» Patrycja Marucha | Źródło: www.lastampa.it

W miejscowości Vibo Valentia (południe Włoch) 50-letnia kobieta strzeliła w stronę narzeczonego córki, uważając, że ponad 20-letnia różnica wieku między nimi jest zbyt duża.

______________________________________________________________________________________________

Caterina Cananzi, spokojna, nienaganna, oddana rodzinie i wychowaniu dzieci gospodyni domowa, przemieniła się w prawie zabójcę, dając ujście żalowi noszonemu w sobie już od jakiegoś czasu. Oskarżona pojawiła się nagle podczas spotkania córki z narzeczonym, wyciągnęła z torebki broń należącą legalnie do jej męża i strzela.

Siedmioma strzałami z pistoletu rani między innymi w głowę i klatkę piersiową kochanka swojej 23-letniej córki, nauczyciela gry na skrzypcach, Domenico Lombardo (47 lat).

Według śledczych nie ma wątpliwości co do tego, że kobieta, która wtargnęła do budynku, w którym mieści się szkoła muzyczna „Torrefranca”, strzelała aby zabić. Wystrzeliła 7 razy z broni o kalibrze 7.65 aby zakończyć miłosną historię córki, która jak twierdzi nie miała przyszłości. Cała akcja rozegrała się podczas spotkania mężczyzny z córką kobiety, która w szkole muzycznej uczyła się gry na pianinie.

Pewne jest, że kobieta nie była zadowolona ze związku córki, który trwał od około roku, z nauczycielem muzyki, rozwodnikiem i ojcem dwójki dzieci. Dziewczyna była od niego młodsza ponad 20 lat.

Cananzi została zatrzymana i przesłuchana przez prokuraturę. Wydarzenie dla wielu osób niezrozumiałe daje do myślenia również prokuratorowi, który powiedział: „Po raz kolejny nasza ziemia zostaje skrwawiona. Jest to smutnym potwierdzeniem panującego w niektórych subkulturach zwyczaju, według którego uciekanie się do używania przemocy jest rozwiązaniem każdej formy konfliktu.

Sharing is caring!