Dziwny jest ten świat

» Joanna Goldberg

Znów mnie dopadła złość i sarkazm, bo nienawidzę profanacji świętości, a dla mnie „Dziwny jest ten świat” Niemena jest świętością. Niestety, żyjemy w rzeczywistości, w której wciąż ludzi dobrej woli muszą bronić zastępy zbrojnych po zęby żołnierzy i policji, bo nienawiść kwitnie i owocuje. Boże Mój Jedyny, jak pogodzić przesłanie tego kultowego tekstu z dzisiejszą prawdą?

____________________________________________________________________________________________________________

Nie potrafię. Dokładnie tak, jak nie potrafię nadążać za nauką Chrystusa. Nigdy nie potrafiłam nadstawić drugiego policzka i dlatego zawsze będę wolnym elektronem krążącym wokół religii protestanckich. I zawsze zostanę wyklęta, jak każdy żołnierz. Dla nas nie ma miejsca wśród myślących kategoriami pokoju. Przykro mi powiadomić Państwa, że mamy stan wojenny. Brytyjskie lotniska mają straż uzbrojoną po zęby, aż się zdziwiłam lądując w Niemczech, bo tam nikt mi nie celował rkmem w nos, ale poszłam po rozum do głowy i rozum powiedział mi, że im wyższa potęga wojenna, tym mniej ją widać i uspokoiłam się całkiem. Przypięcie łatki Brytyjczykom jest dla mnie naturalne, jak oddech, muszą się jeszcze bardzo dużo nauczyć od Amerykanów, Niemców i od Izraela również. Walka z terrorystami nie polega tylko na włożeniu kamizelek kuloodpornych i szybkostrzelnej broni.

Nie wiem, jak odnaleźć myśli z tych nieposkładanych i oddzielić rozum od serca, ale jedno wiem, że teraz, żeby przetrwać potrzebujemy walki o własną świadomość. Bez niej już wkrótce wszyscy zakrzykniemy Allah akbar.

22 grudnia w Bonn późnym popołudniem potężna demonstracja przeciw islamizacji zachodniego świata stanęła mi na drodze do autokaru do Polski. Nie była jedyna. W tym samym czasie demonstracje ogarnęły największe niemieckie miasta. Hamburg, Drezno, Berlin, Bonn, Kolonia, itd.

Na szczęście w Bonn mam znajomych taksówkarzy, a i autokar był za duży, żeby się przez te korki przebić, więc złapaliśmy się wzajemnie i odjechaliśmy ku granicom Rzeczypospolitej mniej więcej o czasie.

Nie mniej jednak do śmiechu mi nie było. PEGIDA (Patriotische Europäer gegen die Islamisierung des Abendlandes) to ruch patriotów europejskich przeciwko islamizacji krajów europy zachodniej. Nie lubię tego ruchu. W Niemczech mówi się o nim, że ma zbyt brunatne podniebienia. Ja ich określam prostszą nazwą. To są faszyści. Niestety razem z nimi na ulice niemieckich miast wyszły setki tysięcy zwykłych ludzi. Trudno im się dziwić. Ja także miałabym problem zrozumieć dlaczego rodzina z Syrii ma mieć większą pomoc socjalną od rdzennie niemieckiej.

A jako Europejka wciąż nie umiem zrozumieć, że Europa powinna budować więcej meczetów. Od tych meczetów szlag mnie trafia i coś jest ze mną nie tak, bo chyba nie zaliczam się do grona ludzi dobrej woli? Nie zaliczam się…?