» Dorota Kosko

Istniejące od 30 lat tanie linie lotnicze Ryaniar od dawna są na językach nie tylko pasażerów, ale również innych linii lotniczych. Dzieje się na skutek praktyk stosowanych przez przewoźnika, a także na skutek nie do końca udowodnionych i udokumentowanych poszlak.

_________________________________________________________________________________________________________________________

Jak powszechnie wiadomo tanie linie lotnicze tną koszty, gdzie tylko istnieje taka możliwość. Z pewnością komfort w samolotach budżetowych przewoźników odbiega od tego, do czego przyzwyczajeni są pasażerowie British Airways, czy polskiego LOT-u.

Niewygodne fotele, mało miejsca, podręczne bagaże upychane pod siedzeniami… To jest standard, na który godzimy się wybierając na przykład linie Ryanair. Do tego dochodzi „namolna“ obsługa, która przez cały czas trwania lotu namawia do zakupu losów, perfum, a posiłki i napoje nie są wliczone w koszt biletu.

Złośliwi twierdzą, że jest to najgorsza linia lotnicza na świecie, obrońcy Ryanaira chwalą sobie szybkie i tanie połączenia z punktu A do punktu B, nie narzekając na brak komfortu, w zamian za stosunkowo niską cenę przy wcześniejszej rezerwacji.

„Mayday, Mayday“.

W 2012 roku holenderska stacja KRO, a za nią inne europejskie stacje telewizyjne, wyemitowały film dokumentalny ukazujący „przerażającą prawdę“ na temat tanich linii lotniczych Ryanair. Dowiemy się z niego o igraniu z ludzkim życiem, balansowaniu na krawędzi bezpieczeństwa, wreszcie – procederze cięcia kosztów za pomocą tankowania zbyt małej ilości paliwa.

Jeśli wierzyć twórcom filmu i wypowiadającym się w nim pilotom, podczas każdego lotu powinniśmy się modlić o szczęśliwe lądowanie na oparach paliwa.

„Wewnątrz Ryanair panuje dyktatura i kultura strachu, a ciągła pogoń za zyskiem i ograniczeniem kosztów przekracza wszelkie granice” – mówi były pilot Ryanair.

W filmie wielokrotnie pada słowo „fear“, aby widz na pewno zapamiętał i skojarzył STRACH z liniami Ryanair. W tle, niczym w kinie grozy, delikatnie przewija się dramatyczna muzyka, by nadać słowom odpowiedni ton.

O najbardziej dramatycznych przeżyciach opowiada 4 pilotów tanich linii. Z obawy przed utratą pracy, w tak bardzo krytykowanych przez nich praktykach informują za pomocą zmienionych głosów i zasłoniętych twarzy – tak by nie zostali zidentyfikowani i zwolnieni przez władze Ryanair.

Postawa wypowiadających się pracowników jest dość interesująca. Z jednej strony słyszymy pełne tragizmu relacje pilotów wprost mówiących o zbyt małej ilości paliwa, która nie starcza na programowe wykonanie danego lotu, poniżające warunki zatrudnienia. Z drugiej strony, piloci, na ironię, nie chcą porzucić tej „fabryki strachu“, nadając firmie Ryanair miano niemalże mafii, z której nie można się wydostać. Bo jak tu można inaczej rozumieć pilota, który obawia się o swoje życie, lecąc bez odpowiedniej ilości paliwa, ale nie na tyle, by zmienić pracę? Co w takim razie nakazuje, zmusza, do pracy w Ryanair? I jakże okrutni i bezduszni muszą być, skoro igrają z życiem nie tylko swoim, ale i setek pasażerów?

Wielkiej wątpliwości poddałabym prawdziwość całości filmu dokumentalnego „Mayday,Mayday“ przede wszystkim z racji wypowiadających się w nim osób. Oskarżenia w nim zawarte są zarzutami niezidentyfikowanych osób. Istotnym faktem jest też krytyka linii Ryanair przez, cóż za zbieg okoliczności – pilotów czołowych, holenderskich linii lotniczych KLM. Warto zauważyć, że linie te obsługują trasy, którymi lata również Ryanair. Nie trudno też zauważyć, iż początek filmu ukazuje znajdujący się w powietrzu przepiękny Boeing 747 linii KLM. Czy to kolejny przypadek? Czy jest to film manipulujący i mający na celu wykoszenie konkurencji?

Ocenę pozostawiam widzom, którzy zadadzą sobie trochę trudu, by zestawić informacje z niego zdobyte z suchymi faktami na temat Ryanair.

Szeroko opisywana w filmie afera związana z brakiem paliwa w samolotach Ryanair lądujących poruszona została przez władze Hiszpanii. W sierpniu 2012 rząd tego państwa wszczął śledztwo przeciwko Ryanair w związku z informacjami o trzykrotnym lądowaniu tych linii w trybie awaryjnym, z powodu braku paliwa. Według irlandzkich linii wydarzenia miały miejsce, lecz związane były z koniecznością „krążenia“ maszyn, uwarunkowaną pogodowo.

Jak zapewnia Ryanair, linie stosują się do zalecanego minimum jakim jest posiadanie rezerwy paliwa, jaka ma wystarczyć na dodatkowe 30 minut lotu (dodatkowe 5% paliwa).

Firma Ryanair właśnie obchodzi 30-lecie działalności. W tym czasie linia lotnicza nie straciła w wyniku katastrofy ani jednej maszyny, obsługując obecnie 90 milionów pasażerów rocznie.