Znowu jest głośno o mężczyźnie, który musi informować policję na 24 godziny przed seksem

Sąd podjął decyzję w sprawie ojca dwójki dzieci, 45-letniego pracownika IT, który na co dzień mieszka w Yorku. John O’Neill odwołał się od wyroku, który nakazywał mu informować policję o każdym zamiarze uprawiania seksu na 24 godziny przed zdarzeniem.

York Magistrates Court zdecydował, że wyrok był słuszny, a apelacja została oddalona. Przyznano jednak, że zapis o informowaniu policji o zamiarze seksu powinien zostać zmieniony bo jest „niemożliwy do wyegzekwowania”. Ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta 22 września.

Zapis oznaczał, że mężczyzna na dobę przed uprawianiem seksu powinien podać policji dane osobowe partnerki, adres i datę urodzenia. Dodatkowo nie powinien korzystać z żadnych urządzeń elektronicznych, do których policja nie miałaby dostępu.

W listopadzie zeszłego roku 45-latek został oczyszczony z zarzutu gwałtu. Pomimo, że sąd nie udowodnił mu zarzucanego czynu, uznał, że jest to „bardzo groźna osoba”, która przejawia skłonności sadystyczne i masochistyczne. W związku z tym może stanowić realne zagrożenie dla społeczeństwa i dlatego policja powinna mieć informacje o jego partnerach seksualnych.

O’Neill uznał wówczas, że wyrok jest skrajnie niesprawiedliwy i skarżył się mediom na nieludzkie potraktowanie go przez wymiar sprawiedliwości.

– To takie niesprawiedliwe. Nie złamałem prawa, nie zrobiłem nic złego, a muszę żyć w tym wirtualnym więzieniu. Informacja o seksie z nowym partnerem 24 godziny przed faktem? Bądźmy poważni – skarżył się przed salą rozpraw.

Sąd jednak nie zlitował się nad mężczyzną. Uzasadniając decyzję odwołał się do zeznań lekarza pierwszego kontaktu i pielęgniarki, którzy zeznali, że pacjent wykazywał silne skłonności autodestrukcyjne: głodził się, odmawiał picia płynów, miał próby samobójcze, przechodził przez ulice bez rozglądania się i wdawał się w bójki z przypadkowymi ludźmi.

Dodatkowo sąd dodarł do opinii, z których wynika, że O’Neill przejawiał coraz „dziwniejsze” praktyki seksualne, które wymagały gryzienia, podduszenia, podpalania, czy okaleczenia partnera.

Źródło | Redakcja

cooltura_logo_150

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

/Autor

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.

STYL I KULTURA