» Damian Biliński | Źródło: TVN24

Straż graniczna podczas rutynowej kontroli, oniemiała. I choć funkcjonariusze nie jedno już w życiu widzieli, to tym razem została – choć nie dosłownie – przekroczona kolejna granica.

____________________________________________________________________________________________________________________

Na co dzień słyszymy o przemycie papierosów, alkoholu czy narkotyków. Przemytnicy ścigają się ze strażą graniczną, ale pomyliłby się ten, kto by pomyślał, że o szybkie samochody tutaj chodzi. Otóż nie. Przemytnicy ze strażą ścigają się intelektualnie, bowiem co przemytnik wymyśli i ukryje, to straż graniczna zaraz łamigłówkę rozpracuje a ukrytą zawartość światu pokaże.

Nie inaczej stało się w Terespolu. Pewien Francuz tak bardzo żonę pokochał, że zamiast swą miłość w złotej karocy przez granicę do innego kraju wywieźć, wywiózł!, ale nie karocą, a pociągiem. Jakby tego było mało, Francuz, zamiast żonę swą na wygodnym siedzeniu usadzić i winem czerwonym uraczyć, schował kobietę przed stróżami prawa i całym światem w… walizce.

Jak poinformował rzecznik straży granicznej – Podczas kontroli granicznej międzynarodowego pociągu osobowego relacji Moskwa – Nicea, funkcjonariusze ujawnili w bagażu obywatela Francji, ukrytą Rosjankę, która okazała się być żoną właściciela bagażu.

Według rzecznika, schowek dla żony okazał się być pokaźnych rozmiarów. I być może dlatego kobiecie nic się nie stało, no prawie, bowiem zarówno Francuzowi, jak i jego rosyjskiej małżonce za próbę przekroczenia granicy, w ten sposób, mogłaby grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jednak sąd karę może wyznaczyć, ale nie musi, a nawet nie powinien, bowiem jak się okazuje, według obowiązującego prawa, Francuz z żoną mógł jednak granicę przekroczyć legalnie, a skazanie kochanków na odosobnienie byłoby zwyczajną bezdusznością. Wszak nie po to miłość przekroczyć granice chciała, aby ją teraz w jakimś więzieniu zamykano.

A zatem morał podróży kochanków może być taki, że miłość jak to miłość, często ni prawa ni granic nie zna, ale liczyć się z prawem powinna, inaczej po przekroczeniu pewnej granicy, z miłości nici.