K…., Jarek, to nie tak miało być!

Nie głosowałem na PiS, więc niby nie mam prawa rozliczać go ani jej właściciela z obietnicy “nowych standardów w polityce”, jednak z drugiej strony, jako obywatel RP mam prawo do krytyki każdej władzy, która rządzi moim państwem, tym bardziej że te “nowe standardy”, nie tylko nie tchną nowością, lecz wręcz cuchną starością.

Media codziennie donoszą o różnych skandalach, których dopuszcza ekipa rządząca Polską od jesieni ubiegłego roku. Nie ma dnia, żeby- za sprawą obecnie panujących -nie wydarzyło się coś bulwersującego opinię publiczną, a ściślej jej część, bo pisowski elektorat, czyli „lepszy sort” nie tylko gładko przełyka wszelkie wynaturzenia obecnej władzy, jej woluntaryzm i partykularyzm, lecz wręcz je wychwala.

Kiedy za czasów rządów PO-PSL tu i ówdzie jakiś notabl zatrudni swojego pociotka w instytucji mu podległej lub powiązanej z nią w jakiś inny sposób pisowscy politycy i dziennikarze ogłaszali to wszem wobec w potępieńczym tonie. I słusznie, ponieważ takie zjawiska piętnować należy, wydawać by się więc mogło, że PiS, które tak ostro sprzeciwia się takim niecnym zjawiskom, jak nepotyzm, korupcja itp. da przykład, jak powinno wyglądać uczciwe rządzenie, dobieranie kadr, tworzenie prawa, prawdziwie publiczne media itp.

PiS robiąc to, co robi, podkreśla na każdym kroku, że wypełnia obietnice wyborcze – i tu przyznaję- jest ono rzeczywiście pierwszym ugrupowaniem rządzącym, które je spełnia, a nawet już spełniło, w tym jedną z najważniejszych: uruchomienie programu 500 + , oraz podniesienie stawek minimalnych za godzinę. Inną sprawą jest, jakie to skutki przyniesie dla budżetu, kiedy pojawi się dziura budżetowa, będąca konsekwencją realizowania obietnic.

Na razie mamy do czynienia z takim oto faktem: otóż od początku tego roku rząd Beaty Szydło zadłużył Polskę na 47 miliardów złotych! Tu nie ma żadnych manipulacji, ponieważ ów fakt ogłosiło Ministerstwo Finansów na swojej własnej stronie. Doświadczyłem z tego powodu swego rodzaju „schadenfreude”, ponieważ pamiętam, jak w ubiegłym roku pisowskie media znęcały się nad rządem Ewy Kopacz, pamiętam te krzyczące tytuły w „Gazecie Polskiej” i innych pisowskich gadzinówkach: „Kopacz lepsza od Gierka!”.

Rzeczywiście rząd premier Kopacz zadłużył Polskę na 37 miliardów i to w ciągu pół roku sprawowania władzy. Tę kwestię podnosiły zresztą nie tylko pisowskie media, ale i inne, w tym również te, przychylne rządzącej podówczas koalicji. Politycy PiS namiętnie wykorzystywali ten fakt podczas kampanii wyborczej, przedstawiając go, jako jeden z wielu dowodów na „rujnowanie Polski”. Ważną pozycję w tym długu stanowią rachunki za wypłaty z programu 500+, ażeby zabezpieczyć te wypłaty ministerstwo finansów, musiało zebrać gotówkę już wcześniej, ale dodatkowo dopożyczyć ją od inwestorów, w tym również zagranicznych, z tej to przyczyny dług rośnie również i w walutach obcych.

A przecież dalszego zadłużania się miało nie być, pisowskie media podkreślały, że te 37 mld Kopaczowej, to „rekord rekordów”. O 47 miliardach Beaty Szydło, czyli o kwocie o 10 mld wyższej, owe „niezależne” i „niepokorne” pisowskie media jakoś nie wspomniały.

Tak czy owak, prędzej czy później przyjdzie za to zapłacić w formie, czy to ukrytych, czy to jawnych wyższych podatków, bo jak słusznie mówi, często powtarzana przez Janusza Korwin- Mikkego, prosta prawda: żeby komuś coś dać, trzeba komuś innemu zabrać. Podobnego zdania jest też Paweł Kukiz.

„Nowe standardy”w wydaniu pisowskim cuchną starością, bo przecież usadawianie pociotków, kumpelek i kumpli na intratnych, prestiżowych stanowiskach, niekompetentnych, niedouczonych, to nic nowego. Szybko i niespodziewanie wróciły czasy, kiedy to zwykły robotnik, prosta szwaczka, praczka, albo tkaczka zostawała dyrektorem zakładu produkcyjnego, albo ważną figurą w administracji państwowej, czy samorządowej. Leninowska maksyma, że „każda kucharka powinna nauczyć się rządzenia państwem” po ponad 25-letniej przerwie ożywa i zaczyna być stosowana. Najgłośniejsze przypadki, to pielęgniarka oraz szef służb prasowych i gabinetu ministra obrony narodowej, w randze dyrektora departamentu, z niedokończonym licencjatem, członek rad nadzorczych nieposiadający wymaganych prawem uprawnień, żona ministra Ziobry -kierownicze stanowisko w PZU, brat ministra „Nie zabijajcie nas” -Waszczykowskiego, szefem Urzędu Kontroli Skarbowej w Łodzi, krewna Kaczyńskiego – Tomaszewska attache polityczny przy Parlamencie Europejskim, podobnie syn szefa CBA -Kamil Kamiński, syn Ryszarda Czarneckiego.

W TVPInfo, poseł ruchu KUKIZ15 mówił: „Daliśmy Prawu i Sprawiedliwości szansę. Minęło pół roku, żeby pokazać nową jakość. My tej nowej jakości nie widzimy. To nie jest dobra zmiana, to jest żadna zmiana. Mamy do czynienia z nepotyzmem, kumoterstwem w spółkach skarbu państwa na skalę niespotykaną.”

Poseł twierdził, że niemal codziennie otrzymuje informacje, że kogoś wyrzucono z pracy, żeby zrobić miejsce dla jakiegoś pisowca, który wcześniej nie miał pracy, albo miał mniej intratne stanowisko.

Również ci, którzy mieszkają w małych miastach, w gminach, mogą sporo powiedzieć na temat tego, co tam się dzieje, jak intensywnie pracuje pisowska miotła.

Lud pisowski nie tylko to akceptuje, ale wręcz pochwala: „Bardzo dobrze, że wywalają złodziei rozkradających Polskę.”, albo „a kogo mają zatrudniać, jak nie swoich, co mają zostawić złodziei z PO?”

Czyli krótko i na temat, kto niepisowiec, ten złodziej!

A taki Hoffman, obecnie wiceprezes Polskiego Związku Piłki Ręcznej, to nie jest złodziej? Nie okradał obywateli, oszukując na podróżach? A Rogacki, drugi złodziej z PiS obecnie członek rady nadzorczej PL+ i Orlenu. W pierwszej spółce zarabia 3 tys. zł miesięcznie, ale w drugiej już 60 tys. Prezes nie ocenia za moralność, lecz za wierność i za nią wynagradza. Trzeci słynny pisowski złodziej – Kamiński (Mariusz Antoni). Kiedy PiS doszedł do władzy, Kamiński natychmiast został prezesem Polskiej Grupy Holdingowej (d. „Bumaru”). Długo nim co prawda nie pobył, bo media natychmiast to podchwyciły i złodziej podał się do dymisji, ale już mu tam prezes coś wynajdzie.

Takich szemranych typków jest w PiS co niemiara, gdyby ich tak prześwietlić. To nazbierałoby się ich grube tysiące. Szkoda, że tylko jedno ugrupowanie sejmowe – KUKIZ15, te patologie ujawnia.

W sytuacji, gdy takie sprawy wychodzą na światło dzienne, media „niepokorne” i „niezależne” nabierają wody w usta i podobnie dzieje się z ludem pisowskim, też przemilcza, albo reaguje: „A co tamci, nie kradli, nie zatrudniali swoich, nie robili afer?”. Owszem, kradli, zatrudniali, robili afery, ale przecież miała być „dobra zmiana”, miało być uczciwie, bez nepotyzmu, kumoterstwa, odpowiedzialnie, media miały być pluralistyczne! I gdzie to wszystko? Czy można, w tej sytuacji, nie przytoczyć słów klasyka: „Koryto pozostało, tylko świnie się zmieniły”?,

O mediach publicznych, a raczej „publicznych” pisać już nie będę, bo przecież jakie są, każdy widzi.

Żal, że po przeszło ćwierćwieczu wolności, samostanowienia, dzieje się to samo, co działo się zawsze, gdy mieliśmy tę wolność.
„Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.” -pamiętamy te słowa księcia Bogusława Radziwiłła z „Potopu”.

Dziś ani Szwedzi, ani Chmielnicki, ani pozostali wymienieni przez księcia, na owo polskie sukno się nie łakomią, bo niewiele go, ale wystarcza go jeszcze dla styropianowej „sępiarni” i dopóki się jej nie zgniecie, nie przepędzi na cztery wiatry, dopóty będzie trwało to „bij, zabij” ze szkodą dla zwykłego obywatela.

Janusz Młynarski

polish_review_100

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

DODAJ OGŁOSZENIE! BEZ REJESTRACJI!

[AWPCPCLASSIFIEDSUI]

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA