Adam Borowicz: Magia szkockiej kuchni

Na co dzień pracuje na budowie, jednak jego pasją jest szkockie jedzenie. Filmy, jakie zamieszcza na YouTube, w których przygotowuje kulinarne frykasy, osiągają dziesiątki tysięcy wyświetleń. A to dopiero początek…

– Kulinarne ciekawostki? Jest ich wiele. Na przykład baton Mars smażony w głębokim oleju czy frytki polane octem. Te ostatnie, kiedy ktoś mi je wcześniej podawał, wyrzucałem do kosza, bo nie dawałem rady zjeść. A teraz przeciwnie, moje kubki smakowe ewoluowały, jestem otwarty na nowe doświadczenia – mówi Adam Borowicz.

Obalając stereotypy

Czas trwania: od 11,5 do 24 minut. Liczba wyświetleń: od 7 do 63 tysięcy. Kanał „Jestem Borowicz” cieszy się coraz większym powodzeniem. Do tej pory zostało wyemitowanych pięć odcinków, pierwszy w sierpniu ubiegłego roku. Filmy kręcono w różnych malowniczych zakątkach Szkocji – poza Glasgow, między innymi w górskiej dolinie Glencoe i na składającym się z około 200 wysp archipelagu Hebrydy Zewnętrzne.

– Przygoda z YouTube zaczęła się całkiem przypadkowo. Moja narzeczona zaprosiła kilku znajomych na kolację z okazji ukończenia

II roku studiów, a wśród gości znalazł się Tomek Dziedzic, kolega, z którym chodziłem do podstawówki. To on niespodziewanie wypalił, że skoro tak uwielbiam jedzenie, ciągle o nim mówię i zwiedziłem tyle restauracji i pubów, to warto tę wiedzę przekazać szerszej publiczności, pokazując ludziom jak naprawdę żyje się w Szkocji. A przy tym obalając stereotyp fish and chips i prezentując całkiem inne potrawy – od owoców morza, po jagnięce steki i przepyszne desery – opowiada Borowicz, dodając, że pomysł przypadł do gustu wszystkim zgromadzonym i niebawem został wprowadzony w życie. Pierwsze odcinki zostały nagrane aparatem, telefonem komórkowym oraz dronem, a operatorem został inicjator projektu, wspomniany Tomek Dziedzic.

Sam główny bohater nie sądził, że przerodzi się to w tak pasjonującą przygodę, chociaż kulinariami interesował się od zawsze. Jako mały chłopak pomagał w kuchni babci podczas wakacji, które spędzał we wsi Sarnowo w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie jeździł regularnie przez 15 lat. Przynosił pod strzechy warzywa z ogródka, jajka od sąsiadki, mleko prosto od krowy, a potem uczestniczył we wspólnym pichceniu babcinych specjałów.

Z kolei w rodzinnym domu w Rudzie Śląskiej przygotowywał niedzielne obiady.

– Mama zawsze mówiła, że jak ja doprawię jakieś danie, to smakuje obłędnie. Moja pieczona gęś ponoć do dziś nie ma sobie równych – nie ukrywa satysfakcji Borowicz, który z wykształcenia jest technologiem robót wykończeniowych w budownictwie. Mieszkając w Polsce imał się różnych rzeczy – pracował w budowlance, w hucie jako operator suwnicy oraz wózka widłowego, w zakładzie kamieniarskim, gdzie był operatorem piły i ciął bloki skalne na parapety, kominki itp. Dorabiał też jako barman w nocnym klubie, poznając tam swoją narzeczoną Żanetę. To właśnie w pogoni za nią dekadę temu wyjechał do Szkocji. Najpierw do Aberdeen, a potem do Glasgow, gdzie mieszkają do dziś. Ich miłość przetrwała próbę czasu – za półtora roku planują wesele, które ma się odbyć w starym szybie kopalni w Rudzie Śląskiej.

Samolotem na plaży

Z polskich kucharzy jego idolem jest Tomek Jakubiak, bo w swoich telewizyjnych produkcjach gotuje z miłości do kuchni danego regionu. Proste, świeże, lokalne. Natomiast jeśli chodzi o charyzmę, profesjonalizm i prezencję, najbardziej ceni amerykańskiego twórcę programów kulinarno-podróżniczych Anthony’ego Bourdaina.

– Oni mnie inspirują, ale w swoich filmach staram się prezentować własny styl. Mówię w gwarze śląskiej, jestem naturalny, nie reżyseruję wcześniej wystąpień, przygotowuję dla widzów różne niespodzianki – wylicza Adam i zdradza, że w kolejnych odcinkach będzie przyrządzał potrawy między innymi w łodzi, w trakcie połowu ryb na jeziorze, podczas polowania w lesie, a także na dachach budynków. Planuje też odwiedzić miasto Oban, położone na małej wysepce, gdzie znajduje się destylarnia whisky oraz wyspę Barra, lądując samolotem na tamtejszej plaży. Będą też smakołyki przygotowywane na najwyższym szczycie Szkocji, Ben Nevis, podczas wypadu na narty.

Dziś jest w swoim żywiole, ale początki na Wyspach nie były łatwe. Nie znał języka angielskiego, miał problemy ze znalezieniem pracy, często zadawał sobie pytanie „Co ja tutaj robię?”. W końcu zatrudnił się w zakładzie kamieniarskim w Glasgow, gdzie spędził półtora roku, ale to nie był dobry okres. Nie chce do niego nawet wracać myślami. Z czasem jednak sytuacja się unormowała – znalazł pracę w budowlance i zajmuje się tym do dziś. Zaczął też odkrywać Szkocję i uroki tego kraju. Poznawał nowe miejsca, ludzi, a przede wszystkim lokalną kuchnię. Owoce morza, steki aberdeen angus, jagnięcina najwyższej jakości. Jest w czym wybierać…

– Wszystko, co gotuję na wizji, wcześniej robię w domu, bądź na imprezach u znajomych. Nigdy nie prezentuję czegoś, czego sam nie skosztowałem, a wybieram tylko to, co mi smakuje i chcę się z tym podzielić. Moja przyszła żona bardzo mi pomaga – miesza, przyprawia, planuje, a co najważniejsze wykłada na talerze. Efekt końcowy jest bezcenny – zapewnia.

Woda ze ściany

Program „Jestem Borowicz” szybko zyskał rozgłos, nie tylko w internecie. Jego autor gościł w telewizji śniadaniowej w TVP 2, gotował też w przydomowym ogrodzie swojego taty dla TVP 3 Katowice. Były wywiady prasowe oraz zwycięstwo w konkursie „Unikalni 2017”, organizowanym w rodzinnej Rudzie Śląskiej. Zakotwiczony w Szkocji 37-latek wygrał w kategorii „Człowiek z pasją”.

To zainteresowanie sprawia, że Adam planuje nakręcić kilka odcinków swojego programu na Śląsku, a w przyszłości także odwiedzać kraje, gdzie szkoccy szefowie kuchni pracują, prowadzą restauracje bądź spędzają wakacje. Oczywiście, wszystko rejestrując i udostępniając w sieci.

Z pewnością nie zabraknie nietypowych miejsc i ciekawych historii. Chociażby takich, jak podczas wizyty w małej szkockiej wsi w pobliżu Stornoway. Jej mieszkańcy wspominają, że kiedy w 1960 roku doprowadzono tam bieżącą wodę do domów, jedna ze staruszek wyszła do robotników mówiąc: „To ja przez całe życie staram się usunąć wodę z mojego podwórka, a wy mi chcecie ją pod dach wprowadzić? I żeby jeszcze ze ściany się lała?”. Śmiechu było co niemiara, takie perełki tworzą lokalny koloryt.

– Zapału i pomysłów nam nie brakuje, natomiast największym problemem, jeśli chodzi o wspólne wypady, jest synchronizacja całej ekipy. Ludzie zaangażowani w projekt, a jest ich kilkoro, mieszkają w różnych miastach, w Szkocji i Polsce. Zawodowo pracujemy, więc tylko weekendy i dni wolne wchodzą w rachubę, a jak już się uda wszystko zgrać, to pogoda może spłatać figla. Bywa, że leje, wieje, grzmi. Ale dajemy radę, to hartuje nas jeszcze bardziej – przyznaje Borowicz, podkreślając, że zainteresowanie ze strony widzów jest najlepszą motywacją do działania. Chociaż, jak to w internecie, hejterów nie brakuje. Czasami pojawiają się wpisy, że oto Ślązak, Niemiec, emigrant zamierza się wylansować, nie umie się wysłowić po polsku, a chce opowiadać Polakom w jakiejś dziwnej gwarze. Do tego niszczy zieleń i pali ogniska w plenerze.

– Tyle, że my zawsze po sobie sprzątamy, a programy kręcimy w miejscach wyznaczonych do pikników. Konstruktywna krytyka, owszem, jest normalną sprawą, natomiast bezpodstawne oczernianie boli, chociaż jednocześnie uodparnia. Na szczęście nie ma jej zbyt dużo, zdecydowanie przeważają pozytywne opinie – zapewnia Adam.

Beef wellington

W swoich filmach prezentuje przysmaki kuchni szkockiej, ale prywatnie lubi też dania polskie, hinduskie i tajskie. W różnych konfiguracjach – słodko-kwaśne, pikantne, z dodatkiem egzotycznych przypraw. A jaka jest jego ulubiona potrawa? Trudno wymienić jedną. Steki z sosem berneńskim, owoce morza, rolady śląskie z kluskami i modrą kapustą. A także pieczona gęś w czerwonym winie, z chrupką skórką, w sosie na bazie wytrawnego wina.

Natomiast bodaj najbardziej skomplikowanym daniem jakie przygotowywał był beef wellington. Francuskie ciasto, grzyby, cebula, perfekcyjnie wysmażony stek i sos gravy na pysznym maślanym ziemniaczanym puree. Dopracowanie całości trwa kilka godzin, ale efekt robi wrażenie…

W pamięci utkwił mu też wigilijny barszcz – składający się z pieczonych i gotowanych buraków, suszonych grzybów, świeżej włoszczyzny, kostki masła oraz uszek z kiszoną kapustą i grzybami.

– Robiłem go kilka lat temu, będąc na Boże Narodzenie u rodziny w Polsce. Chciałem przyrządzić więcej zupy, jakieś trzy litry, żeby zostało na dalsze dni, niestety, w trakcie świątecznej gorączki zapomniałem, że barszcz gotuje się już cztery godziny i jak zajrzałem do garnka przynajmniej dwie trzecie zawartości wyparowało, osadzając się na kuchennych ścianach. Później wszyscy obecni mówili, iż tak pysznie esencjonalnego barszczu jeszcze nie jedli…

Źródło | Dariusz Dzikowski

SZUKASZ PRACY W SZKOCJI?
ZMIEŃ KIERUNEK – NA SIEBIE!

  • UBEZPIECZENIA

    Zabezpiecz swoje życie, zdrowie i dochód! Czytaj więcej!

  • PRACA

    Zatrudniamy ludzi a nie CV! Daj się poznać! Czytaj więcej!

  • DOBRE BIURO

    Zobacz naszą ofertę. Wszystko w jednym miejscu! Czytaj więcej!

  • OGŁOSZENIA!

    Ogłoszenia w Wielkiej Brytanii w Open Magazyn. Dodaj za darmo!

  • BENEFITY +

    Benefity, dokumenty, telefon w każdej sprawie i dużo więcej!

  • KSIĘGOWOŚĆ

    Zadbamy o twoją księgowość szybko, sprawnie i profesjonalnie!

Zmarł 13-letni Michał z Birmingham. Chłopiec przegrał walkę z chorobą

20 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Biskupi w Polsce chcą sprzedaży alkoholu od 21 lat

20 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Wyspa skarbów

20 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Czy stresem można zarządzać?

20 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Theresa May zapowiada redukcję czesnego w brytyjskich szkołach wyższych

19 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Nie dostał pracy w brytyjskiej firmie, bo jest . . . Brytyjczykiem

19 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Krowa uciekła przed śmiercią w rzeźni. Pozwólmy jej żyć!

17 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

„Jeden dzień bez nas” – dzisiaj! proimigracyjna akcja w Wielkiej Brytanii

17 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Recycling oznacza zmniejszenie marnotrawstwa i oszczędzanie zasobów planety

17 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Niepełnoletni nie mogą korzystać z solariów

17 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Brytyjczycy zainteresowani polskimi start-upami z branży fintech

17 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Po Brexicie studia w Szkocji nadal będą bezpłatne

16 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Promuj swoją markę: 24 pomysły na angażujące posty na Facebooku

16 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Dwóch mężczyzn przedawkowało dopalacze w Rugby. Prawdopodobnie Polacy

15 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Grecja rozwija się szybciej niż Wielka Brytania

15 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Walentynkowa instrukcja dnia! Jak zwykle niezawodna!

14 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

„Ukryte” koszty e-randkowania

14 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

Polska oazą bezpieczeństwa dla kobiet

14 lutego 2018/by OPEN MAGAZYN

© Open Magazyn.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość jak i żadna część utworów na OPEN MAGAZYN.PL, nie może być rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie bez zgody Redakcji. Wobec osób łamiących prawo, podjęte zostaną wszelkie działania prawne celem dochodzenia roszczeń finansowych.