Cud natury czy in vitro?

Rodzicielstwo nie zna granic. Przekonała się o tym Polka, Beata Bienias z mężem, którzy po kilkuletnim zmaganiu się z in vitro zostali rodzicami trojaczków. Dwoje dzieci zostało jednak poczęte naturalnie.

Przede wszystkim ogromne gratulacje! Ale zacznijmy od początku… Jak znaleźliście się na Wyspach?

Niedługo minie 13 lat, odkąd mieszkam w Anglii. Z mężem poznaliśmy się już tutaj na portalu randkowym dla samotnych Polek i Polaków w UK. W 2011 roku wstąpiliśmy w związek małżeński, chcieliśmy być rodziną, taką prawdziwą, gdzie jest mama, tata i dzieci, może jeszcze kot i pies. Niedługo po ślubie zaczęliśmy starać się o dziecko, jednak nic nam nie wychodziło. Powiem tak, wielkim moim marzeniem było usłyszeć słowo mama i zobaczyć małe błyszczące oczka pełne miłości. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, iż droga do tego – żeby być rodzicem – jest czasem trudna i bolesna. Oboje z mężem bardzo pragnęliśmy w końcu, tak jak wszyscy nasi znajomi, rodzina, aby zostać rodzicami. Było wiele wieczorów, które przepłakałam, pytałam czemu ja, czemu to my. Kiedyś nawet pomyślałam, że w sumie są pary bezdzietne i że może my jesteśmy jedną z nich.

Co popchnęło was do procedury in vitro?

Po rozmowie z mamą i przyjaciółką postanowiłam udać się po pomoc do GP. Na początku droga ta wydawała mi się dość długa, bo chyba każdy mieszkający w UK, kto miał styczność z angielskim lekarzem wie jak to nieraz u nich wygląda. Po wstępnych badaniach zostaliśmy wysłani do Royal United Hospital in Bath na poszerzenie diagnostyki, stamtąd wysłano nas do Fertility Clinic w Bath, gdzie leczyliśmy się przez prawie 4 lata. Przyczyną naszego braku potomstwa okazała się moja choroba – zespół policystycznych jajników (o którym wiedziałam już bardzo długo), a co za tym idzie – moja nadwaga.

Jak wyglądała w waszym przypadku procedura in vitro?

Najpierw badania, testy, leki i początkowo tabletki, które uchodziły za metody leczenia niepłodności. Wizyty u lekarza odbywały się co 3-6 miesięcy. Za każdym razem słyszałam przede wszystkim, aby zrzucić wagę i odstawić papierosy (musisz nie palić przynajmniej 6 miesięcy zanim podejmą jakieś leczenie).

Czy zdarzały się zwątpienia? Miałaś dość?

Za każdym razem po takiej wizycie konsultacyjnej miałam nadzieję, że może teraz, że tym razem te zabiegi coś pomogą, bo przecież widzę na ulicy kobiety o wiele grubsze niż ja i są w ciąży, więc co oni za bzdury wygadują. Ale co wizyta to gorzej, coraz mniejsza nadzieja i smutek, gniew i obwinianie się za ten brak postępu i brak ciąży. Po latach walki z nadwagą, przetestowaniu chyba wszystkich diet dostępnych na rynku, moje drogi skrzyżowały się ze wspaniałą osobą, konsultantką od diety Cambridge Weight Plan Jackie Beckett. Dzięki jej wsparciu i diecie w ciągu 8 miesięcy schudłam 37 kg, co zmieniło moje życie. Cieszyłam się i nie wstydziłam tego, że się odchudzam i chudnę. Tą radością też chciałam się dzielić z innymi, a przede wszystkim z rodakami z okolic i zostałam konsultantką The 1:1 diet by Cambridge Weight Plan. Na kolejną wizytę w klinice pojechaliśmy z mężem jak zawsze bez większych nadziei czy uczucia, że może teraz coś się ruszy. Zdziwiliśmy się bardzo i miło zostaliśmy zaskoczeni, gdy lekarz zachwycony moją wagą, jej ubytkiem, stwierdził, że teraz nie ma na co czekać i możemy zacząć procedury in vitro. Radość ogromna i nadzieja wróciły do naszych serc, byliśmy przeszczęśliwi z samej wiadomości o rozpoczęciu terapii. Zastrzyki zaczęłam w kwietniu, mój mąż robił mi je codziennie rano. Potem podróż na USG, żeby zbadać na jakim etapie są moje hormony. Jak słyszysz o IVF albo oglądasz programy o tym w telewizji, myślisz, jakie to musi być uciążliwe i trudne. Wiele kobiet mówi, że organizm szaleje po ogromnych dawkach hormonów, ale u nas przebiegło to szybko i łatwo. Dostaliśmy wiadomość, że 2 maja mamy się stawić rano na pobranie jajeczek i oddanie nasienia oraz dokładne instrukcje co i jak, i dlaczego powinniśmy się wstrzymać ze zbliżeniami fizycznych na co najmniej 4 dni przed pobraniem jajeczek, do czego się nie zastosowaliśmy. Pełni nadziei i szczęścia pojechaliśmy oddać jajeczka do kliniki. Trochę się denerwowałam, ale z pomocą personelu wszystko przebiegło szybko i sprawnie. W domu czekaliśmy na wiadomość, kiedy wrócić do kliniki na transfer embrionu. Transfer nastąpił na 5 dzień od zapłodnienia komórek jajowych.

W jaki sposób dowiedzieliście się o ciąży? Jakie emocje temu towarzyszyły?

7 maja – dzień po urodzinach mojego męża – wróciliśmy do kliniki. Bardzo emocjonujący moment w moim życiu. Pamiętam, że gdy zostało potwierdzone, że jeden embrion został umieszczony w macicy, rozpłakałam się głośno. Potem najgorsze 14 dni w życiu, czekanie. Niestety nie wytrzymałam i już po 9 dniach zrobiłam pierwszy test. Był pozytywny i tak chyba codziennie przez następne 5 dni, dla pewności czy kreseczka nie zniknie. Radość wielka i strach, żeby tylko nie zrobić czegoś źle i nie zaszkodzić, utrzymać ten stan. Pojechaliśmy na dwa tygodnie wakacji do Szwecji, lasy cisza, jeziora, przyjaciele, dużo odpoczynku. Dzień po powrocie z urlopu mieliśmy wizytę w klinice (oczywiście poinformowałam ich że test jest pozytywny) na USG, żeby potwierdzić ciążę. Na wstępie pielęgniarka poinformowała nas, żebyśmy się nie denerwowali, bo na tym etapie wszystko jest zbyt małe, żeby od razu cokolwiek zobaczyć. O jest jeden, mówi pielęgniarka, potem chwila ciszy i pytanie do mojego męża czy nie chce przypadkiem usiąść. Pielęgniarka spojrzała na mnie i z zszokowaną miną mówi mi, że tu jest nie jeden, a trzy. Odwróciłam głowę do męża i oboje patrzyliśmy na siebie w milczeniu, myśląc sobie, że to raczej niemożliwe. Pielęgniarka przeprosiła nas, że nie wie, jak to mogło się stać, że możliwe, iż embrion podzielił się na trzy i będą to trojaczki jednojajowe albo… może się okazać, że po tylu latach starań sami sprawiliśmy sobie jedno bądź dwa. Spotkaliśmy się jeszcze tego samego dnia z lekarzem, który pobierał mi jajeczka, który wyglądał na jeszcze bardziej zszokowanego niż my, powiedział, że będziemy musieli zrobić dodatkowe USG. Potem przebiegło to już dość szybko, ponieważ ciąża była o podwyższonym ryzyku, musiałam mieć częste wizyty i konsultacje medyczne. Na kolejnym USG (po dwóch lub trzech tygodniach od stwierdzenia trojaczków) lekarz-konsultant stwierdził, że pomiędzy jednym a dwoma zarodkami jest mniej więcej tydzień różnicy i że embrion na piąty dzień transferu nie mógł się podzielić na trzy. I tu wydało się, że nie zastosowaliśmy się do zaleceń i dwoje z trójki „machnęliśmy” metodą domową.

Jak znosiłaś mnogą ciążę?

Ciąża przebiegła bardzo szybko i bez żadnych komplikacji. Co dwa tygodnie miałam wizytę USG z konsultantem, wszystko przebiegało prawidłowo, a każde z dzieci miało swój domek i swoją spiżarnię. Ja rosłam w oczach, ale czułam się dobrze, samochód prowadziłam do ostatnich dni ciąży. Chyba w 16. tygodniu ciąży już można było sprawdzić płeć dzieci. Nie ukrywam, że bardzo czekaliśmy na ten moment, bo mąż miał już wybranych kilka zestawów imion. Kiedy okazało się, że będą dwie dziewczynki i jeden chłopiec, byliśmy pewni, że nie są to trojaczki identyczne, bo faktycznie mogło się zdarzyć, że dwójkę spłodziliśmy sami. Nie pamiętam dokładnie, kiedy lekarze określili, że rozwiązanie nastąpi w 34. tygodniu ciąży, ale tak też się stało.

Czy poród był dla ciebie stresującym przeżyciem?

Dokładnie 13 grudnia o 6 rano zgłosiliśmy się z mężem na oddział położniczy szpitala w Bath. Najpierw strach przed nowym i ogromna niewiedza, a potem się zaczęło. Moje żyły nie lubią igieł więc był duży problem, żeby założyć mi wenflony. Pokłuli mi całe ręce. Trzy położne siedziały ze mną na łóżku. Każda chciała monitorować serduszko i puls każdego z trojga. Około godziny 11 przyszła doktor, która miała przeprowadzać cesarskie ciecie. Już na sali operacyjnej było w sumie 17 osób z zespołu, każdy malec miał swojego pediatrę i pielęgniarkę, Pamiętam, że bardzo się denerwowałam przed zastrzykiem. Po tym jak już leżałam podłączona do aparatury i wystraszona czekałam aż wszystko się zacznie, nagle ktoś zza mojej głowy powiedział, że jest okay i dwoje już jest na świecie. Szok i niedowierzanie. Spojrzałam na męża i oboje zamarliśmy – nie słyszeliśmy żadnego krzyku. Dopiero za jakiś czas usłyszeliśmy cichuteńkie kwilenie, a zaraz po nim głośny, donośny krzyk. Nic nie widziałam, tylko płynęły mi łzy, dużo łez. Leżąc i myśląc co tam się dzieje, ktoś podszedł i pokazał mi jedno maleństwo, potem następne i następne. Bardzo emocjonujące chwile, radosne, pełne szczęścia i niecierpliwości, kiedy je przytulę i dokładnie zobaczę.

Młode, niedoświadczone matki często mają kłopot przy wychowywaniu jednego dziecka, a co dopiero trójki. Jak wygląda wasza codzienność?

W szpitalu spędziliśmy tylko 7 dni. Dziewczynki już w trzeciej dobie po porodzie zaczęły jeść z butelek bez karmienia przez sondę. Tylko Borys, najmniejszy, musiał być jeszcze czasami dokarmiany. Na świat przyszła pierwsza Amelka z wagą 2,350g, potem Matylda 2,060g i Borys z wagą 1,800g – nasz Big Boy. Pomimo że Amelia była największa, była bardzo nisko osadzona na dole brzucha i wszyscy się śmieją, że musiała być duża i silna, żeby utrzymać te dwa małe bąble nad sobą i że to ona jest z in vitro, a Borys i Matylda naturalnymi bliźniętami. Nie wiem, jak to jest być w ciąży z jednym dzieckiem, ale wiem jak z trójką i jeśli ktoś myśli, że było ciężko to chyba każdego rozczaruję. Teraz mamy pełne ręce roboty, ale i pełne miłości serca. Jeśli ktoś się pyta, co jest dla mnie najtrudniejsze, to odpowiadam, że wyjście na spacer bez zainteresowania przechodniów, zatrzymywania i pytania czy naprawdę trojaczki i że nigdy nie widzieli takiego wózka. Jestem przeszczęśliwa i patrząc na moje dzieci myślę sobie, że tak widocznie miało być, bo z jednym dzieckiem byłoby za prosto i za nudno.

Źródło | Cooltura24 | Rozmawiała Karolina Wiatrowska

Najnowsze wpisy

DZIEŃ ZA DNIEM – NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

Merkel w Londynie! Rozmowy o zasiłkach, imigracji, EU i polityce

Tuż po wspólnym zwiedzaniu wystawy na temat historii Niemiec w British Museum Cameron ma przedstawić Merkel szczegółowe propozycje reformy relacji brytyjsko-unijnych. W ostatnią niedzielę premier przypomniał, cztery główne postulaty.
7 stycznia 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Gdzie podziało się (przepadło) polskie złoto z czasów II RP?

1 września 1939 r. zasoby polskiego złota obejmowały 95 ton kruszcu i warte były 463,6 mln złotych. Około 20 ton (100 mln zł) zdeponowano za granicą: we Francji, Wielkiej Brytanii, USA i Szwajcarii. W Warszawie znajdowało się 38 ton (193 mln zł). Pozostałe 37 ton (170 mln zł) przewieziono w czerwcu i lipcu 1939 r. do oddziałów Banku Polskiego w Brześciu, Lublinie, Siedlcach i Zamościu.
30 grudnia 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Piwo w środę, wódka w sobotę Co, kiedy i jak piją Polacy?

Jeśli piwo, to podczas kameralnych spotkań z przyjaciółmi, jeśli wino, to w rodzinnym gronie, jeśli zaś wódka, to najczęściej na imprezie – tak w świetle wyników najnowszych badań CBOS piją alkohol dorośli Polacy.
9 czerwca 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Skok na dom za milion z Polką w roli głównej

„W ciągu 30 lat odkąd mamy to mieszkanie byliśmy obrabowani trzykrotnie. Nigdy jednak nie próbowano nam ukraść całego domu. O sprawie dowiedzieliśmy się, gdy żona odebrała telefon od nabywcy, który dopytywał ją o szczegóły transakcji”. Oto historia mieszkania, które niemalże zostało sprzedane za milion funtów.
19 maja 2015/Autor OPEN MAGAZYN

60-letnia Brytyjka chce urodzić swojego własnego wnuka. Zamierza do tego wykorzystać komórki jajowe zmarłej córki

Sześćdziesięcioletnia Brytyjka chce urodzić dziecko swojej zmarłej córki, wykorzystując do tego jej komórki jajowe. W zeszłym roku wysoki trybunał rozstrzygnął sprawę na jej niekorzyść.
29 lutego 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Tysiące funtów wydanych na ukaranie Polki

Lokalni urzędnicy w Londynie wydali tysiące funtów na prawnika do walki w sądzie z polską matką, która odmówiła zapłaty 60 funtów kary za nieobecność jej syna w szkole – informuje The Times.
21 czerwca 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Policja apeluje o pomoc! Dwaj mężczyźni „mówiący z polskim akcentem” zgwałcili 29-latkę.

Brytyjska policja prosi o pomoc w poszukiwaniach dwóch mężczyzn, którzy zwabili 29-letnią kobietę do lasu i brutalnie ją zgwałcili. Służby publikują nagrania z monitoringu i rysopisy podejrzanych. „Mówili z polskim akcentem” – informują.
6 kwietnia 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Brexit: Co dalej z Polakami?

Theresa May przedstawiła propozycje dotyczące statusu, jaki po Brexicie będą posiadać unijni imigranci mieszkający na Wyspach, w tym Polacy. Brytyjska premier zapewniła, że żaden obywatel unijny, który przebywa w Wielkiej Brytanii zgodnie z prawem, nie będzie – już po Brexicie – skłaniany do opuszczania kraju.
1 lipca 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Przepełnione klasy. Laburzyści chcą to zmienić

Partia Pracy chciałaby, aby liczebność klas w brytyjskich szkołach była nie większa niż przewidziana jest w przepisach. Obecnie szkoły naginają zasady i w klasach nierzadko jest więcej niż 30 dzieci.
20 lutego 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Walentynkowa instrukcja dnia!

No i jest! Raz w roku kochamy się, całujemy i mówimy słodkie słówka częściej niż w jakikolwiek inny dzień w roku, a w każdym razie robi to spora cześć tzw. cywilizacji zachodniej. Oprócz słodkich batoników, czekoladek i bombonierek pojawia się cała masa innych drobnych prezencików: ekhem, odzież, zabawki, kwiaty, zaplanowany wieczór i takie tam…
14 lutego 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Deportacja za złe parkowanie! „Polski lekarz” symbolem nowego pomysłu polityków

Dotychczas polscy lekarze byli symbolem ciężko pracujących specjalistów, którzy pomagają uporać się z kryzysem zatrudnienia w brytyjskiej służbie zdrowia. Dzięki prominentnemu politykowi UKIP może być inaczej.
12 kwietnia 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Niebywała zuchwałość! Tak wygląda obrabowany skarbiec Hatton Garden

Policja po raz pierwszy pokazała zdjęcia z wnętrza obrabowanego w Wielkanoc depozytu Hatton Garden. Widać na nich dziurę w betonowej ścianie, przez którą włamywacze dostali się do wnętrza skarbca oraz otwarte skrytki. Wciąż nie ustalono wartości skradzionych kosztowności.
23 kwietnia 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Mieszkanie za 1 funta!? To możliwe, ale łatwo nie jest

Radni zaproponowali kupno mieszkania za dokładnie jednego funta! Tak tanich domów radni mają 150 sztuk. I choć wydaje się, że 150 domów to całkiem spora ilość, to zainteresowanie jest tak olbrzymie, że kupić nieruchomość nie jest łatwo.
29 marca 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Marki naśladujące osłabiają siłę tych oryginalnych

Na półkach sklepowych możemy znaleźć sporo tzw. produktów naśladujących, które wyglądem opakowania czy nazwą podszywają się po te oryginalne. Ich istnienie osłabia symbolikę i odbiór oryginału przez konsumentów, co może doprowadzić do deprecjacji marki oryginalnej - wynika z badania polskich naukowców.
21 listopada 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Dla wielu nastolatków galerie handlowe to współczesne podwórka

Czy przesiadywanie przez nastolatków w centrach handlowych jest dla nich stratą czasu? Niekonieczne. Młodzi ludzie potrzebują spędzać czas w grupie rówieśniczej, a dziś robią to coraz częściej w galeriach handlowych, a nie, jak kiedyś, „pod trzepakiem". „Problemem nie jest samo +nicnierobienie+, ale jego komercyjna otoczka”
8 czerwca 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Szokujące doniesienia: dieta wegetariańska zwiększa… ryzyko raka i chorób serca

Długotrwała dieta bezmięsna może prowadzić do mutacji genetycznej, która zwiększa podatność wegetarian na stany zapalne. Konsekwencją jest wzrost ryzyka rozwoju nowotworów i chorób układu sercowo-naczyniowego u osób unikających mięsa i innych produktów odzwierzęcych.
5 kwietnia 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Brexit: Co znajdowało się w liście May do Tuska?

"Wiemy, że stracimy wpływ na zasady dotyczące europejskiej gospodarki. Wiemy też, że brytyjskie firmy będą musiały w handlu z UE dostosować się do przepisów ustalonych przez instytucje, do których nie będziemy już należeć...
30 marca 2017/Autor OPEN MAGAZYN

EasyJet na prąd?

Elektryczne latanie staje się rzeczywistością i możemy teraz przewidzieć przyszłość, która nie jest uzależniona wyłącznie od paliwa lotniczego. Docelowy zasięg samolotu elektrycznego wynosi około 500 kilometrów.
4 listopada 2018/Autor OPEN MAGAZYN

Brytyjski absurd. Urzędnicy pomylili Polaków.

Mieszkający od lat na Wyspach Polak przez pomyłkę otrzymał od Home Office paszport i komplet dokumentów osobistych należących do innego imigranta z Polski. O tym, jak został potraktowany, kiedy próbował wyjaśnić sprawę, pisze „Bath Chronicle”.
29 listopada 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Darmowe aplikacje mogą korzystać z naszych danych.

Korzystanie z Internetu nierozerwalnie wiąże się z udostępnianiem informacji na nasz temat. Niektórymi dzielimy się świadomie, podając je choćby w formularzach rejestracyjnych, a innymi mimowolnie.
21 lipca 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Radzimy, jak najskuteczniej wyjść z długów

Trzy miliony brytyjskich rodzin co czwartego funta przeznacza na spłatę kredytów. Dziś radzimy, jak najskuteczniej wyjść z długów i zapobiec im na przyszłość.
29 września 2015/Autor OPEN MAGAZYN

United Airlines będą płacić 10 tysięcy dolarów pasażerom, którzy nie polecą z braku miejsc!

Amerykańskie linie lotnicze United Airlines po ostatnim incydencie z wyrzuceniem „nadliczbowego” pasażera z pokładu samolotu, poinformowały, że będą więcej płacić pasażerom jeśli nie będą mogli oni polecieć z powodu nadkompletu! Linia będzie płacić 10 tysięcy dolarów rekompensaty.
30 kwietnia 2017/Autor OPEN MAGAZYN

Afera Amber Gold: Dlaczego klienci stracili oszczędności?

Miały być gigantyczne zyski, bez ryzyka i z gwarancją w złocie, a skończyło się na największej aferze finansowej w Polsce. Teraz sprawą Amber Gold zajmie się sejmowa komisja śledcza. Czy można było tego uniknąć? Jak można bezpiecznie inwestować w złoto? I czy Amber Gold inwestowało w złoto?
8 sierpnia 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Wypalenie na emigracji

Nadzieja na lepsze jutro, pozostawienie problemów w tyle, nowy start, problemy finansowe to główne powody dlaczego "uciekamy" za granicę. Podejmując tak ważną i często przełomową w życiu decyzję czujemy ekscytację i strach.
10 maja 2016/Autor OPEN MAGAZYN

Wybory 25 października. Quo vadis Polsko?!

Mierzi mnie kraj mój ojczysty i nie po raz pierwszy pytanie owo zadaję kładąc na nim akcent rozpaczliwy i wściekły. Tym zaś, którzy chcieliby mnie napiętnować mianem zdrajczyni ojczyzny odpowiem słowami Norwida: ”Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala, czy ten, co mówić o tym nie pozwala?” W wielu kręgach dylemat nadal nie do rozstrzygnięcia, aczkolwiek dla mnie oczywisty od dawien dawna. Powiedzmy, że od chwili, kiedy „jękły głuche kamienie, ideał sięgnął bruku.”
18 października 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Kobieta leżała trzy dni obok martwego chłopaka

25-letnia matka dwójki dzieci spędziła w rozbitym samochodzie trzy dni obok martwego partnera, ponieważ po zgłoszeniu wypadku na miejsce nie przyjechały żadne służby ratunkowe.
10 lipca 2015/Autor OPEN MAGAZYN

Ostrzeżenie dla rodziców! „Upewnijcie się, że wasze dzieci nie pokonują drogi do szkoły w pojedynkę ”

Dwaj mężczyźni poruszający się białym samochodem typu van próbowali porwać nastoletnią uczennicę jednej z londyńskich szkół. W związku z napaścią wystosowano specjalne ostrzeżenie dla rodziców. „Upewnijcie się, że wasze dzieci nie pokonują drogi do szkoły w pojedynkę ” – apelują nauczyciele.
11 października 2016/Autor OPEN MAGAZYN