Dlaczego dla wielu muzułmańskich mężczyzn Europejki, to… prostytutki? Wywiad z niemiecką muzułmanką

Prof. Magdalena Środa uważa, że gwałtów w sylwestrową noc w Kolonii dokonywali mężczyźni, natomiast, to w jakim kręgu kulturowym wyrośli, kto ich uczył stosunku do kobiet, jest sprawą nieistotną. Co powiedziałaby prof. Środa, gdyby dokonali tego niemuzułmanie? Czy nie pomstowałaby swoim zwyczajem na „katolickie wychowanie”.

Magdalena Środa często miewa rację, ale równie często jej nie miewa. Jako naukowiec, etyk, filozof, szczególnie ona powinna zadbać o obiektywizm własnych sądów. Ta, bezdyskusyjnie, niezwykle inteligentna, potrafi być niezwykle wyrozumiała dla jednych i niesłychanie restrykcyjna dla drugich. Gdy gwałtu, lub innej przemocy dokonuje muzułmanin, to jest on przede wszystkim mężczyzną, gdy w ten sam sposób postąpi Polak, to bez wątpienia z powodu katolickiego wychowania.

Ja też mam swoje zdanie na temat różnych religii i na dobrą sprawę żadna mi nie pasuje, ale jeszcze nie słyszałem, nie czytałem, żeby gdziekolwiek grupa Polaków, Włochów, Anglików, Francuzów, Żydów, lub – idąc „po linii” wyznaniowej: chrześcijan, starozakonnych, buddystów, animistów, na jakimś, koncercie, imprezie, wiecu czy innym zgromadzeniu dopuszczała się, tak okropnych rzeczy? Czy ktoś widział, by podczas pielgrzymek do Ziemi Świętej Polacy gwałcili Żydówki, albo podczas wczasów w Egipcie, czy Tunezji – muzułmanki. Czy wtedy pani profesor mówiłaby, że to przede wszystkim mężczyźni?

Tak, to prawda, to mężczyźni, tyle, że muzułmańscy. Wiem, gwałty, przemoc wobec kobiet, to zjawisko obecne na całym świecie, tyle, że w żadnym wyznaniu, w żadnej innej kulturze nie jest to usankcjonowane prawem, lub choćby obyczajem. Jak jest wszyscy wiemy. Można oczywiście mówić, że to incydent, że nie wszyscy, nie codziennie, nie wszędzie. Pewnie tak, ale przecież pamiętamy co działo się w angielskim Rotherham , gdzie przez wiele lat, co najmniej tysiąc muzułmańskich mężczyzn gwałciło setki nieletnich dziewcząt, dzięki operacji „Koń Trojański” wiemy co działo się w szkołach opanowanych przez muzułmańską większość, jak uczono dzieci i młodzież, że białe kobiety, to prostytutki, wiemy co dzieje się na ulicach Londynu, gdzie jeszcze trzy lata temu grasowały „patrole islamskie”, zastraszające zbyt swobodnie ubrane kobiety.

Poniżej publikujemy wywiad opublikowany przez „Deutsche Welle”, w którym na temat wydarzeń w Kolonii i mentalności muzułmańskich mężczyzn, oraz tego co ją ukształtowało,wypowiada się niemiecka muzułmanka, z pochodzenia Turczynka, z wykształcenia psycholog, była posłanka SPD – Lale Akgün.

Jestem ciekaw, co odpowiedziałaby jej pani prof. Środa lub osoby podzielające jej punkt widzenia.

Janusz Młynarski

polish_review_100

„Deutsche Welle”

„Jaki obraz kobiety mają mężczyźni w islamie?”

Jaki obraz kobiety mają mężczyźni, którzy byli sprawcami seksistowskich ekscesów w Kolonii, wyjaśnia w rozmowie z DW Lale Akgün, była posłanka SPD do Bundestagu, pochodząca z tureckiej rodziny.

DW: Nie wiadomo jeszcze dokładnie, kto był sprawcą ekscesów w sylwestrową noc przed kolońskim dworcem centralnym, pewne jest jednak, że byli to ludzie mówiący po arabsku. W krajach ich pochodzenia parom np. nie wolno trzymać się za ręce czy całować, a kobiety muszą chodzić szczelnie zakryte. Jakie oddziaływanie ma tak restrykcyjny kodeks zachowania na obraz kobiety i na seksualność młodych muzułmanów?

Lale Akgün

Lale Akgün

Lale Akgün: Czułe gesty, miłość czy życie we dwoje są oderwane od seksualności. Seksualność uważa się za coś strasznego albo okrutnego i dopuszcza się ją najwyżej w małżeństwie w celach prokreacji. W ten sposób w umysłach mężczyzn utwierdza się przekonanie, że seksualność to tabu. W Europie Zachodniej widzą nagle coś zupełnie przeciwnego. Kobiety na ulicy obejmują się z partnerem, są wyzwolone, skąpo ubrane. Dla tych mężczyzn te kobiety, żyjące w zupełnej sprzeczności z ich zasadami i z tym, czego naucza imam w meczecie, są dziwkami, obiektami pożądania i pogardy.

Są to dwa krańcowe stanowiska: kobieta szanowana i kobieta pozbawiona godności.

Obraz kobiet u muzułmanów zna tylko dwie kategorie: dobra i zła. Kobiety uważa się wciąż za uwodzicielki mężczyzn. Sama już tylko dosłowna interpretacja Koranu, wedle której kobieta warta jest tyle, co pół mężczyzny, jest odbiciem patriarchalnego systemu w islamie. Jego zwolennicy wciąż wychodzą z założenia, że islam to nie religia tylko sposób życia.

Jestem muzułmanką. Dla mnie religia jest czymś prywatnym, dla mojej duszy. Dla fundamentalistów religia jest podstawą ich życia. Nie potrafią pogodzić swojej wiary ze współczesnym światem. Ich wiara związana jest z systemem wartości i stylem życia, który tkwi na Półwyspie Arabskim w VII wieku.

W jaki sposób taki islamistyczno- fundamentalistyczny obraz kobiet dociera do nowoczesnego społeczeństwa?

Następuje to w momencie, gdy islam się upolitycznienia. W latach 80. w RFN zamykano oczy na wszelkie fundamentalistyczne nurty. Panowało przekonanie, że społeczeństwo musi pogodzić się z takim rozwojem sytuacji. Tak długo to tolerowaliśmy i ignorowaliśmy aż uderzyło to rykoszetem w nas samych. Przykładem jest np. stylizowanie chusty islamskiej jako wzbogacenie wielokulturowego społeczeństwa. To bzdura. Także chusta jest symbolem dyskryminacji kobiet. Kto popiera i wspiera jeszcze taki obraz kobiety, ten nie może się dziwić, kiedy mężczyźni z kręgów muzułmańskich traktują kobiety bez chusty jako puszczalskie.

Czy przez swobodę religijną i tolerancję powstał równoległy świat?

Swoboda religijna nie tworzy żadnego równoległego świata, tak długo, jak religia pozostaje sprawą prywatną. Ale kiedy religię zaczyna się upolityczniać i pociąga ona za sobą polityczne decyzje, wtedy nie wolno nam przyjmować tego z przyjaznym uśmiechem na ustach. W tym momencie zaczyna dotykać to naszego życia. Np. kiedy ja jako matka muszę się zastanawiać, czy chcę posłać córkę do klasy, w której nauczycielka nosi chustę. Czy mojej córce ma zostać przekazany taki obraz kobiety, według którego kobieta musi okrywać się przed wzrokiem mężczyzn. Jeżeli nie zna się tych uwarunkowań, wtedy młodych mężczyzn, obmacujących kobiety, postrzega się jako wyizolowane zjawisko. Ale oni takim zjawiskiem wcale nie są, są oni częścią całego kompleksowego problemu.

Ale wychowanie i przekazywanie pewnego kanonu wartości następuje w pierwszym rzędzie nie przez religię tylko przez wychowanie w domu. Jaką rolę odgrywa kobieta w muzułmańskiej rodzinie? Czy rodzina nie może tego w jakiś sposób skorygować?

Mężczyźni mogą utrzymać swoją władzę tylko wtedy, gdy utrzymają ten system. Jest to możliwe, kiedy dają kobietom do zrozumienia, że system, w którym oni żyją, jest lepszy. Mówią: spójrzcie, jak wyzyskiwane są europejskie kobiety. Muszą pracować, wychowywać dzieci i prowadzić dom. Za to wy możecie siedzieć w domu, ślicznie ubrane i wypielęgnowane czekać na męża, który wróci wieczorem. My, czyli niemieckie społeczeństwo, zbyt dalece zaaranżowaliśmy się z takim wyobrażeniem o podziale ról, jaki propaguje konserwatywny islam. Podam przykład: jeżeli przybywającym do Niemiec imigrantkom oferuje się kursy niemieckiego bez mężczyzn, ponieważ ich mężowie inaczej nie zezwoliliby im na uczestnictwo, to jest to zła droga. Trzeba tym ludziom dać do zrozumienia, że jeżeli chcą korzystać z życia w tym społeczeństwie i chcą tu dobrze żyć, muszą zaakceptować obowiązujące tu normy społeczne.

Kto ponosi odpowiedzialność za taki konserwatyzm? Ludzie, media, polityka, religia?

Jeżeli się widzi, jaką ideologię reprezentuje Centralna Rada Muzułmanów, widać, że integracja nie nastąpi przy pomocy tych organizacji. Chyba, że chce się jeszcze spotęgować aktualne problemy. Islam nie potrzebuje żadnych organizacji. Organizacje muzułmańskie są desperacką próbą niemieckiej polityki, by ulepić sobie jakichś partnerów do rozmowy. Jeżeli polityka nie dokona zwrotu i dalej będzie kooperowała z tymi konserwatywnymi organizacjami islamskimi, w następnych dziesięcioleciach w Niemczech umocni się konserwatywny islam.

Rozmawiała Sabrina Pabst / tł. Małgorzata Matzke

52-letnia Lale Akgün urodziła się w Stambule, mieszka w Kolonii. Z zawodu jest psychologiem. Jest członkiem SPD, a w latach 2002-2008 była posłanką tej partii do Bundestagu.

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

REKLAMA

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA

/Autor

Ostatnie lata przyniosły ogromny postęp w leczeniu nowotworów

Raka piersi co roku diagnozuje się u około 18 tys. Polek, z których 85 proc. udaje się wyleczyć. Dzięki nowoczesnym terapiom – obecnie nawet rak piersi z przerzutami może stać się chorobą przewlekłą. Podobnie jest w przypadku wielu innych typów nowotworów – choć liczba zachorowań rośnie, pojawiają się innowacyjne leki, które znacząco wydłużają życie chorych i poprawiają jego jakość.

Sharing is caring!