Portal Wirtualna Polska przytacza: „Co robić z imigrantami i uchodźcami, których tysiące co roku próbują przedostać się do UE przez Morze Śródziemne? Europa spełniła już swoje humanitarne zobowiązania z naddatkiem, a ekonomicznych imigrantów z krajów arabskich od dawna nie potrzebuje. Teraz czas pomocy przypada na innych.”

_____________________________________________________________________________________________________________________

To słowa dr Grzegorza Lindenberga z serwisu euroislam.pl, a cytuje je popularny polski portal internetowy. Okazuje się więc, że masowa imigracja to nie tylko zmartwienie Brytyjczyków, ale także i (m. in.) polskich publicystów i mediów.

Zdaniem Lindenberga, dziesiątki tysięcy osób przyjeżdżających do Europy w poszukiwaniu spokoju, azylu czy zarobku, powinno… do niej nie przyjeżdżać. Receptą na ich bolączki – konflikty zbrojne, głód, nędzę – miałoby być szukanie „tradycyjnej arabskiej gościnności” u własnych sąsiadów i pobratymców.

Czemu, zapytuje publicysta, imigranci owi nie kierują się do bogatych krajów muzułańskich? Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kataru, Kuwejtu? Jego zdaniem, nadszedł czas, by to one pomogły braciom w wierze.

Z kolei kraje europejskie, argumentuje, cytując przy tym eksperta, profesora Sinna, winny przeciwstawić się imigracji poprzez odpowiednie reformy. Imigranci potrzebni, bo społeczeństwa Europy się starzeją? Musimy płodzić więcej dzieci. Coraz więcej emerytów do utrzymania? Zrezygnujmy z przechodzenia na emeryturę. Itd. itd.

Swój wykład Dr Lindenberg podsumowuje:

Czas powiedzieć: koniec (…). Słabo wykształceni arabscy muzułmanie nie rozwiązują jej (Europy – red.) problemów gospodarczych, za to przyczyniają się do powstawania problemów społecznych.

Jest miejsce, gdzie ci uchodźcy i imigranci powinni się udawać, są tam pieniądze na tworzenie im nowego życia – to bogate kraje Zatoki Perskiej, nie Unia Europejska.

Unia powinna tego od krajów Zatoki zdecydowanie zażądać, bo same z siebie nie są skłonne do pomagania swoim rodakom. Statki z uchodźcami powinny być holowane nie do Bari we Włoszech, tylko do Duby w Arabii Saudyjskiej – z Syrii jest tam o połowę bliżej.

Pytanie tylko, czy to faktycznie takie proste?

js | Emito.net

emito_net_150