nieco pokrętny, wydał mi się na tyle interesujący, iż zapytałem, czy mogę z tego zrobić taki minimalistyczny reportaż. Mariusz bez wahania zgodził się, zastrzegając jednocześnie, abym nie używał jego prawdziwego imienia, bo jak powiedział:

– Nigdy nie wiadomo, w której szparze siedzi i podsłuchuje dziki kapitalista. A i nie pisz, że rozmawiałeś z Januszem, czy Marianem, bo mi wielki brzuch dorobią, wąsy i złodziejem nazwą. Napisz, że Mariusz. Poza tym muszę uciekać, bo mam wizytę w urzędzie pracy. Do biblioteki zaglądam przed wizytą bo ciepło i pachnie papierem – nie wnikam czym jest zabazgrany. Potem lecę pod urząd pracy, tam stoją cwaniaki, a tych czasami warto posłuchać. Na niektórych sprawach znają się lepiej, niż Cameron. Z Marksem, Engelsem i Leninem żartowałem; zamiast tego wolę poczytać Leśmiana, Lema, albo Lechonia, ale tego też nie mają.

Mariusz wziął historię XX wieku i odłożył na półkę i rzuciwszy pożegnalne spojrzenie, zniknął. Moja wirtualna kolejka: system, cyfry, żadnego narzekania – przepadła. Podczas powrotu do domu starałem się utrzymać w pamięci słowa Mariusza tak, aby nic nie pokręcić. W każdym razie: „siedzimy zamknięci w jamie ustroju, przed nami cienie kapitalistycznej wolności – wolni, a jednak uwięzieni…” – to nie cytat z Platona, a Gosia, dobra znajoma. Czy nie ma w tym prawdy, a przynajmniej cienia?

Tekst | Damian Biliński
Reportaż pochodzi z kwietnia 2013 roku

POLUB NASZ FANPAGE

Polub nasz Fanpage i bądź na bieżąco z informacjami!

REKLAMA

POPULARNE TERAZ

, , , ,

Partia Pracy gotowa poprzeć drugie referendum i pozostanie w UE

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn ogłosił dziś, że ktokolwiek zostanie nowym premierem Wielkiej Brytanii, powinien poddać propozycję twardego brexitu - albo brak umowy - ponownie pod referendum. Jego ugrupowanie opowiedziałoby się za pozostaniem w Unii Europejskiej.
, , , ,

Mija termin składania skarg odnośnie PPI

Urząd nadzoru finansowego (FCA) wzywa konsumentów do „natychmiastowego działania” w związku ze zbliżającym się ostatecznym terminem składania skarg odnośnie PPI
, , , ,

Brexit do końca października. Johnson stawia sprawę jasno

Brexit do końca października i raczej z umową z UE, ale z przygotowanym scenariuszem działania na wypadek jej braku - to główny punkt programu wyborczego Borisa Johnsona, faworyta do objęcia stanowiska szefa Partii Konserwatywnej. Były burmistrz Londynu, prezentujący się jako zwolennik twardego kursu przedstawił dziś swój program.
, , ,

Trump wylądował w Wielkiej Brytanii

Prezydent USA Donald Trump rozpoczął dzisiaj trzydniową wizytę państwową w Wielkiej Brytanii. Na lotnisku Stansted przywitała go przedstawicielka królowej na hrabstwo Essex Jennifer Tolhurst oraz szef MSZ Jeremy Hunt.
, , , ,

Spadła liczba Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii

Pierwszy raz od wejścia Polski do Unii Europejskiej, odnotowano spadek liczby osób obywatelstwa polskiego mieszkających na Wyspach. Jeszcze w ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii mieszkało ponad milion naszych rodaków, teraz jest ich mniej o blisko 120 tysięcy osób.
, , ,

Jak otrzymać emeryturę z UE?

Kilka lat pracy w jednym państwie UE wystarczy, by otrzymać z niego emeryturę. Gwarantuje to unijna koordynacja systemów. Tylko w 2018 roku na podstawie przepisów unijnych i umów dwustronnych zawartych przez Polskę z niektórymi państwami Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacał miesięcznie blisko 184 tys. emerytur i rent.

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

, , , ,

Większość Szkotów przeciwna odłączeniu się od Zjednoczonego Królestwa

Większość Szkotów wypowiada się przeciw odłączeniu się od Zjednoczonego Królestwa, ostrożnie podchodząc do propozycji szkockiej pierwszej minister Nicoli Sturgeon w sprawie przeprowadzenia drugiego referendum na ten temat do 2021 roku - wynika z sondażu firmy Survation.
, , , ,

Szkocka premier chce drugiego referendum ws. niepodległości

Szkocka pierwsza minister Nicola Sturgeon wezwała dzisiaj do przeprowadzenia ponownego referendum w sprawie niepodległości Szkocji od Zjednoczonego Królestwa przed upływem obecnej kadencji szkockiego parlamentu w maju 2021 roku.
, , ,

Nowa data Brexitu to 31 października!

Przywódcy 27 państw członkowskich UE wypracowali kompromis ws. przedłużenia brexitu do 31 października - poinformowały źródła unijne. Przyjęta data, po ok. godzinnych konsultacjach, została zaakceptowana przez Theresę May. - Być może uda się zapobiec wyjściu Wielkiej Brytanii z UE - powiedział po szczycie Donald Tusk.
, , ,

"Settled status" na stronie rządowej UK po polsku!

Brytyjski rząd opublikował na stronie rządowej informacje na temat rejestracji 'settled status' po polsku. Informacje wyjaśniają założenia systemu i etapy ubiegania się o status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii. Jeśli mieliście do tej pory problem ze zrozumieniem wszystkich tych informacji w języku angielskim, to teraz informacje w języku polskim problemu raczej nie przysporzą.
, , ,

Ruszyła obowiązkowa rejestracja obywateli UE

Brytyjski rząd formalnie uruchomił wczoraj system stworzony w celu rejestracji pobytu ok. 3,3 miliona obywateli UE, mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym miliona Polaków. Proces jest bezpłatny, a na złożenie wniosku jest czas co najmniej do grudnia 2020 roku.
, , ,

NO!, NO!, NO!... Osiem scenariuszy dla Wielkiej Brytanii odrzuconych! Co dalej?

Członkowie Izby Gmin wieczorem głosowali nad ośmioma scenariuszami w sprawie brexitu. Po krótkiej przerwie ogłoszone zostały rezultaty, z których wynika, że żaden ze scenariuszy nie uzyskał większości głosów. Czyli chaosu w Wielkiej Brytanii ciąg dalszy.

INFORMACJE I BIZNES

, , , ,

Mija termin składania skarg odnośnie PPI

Urząd nadzoru finansowego (FCA) wzywa konsumentów do „natychmiastowego działania” w związku ze zbliżającym się ostatecznym terminem składania skarg odnośnie PPI
, , , ,

Brexit do końca października. Johnson stawia sprawę jasno

Brexit do końca października i raczej z umową z UE, ale z przygotowanym scenariuszem działania na wypadek jej braku - to główny punkt programu wyborczego Borisa Johnsona, faworyta do objęcia stanowiska szefa Partii Konserwatywnej. Były burmistrz Londynu, prezentujący się jako zwolennik twardego kursu przedstawił dziś swój program.
, , ,

Trump wylądował w Wielkiej Brytanii

Prezydent USA Donald Trump rozpoczął dzisiaj trzydniową wizytę państwową w Wielkiej Brytanii. Na lotnisku Stansted przywitała go przedstawicielka królowej na hrabstwo Essex Jennifer Tolhurst oraz szef MSZ Jeremy Hunt.
, , , ,

Spadła liczba Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii

Pierwszy raz od wejścia Polski do Unii Europejskiej, odnotowano spadek liczby osób obywatelstwa polskiego mieszkających na Wyspach. Jeszcze w ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii mieszkało ponad milion naszych rodaków, teraz jest ich mniej o blisko 120 tysięcy osób.
, , ,

Jak otrzymać emeryturę z UE?

Kilka lat pracy w jednym państwie UE wystarczy, by otrzymać z niego emeryturę. Gwarantuje to unijna koordynacja systemów. Tylko w 2018 roku na podstawie przepisów unijnych i umów dwustronnych zawartych przez Polskę z niektórymi państwami Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacał miesięcznie blisko 184 tys. emerytur i rent.
, , ,

May odchodzi w czerwcu!

Theresa May ogłosiła, że 7 czerwca przestaje kierować Partią Konserwatywną. Premierem Wielkiej Brytanii pozostanie do czasu wyboru nowego lidera ugrupowania. Swoją decyzję ogłosiła po spotkaniu z kierownictwem partii. W jego trakcie miała usłyszeć ultimatum: ma odejść albo zostanie do tego zmuszona przez partię.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

, , ,

Fake newsy i sexting w sieci. Młodzież coraz bardziej uzależniona od smartfonów i zagubiona w cyfrowym świecie

Korzystanie z mediów cyfrowych i internetu daje szerokie możliwości, ale stwarza też zagrożenia, szczególnie dla młodych ludzi. Co drugi nastolatek zetknął się z hejtem w sieci, a co dziesiąty uprawia sexting, czyli zamieszcza intymne materiały w internecie.
, , , ,

"Chcemy, żeby Polacy zostali"

Brytyjska wiceminister spraw wewnętrznych Caroline Nokes zaapelowała w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej do Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, aby pozostali w kraju po wyjściu z Unii Europejskiej. Zapewniła, że rejestracja pobytu będzie 'tak prosta, jak to tylko możliwe'.
, , , , ,

Cud natury czy in vitro?

Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.
, , ,

Jesteś Polką? To pewnie sprzątasz?

Większość z nas ma maturę, nie mówiąc już o wyższym wykształceniu. Dlaczego więc godzimy się pracować poniżej naszych możliwości? Czemu nie jesteśmy ambitne i nie sięgamy po coś lepszego niż sprzątanie?
, , ,

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.
, , , ,

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.

STYL I KULTURA

, , , ,

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o powiększaniu piersi

Jak mówi przysłowie, małe jest piękne. Choć w większości przypadków rzeczywiście tak jest, to jednocześnie słowa te nie zawsze są tak do końca prawdą.
, , , ,

Jak seks wpływa na zdrowie?

Seks to ważna część życia każdego człowieka. Seks to fizyczna przyjemność oraz bliskość z drugą osobą.Ale nie tylko... Seks ma także korzystny wpływ na nasze zdrowie. Udane życie seksualne niweluje nadmiar stresu, poprawia ogólny nastrój, dotlenia organizm i usprawnia krążenie krwi. Same korzyści dla naszego zdrowia.
, , , ,

Kevin sam w domu…Ponad 20 lat starszy. Zobaczcie najnowszą reklamę!

W sieci pojawiła się nowa reklama Google, w której wystąpił sam Kevin, tylko ponad 20 lat starszy. Spot został nagrany w domu, w którym rozgrywała się akcja filmu „Kevin sam w domu”.
, , , ,

Tabletki antykoncepcyjne obniżają libido?

Antykoncepcja hormonalna, choć jest jedną z najskuteczniejszych metod zapobiegania ciąży, może powodować również wystąpienie skutków ubocznych. Do jednych z najbardziej uciążliwych dla kobiet należy spadek popędu seksualnego.
, , , ,

le prawdy zawierają ciążowe mity?

Wiele źródeł i jeszcze więcej sprzecznych informacji. To rzeczywistość, z którą na co dzień mierzą się przyszłe mamy. Zapytaliśmy kilka z nich, z jakimi radami i stwierdzeniami na temat ciąży spotykają się najczęściej. Dzielimy je na fakty i mity, i wyjaśniamy, których z nich się wystrzegać, a które warto wprowadzić w życie.
, , , ,

Nowa kampania dotycząca zdrowia psychicznego

Trwa kampania #GetTheInsideOut, mówiąca o problemach psychicznych ludzi. Reklamy pokazują, że bardzo wiele osób cierpi na choroby psychiczne, o których nie chce mówić głośno. Partnerem i sponsorem akcji jest Lloyds Bank.

Sharing is caring!