» Damian Biliński | Źródło: Daily Mail

Nieludzkie okrucieństwo matki 70-letniej, Eunice Spry, okrzykniętej „potworem” wychodzi na światło dzienne. Eunice Spry, w bestialski sposób traktowała swoje dzieci, za co odsiedziała zaledwie 7 lat.

______________________________________________________________________________________________________________

Córka Victoria Evans

Córka Victoria Evans

Eunice Spry za znęcanie się nad dziećmi otrzymała wyrok 14 lat pozbawienia wolności, jednak za kratkami odsiedziała zaledwie 7 lat. Kobieta okrzyknięta przez media jako „potwór” właśnie wychodzi na wolność. I choć maltretowane dzieci są dzisiaj już dorosłe to drżą z przerażenia i ostrzegają społeczeństwo przed „swoją matką”: „Potwór jest na wolności. Jesteśmy przerażeni” – mówią ofiary Eunice Spry.

Najbardziej sadystyczna matka w Wielkiej Brytanii, która miała dwie biologiczne córki, najpierw adoptowała chłopca Christophera, a następnie dwie siostry Victorię i Allomę. Kobieta była/jest świadkiem Jehowy i najprawdopodobniej ten fakt, wypaczenie przez kobietę religii, skłonił „potwora” do stosowania wypaczonych środków wychowawczych.

Eunice Spry

Eunice Spry

Opisywane metody wychowawcze przez dorosłe dzisiaj już dzieci są wyjątkowo drastyczne. Według dziennika Daily Mail, policjanci wysłuchujący zeznań ofiar nie mogli powstrzymać się od łez. Dzieci były przywiązywane do samochodu oraz mebli; były bite i torturowane do nieprzytomności; dzieci były zmuszane do picia własnego moczu, a także własnych wymiocin; dzieci mieszkały ze szczurami w pozbawionym elektryczności, gazu i bieżącej wody domu na odludziu; matka wybijała dzieciom zęby, jednak ulubionymi torturami „diablicy” było wkładanie drewna do gardła i tarcie naszych twarzy i dłoni papierem ściernym. Dlaczego?

Eunice Spry, chciała wyplenić z dzieci diabła i nauczyć moralności.

Gdzie była opieka społeczna? Dlaczego nie reagowali nauczyciele i policja? Kto pozwolił adoptować kobiecie dzieci? Dlaczego „potwór” wychodzi na wolność? Pytań z pewnością postawić można więcej, odpowiedzi z pewnością nie usłyszymy.