» Patrycja Marucha | Źródło: corriere.it

Test przeprowadzony na grupie 125 studentów wykazał, że ci którzy często się zamartwiają reprezentują wyższy poziom inteligencji werbalnej.

________________________________________________________________________________________________________________

Przejmowanie się, ciągłe obawy, rozmyślanie o wydarzeniach to cechy osób lękliwych i niespokojnych. Zachowania te są uważane za niepożądane i powodujące złe samopoczucie zarówno osób które je praktykują jak i na ich otoczenie.

Badania psychologiczne przeprowadzone w Kanadzie na grupie studentów doprowadziły jednak do wniosków, iż osoby ciągle rozmyślające są w rzeczywistości bardziej inteligentne od tych, którzy żyją w poczuciu wewnętrznego spokoju, trzymając na wodzy własne emocje. Rzecz odnosi się głównie do inteligencji werbalnej, która odpowiada za zdolność wypowiadania się, dobierania adekwatnych do treści przekazu słów, zdolność rozumienia komunikatów nadawanych zarówno w formie pisemnej jak i ustnej a także umiejętność tłumaczenia i nauczania.

Naukowcy z Lakenhead University w stanie Ontario zaangażowali do badania 125 studentów. Zostali oni poddani różnym testom na inteligencję oraz musieli odpowiedzieć na różnorodne kwestionariusze badające poziom depresji, lęku, strachu i stany rozmyślania. Procesy te hiperaktywują funkcje poznawcze i niestety doprowadzają również do odczuwania negatywnych emocji. Jednak wraz ze wzrostem rozmyślania i zamartwiania się, w wykonanych testach wzrastał również poziom inteligencji werbalnej. Ten sam związek zanotowano w odniesieniu do depresji. Osoby z jawnymi objawami depresji otrzymywały doskonałe rezultaty w testach na inteligencję.

Problem osób lękliwych i rozmyślających zbyt dużo naukowcy rozpatrują w świetle pozytywnym. Inteligencja zamartwiających się jest związana z ich większymi zdolnościami do analizowania. Zostało to wyjaśnione w magazynie naukowym Personality and Individual Differences: „Możliwe, że jednostki o wyższej inteligencji językowo-werbalnej mają większe zdolności do szczegółowego analizowania wydarzeń obecnych i przyszłych i właśnie ta charakterystyka doprowadza ich do ciągłego rozmyślania i rozpamiętywania.” Według naukowców za takimi zachowaniami stoi również mechanizm odziedziczony po naszych przodkach. Właśnie takie podejście pozwoliło w pewnym sensie na przetrwanie, uprzedzając niebezpieczeństwa dzięki rozmyślaniu i odczuwaniu obaw.

Tendencję do zamartwiania się i zbytniego rozmyślania należałoby jednak kontrolować. W długim okresie czasu procesy te obniżają efektywność systemu immunologicznego a co się z tym wiąże większą podatność na zachorowania.

Sharing is caring!