Ali zamordował Polkę z miłości

Dyżurny odbiera zgłoszenie. – Wydaje mi się, że właśnie widziałam, jak ktoś został pchnięty nożem – słyszy kobiecy głos.

Na procesie kucharz Mohammed Ali A. odpowiada na pytanie prokuratora: – Jak mógłbym to zrobić? Kochałem ją. Nigdy w życiu się nie pokłóciliśmy. Ale tego dnia ona zwariowała, zaatakowała mnie nożem. Byłem przerażony – relacjonuje starszy mężczyzna z pochodzenia Irakijczyk. Dobiega sześćdziesiątki. Jego owalną twarz pokrywa siwa, krótko przystrzyżona broda, siwe brwi i rzadkie, przycięte włosy w tym samym kolorze. Według obrony Ali to stateczny, dojrzały mężczyzną, bez kryminalnej przeszłości, ten brutalny atak zupełnie nie pasuje do jego osobowości.

Przede wszystkim Ali twierdzi, że to był wypadek. Szarpali się – on też przecież został zraniony ostrzem. To było podczas kłótni. Nagle kobieta, którą kochał przewróciła się w ogrodzie. Pech chciał, że upadła wprost na nóż. To była obrona.

Tymczasem sędzia naciska na oskarżonego, żeby wyjawił prawdę, żeby opowiedział co rzeczywiście zdarzyło się 23 stycznia 2015 roku w jego mieszkaniu przy Horsemill Place w Bridge of Earn. Niech to zrobi z szacunku dla kobiety, którą – jak twierdzi – tak bardzo kochał. Wtedy Ali zaczyna płakać, bo nikt mu nie wierzy, a on przecież mówi prawdę. To był wypadek. Ona oszalała. Była agresywna, bo miała miesiączkę. Wtedy nożem próbowała zranić jego i siebie. On tylko się bronił.

W trakcie tego wypadku nóż 19 razy przeszył ciało 27-letniej Agnieszki S. 11 ran zadano kobiecie w plecy, największa z nich miała niemal 6 cm. Na ciele odnaleziono siniaki i zadrapania. Zmarła zanim przyjechała karetka.

Mohammed Ali Abboud

Historia pewnej znajomości

Poznali się w 2008 roku w Szkocji. Agnieszka w tamtym czasie robiła studia nauczycielskie w Perth College. Młoda, atrakcyjna, inteligentna. Niebieskie oczy, jasne włosy do ramion, okrągła twarz. Pochodziła z okolic Włocławka.
Zamieszkali razem w Milnathort, skąd potem przeprowadzili się do Bridge of Earn. Przez kilka lat wszystko szło pomyślnie, aż do momentu, gdy Polka w 2013 dostała pracę w Kuwejcie. Wyjechała sama, bo chłopak nie chciał. Przez ten cały czas nawet jej nie odwiedził.

Pod koniec 2014 roku ton wiadomości tekstowych między nimi się zmienia. Ich związek się wali. W sms-ie z listopada Ali błaga: „Proszę Cię o jeszcze jedną szansę. Widzisz co mi robisz? Nie zasługuję na to. Myślałem, że byliśmy szczęśliwi”. Agnieszka odpisuje, że musi przemyśleć dokąd zmierza ich znajomość. W końcu decyduje się od niego odejść: „Zerwałam z tobą. Możesz być na mnie zły, ale musisz się z tym pogodzić”. Z analizy wiadomości tekstowych, jakie wysłała i otrzymała Agnieszka S. na początku stycznia wynika, że kobieta zaangażowała się w inną znajomość.

Nieco później umawia się z byłym chłopakiem, aby odebrać z mieszkania resztę rzeczy. 23 stycznia ląduje w Szkocji. Ali odbiera ją z lotniska. Kamery ochrony rejestrują, jak mężczyzna okazuje entuzjazm, cieszy się ze spotkania. Para wspólnie wychodzi z sali przylotów. Po drodze do mieszkania zajeżdżają jeszcze do przyjaciółki Agnieszki po pudła potrzebne do przeprowadzki.

Wiadomość

Biegły patolog sądowy: – Niektóre z ran na plecach Agnieszki S. zostały zadane w sposób, który wyklucza samookaleczenie. Mimo to oskarżony trzyma się swojej wersji. Jako dowód prawdomówności wskazuje rany, jakie odniósł tamtego dnia.

Tyle że biegły wątpi, aby zranienia powstały w wyniku szarpaniny: – Pewna liczba odniesionych ran biegnie w tym samym kierunku, co wydaje się dziwne. Jeśli powstałyby w trakcie walki, byłyby bardziej chaotyczne – precyzuje specjalista, który na koniec dodaje, że według niego skaleczenia nie wyglądają na odniesione w trakcie samoobrony.

Zdenerwowany Ali objaśnia co zaszło w jego mieszkaniu: – Zaczęliśmy się szarpać, ona pociągnęła nóż do siebie. To wszystko – opowiada, ale na sali sądowej nikt w jego wyjaśnienia nie wierzy. Okazuje się bowiem, że na moment przed atakiem, na telefon Agnieszki S. przyszła wiadomość od jej nowego znajomego i to według oskarżenia miało sprawić, że Ali stracił panowanie nad sobą.

Zaatakował ją, gdy pakowała rzeczy, bił, dźgał nożem, a kiedy uciekła do ogrodu, pobiegł za nią, by zadać śmiertelne ciosy. Potem skierował ostrze w swoją stronę. Wbił je w lewą część podbrzusza, aby uprawdopodobnić zmyśloną wersję zdarzeń. Pozacierał ślady, m.in. umył nóż, który następnie włożył pod ciało swojej ofiary. Dopiero wtedy zadzwonił na policję.

99 proc. pewności

W domu obok, w sypialni, której okno wychodzi na ogród Aliego, sąsiadka usłyszała krzyk, potem kolejny, który – jak zeznała w sądzie – urwał się w połowie. Wyjrzała na podwórze, gdzie akurat sąsiad zbiegał po schodach, a na trawniku w ogrodzie jakaś kobieta leżała z twarzą przy ziemi. Jęczała, choć jej głos słabł, jakby uchodziło z niej życie. Wokół była krew. Mężczyzna dobiegł do leżącej i zadał jej kolejne ciosy nożem, chyba kuchennym, masywny, ale z ostrą końcówką. Gdy po raz wtóry podniósł zakrwawione ostrze, sąsiadka wykręciła numer na policję: – Widziałam nóż, jestem w 99 proc. pewna, że widziałam nóż. Nie wiem czy ona umarła, czy nadal żyje. Leży tam, jakby już nieżywa – powiedziała do słuchawki.

Pierwsi na pomoc Polce ruszyli sąsiedzi, ale niewiele mogli zrobić. W sądzie jeden z nich opowiada: – Krew była wszędzie, na podłodze i na ścianach w korytarzu, kuchni i pokoju gościnnym. W pokoju stał A., wydawał mi się nieobliczalny, niespokojny. Kobieta leżała w ogrodzie. Nie miała pulsu – relacjonuje.

Gdy przyjechała policja, Ali trzymał się za ranę na brzuchu, z której sączyła się krew. Powtarzał w kółko „Niczego nie zrobiłem. Próbowałem ją tylko chronić”. Został aresztowany po opatrzeniu niegroźnych zadrapań.

Bukiet

Policja rozpoczyna śledztwo. Ustala, że na krótko przed wylotem do Szkocji Agnieszka wysłała wiadomość do Aliego: „Nie przyjeżdżam, żeby naprawić nasz związek. Musisz to zrozumieć. Przyjeżdżam, żebyśmy mogli porozmawiać i wyjaśnić sobie kilka rzeczy”. S. była zdeterminowana.

Chciała zakończyć znajomość: „Moja miłość do Ciebie zniknęła. Jesteś dobrym facetem i wydawało mi się, że odpowiednim dla mnie. Teraz już tak nie myślę”. Mężczyzna odpisał, że rozumie, choć jak się później okazało, miał zupełnie inne zamiary. W samochodzie oskarżonego funkcjonariusze znaleźli bukiet kwiatów.

Proces przed High Court w Edynburgu trwał osiem dni. Zeznania sąsiadki, która widziała, jak Ali wbija nóż w ciało młodej kobiety, ostatecznie pogrążyły zazdrosnego byłego chłopaka. Ali do końca obstawał przy swojej niewinności, mimo to ława przysięgłych po dwuipółgodzinnej naradzie uznała go za winnego morderstwa Agnieszki S.

21 stycznia 2016 roku sąd skazał go na karę dożywocia. Dopiero po 20 latach za kratami mężczyzna będzie mógł starać się o wcześniejsze zwolnienie.

Paweł Chojnowski

goniec_150

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.

POPULARNE TERAZ

INFORMACJE I BIZNES

OPINIE I PUBLICYSTYKA

STYL I KULTURA

/Autor

Jak zostać dawcą szpiku

Pobranie szpiku jest bezpieczne ale wiąże się z paroma niedogodnościami związanymi z przeszczepieniem. Jednak nie są one zbyt dotkliwe. Przy pobraniu komórek macierzystych z krwi obwodowej trzeba się liczyć z jednodniową wizytą w klinice pobrania.