Dzieci i dorośli znęcali się nade mną, kiedy dorastałam w Mansfield

Polacy w Wielkiej Brytanii byli ofiarami rasistowskich ataków, byli dyskryminowani, są nadal i najprawdopodobniej będą dyskryminowani w przyszłości. Jeśli sprawa dotyczy dorosłego człowieka „pół biedy”, ale gdy dyskryminowane są dzieci, sprawy idą naprawdę w złym kierunku, bowiem cierpienie zapada w świadomości na długie lata.

Przykładów rasistowskich ataków i dyskryminacji w miejscu pracy czy w szkole jest całkiem sporo lecz nie wszyscy mają odwagę o tym głośno opowiadać. Ale Pamela Kokoszka, młoda Polka mieszkająca 25 kilometrów na północ od Nottingham Mansfield, postanowiła opowiedzieć swoją historię na łamach lokalnej gazety.

Pamela Kokoszka do Wielkiej Brytanii przyjechała mając lat 12. I choć początkowo perspektywa życia w nowym kraju malowała się w kolorach tęczy, szybko okazało się, że świat w którym przyszło jej dorastać kolorów ma mniej.

Pamela Kokoszka nie znała języka angielskiego, ale bardzo szybko rozpoczęła intensywną (dodatkową) naukę w grupie swoich rówieśników z Polski. Niestety w szkole była wyśmiewana i uznana za obcą a nawet dziwaka pochodzącego z innego świata.

„Inne dzieci zwyczajnie nienawidziły nas. Rzucały w nas kanapkami, obrażały, kazały nam wracać do Polski. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy wracałam do domu zapłakana prosząc mamę o powrót do Polski”. (…) Zresztą to działo się nie tylko w szkole. Zawsze jak wychodziłam z siostrą czy koleżankami na miasto i ludzie nas słyszeli, wytykali nas palcami, mówili brzydkie rzeczy. Nienawidziłyśmy tego, nie chciałyśmy mieszkać w Anglii. Marzyłyśmy, aby nigdy więcej tu nie wracać – opisuje dramatyczne przeżycia Pamela.

Pamela Kokoszka opisuje, jak przez wiele lat chowała się w klasach podczas przerw, aby nie być narażoną na kontakt z rówieśnikami. Dziewczyna wspomina, że kiedy wszyscy cieszyli się z faktu, że nauczyciel spóźnia się na lekcje, ona modliła się, aby jak najszybciej wrócił.

„Pamiętam jednego chłopaka z Hiszpanii, który całą lekcję czymś we mnie rzucał. Prosiłam go, aby przestał, ale on tylko się śmiał i dalej to robił” – wspomina Pamela Kokoszka, która zwraca również uwagę na fakt, że brytyjskie dzieci szybko nauczyły się polskich przekleństw i z uśmiechem używały ich, aby zrobić na złość.

Niestety problemy Pameli Kokoszki nie skończyły się wraz z opuszczeniem szkolnych murów. Gdy wkraczała w dorosłość podjęła pracę w barze szybkiej obsługi KFC. W trakcie wykonywania swoich obowiązków została zbluzgana przez parę Brytyjczyków, tylko dlatego, że nie spodobał się im akcent języka angielskiego jakim operowała Pamela Kokoszka. To był dramat – wspomina młoda Polka.

„Moja kierowniczka kazała mi pójść do pokoju dla pracowników, a wulgarną parę wyprosiła. To był pierwszy raz, kiedy ktoś się za mną wstawił. Kierowniczka rozmawiała ze mną o znęcaniu się i wytłumaczyła, że słowa, które padają pod moim adresem, dotykają mnie tylko dlatego, że na to pozwalam. Jeśli nie pozwolę, aby mnie one dotknęły, będą to tylko puste zdania. Wtedy jeszcze jej nie wierzyłam. To był jednak ostatni raz, kiedy zostałam ofiarą ataku, ponieważ nauczyłam się, że nią/ofiarą nie jestem. Zdałam sobie sprawę, że jestem szczęśliwa jako Polka i zadowolona z faktu kim jestem. Mam świetnych znajomych i rodzinę, tylko to się liczy”.

Pamela Kokoszka poradziła sobie z brytyjską rzeczywistością. Niestety podobnych przykładów jest znacznie więcej. Do redakcji Open Magazyn.pl co jakiś czas docierają głosy rodziców, którzy sygnalizują problemy z jakimi borykają się ich dzieci w szkole. Najczęściej problem dotyczy braku akceptacji w klasie, wyzwisk, i nawoływań do powrotu do kraju. W Szkocji zdarzały się przypadki straszenia polskich dzieci osiągnięciem przez Szkocję niepodległości i deportacją Polaków. Niektóre z Polskich dzieci wracały ze szkoły w strachu, zapłakane. Zdarzały się bójki i wyzwiska. Teraz w Anglii, strach padł w obliczu Brexitu. Niestety dzieci wysłuchują w domu od swoich słabo wyedukowanych rodziców stek bzdur i „faktów” nie mających pokrycia z rzeczywistością. Wysłuchują od rodziców jak to Polacy są złodziejami jak kradną im pracę, i że powinni koniecznie opuścić Wielką Brytanię. Dzieci zwolenników Brexitu, przychodzą do szkoły i przelewają swą „wiedzę” na swoich rówieśników np.: z Polski. To bardzo przykre, tym bardziej, że niektórzy nauczyciele nie reagują w stosowny sposób, a niekiedy sami dają powody do posądzenia ich o dyskryminację.

Dlatego pamiętajmy: uczmy nasze dzieci asertywności, uczmy, że słowa, które padają pod naszym adresem, dotykają nas tylko dlatego, że na to pozwalamy. Ale pamiętajmy równocześnie, że i nasze dzieci do szkoły przynoszą to, co usłyszą od nas – rodziców.

OM / Damian Biliński
Fot: Pamela Kokoszka, obecnie studiuje dziennikarstwo
Na podstawie / worksopguardian.co.uk

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

/Autor

Strach siedzieć w brytyjskich więzieniach

Brytyjskie więzienia nie są w stanie powstrzymać rekordowej skali przemocy, samobójstw, samookaleczeń i przyjmowania narkotyków. We wszystkich tych przypadkach jest tam coraz gorzej – poinformował główny inspektor więziennictwa.

INFORMACJE I BIZNES

/Autor

Strach siedzieć w brytyjskich więzieniach

Brytyjskie więzienia nie są w stanie powstrzymać rekordowej skali przemocy, samobójstw, samookaleczeń i przyjmowania narkotyków. We wszystkich tych przypadkach jest tam coraz gorzej – poinformował główny inspektor więziennictwa.

OPINIE I PUBLICYSTYKA

/Autor

Przychodzi Polak do brytyjskiego lekarza

Kiedy zapytałam koleżankę o jej opinię na temat bezpłatnego w końcu GP, czyli brytyjskiej przychodni, ta odpowiedziała niemalże natychmiast, że pracują tam nie lekarze, tylko „patałachy”, którym nie chce się sięgnąć po leki lepsze niż zwykły paracetamol. - Tak się składa, że paracetamol to ja sobie sama mogę wziąć bez ich łaskawej konsultacji – dodała koleżanka.

STYL I KULTURA

/Autor

Tabletki antykoncepcyjne obniżają libido?

Antykoncepcja hormonalna, choć jest jedną z najskuteczniejszych metod zapobiegania ciąży, może powodować również wystąpienie skutków ubocznych. Do jednych z najbardziej uciążliwych dla kobiet należy spadek popędu seksualnego.