Jak załatwić Camerona i Farage’ a – polską krwią!

Cameron i Farage odwalili kawał dobrej roboty – udało im się bowiem zaszczepić w Brytyjczykach przekonanie, że Polacy są winni wszelkiemu złu, jakie wydarzyło w ostatnim dziesięcioleciu na Wyspach, nawet korki w Londynie są ich dziełem. Na 20 sierpnia polscy imigranci szykują akcję protestacyjną przeciwko „poniżaniu i dyskryminacji”. Nie wiem, czy to dobry pomysł, bo tylko rozjuszy antypolsko nastawionym brytyjskim robolom. Natomiast pomysł z oddawaniem krwi – genialny!

To, co jest przerażające, to stale rosnąca Wielkiej Brytanii liczba idiotów – im bardziej absurdalne bzdury wymyślał Cameron z Farage’ m, tym liczniejszy i bardziej fanatyczny stawał się ich elektorat, aż w końcu konserwatyści odnieśli zwycięstwo. I tu Cameron i jego ludzi powinni wykonać głęboki ukłon w stronę Polaków, bo gdyby nie oni, to konserwatyści padliby w tych wyborach na ryj.

Do ataków na polskich imigrantów dochodziło głównie w mediach i to najczęściej brukowych, a apogeum owe napaści osiągnęły w ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu brytyjskiego kiedy, to do atakujących dołączyli politycy.

Anglik mówi do Anglika

W każdym przeciętnym pubie czy barze, w którym autochtoni posilają się browarem bądź „english breakfastem” dostępne są zawsze trzy gazety: „The Sun”, „Daily Mail” oraz bezpłatne „Metro” – o tej ostatniej wspominam wyłącznie z tzw. kronikarskiego obowiązku, ponieważ ona w poniżaniu imigrantów udziału nie bierze.

Postaw się teraz Polaku w skórze przeciętnego, niezbyt rozgarniętego Brytyjczyka, raczej białego. Jesteś np. emerytem i bardzo ci się, to twoja emerytura nie podoba, bo według ciebie jest niska. Rano idziesz do pobliskiego baru na herbatę z mlekiem. Na stoliku leży wymięty „The Sun”, z wybitego dużymi, tlustymi literami tytułu dowiadujesz się, że „ Polacy polują na łabędzie i je zjadają”. Sięgasz po tę gazetę, bo ciekaw jesteś co to za barbarzyńcy mordują i zżerają te piękne, ptaki, które, podczas codziennych spacerów nad kanałem zawsze dokarmiasz. Czytasz. Twarz ci czerwienieje, „ Co za chuje!”- myślisz. Czytasz do końca i dowiadujesz się, że inkryminowane chuje wyławiają z brytyjskich wód również w celach konsumpcyjnych, chronione prawem ryby. Twoja twarz, a z czasem reszta ciała bordowieje, ponieważ dowiedziałeś się, że Polacy, to lud, który zakłada koczowiska w brytyjskich lasach i na polanach tudzież parkach i tam urządza polowania na wszystko co żyje i da się zjeść, a, że wszystko co żyje da się zjeść, więc Polacy zjadają. Wchodzi Paul, twój młodszy kumpel. Ma 40 lat – od 18 roku życia na zasiłkach. – Coś taki bordowy? – pyta. Podajesz mu gazetę pukając zakrzywionym palcem w tytuł. Paul zamawia herbatę z mlekiem i popijając, czyta. Też bordowieje. Po przeczytaniu rzuca krótko: „A, to chuje!”. Machinalnie przegląda kolejne strone. Jego wzrok przyciąga artykuł, który mówi o bezrobociu i zasiłkach. Wynika z niego, że nie ma pracy dla Brytyjczyków, bo pracodawcy wolą Polaków, którzy pracują za wynagrodzenie niższe od ustawowego minimum. Teraz ty znów powtarzasz: „A, to chuje” i – zdenerwowany – prosisz Paula papierosa, ale Paul nie ma. Odpowiada: – Skąd mam mieć na papierosy skoro pieprzone Polaczki zabierają nam pracę!

Paul raczej nie jest ofiarą „Polaczków”, bo pracę proponowano mu wielokrotnie, tyle, że niewłaściwą. Na recepcji np. nie może pracować, bo ludzie bez przerwy o coś pytają i od tego boli głowa, na budowie nie może, bo ten wszechobecny pył, warkot maszyn, schylać się trzeba, po rusztowaniach łazić, a o nie jest jakąś małpą. W „śmieciarstwie” on Anglik nie będzie robił, bo , to robota dla kolorowych. W chłodni? Za zimno. W pubie? Cooooo? W pubie?! Ma tyrać wtedy, kiedy w tv jest najwięcej meczy?! I jeszcze za minimalną pensję?! Trudno – musi się męczyć nadal na „bezrobociu” za 72, 60 funtów zasiłku tygodniowo i żyć w mieszkaniu opłacanym w całości przez dzielnicę.

Dlaczego my a nie oni

Cytowani przeze mnie osobnicy, to postaci fikcyjne, ale tylko postaci – cała reszta, to prawda. W Wielkiej Brytanii takich idiotów są miliony, to wdzięczny elektorat Partii Konserwatywnej oraz Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa czyli UKIP. Pocieszające jest to, że wśród Brytyjczyków, nie tylko liczbowo, ale i procentowo jest więcej idiotów niż w Polsce. Bo przecież, czy ktoś z nas dałby sobie wmówić, że te 600 tys. Ukraińców pracujących w Polsce za marne grosze, często w warunkach naprawdę haniebnych – poniżanych przez pracodawców, oszukiwanych itp., odbiera Polakom pracę? Albo, że mniejszość wietnamska czy chińska (razem około 100 tys.) wyżera nam psy? Była, co prawda ostatnio jakaś afera z psim mięsem i Wietnamczykami, ale to jakaś jednostkowa sprawa i czekająca na potwierdzenie. Jednak na pewno, ci „urodzeni rasiści” Polacy nie wyciągają takich wniosków jak brytyjscy idioci.

Nie uważam, że jesteśmy jakimś wyjątkowym narodem pośród innych, bo każdy naród, każda kultura jest wyjątkowa, ale skoro już musiałem urodzić się Polakiem i muszę z tym żyć, to nie mogę pozwalać, żeby ktoś mnie z tego powodu poniżał, dyskryminował. Łatwo powiedzieć, ale co z tym zrobić? Przecież nie będę rzucał się na każdego, kto mówi bzdury na mój temat, albo protestował, dementował itp.

Zanim przejdę do moich przemyśleń na temat reakcji na przejawy dyskryminacji, poniżenia, którego doświadczamy na Wyspach, chciałbym zaznaczyć, że ja -osobiście nigdy tu poniżany, a już na pewno przez Brytyjczyków nie byłem. Myślę, że najpierw musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego przynajmniej niektórzy Polacy, tak się czują? I jeszcze jedno pytanie: Dlaczego, to my, a nie inne mniejszości, żyjące na Wyspach, stały się kozłem ofiarnym, „chłopcem do bicia”?

Zacznę od odpowiedzi na kwestię drugą: ponieważ jesteśmy liczną, widoczną mniejszością etniczną, ale kompletnie bezbronną, nie mamy żadnych atutów w starciu z taką potęgą, jak populistyczny rząd wspomagany przez populistyczne media.

Bezradni jak Polonia

Otóż brytyjski rząd doskonale wie, że Polacy nie są w stanie odeprzeć żadnych, nawet najbardziej absurdalnych ataków i wie również, że wszelkie noty protestacyjne MSZ, czy nawet samego premiera RP, demonstracje organizacji polonijnych, a nawet wszystkich Polaków z całego świata, niczego tu nie zmienią. To wszystko ma to związek z pozycją Polski na arenie międzynarodowej, na której się kompletnie nie liczy i jeszcze długo, może nigdy, liczyć się nie będzie. Jeśli ja, zwykły człowiek, to wiem, to jakżeby mógł nie wiedzieć tego premier Zjednoczonego Królestwa. Czym my możemy go zaszantażować? Tym, że rzucimy robotę i wyjedziemy do Polski? Nie ma sprawy, bo jak mawiał dawny premier Francji i wybitny pisarz Georges Clemenceau: „Cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych.”, toteż luka po Polakach zostałaby błyskawicznie zapełniona przez innych.

Pod względem liczebności wyprzedzają nas tylko Hindusi, ale ich nikt o nic nie obwinia o zabieranie pracy Brytyjczykom, o nadużywanie systemu opieki społecznej, choć akurat robię jedno i drugie na olbrzymią skalę, ale oni mają karty przetargowe. Pomijam, to, że są mocarstwem atomowym, bo przecież nie będą grozić Anglii odpaleniem rakiet, ale niech wystarczy, to, że są bodaj największym importerem różnych dóbr z Wielkiej Brytanii, najbogatszy człowiek na świecie, Lakshmi Mittal jest mieszkającym w Londynie, Hindusem i hinduskim patriotą.

Naród ten ma licznych przedstawicieli na wszystkich szczeblach brytyjskiej polityki, ponadto spośród hinduskiej mniejszości rekrutuje się niewyobrażalna liczba wybitnych naukowców, prawników, lekarzy, artystów, dziennikarzy, w tym ludzi bardzo wpływowych, mocno- przy całej swej odrębności – zakorzenionych na Wyspach i świetnie zorganizowanych.

Tu Cameron nie dałby rady i „przepadłby jak ciotka w Czechach”. Mógłby się czepić muzułmanów, bo oni są największymi beneficjentami systemu opieki społecznej i dość bezczelnie wprowadzają swoje obyczaje, często kolidujące niemal z każdą sferą brytyjskiego prawa, ale wtedy cały poprawny politycznie świat uznałby go za rasistę i prześladowcę na tle religijnym, a wówczas, nie jeden raz na 10 lat, tylko codziennie, wylatywałyby w Londynie, w powietrze autobusy, autobusy z niewiernymi. Poza tym niektóre zakute łby wśród torysów, święcie wierzą, że wrócą na Bliski Wschód i znów będzie imperium.

Podobnie rzecz się ma z Murzynami, lepiej ich nie ruszać, choć nikt ich tu, poza brzydkimi i grubymi autochtonkami, nie lubi. Murzyni mają to do siebie bowiem, że lubią urządzać spontaniczne „riots”, a wtedy płoną samochody, lecą szyby w sklepach i kamienie na policyjne głowy. A jak cztery lata temu, policjant zastrzelił, podczas interwencji, jakiegoś murzyńskiego bandytę, słusznie zresztą tzn. zgodnie z prawem, murzyńskie zamieszki objęły wiele dzielnic Londynu, oraz Leeds, Birmingham i parę innych brytyjskich miast. Media szeroko otworzyły swoje łamy dla środowisk murzyńskich, a różni politycy, eksperci, dziennikarze, artyści – cała tzw. postępowa inteligencja ostro potępili rasistowskie działania policji. Szef policji w dzielnicy Tottenham, w której bandyta zginął, kajał się później w mediach, z ów niecny czyn swoich podopiecznych, przepraszał całą rodzinę bandyty, bliższą i dalszą, nb. naszpikowanej bandytami, dilerami i licho wie kim jeszcze.

W ślad za potępieniem, dotyczącym tego, konkretnego wydarzenia, w najważniejszych mediach, i tych z lewa i tych z prawa, zaczęły się pojawiać enuncjacje na temat, nie tylko „rasistów w policyjnych mundurach”, lecz „wszechogarniającym rasizmie” w brytyjskiej policji. Jednocześnie roniono łzy nad ciężką dolą murzyńskiej ludności mieszkającej na Wyspach, że bezrobotni, bezdomni (choć nigdy nikt nie spotkał bezdomnego Murzyna) i w ogóle wykluczeni.

Wzruszone tym do głębi, białe panie psycholożki, socjolożki i inne „lożki” wyjaśniały w sposób naukowy, że taki biedny Murzyn postępuje słusznie zajmując się „bandyterką”, złodziejstwem, stręczycielstwem, czy handlem narkotykami, bo jak on „bidny” może godnie żyć z zasiłku? No, musi przecież łatać jakoś ten głodowy budżet. Oprócz białych pań „lożek” i „logów”, pojawiają się oczywiście przedstawiciele czarnej ludności, też „lodzy” i działacze murzyńskich organizacji.

Sprawiedliwość dziejowa i pełzający upadek resztek imperium

Siedzę sobie w ogródku kawiarnianym, żłopię kawę, dwa metry dalej, na skraju chodnika stoi policjantka i policjant. W pewnym momencie pojawia się obok nich przeraźliwie chuda kobieta, bezzębna, o nieokreślonym wieku, zadziera głowę do góry, w kierunku jednego z okien i woła Josha. Josh, to Jamajczyk, diler narkotykowy. Po chwili Josh wystawia głowę. Kobieta prosi, żeby jej rzucił „torebkę”, równie głośno informuje go, że zapłaci, za trzy dni, jak dostanie pieniądze. Policjant i policjantka, to słyszą, po chwili nawet widzą, bo obciążona czymś „torebka”, niczym nie osłonięta, więc widać, że to nie lemoniada w proszku, pada koło buta funkcjonariuszki. Widzi, ale nie widzi, bezzębna się schyla, podnosi i uradowana spokojnie odchodzi. Nie zdarza się, by nikt nie oddał pieniędzy za „dragi”, w obiecanym terminie – byli tacy, którym się zdarzyło, ale później przestało.

Kto bywa na Camden, lub tam mieszka, widział, lub widuje dilerów, którzy w okolicach np. „bazarku” oferują „dragi” kompletnie nie przejmując się policjantami, którzy tam stoją. I słusznie, bo raczej nic im nie zrobią, bojąc się oskarżenia o rasizm.

Murzyn i kropka

Teraz muszę się z czegoś wytłumaczyć, czyli z języka, który używam, oraz którego… nie używam. Próżno tu szukać „Afrobrytyjczyków”, albo „czarnoskórych mieszkańców Wielkiej Brytanii”, czy „Brytyjczyków pochodzenia afrykańskiego”, używam natomiast słów: „Murzyn, murzyński, ale np. „murzyństwo” już nie, bo uważam je za obraźliwe. Używam więc polskiego, a nawet staropolskiego słowa, które poprzez Niemcy, dotarło do naszego języka z łaciny, a określało mieszkańców niegdysiejszej Mauretanii, którzy Murzynami w sensie „antropofizycznym” nie byli, ale mieli ciemny, ciemnobrązowy kolor skóry, choć rysy europejskie. Zresztą zarówno prof. Jan Miodek, jak i Jerzy Bralczyk uważają, że jest to słowo neutralne, bez negatywnej konotacji i podobnego zdania jest jedyny Murzyn w polskim parlamencie. Ponadto mamy Polaków o nazwiskach: Murzyn, Murzyniak, Murzynowski.

Wytłumaczyć muszę też, że nie mam uprzedzeń do żadnej rasy, narodu, wyznania, poza jednym – to Sikhowie – grupa wyznaniowa pochodząca z Indii. Na moje uprzedzenie, nierzadko zabarwione nienawiścią mają wpływ osobiste doświadczenia i ilekroć próbowałem zrewidować swój stosunek do nich, to zawsze wydarzało się coś, co utwierdzało mnie w tym uprzedzeniu.

Ktoś oczywiście może odnieść, a nawet wiem, że odniesie wrażenie, iż ten i wcześniejsze teksty są rasistowskie, no cóż, przykro mi, ale według mnie nie są.

Nie mam pretensji do Murzynów, czy muzułmanów, Hindusów, że wykorzystują swoje usytuowanie w społeczeństwie brytyjskim, tak bezpardonowo egoistycznie. Na naszych oczach bowiem, rozgrywa się coś, z czego na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, mam na myśli „sprawiedliwość dziejową”. Kilkaset lat kolonizowania Afryki i innych kontynentów, zbrodnie, niewolnictwo, rabunki, gwałt, to są przyczyny pełzającego upadku Wielkiej Brytanii, która w końcu upadnie. A symptomem tego, jest właśnie stosunek rządu do… Polaków. A, kimże są ci Polacy, że przez nich mają upaść resztki czegoś, co niegdyś było imperium?

Pytanie, źle zadane. To nie przez Polaków, nie dzięki nim, lecz tym, co rządzili i rządzą Wielką Brytanią. Według mnie, szukanie winowajców, tam, gdzie ich nie ma, bądź kreowanie ich po to, żeby zakryć własne błędy, intencje, i nie wiem co jeszcze, znamionuje upadek, a Polaków wybrano na winnych, ponieważ znaleźli się w niewłaściwym miejscu i czasie, ale też są sobie trochę winni, bo gdyby swego czasu przyjęli taką strategię, jak Hindusi… wrócę jeszcze do tego w tym artykule.

Od 2004 Polacy ratują UK

Wyżej wyjaśniłem, dlaczego po Polakach można „jeździć jak po burej suce” i być pewnym, że żaden odwet z ich strony nie grozi. Dorobiono nam naprawdę straszną gębę i jakiś np. Murzyn, albo Arab, albo nawet ja, polsko-węgiersko-niemiecki kundel (kundle są nieprzewidywalne) zastrzeliłby pewnego dnia Camerona i Farage’ a, czy innych im podobnych, no, ale my nie z tych, ale jedźmy dalej. W 2004 roku Wielka Brytania otworzyła dla Polaków rynek pracy nie dlatego, że chciała nam pomóc, żeby „durne, bidne, Polaczki mogły sobie zarobić. Kolejną bzdurą jest również, to, co twierdzą konserwatyści, że niby labourzyści popełnili błąd w prognozach – spodziewali się tylko 50 tysięcy, a tu „jeb” i wjechało 15 razy więcej. Nie. I labourzyści i torysi doskonale wiedzieli, że to będą setki tysięcy i mało tego – o to im chodziło, albowiem w tym czasie brakowało w UK rąk do pracy, szczególnie takiej, która nie wymagała kwalifikacji.

Autochtoni nie zamierzali tyrać z pięć, czy sześć funtów na godzinę, a przecież ktoś musiał robić na ich zasiłki. Przekalkulowano bardzo, ale to bardzo dokładnie i wyszło na to, że będzie super, Polacy zrobią swoje i przydadzą się jako przykrywka. Bo przecież nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, iż w tak istotnej sprawie, jak otwarcie rynku, wpuszczenie setek tysięcy głodnych pracy ludzi, decyzję podejmował pacjent wiadomego szpitala.

Posunięcie było świetne, a Niemcy długo pluli sobie w brodę, że nie otworzyli swojego rynku pracy. Dzięki Polakom udało się zażegnać różne niepokoje społeczne, do których niewątpliwie by doszło, gdyby nie było z czego płacić zasiłków. Tak, więc dzięki nam brytyjska nadal ma na browar i ma co jarać, a wiadomo, że pijanym i naćpanym czyli zadowolonym, nie chce się robić żadnych „riotów”.

To bicie w Polaków służy jeszcze jednej rzeczy, mianowicie cichemu zwiększaniu kontroli społeczeństwa, a więc wprowadzaniu różnych czipów, „sripów” i „kurwipów”, cenzury w internecie, zwiększaniu stanu osobowego różnych jednostek antyterrorystycznych, rozwijaniu technik i stosowaniu inwigilacji elektronicznej. I nie ma to nic wspólnego z bezpieczeństwem zewnętrznym. Będziesz zwracał uwagę na takie sprawy, kiedy ktoś ci zabiera pracę, albo nadużywa systemu, twojego brytyjskiego systemu? Dlaczego jakiś Polak ma odbierać ci coś, o czego jesteś przyzwyczajony – twój pradziadek żył z zasiłków, dziadek, ojciec, ty i twoje dzieci. Jakim prawem?

A nasza wina? Niestety też

Kolejna sprawa i pytanie: Czy jest w tym również nasza wina? Jest, niestety jest. Musimy się uderzyć również we własne piersi.

Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić, dlaczego Polacy nigdy, nie liczą kilku lat wojennych i powojennych, nie zdobyli sobie znaczącej pozycji w brytyjskim społeczeństwie, choćby taką, jak Hindusi? Jak to możliwe, że ponad 100. tysięczna, może nawet 150. tysięczna mniejszość polska, która osiadła w Wielkiej Brytanii po wojnie, stała się pariasem wśród innych mniejszości.

Jak to się stało, że taki potencjał, że prawdziwa polska elita, nieskażona komunizmem, wykształcona często na najlepszych zagranicznych uczelniach, ludzie światowi znający języki i możnych tamtego świata, przepadła w niebycie, by nie rzec: poszła w pizdu? Dlaczego, kiedy czytam napisy końcowe w brytyjskich filmach nie spotykam nazwisk polskich, tzn. sorry, spotykam, ale gdzieś pod koniec i są to najczęściej członkowie ekipy stolarskiej, elektrycy, fryzjerki i makijażystki, rzadziej wózkarze i oświetleniowcy. Nie, ja, tych ludzi nie deprecjonuję, są bardzo potrzebni, ale gdzie jest jakiś reżyser, scenarzysta, operator, kompozytor muzyki filmowej (poza Stanisławem Syrewiczem), gdzie są wybitni pisarze emigracyjni, o których biły się, lub biją brytyjskie wydawnictwa – pisarze na miarę Josepha Conrada, którego zna każdy Anglik (prawie), jakiś wybitny malarz wywodzący się z brytyjskiej Polonii, albo ktoś na miarę Kantora, Grotowskiego, Szajny? No gdzie kurwa? Albo rzeźbiarz, albo – no nie wiem – jakiś wybitny naukowiec? A Rząd RP na Uchodźstwie, po 1948 roku, kiedy wszystko było już pozamiatane, łupy rozdzielone – był Polakom potrzebny jak drzazga w dupie.

Czy nie lepiej było przeznaczyć te pieniądze, w tym niejeden „wdowi grosz” na coś pożytecznego, choćby stworzenie wyższej uczelni z prawdziwego zdarzenia, zatrudnienie w nich brytyjskich wykładowców(też), mógłby to być, chociażby jakiś uniwersytet katolicki.

Czy nie można było tych pieniędzy w coś, co przynosiłoby dochód i co z kolei pozwoliłoby wysyłać najzdolniejszych Polonusów do prestiżowych koledżów, a choćby i nawet do Eton, a później Cambrigde, Oksford. Dziesięciu facetów, którzy przeszłoby Eton a później np. prawo na Oksfordzie, albo jakiś inny prestiżowy wydział, dałoby więcej Polonii, a nawet Polsce, więcej niż cały ten operetkowy „rząd”.

Niestety, bardziej niż interes wspólny, liczyły się interesy koteryjne, klanowe, ale przede wszystkim kasa, później jeszcze przyszedł czas na swoistą „prywatyzację” mienia polonijnego, tutejsi polonijni kombinatorzy, przejęli jakimś sposobem, to powstało wspólnym sumptem brytyjskich Polaków, którzy niejednokrotnie od ust sobie odejmowali, by tworzyć polski majątek, jakieś dziedzictwo, coś, co pozostanie po nich, najpiękniejszy pomnik. No, ale różne cwane polonijne kutasy sprzedały,łącznie z Fawley Court.

Jak głosuje stara głupia Polonia

Uff, piszę piszę i końca nie widać. Jeszcze jedno i, obawiam się, że pewnie nie ostatnie.

Czy wiecie na kogo ZAWSZE głosowała i głosuje większość starej emigracji polskiej w wyborach parlamentarnych? Nie wiecie. A ja wiem i wiem, że, to co wiem jest prawdą. Oni zawsze glosują na konserwatystów, a ostatnio na UKIP. Wcześniej głosowali dlatego, że wg Partia Pracy, to „czerwoni”, komuniści znaczy, a 2004 roku, dlatego, że „nowi” Polacy, którzy przyjechali na Wyspy zabierają pracę ich dzieciom i wnukom i przez nich rząd tnie zasiłki i inne przyjemne rzeczy. A niektórzy Polacy, to nawet wstępują do UKIP czyli Partii Idiotów Zjednoczonego Królestwa. Czysta paranoja – Polacy wstępują do antypolskiej partii, bo jak piszą na polonijnych forach, „trzeba pogonić tych nierobów polaczków”. Rozumiem, że brytyjski robol, czy „bezrobol” nie czytuje statystyk, ale, żeby polski imigrant nie wiedział, że polscy imigranci są ostatnimi, którzy zasługują na miano nierobów?! I tak, jak niegdyś Lenin cieszył z „użytecznych idotów”, tak teraz cieszą się Farage i Cameron. A dziwi mnie to, bo ci Polacy, to „ludzie młodzi i wykształceni”. Tacy właśnie ludzie uwiarygadniają w oczach politykę obu panów w oczach brytyjskiego „lumpenelektoratu” i najzwyczajniej szkodzą nam i sobie. Nam, to wiadomo dlaczego, a sobie? Bo przyjdzie dzień, w którym przestaną tam być potrzebni i dostaną koooooopa w dupę.

No, chyba już będę kończył, choć jeszcze nie o wszystkim napisałem. Wracam do protestu. Przeczytałem gdzieś że większość działaczy brytyjskiej Polonii jest przeciwna takiemu protestowi – i tu znów muszę uciec w dygresję – z ukontentowaniem przyznaję, działacze ci, robią wspaniałą robotę. Skrzyknęli się „British Poles” i wyjaśnili dlaczego protest w formie strajku nie ma sensu. Poniżej zamieszczam jego treść.

Według mnie też nie ma sensu, bo po pierwsze pora wakacyjna i mało kogo takie protestry obchodzą. Po drugie: na razie Cameron ma „rebus” z Eurotunelem i tym, co się stało w Tunezji ponad dwa tygodnie temu, więc na razie mamy spokój, więc na razie się nas nie czepia. Ponadto po artykułach o polskiej akcji, zamieszczonych w brytyjskich mediach, przeszła przez internet fala „hejtu” wobec Polaków, główne przesłanie: „Nie podoba się, to won!”. Pomysł z oddawaniem krwi znakomity! Piękny szlachetny gest i zwrócenie uwagi na niesprawiedliwość, ale też znakomity, inteligentny fortel.

Janusz Młynarski

polish_review_100

Tekst oświadczenia „British Poles” sprawie protestu.

Od kilku tygodni w polonijnych i brytyjskich mediach mogliśmy czytać dyskusje i dywagacje nad tym co by się stało, gdyby 20 sierpnia Polacy w Wielkiej Brytanii nie poszli do pracy. Powody ku temu podawane to rosnąca dyskryminacja Polaków i chęć uświadomienia Brytyjczykom, że bez Polaków gospodarka tego kraju mogłaby stanąć. Pobudki powodujące chęć protestu są szczytne i zrozumiałe, bo faktycznie w różnych częściach Wielkiej Brytanii można spotkać się z przypadkami dyskryminacji Polaków.

Musimy się jednak zastanowić nad sensem organizowania strajku w najbliższym czasie. Strajk prawie milionowej społeczności to potężna broń, która mogłaby sparaliżować gospodarkę tego kraju. To ostateczność, do której przymuszeni wcale nie jesteśmy. Gdy kilkadziesiąt polonijnych środowisk organizowało w lutym 2014 protest przeciwko dyskryminacji Polaków pod Downing Street, powody były konkretne i bezpośrednie – pobicie polskiego motocyklisty za polską flagę na jego kasku oraz nieprzyjemne wypowiedzi brytyjskich polityków wobec Polaków.

Manifestacja, nie strajk, przyniosła korzyści – antypolonizm w brytyjskich mediach się zmniejszył. Tytaniczna praca wielu polskich stowarzyszeń i organizacji, spotkania z brytyjskimi politykami, działania charytatywne, pozytywne artykuły w brytyjskiej prasie, przykładni polscy pracownicy i studenci – to wszystko buduje od wielu lat dobry wizerunek Polaka na Wyspach. Jako mniejszość mamy tutaj jedną z lepszych opinii, najwyższy procent zatrudnionych, nie braliśmy udziału w żadnych zamieszkach, szanujemy brytyjskie prawo i kulturę. Taką opinię buduje się długo, a nieprzemyślanymi decyzjami bardzo łatwo można się jej pozbyć.

Sama idea udowodnienia Brytyjczykom, że bez Polaków państwo miałoby problemy – jest słuszna. Temat takiego strajku w przyszłości być może można podnosić. Ale jeśli już mielibyśmy coś takiego organizować, to należałoby włączyć do działania wszystkie polonijne organizacje i Polaków w związkach zawodowych. Strajk 20 sierpnia nie jest na to przygotowany, nie ma nawet wyłonionego ciała organizacyjnego. Nie ma też konkretnych powodów do organizowania go akurat teraz – sytuacja Polaków w Wielkiej Brytanii uległa znacznej poprawie. Taki strajk mógłby przynieść wręcz odwrotne skutki – zaangażowani w niego Polacy zdenerwowaliby się, że tak niewielka liczba ich rodaków włączyła się do akcji i nie będą już chętni działać w przyszłości. Brytyjczycy natomiast zobaczyliby, że nie potrafiliśmy się skutecznie zorganizować.

Proponujemy więc alternatywną akcję 20 sierpnia:

Masowe oddawanie krwi przez Polaków w Wielkiej Brytanii

Każdy Polak na Wyspach będzie mógł zwolnić się na godzinę lub dwie w celu oddania krwi w najbliższej placówce. Pokażemy się dzięki temu znów jako honorowa grupa, która pomaga innym w potrzebie. Mogliśmy strajkować, a oddaliśmy krew. Wyślemy ten sam sygnał, a w znacznie bardziej pozytywny sposób. Udowodnimy wszystkim po raz kolejny, że nie warto narzekać na Polaków. To będzie kolejny ważny krok w umacnianiu brytyjsko-polskich relacji.

Twitter Hashtag: #polishblood

Rejestracja w celu oddania krwi zajmuje tylko 2 minuty:https://my.blood.co.uk/Account/Register

Event na facebooku, do którego dołączyło już kilkaset osób:https://www.facebook.com/events/1005323219518918/

Działajmy!

Apel podpisali:

– Jerzy Byczyński, Koordynator British Poles Initiative
– Andrzej Rygielski, Koordynator Międzynarodowego Klubu Politycznego “Polonia Razem” na Anglię
– Marcin Stanisławski, Wiceprzewodniczący Polish Youth Association Patriae Fidelis
– Jakub Mićka, Prezes Głos Emigracji Manchester
– Krzysztof Pankowski, Pełnomocnik Miedzynarodowego Klubu Politycznego ”Polonia Razem” na Wielką Brytanię
– Jan Niechwiadowicz, Człowiek Roku 2012 (Dziennik Polski), nagrodzony Merito Bene (MSZ) w 2014 za walkę z antypolonizmem w mediach
– Przemek Skwirczyński, Akcja “Polonijni Posłowie”
– Janusz Wajda
– Przemysław Piotr Świderek, LHG First To Fight
– Adam Andrzejko, Redaktor Naczelny Nasze Strony
– Karol Balicki, White Eagle Sheffield
– Agata Dmoch, Przewodnicząca British Polish Law Association
– Mikołaj Świdziński, Przewodniczący Polish Home Association Cardiff

Z uszanowaniem, Dawid Kostrzewa, Sekretarz British Poles Initiative

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POLUB NASZ FANPAGE

Polub nasz Fanpage i bądź na bieżąco z informacjami!

REKLAMA

REKLAMA

KUP PUBLIKACJĘ

Kup publikację „Emigracja krok po kroku”

Emigracja krok po kroku
Opis

POPULARNE TERAZ

, , , ,

Partia Pracy gotowa poprzeć drugie referendum i pozostanie w UE

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn ogłosił dziś, że ktokolwiek zostanie nowym premierem Wielkiej Brytanii, powinien poddać propozycję twardego brexitu - albo brak umowy - ponownie pod referendum. Jego ugrupowanie opowiedziałoby się za pozostaniem w Unii Europejskiej.
, , , ,

Mija termin składania skarg odnośnie PPI

Urząd nadzoru finansowego (FCA) wzywa konsumentów do „natychmiastowego działania” w związku ze zbliżającym się ostatecznym terminem składania skarg odnośnie PPI
, , , ,

Brexit do końca października. Johnson stawia sprawę jasno

Brexit do końca października i raczej z umową z UE, ale z przygotowanym scenariuszem działania na wypadek jej braku - to główny punkt programu wyborczego Borisa Johnsona, faworyta do objęcia stanowiska szefa Partii Konserwatywnej. Były burmistrz Londynu, prezentujący się jako zwolennik twardego kursu przedstawił dziś swój program.
, , ,

Trump wylądował w Wielkiej Brytanii

Prezydent USA Donald Trump rozpoczął dzisiaj trzydniową wizytę państwową w Wielkiej Brytanii. Na lotnisku Stansted przywitała go przedstawicielka królowej na hrabstwo Essex Jennifer Tolhurst oraz szef MSZ Jeremy Hunt.
, , , ,

Spadła liczba Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii

Pierwszy raz od wejścia Polski do Unii Europejskiej, odnotowano spadek liczby osób obywatelstwa polskiego mieszkających na Wyspach. Jeszcze w ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii mieszkało ponad milion naszych rodaków, teraz jest ich mniej o blisko 120 tysięcy osób.
, , ,

Jak otrzymać emeryturę z UE?

Kilka lat pracy w jednym państwie UE wystarczy, by otrzymać z niego emeryturę. Gwarantuje to unijna koordynacja systemów. Tylko w 2018 roku na podstawie przepisów unijnych i umów dwustronnych zawartych przez Polskę z niektórymi państwami Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacał miesięcznie blisko 184 tys. emerytur i rent.

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

, , , ,

Większość Szkotów przeciwna odłączeniu się od Zjednoczonego Królestwa

Większość Szkotów wypowiada się przeciw odłączeniu się od Zjednoczonego Królestwa, ostrożnie podchodząc do propozycji szkockiej pierwszej minister Nicoli Sturgeon w sprawie przeprowadzenia drugiego referendum na ten temat do 2021 roku - wynika z sondażu firmy Survation.
, , , ,

Szkocka premier chce drugiego referendum ws. niepodległości

Szkocka pierwsza minister Nicola Sturgeon wezwała dzisiaj do przeprowadzenia ponownego referendum w sprawie niepodległości Szkocji od Zjednoczonego Królestwa przed upływem obecnej kadencji szkockiego parlamentu w maju 2021 roku.
, , ,

Nowa data Brexitu to 31 października!

Przywódcy 27 państw członkowskich UE wypracowali kompromis ws. przedłużenia brexitu do 31 października - poinformowały źródła unijne. Przyjęta data, po ok. godzinnych konsultacjach, została zaakceptowana przez Theresę May. - Być może uda się zapobiec wyjściu Wielkiej Brytanii z UE - powiedział po szczycie Donald Tusk.
, , ,

"Settled status" na stronie rządowej UK po polsku!

Brytyjski rząd opublikował na stronie rządowej informacje na temat rejestracji 'settled status' po polsku. Informacje wyjaśniają założenia systemu i etapy ubiegania się o status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii. Jeśli mieliście do tej pory problem ze zrozumieniem wszystkich tych informacji w języku angielskim, to teraz informacje w języku polskim problemu raczej nie przysporzą.
, , ,

Ruszyła obowiązkowa rejestracja obywateli UE

Brytyjski rząd formalnie uruchomił wczoraj system stworzony w celu rejestracji pobytu ok. 3,3 miliona obywateli UE, mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym miliona Polaków. Proces jest bezpłatny, a na złożenie wniosku jest czas co najmniej do grudnia 2020 roku.
, , ,

NO!, NO!, NO!... Osiem scenariuszy dla Wielkiej Brytanii odrzuconych! Co dalej?

Członkowie Izby Gmin wieczorem głosowali nad ośmioma scenariuszami w sprawie brexitu. Po krótkiej przerwie ogłoszone zostały rezultaty, z których wynika, że żaden ze scenariuszy nie uzyskał większości głosów. Czyli chaosu w Wielkiej Brytanii ciąg dalszy.

INFORMACJE I BIZNES

, , , ,

Mija termin składania skarg odnośnie PPI

Urząd nadzoru finansowego (FCA) wzywa konsumentów do „natychmiastowego działania” w związku ze zbliżającym się ostatecznym terminem składania skarg odnośnie PPI
, , , ,

Brexit do końca października. Johnson stawia sprawę jasno

Brexit do końca października i raczej z umową z UE, ale z przygotowanym scenariuszem działania na wypadek jej braku - to główny punkt programu wyborczego Borisa Johnsona, faworyta do objęcia stanowiska szefa Partii Konserwatywnej. Były burmistrz Londynu, prezentujący się jako zwolennik twardego kursu przedstawił dziś swój program.
, , ,

Trump wylądował w Wielkiej Brytanii

Prezydent USA Donald Trump rozpoczął dzisiaj trzydniową wizytę państwową w Wielkiej Brytanii. Na lotnisku Stansted przywitała go przedstawicielka królowej na hrabstwo Essex Jennifer Tolhurst oraz szef MSZ Jeremy Hunt.
, , , ,

Spadła liczba Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii

Pierwszy raz od wejścia Polski do Unii Europejskiej, odnotowano spadek liczby osób obywatelstwa polskiego mieszkających na Wyspach. Jeszcze w ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii mieszkało ponad milion naszych rodaków, teraz jest ich mniej o blisko 120 tysięcy osób.
, , ,

Jak otrzymać emeryturę z UE?

Kilka lat pracy w jednym państwie UE wystarczy, by otrzymać z niego emeryturę. Gwarantuje to unijna koordynacja systemów. Tylko w 2018 roku na podstawie przepisów unijnych i umów dwustronnych zawartych przez Polskę z niektórymi państwami Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacał miesięcznie blisko 184 tys. emerytur i rent.
, , ,

May odchodzi w czerwcu!

Theresa May ogłosiła, że 7 czerwca przestaje kierować Partią Konserwatywną. Premierem Wielkiej Brytanii pozostanie do czasu wyboru nowego lidera ugrupowania. Swoją decyzję ogłosiła po spotkaniu z kierownictwem partii. W jego trakcie miała usłyszeć ultimatum: ma odejść albo zostanie do tego zmuszona przez partię.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

, , ,

Fake newsy i sexting w sieci. Młodzież coraz bardziej uzależniona od smartfonów i zagubiona w cyfrowym świecie

Korzystanie z mediów cyfrowych i internetu daje szerokie możliwości, ale stwarza też zagrożenia, szczególnie dla młodych ludzi. Co drugi nastolatek zetknął się z hejtem w sieci, a co dziesiąty uprawia sexting, czyli zamieszcza intymne materiały w internecie.
, , , ,

"Chcemy, żeby Polacy zostali"

Brytyjska wiceminister spraw wewnętrznych Caroline Nokes zaapelowała w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej do Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, aby pozostali w kraju po wyjściu z Unii Europejskiej. Zapewniła, że rejestracja pobytu będzie 'tak prosta, jak to tylko możliwe'.
, , , , ,

Cud natury czy in vitro?

Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.
, , ,

Jesteś Polką? To pewnie sprzątasz?

Większość z nas ma maturę, nie mówiąc już o wyższym wykształceniu. Dlaczego więc godzimy się pracować poniżej naszych możliwości? Czemu nie jesteśmy ambitne i nie sięgamy po coś lepszego niż sprzątanie?
, , ,

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.
, , , ,

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.

STYL I KULTURA

, , , ,

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o powiększaniu piersi

Jak mówi przysłowie, małe jest piękne. Choć w większości przypadków rzeczywiście tak jest, to jednocześnie słowa te nie zawsze są tak do końca prawdą.
, , , ,

Jak seks wpływa na zdrowie?

Seks to ważna część życia każdego człowieka. Seks to fizyczna przyjemność oraz bliskość z drugą osobą.Ale nie tylko... Seks ma także korzystny wpływ na nasze zdrowie. Udane życie seksualne niweluje nadmiar stresu, poprawia ogólny nastrój, dotlenia organizm i usprawnia krążenie krwi. Same korzyści dla naszego zdrowia.
, , , ,

Kevin sam w domu…Ponad 20 lat starszy. Zobaczcie najnowszą reklamę!

W sieci pojawiła się nowa reklama Google, w której wystąpił sam Kevin, tylko ponad 20 lat starszy. Spot został nagrany w domu, w którym rozgrywała się akcja filmu „Kevin sam w domu”.
, , , ,

Tabletki antykoncepcyjne obniżają libido?

Antykoncepcja hormonalna, choć jest jedną z najskuteczniejszych metod zapobiegania ciąży, może powodować również wystąpienie skutków ubocznych. Do jednych z najbardziej uciążliwych dla kobiet należy spadek popędu seksualnego.
, , , ,

le prawdy zawierają ciążowe mity?

Wiele źródeł i jeszcze więcej sprzecznych informacji. To rzeczywistość, z którą na co dzień mierzą się przyszłe mamy. Zapytaliśmy kilka z nich, z jakimi radami i stwierdzeniami na temat ciąży spotykają się najczęściej. Dzielimy je na fakty i mity, i wyjaśniamy, których z nich się wystrzegać, a które warto wprowadzić w życie.
, , , ,

Nowa kampania dotycząca zdrowia psychicznego

Trwa kampania #GetTheInsideOut, mówiąca o problemach psychicznych ludzi. Reklamy pokazują, że bardzo wiele osób cierpi na choroby psychiczne, o których nie chce mówić głośno. Partnerem i sponsorem akcji jest Lloyds Bank.

Sharing is caring!