» Anna Kutera | Źródło: Daily Mail

Opieka społeczna niesłusznie odebrała dziecko parze na 9 miesięcy, a kiedy rodzice w końcu odzyskali córkę, zaproponowano im 500 funtów zadośćuczynienia za pomyłkę.

_____________________________________________________________________________________________________

Cheryll Rich i Jack Barnes nigdy nie widzieli pierwszych kroków swojej córeczki, Misty, nie przeżyli z nią pierwszych Świąt Bożego Narodzenia, nie widzieli jej pierwszego uśmiechu. Zamiast tego, przez pierwsze miesiące jej życia, toczyli walkę z sądem i opieką społeczną o prawo do jej wychowywania. A wszystko to z winy nadgorliwości pracowników socjalnych.

Historia rozpoczęła się, kiedy pani Rich była jeszcze w ciąży. To wtedy nieznani sprawcy zaatakowali ją niedaleko jej mieszkania w Grays, Essex. Ani jej, ani nienarodzonej córeczce nic się nie stało, ale kiedy dziewczynka przyszła na świat, pracownicy opieki społecznej zapowiedzieli młodym rodzicom, że nie pozwolą im zabrać Misty do domu, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że rodzina znów stanie się celem ataku. Powiedziano im również, że dziecko zostanie odebrane na stałe, jeśli się nie przeprowadzą. Para nie znalazła nowego mieszkania na czas, więc władze councilu przerzucały rodzinę z hostelu do hostelu, nie mając dla nich stałego miejsca. W tej sytuacji opieka społeczna… zabrała małą Misty do rodziny zastępczej, argumentując swoją decyzję „chaotycznym trybem życia” rodziców, który, nota bene, był jedynie skutkiem poprzednich posunięć pracowników socjalnych.

Zdesperowana para wniosła sprawę o przywrócenie im córki do sądu. Dziewczynka w międzyczasie została umieszczona na liście dzieci do adopcji. Dopiero, kiedy sędzina Jennifer Roberts wysłuchała rodziców dziewczynki, sprawa została rozwiązana pomyślnie. Sąd orzekł, że przypadek rodziny Cheryll Rich i Jacka Barnesa został poprowadzony kompletnie nieudolnie, a ich samych określił mianem „kochających i troskliwych rodziców”. Jednak 500 funtów zadośćuczynienia jakie zaproponowano skrzywdzonym rodzicom skłania do refleksji nad bezdusznością organów państwowych. I choć sumę zamieniono na 5000 funtów, rodzina uznała to za obrazę i odmówiła przyjęcia pieniędzy.

Misty po dziewięciu miesiącach dramatu wróciła do rodziców, a nam pozostaje zastanowić się, jak często opieka społeczna popełnia tak karygodne pomyłki, jak często bezduszna maszyna urzędnicza niszczy życie zwykłemu człowiekowi, i czy można wycenić ludzki dramat.