Etniczny przekładaniec w Wielkiej Brytanii

Nietrudno się domyśleć, że obecność tylu różnych kultur i nacji może być przyczyną rasizmu i dyskryminacji. Choć wydawałoby się, że Wielka Brytania, po dwóch wiekach doświadczenia na tym polu, teoretycznie poradziła sobie z tym problemem, badania wskazują, że jest inaczej. Okazuje się, że wysiłki włożone w promowanie wielokulturowości i akceptacji dla różnorodności wydają się nie przynosić oczekiwanych wyników. Rumuni, Hindusi, Polacy, Jamajczycy, Somalijczycy, Łotysze – lista nacji jest długa. Przedstawicieli chyba wszystkich państw, ras i kultur możemy spotkać w Anglii. Kto oprócz nas jeszcze tu mieszka?

tygiel kulturowy w Wielkiej Brytanii

Lubię Londyn ze względu na jego wielokulturowość. Gdy widzę na ulicy Hindusa, Jamajczyka i Filipińczyka, czuję się jakbym była we wszystkich tych krajach naraz. To fascynujące, że za każdym z tych ludzi stoi jego osobista historia, ale także historia jego kraju – mówi 26-letnia Patrycja Krajewska z West Bromwich.

Rzut oka wstecz

Współcześni Brytyjczycy wywodzą się z ludów, które osiedliły się w Wielkiej Brytanii przed XII wiekiem – Celtów, Rzymian, Anglosasów i Normanów. Oczywiście to nie oni są odpowiedzialni za różnorodność ras i kultur obecnych dziś w Wielkiej Brytanii.

Te liczne grupy są związane z kolonialną historią Anglii. Jak mówi Wikipedia, kolonializm, przedstawiany jako „poszerzanie świata cywilizowanego”, ideologicznie usprawiedliwiał samowolnie przypisaną sobie przez europejski, zachodni świat wyższość (rasową i kulturową) nad światem nie-zachodnim. Metropolie kolonialne wszędzie w swych nowych koloniach zaprowadzały ład i porządek na modłę europejską, zupełnie nie licząc się z tradycjami, kulturą, obyczajami, czy gospodarką tubylców. Wprowadzono więc europejskie waluty, rozpoczęto eksploatację bogactw naturalnych, zakładano według swych potrzeb i interesów plantacje kakao, kawy, bananów oraz kopalnie złota, diamentów, miedzi, węgla kamiennego. Budowano linie kolejowe od portów morskich w głąb kontynentu.

Ludzi należących do podbijanych ludów traktowano przedmiotowo. Doskonale pokazuje to pierwsza imigracja z Azji na Wyspy, która odbyła się w wieku XIX. Składały się na nią dwie grupy ludzi. Jedną były służące. Rodziny należące do administracji kolonialnej zatrudniały zwykle do pomocy miejscowe kobiety. Kiedy kończył się ich okres pobytu poza Wielką Brytanią, zabierały je ze sobą. Drugą grupę, zwłaszcza po zakończeniu budowy Kanału Sueskiego, stanowili marynarze. Po przypłynięciu do Brytanii wielu z nich zostawało, głównie w Londynie.

Warto pamiętać, że zarządzanie koloniami  było przyczyną wielu konfliktów etnicznych i religijnych. W ich wyniku ludzie często tracili domy i musieli się przesiedlać. Wielu myślało, że skoro i tak mają się przeprowadzać, to równie dobrze można przenieść się do Wielkiej Brytanii. Wg badań w 1949 r. w Birmingham mieszkało 100 Azjatów. W połowie lat 50. liczono ich w tysiącach. W sumie do 1955 r. przybyło ich na Wyspy 55 tys. Kolejną falą byli przesiedleńcy, których z Pakistanu wygnała budowa tamy na rzece Dźhelam.

Szczególnie duży napływ imigrantów miał miejsce w latach 1960-1973 oraz w latach 80. W 2001 r. 13,1 proc. populacji stanowiły osoby pochodzące spoza Wielkiej Brytanii, co wskazuje na najwyższy wskaźnik imigracji w Europie. W niektórych miastach Wielkiej Brytanii procent mniejszości narodowych to niemal połowa ludności danego miasta.

Egzotyka

Szacuje się, że w 2008 r. 82,4 proc. mieszkańców Wielkiej Brytanii było pochodzenia europejskiego (Anglikami, Szkotami, Walijczykami, Irlandczykami i napływową ludnością europejską z kontynentu), 6,2 proc. pochodziło z Azji Południowej (głównie z Indii, Pakistanu i Bangladeszu), 3,5 proc. było rasy czarnej (głównie z Afryki i Karaibów), 1,1 proc. z Azji Wschodniej, a 1,6 proc. to pozostali.
W restauracji „Singh’s” w jednej z podlondyńskich miejscowości, która jest enklawą sikhów wiszą dwa zegary. Jeden pokazuje czas londyński, drugi – godzinę, która jest właśnie w Amritsarze, świętym sikhijskim mieście w północno-zachodnich Indiach. – Mój dziadek przyjechał do Wielkiej Brytanii „za chlebem” po tym, jak stracił dom w Indiach – wspomina 20-letni Karam. On, jako trzecie pokolenie czuje się w pełni Brytyjczykiem. – Ale to nie znaczy, że utraciłem związki z krajem mojego pochodzenia – podkreśla. – Choć wielu młodych sikhów dziś ścina włosy, goli brody i je mięso. Stają się Brytyjczykami – przyznaje.

Przybysze z Półwyspu Indyjskiego to największa mniejszość etniczna w Londynie o innym kolorze skóry niż biały, licząca ok. 500 tysięcy osób. W całej Anglii jest ich ok. 2,4 miliona (2001 r.) Dziś, widać na ulicach jak  sobie poradzili – zmonopolizowali rynek off-licence, czy rozwinęli własne systemy pożyczek, bo nie mają zaufania do banków. Wspierając się nawzajem stworzyli państwo w państwie. Nie brakuje też ludności afrykańskiej, która obok Azjatów jest jedną z największych grup obcokrajowców zamieszkujących Londyn.

Spis powszechny za lata 2001-2011 nie pozostawia złudzeń – Londyn staje się coraz mniej brytyjski. Miasto, które w oczach imigrantów jawi się, jako stolica świata i szansa na lepszą przyszłość, dla wielu rdzennych londyńczyków staje się coraz trudniejsze do życia. Koszty utrzymania, zatłoczone ulice, kiepskie zarobki. A także problemy ze znalezieniem dobrej pracy. 620 tys. osób, określających się jako biali Brytyjczycy wyjechało ze stolicy w ciągu ostatnich 10 lat. – To widać – przyznaje Michael z Jamajki mieszkający przy Brixton. – Dwa lata temu miałem czterech białych sąsiadów. Dzisiaj – żadnego. Moi rodacy ściągają tu rodziny, bo tu się lepiej żyje – dodaje.

Sąsiedzi

Ale nie tylko Azjaci czy ludność afrykańska dominuje w angielskich miastach. Na ich ulicach równie często spotkamy naszych sąsiadów zza wschodniej czy południowej granicy. Z najnowszej historii wynika, że w początkowym okresie poakcesyjnym odnotowano rekordowy napływ imigrantów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej (ok. pół miliona). „Daily Telegraph” oszacował, że w latach 2004-2007 do Wielkiej Brytanii przybyło około miliona nowych imigrantów, zwiększając liczbę obcokrajowców z 5,2 do 6,3 mln. Irina z Chatham ma 25 lat i pracuje jako księgowa w polskiej firmie rozliczeniowej. Pochodzi z Daugavpils na Łotwie. Po skończeniu szkoły średniej postanowiła przyjechać do Londynu. – U nas nie ma szans na normalne życie – tłumaczy. – Rząd nie myśli o obywatelach.

Nawet jeśli zdobędziesz wykształcenie, to i tak nie ma pracy. A jak masz pracę, to wydatki są tak duże, że na nic cię nie stać. Dlatego tak wielu młodych ludzi wyjechało już z Łotwy. Zbyt wielu. W swoim miasteczku słyszę bardzo często łotewski i litewski – zauważa. Brzmi znajomo? Bliźniaczo podobne historie można usłyszeć z ust Litwinów, Słowaków, Czechów czy Białorusinów. To powody ekonomiczne zmuszają ludzi, by zostawiali ojczyznę. Oni chcieliby wrócić, ale nie ma do czego.

– Wychowując dwoje dzieci o wiele lepiej poradzę sobie tutaj, w Anglii niż na Łotwie, choć tam została moja rodzina – podkreśla Irina. Ale można też usłyszeć trudniejsze historie. 47-letnia Olga Wilczuk pochodzi z Ukrainy. – U nas bieda – tłumaczy. – Ludzie czasem nie mają co jeść, choć wam z Zachodu trudno w to uwierzyć. Zdarza się, że na wsiach ludzie nie mają np. pralki, a mięso jedzą od święta. Dlatego wyjeżdżamy do Polski, Niemiec czy Anglii – opowiada. Olga pracuje w domu opieki dla seniorów we wschodnim Londynie. – Kiedy słyszę jak Polacy narzekają, to mi wstyd, że tyle mają i jeszcze im źle – zaznacza Olga.

Dyskryminacja i rasizm

Nietrudno się domyśleć, że obecność tylu różnych kultur i nacji może być przyczyną rasizmu i dyskryminacji. Choć wydawałoby się, że Wielka Brytania, po dwóch wiekach doświadczenia na tym polu, teoretycznie poradziła sobie z tym problemem, badania wskazują, że jest inaczej. Okazuje się, że wysiłki włożone w promowanie wielokulturowości i akceptacji dla różnorodności wydają się nie przynosić oczekiwanych wyników. Co może martwić, tendencje do dyskryminacji przejawiają ludzie młodzi. Z badań przeprowadzonych przez ONS rok temu wynika, że nastolatki równie niechętnie nawiązują więzi społeczne z przedstawicielami innych grup etnicznych i kulturowych co 40-latkowie.

O ile w większości grup wiekowych można zauważyć tendencję wzrostową jeśli chodzi o poziom zintegrowania z przedstawicielami odrębnych grup etnicznych, to wśród nastolatków poniżej 18. roku życia współczynnik ten gwałtownie spada.

Okazuje się, że pomimo faktu dorastania w czasach „wielkiej imigracji”, nastolatki mają średnio 30 proc. mniej znajomych wśród przyjezdnych niż przedstawiciele grup wiekowych 20- czy 30-latków. Zdaniem specjalistów z uniwersytetu w Oxfordzie, generacja dzisiejszych nastolatków wykazuje podobne skłonności do segregacji społecznej, co statystyczni 40-latkowie. Wg ekspertów wyniki badań powinny stanowić punkt wyjścia do publicznej debaty na temat tego, czy szkoły we właściwy sposób uczą młodzież zasad integracji społecznej z przedstawicielami odmiennych grup etnicznych.

Badanie to pokazało również, że najmniej zintegrowaną z przybyszami grupą okazali się emeryci, a najbardziej – osoby w wieku 18-34, co zdaniem specjalistów jest dowodem na to, że najwięcej okazji do nawiązywania znajomości z osobami spoza własnego kręgu etnicznego pojawia się na studiach i w pierwszych latach pracy zawodowej. Problem ten widać również w badaniach przeprowadzonych dwa lata wcześniej. Firma OnePoll przeprowadziła ankietę, której celem było zbadanie poziomu uprzedzeń wśród mieszkańców Anglii. Aż jeden na trzech ankietowanych stwierdził, że brał udział w dyskusjach, które mogłyby być uznane za rasistowskie.

Ponadto, więcej niż jeden na dziesięciu przyznaje, że został oskarżony o zachowania o takim zabarwieniu przez kogoś bliskiego. Alarmujący jest również fakt, że większość badanych uznało wrogość w stosunku do obcych nacji za przekazaną z pokolenia na pokolenie. Jeden na sześciu biorących udział w ankiecie uznał, że Wielka Brytania powinna zamknąć swoje granice dla każdego, kto nie jest jej obywatelem. Co więcej, aż 88 proc. ankietowanych określiło się jako „biały Brytyjczyk”, co zdaniem OnePoll również wskazuje na tendencje do rasizmu. – Jednak nawet mimo obecnej dyskryminacji czarnych wolę mieszkać w Londynie niż w Ocho Rios na Jamajce – podsumowuje Michael.

Koszmar minionej zimy

Wielu z nas pamięta jaką panikę wśród brytyjskich polityków wywołał fakt otwarcia granic dla Rumunów i Bułgarów wraz z początkiem 2014 r. Rozmowę z Victorem Spirescu, pierwszym Rumunem, który przybył do Anglii po otwarciu granic relacjonowały chyba wszystkie europejskie media.

– To było po prostu żenujące – przyznaje Larissa, która w Anglii mieszka już dziewięć lat i prowadzi własne wydawnictwo. – Zupełnie jakby Anglia była rajem na ziemi, o którym marzy każdy mój rodak – podkreśla. – A Rumunom jest bliżej do Włoch, Niemiec czy Francji. Zresztą, jesteśmy w Anglii od wielu lat. Jak ktoś chciał tu zostać, to znalazł sposób tak czy inaczej – przyznaje.

– Do roboty przy Igrzyskach trzy lata temu byliśmy dobrzy. Gdy się okazało, że mamy prawa jak inni Europejczycy, już tu nie pasujemy – mówi gorzko 24-letni Catalin, który od zeszłego roku pracuje w warsztacie samochodowym w Birmingham.

Panika okazała się nieuzasadniona, ale wystarczy przytoczyć fakt, że pod koniec marca 2013 r. petycja przeciwko emigrantom z Rumunii i Bułgarii była podpisana przez ponad 110 tys. mieszkańców UK. Autorzy petycji ostrzegali, że napływ Rumunów i Bułgarów będzie przypominał masowe przyjazdy setek tysięcy Polaków: „W 2014 roku limity przestaną obowiązywać, wtedy do naszego kraju przybędzie nawet 1,5 mln imigrantów, którzy będą szukać pracy, pobierać benefity, korzystać ze szkół, szpitali i innych placówek publicznych”.

– Gdy mówię Brytyjczykowi, że jestem z Bułgarii, to słyszę pytanie, jak długo mieszkam w Londynie – przyznaje Bojana, która od czterech lat pracuje w piekarni dostarczającej pieczywo do sklepów oferujących bułgarskie produkty spożywcze. Bojana przyjechała do Anglii na studia i została. – Ciężko pracuję na swoje utrzymanie, płacę podatki i przykro mi było słyszeć, że moi rodacy są nadal postrzegani jako leniwi lub naciągacze. Ten czarny PR niestety zadziałał, choć nie było powodów do paniki – zaznacza.

Mulitkulturowość to przyszłość. W dobie migracji trudno oczekiwać, że ludzie nie zechcą wykorzystać szansy jaką daje wyjazd do innego kraju. W 2008 roku 35,6 proc. wszystkich urodzonych w Wielkiej Brytanii dzieci było dziećmi mniejszości etnicznych, które formalnie są wliczane do narodu brytyjskiego. I ta liczba będzie rosła z roku na rok.

Czy wiesz, że…

  • Wielka Brytania ma również wysoki wskaźnik emigracji. W 2006 r. zanotowano, że co najmniej 5,5 mln osób urodzonych w Wielkiej Brytanii mieszka za granicą, a kolejne pół miliona, mieszka i pracuje tam tymczasowo.

Anna Dobiecka | Goniec.com

goniec_150

POLUB NASZ FANPAGE

Polub nasz Fanpage i bądź na bieżąco z informacjami!

REKLAMA

POPULARNE TERAZ

Nowa data Brexitu to 31 października!

, , ,
Przywódcy 27 państw członkowskich UE wypracowali kompromis ws. przedłużenia brexitu do 31 października - poinformowały źródła unijne. Przyjęta data, po ok. godzinnych konsultacjach, została zaakceptowana przez Theresę May. - Być może uda się zapobiec wyjściu Wielkiej Brytanii z UE - powiedział po szczycie Donald Tusk.

"Settled status" na stronie rządowej UK po polsku!

, , ,
Brytyjski rząd opublikował na stronie rządowej informacje na temat rejestracji 'settled status' po polsku. Informacje wyjaśniają założenia systemu i etapy ubiegania się o status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii. Jeśli mieliście do tej pory problem ze zrozumieniem wszystkich tych informacji w języku angielskim, to teraz informacje w języku polskim problemu raczej nie przysporzą.

Ruszyła obowiązkowa rejestracja obywateli UE

, , ,
Brytyjski rząd formalnie uruchomił wczoraj system stworzony w celu rejestracji pobytu ok. 3,3 miliona obywateli UE, mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym miliona Polaków. Proces jest bezpłatny, a na złożenie wniosku jest czas co najmniej do grudnia 2020 roku.

NO!, NO!, NO!... Osiem scenariuszy dla Wielkiej Brytanii odrzuconych! Co dalej?

, , ,
Członkowie Izby Gmin wieczorem głosowali nad ośmioma scenariuszami w sprawie brexitu. Po krótkiej przerwie ogłoszone zostały rezultaty, z których wynika, że żaden ze scenariuszy nie uzyskał większości głosów. Czyli chaosu w Wielkiej Brytanii ciąg dalszy.

Nie można zdradzić 6 mln ludzi, którzy nie chcą Brexitu

, , ,
Szef Rady Europejskiej Donald Tusk oświadczył dzisiaj podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że w rozmowach o Brexicie nie można zapominać o głosach tych, którzy chcą pozostania Wielkiej Brytanii w UE, a których jest coraz więcej.

"Odwołać Brexit". Brytyjczycy masowo podpisują petycję

, , ,
Blisko 5 milionów Brytyjczyków podpisało się już pod petycją do Izby Gmin o wycofanie się z planowanego wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Zainteresowanie jest tak duże, że strona parlamentu wielokrotnie przestawała działać.

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

"Robimy wszystko, by Brexit nie pogorszył sytuacji Polaków na Wyspach"

, , ,
"Zdajemy sobie sprawę, że wśród Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii panuje obecnie ogromna niepewność co do ich dalszych losów i ewentualnych perspektyw powrotu do kraju. Chcemy odpowiedzieć na szereg pytań i wątpliwości związanych z Brexitem oraz uspokoić Polaków, że ich sytuacja się nie pogorszy"

Brytyjski rząd i UE rozważają opóźnienie Brexitu

, , ,
Wyjście Wielkiej Brytanii z UE może opóźnić się o co najmniej dwa miesiące w ramach planów rozważanych przez premier Theresę May - podał dzisiaj 'The Telegraph'. 'Guardian' zaznaczył, że liderzy UE są gotowi rozważyć nawet dwuletnie odroczenie tej decyzji.

Brexit może nastąpić później

, , ,
Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt powiedział, że ze względu na piętrzące się problemy, Wielka Brytania może potrzebować "dodatkowego czasu", aby sfinalizować przyjęcie przepisów dotyczących Brexitu - informuje BBC.

Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o powiększaniu piersi

, , , ,
Jak mówi przysłowie, małe jest piękne. Choć w większości przypadków rzeczywiście tak jest, to jednocześnie słowa te nie zawsze są tak do końca prawdą.

Cud natury czy in vitro?

, , , , ,
Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.

Brytyjczycy najgorszymi pasażerami samolotów

, , ,
Z danych Zrzeszenia Międzynarodowego Transportu lotniczego wynika, że Brytyjczycy zachowują się w samolotach najgorzej. Mieszkańcy Wysp najczęściej wdają się w awantury, piją alkohol i palą papierosy na pokładzie.

INFORMACJE I BIZNES

"Settled status" na stronie rządowej UK po polsku!

, , ,
Brytyjski rząd opublikował na stronie rządowej informacje na temat rejestracji 'settled status' po polsku. Informacje wyjaśniają założenia systemu i etapy ubiegania się o status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii. Jeśli mieliście do tej pory problem ze zrozumieniem wszystkich tych informacji w języku angielskim, to teraz informacje w języku polskim problemu raczej nie przysporzą.

Ruszyła obowiązkowa rejestracja obywateli UE

, , ,
Brytyjski rząd formalnie uruchomił wczoraj system stworzony w celu rejestracji pobytu ok. 3,3 miliona obywateli UE, mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym miliona Polaków. Proces jest bezpłatny, a na złożenie wniosku jest czas co najmniej do grudnia 2020 roku.

NO!, NO!, NO!... Osiem scenariuszy dla Wielkiej Brytanii odrzuconych! Co dalej?

, , ,
Członkowie Izby Gmin wieczorem głosowali nad ośmioma scenariuszami w sprawie brexitu. Po krótkiej przerwie ogłoszone zostały rezultaty, z których wynika, że żaden ze scenariuszy nie uzyskał większości głosów. Czyli chaosu w Wielkiej Brytanii ciąg dalszy.

Nie można zdradzić 6 mln ludzi, którzy nie chcą Brexitu

, , ,
Szef Rady Europejskiej Donald Tusk oświadczył dzisiaj podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że w rozmowach o Brexicie nie można zapominać o głosach tych, którzy chcą pozostania Wielkiej Brytanii w UE, a których jest coraz więcej.

"Odwołać Brexit". Brytyjczycy masowo podpisują petycję

, , ,
Blisko 5 milionów Brytyjczyków podpisało się już pod petycją do Izby Gmin o wycofanie się z planowanego wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Zainteresowanie jest tak duże, że strona parlamentu wielokrotnie przestawała działać.

Premier May złożyła formalny wniosek o opóźnienie Brexitu do 30 czerwca

, , ,
Premier Wielkiej Brytanii Theresa May zwróciła się wczoraj do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska z formalnym wnioskiem o wydłużenie procesu wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE do 30 czerwca.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

Cud natury czy in vitro?

, , , , ,
Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.

Jesteś Polką? To pewnie sprzątasz?

, , ,
Większość z nas ma maturę, nie mówiąc już o wyższym wykształceniu. Dlaczego więc godzimy się pracować poniżej naszych możliwości? Czemu nie jesteśmy ambitne i nie sięgamy po coś lepszego niż sprzątanie?

Fact-checking na Facebooku w rozsypce

, , ,
System weryfikacji informacji (tzw. fact-checkingu) na Facebooku, który miał działać we współpracy z dziennikarzami, jest w rozsypce. Sami dziennikarze są rozczarowani rzeczywistością współpracy z koncernem i chcą jej zakończenia - podał dziennik 'The Guardian'.

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

, , , ,
Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.

Miłość: On muzułmanin, ona chrześcijanka

, , , , , ,
On muzułmanin ze stolicy Bangladeszu, ona chrześcijanka z miasteczka w zachodniej Polsce. Poznali się w Berlinie. Synka urodziła zaraz po maturze. Historia jak z „Faktu”, a jednak się udało. Oto Klaudia, Mamun i ich multikulturowy „happy end”. Wychowana w rodzinie „patchworkowej”, Klaudia pragnęła, by jej własna była taka „na zawsze”. Życie wystawiło ją na większą próbę, niż zakładał plan.

Wracać czy zostać? Już za niecałe pół roku Wielka Brytania wyjdzie z Unii!

, , , ,
Już teraz zauważalny jest kryzys związany z kursem funta. Ceny rosną a płace nie. Brakuje rąk do pracy. Na budowach ubywa Polaków. Zdarza się, że nawet w polskich sklepach sprzedawcami są obcokrajowcy. To Brexit. Marzec 2019 budzi duży niepokój.

STYL I KULTURA

Jak seks wpływa na zdrowie?

, , , ,
Seks to ważna część życia każdego człowieka. Seks to fizyczna przyjemność oraz bliskość z drugą osobą.Ale nie tylko... Seks ma także korzystny wpływ na nasze zdrowie. Udane życie seksualne niweluje nadmiar stresu, poprawia ogólny nastrój, dotlenia organizm i usprawnia krążenie krwi. Same korzyści dla naszego zdrowia.

Kevin sam w domu…Ponad 20 lat starszy. Zobaczcie najnowszą reklamę!

, , , ,
W sieci pojawiła się nowa reklama Google, w której wystąpił sam Kevin, tylko ponad 20 lat starszy. Spot został nagrany w domu, w którym rozgrywała się akcja filmu „Kevin sam w domu”.

Tabletki antykoncepcyjne obniżają libido?

, , , ,
Antykoncepcja hormonalna, choć jest jedną z najskuteczniejszych metod zapobiegania ciąży, może powodować również wystąpienie skutków ubocznych. Do jednych z najbardziej uciążliwych dla kobiet należy spadek popędu seksualnego.

le prawdy zawierają ciążowe mity?

, , , ,
Wiele źródeł i jeszcze więcej sprzecznych informacji. To rzeczywistość, z którą na co dzień mierzą się przyszłe mamy. Zapytaliśmy kilka z nich, z jakimi radami i stwierdzeniami na temat ciąży spotykają się najczęściej. Dzielimy je na fakty i mity, i wyjaśniamy, których z nich się wystrzegać, a które warto wprowadzić w życie.

Nowa kampania dotycząca zdrowia psychicznego

, , , ,
Trwa kampania #GetTheInsideOut, mówiąca o problemach psychicznych ludzi. Reklamy pokazują, że bardzo wiele osób cierpi na choroby psychiczne, o których nie chce mówić głośno. Partnerem i sponsorem akcji jest Lloyds Bank.

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

, , , ,
Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.